-
Posts
371 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania24
-
[b]Anna[/b] Piękne te obróżki gadżeciakowe!!! bardzo mi się podobają, to są te co w ciemności napis świeci, tak?? Jeśli nie, to poprawcie mnie proszę :D Ile kosztuje takie coś ( około ) ??? Ech, Luna ma kilka obroży, smyczy ... na razie mam szlaban - sama go sobie dałam :P
-
[b]understandme[/b] cudownie futrzak w tych Juliusach wygląda!!! :loveu: [b]chrupcia[/b] ło matko!!! a co do za cudeńko??? nie chodzi o obróżkę, ale o szczylkę - śliczności :D:loveu:
-
[b]masdamerka[/b] łapki, łapki ! my mamy łapki, są fajne ;)
-
Taaak, 120 ;) Wszystko sprzedane, ludzie źli :mad: :lol:
-
No niektórzy, to pewnie po 00:00 czaili się na smyczki ;) Ja na razie nic nie kupuję, mamy kilka smyczy, obroży, kaganiec, szelki Juliusowe, wszystko co trzeba :)
-
Obróżki śliczne! Smycze z Plaff wszystkie się wyprzedały, no no no !!! :diabloti:
-
Plaffy zrobiło promocję !! ;) Tylko 6 grudnia smycze u Nich za 6 zł, skusi się ktoś z Was? Ja nie :)
-
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Już tam lecę!! :loveu: -
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Tak, myślałam o obróżkach - takich od 'cioci', ale skoro mają swoje, to faktycznie nie ma sensu, najchętniej dałabym Tamiśce domek, na pewno same wiecie jak bardzo, bo same gdybyście mogły, to wzięłybyście te psie dzieciątka do siebie, normalnie serce pęka :placz: Tak bym chciała ... Tutaj moja córcia z Filkiem, na którego mówiła teź Aleksander - nie mogła zdecydować się jakie imię wybrać, więc na początku był Filek, później Olek, a później znó Filek ;) [img]http://images42.fotosik.pl/584/058facece8767e4fmed.jpg[/img] Może .. zaproponuję choć stałą deklarację miesiączną - nie dużą, ale póki co więcej nie mogę. Prosiłabym o numer konta oraz dane potrzebne do zrobienia wpłaty, po 10 prześlę dla psich maluszków. -
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Jestem!! Przepraszam, że odzywam się dopiero teraz. Lunka po spacerze, córeczka śpi już w łóżku, mogłam na spokojnie usiąść, zalogować się i napisać. Właściwie, to nie wiem od czego zacząć. Kocham futrzaki - od kociaków, po psiaki. Sama mam sunię - owczarka niemieckiego. Kochana jest, wspaniała i mądra. No i moja, nie wyobrażam sobie świata bez niej - cudo nasze najukochańsze. Sunia kocha Wiki - córcię moją, z wzajemnością oczywiście - obie przepadają za sobą na maksa. Miłość, taka od pierwszego spojrzenia i na zawsze, zdecydowanie do końca!!. Jak chodziłam do podstawówki, to mama mówiła na mnie - kociara, psiara - zresztą .. nie tylko mama. Co jakiś czas wracałam ze szkoły z jakąś biedą - a to kociaczek malutki, taki chudy, taki biedny i głodny, a to jakiś szczeniaczek znaleziony, trzeba nakarmić, poszukać domku .. W tegoroczne wakacje gdy szłam z córcią na plac zabaw wybiegł na chodnik kociak, taki chudziutki, zabiedziony, płakał strasznie. Co robić?. Wiki jak to Wiki - Ona jest taka sama jak ja, każde zwierzątko kocha, każde zabrałaby do domu - u Dziadków na podwóku bawi się nawet glizdkami :lol: nadaje im imiona, ach ... No co robić z kociakiem?. Blisko miejsca znalezienia kociaka - znajduje się gabinet naszej wetki, do której chodzę ze swoją sunią, no to idziemy do Pani weterynarz. Kociak został obejrzany, został też odrobaczony. Powiedziałam, że biorę go do siebie na tymczas, bo co robić?. Obłęd w oczach, bo w domu jest przecież Luna - duża Luna, która z kotkiem nigdy doczynienia nie miała, ale jak miałam te kocie dzieciątko zostawić tam, przy ulicy? Nasza kochana wetka powiedziała, że będzie go wśród znajomych polecała, że może uda mu się znaleźć domek. Podziękowała za to, że wzięłam go do siebie, że się zaopiekowałam. Filemon? Tak nazwała go Wiki - nie chciał jeść, bardzo się martwiłam - próbowałam różnych sztuczek, próbowałam karmić, kupiłam mleko dla niemowlą - nie, szyneczka - nie, karma dla kociąt - nie, nic nie chciał. Kociak cały czas spał, strasznie mnie to martwiło. Niby malec, to dużo śpi, ale on nie jadł. Wizyta u naszej wetki - kociak smutny, taki bez życia. Dostał zastrzyk i tabletki - po których zaczął jeść. Powiem Wam .. że Wiki przy nim czuwała - na zmianę to robiłyśmy. Gdy zobaczyła, że Filek podchodzi do miseczki i je, to zawołała z wszystkich sił "mamusiu, chodź zobacz, Filemonek je", oczywiście pobiegłam. Pomyślicie może : DURNA, ale ja się popłakałam widząc jedzącego Filka :) Dosłownie, poryczałam się, bo wiedziałam, że już jest wszystko ok. Był niesamowity, przytulas niemiłosierny - choć wiem, że kociaki bywają różne, kochane, ale podchodzą gdy chcą mieć głaski, a ten? ten cały czas mógłby być głaskany, wtulał się w człowieka i spał, cud i miód!!!. Próbowałam stopniowo zapoznać Filka z Lunką, ale ona była tak nakręcona, a on tak prychał i pazurkami wojował, że nic z tego nie wyszło - choć ja wiem doskonale, że to jest możliwe, że pies z kociakiem potrafą pod jednym dachem żyć - widzę to na wielu wątkach, ale nam się nie udało, nie chciałam ryzykować, bałam się, że kociakowi coś się stanie, że Lunka będzie podrapana ostrymi pazurkami. Kociak do dyspozycji miał swój własny pokój - wielkości pokoju mojej córci :D Miał tam swoje łóżko, skrzyneczkę wyścieloną kocykiem, miseczki, no i radio!!! lubił gdy leciała muzyka, gdy było za cicho, to się złościł troszkę, ach cudek kochany. Pewnego dnia wetka zadzwoniła i powiedziała, że znajoma Jej mamy chce Filka wziąć do siebie, że zobaczyła jego zdjęcia i się zakochała, że doczekać się nie może, że to fajna rodzina z domkiem, że mają już dwa koty. Hmmm .. powinnam się cieszy, ale ja poczułam smutek, no bo jak .. oddać Filka?. Wiem, że to był nasz tymczasowicz, ale kurcze ... przywiązałam się, Wiki także, ale taka była od początku decyzja, że bierzemy kociaka, ale szukamy mu dobrego domku. Poszłam z nim przed oddaniem do nowej rodzinki na szczepienie do naszej wetki. Wyszukowałam go .. kupiłam mu obrożę, worek karmy, zabaweczki, zaniosłam do naszej wetki .. przyjechała po niego nowa Pani - taka była szczęśliwa gdy zobaczyła 'naszego' Filka, wycałowała go. Smutno mi było, ale tak miało być od początku .. Przepraszam za tą historię, za rozpisywanie się .. kocham futrzaki, kocham je. Gdybym tylko mogła, to pomogłabym każdemu biedakowi, który takiej pomocy potrzebuje, ale zwyczajnie nie jest to możliwe - wiadomo. Bardzo bliskie sercu memu są owczareczki, udzielam się na forum przeznaczonym tej właśnie rasy, mamy swoją Skarpetę Owczarkową, co miesiąc wpłacam pieniążki, są bazarki - pomaga się w ten sposób. Jak trafiłam na ten wątek, jak zobaczyłam Tami, to .. no to taka miłość od pierwszego wejżenia, cudeńko kochane. Rodzeństwo - też śliczne, ale Tami bardzo chwyciła mnie za serce. Tylko kurcze, ja nie mogę, nie ... Na szybko, na gorąco : a może ja adoptuję Tami?. Po przemyśleniach, po ochłonięciu : nie, nie mogę :( Może gdyby nie to, że od niedawna jestem nianią, pilnuję dwóch małych chłopców, cały dzień, od 7 rano do 19 - to szanse byłyby o wiele, wiele większe, ale tak?. Psinka przecież jest szczylkiem, często na dwór trzeba wychodzić żeby czystości maleńkiej nauczyć, wiem jak było z Luneczką moją. I powiem Wam, że to szalone i nierozsądne pewnie, ale pomyślałam : ach, zrezygnuję z pilnowania chłopców, no zrezygnuję! No ale jak .. muszę przecież pracować ... Szalona jestem, wiem. I taka bezsilna, że nie mam możliwości fizycznej pomocy ... Jak pomóc?. Trzymać kciuki za wspaniały domek - to pewne, jak jeszcze?. Gdyby Tami była bliżej, na pewno odwiedziłabym ją, wytuliła, wygłaskała, wycałowała .. Jak mogę pomóc .. ?? Ta bezsilność !! Mnóstwo jest tutaj wątków o biednych psiakach, o porzuconych, stakowanych - ja nie mam siły czytać tego wszystkiego, prawie zawsze płaczę, jak dziecko .. gdy patrzę na opisy, na zdjęcia, na zabiedzione, skrzywdzone przez 'ludzi' psy. Przepraszam jeśli zrobiłam Wam nadzieję, przepraszam!!! Powiedzcie Kochane, jaki obwód szyjki mają szczylki?. -
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Napiszę wieczorkiem!!! -
Ja jak postanowiłam Juliuski kupić, to najpierw chciałam właśnie tą jasną zieleń, ale jednak przemyślałam sprawę i wzięłam czerwone ;) Wszystkie właściwie są fajne :D Świetnie wygląda pomarańcz!!! Jedna z dziewczyn na forum owczarkowatym dla swojego futrzaka takie kupiła - super :)
-
[quote name='gops']a ja dłuższej niż 150cm :lol: idealna to 120-130cm[/QUOTE] Dla mnie idealny teraz jest 40 cm pejcz :D Nie zamienilabym go na żadną inną smycz. Mam automatyczną, mam trzy normalne, to wymiata w tej chwili ;) bałwanek w balwankach :loveu:
-
Tak, to fakt, do chodzenia po 'mieście' krótka smycz. Nasz pejczyk od taks jest rewelacyjny ;)
-
Ło matko!! Jaka śliczna Pani PROFESOR z Luniastej, śliiiiczna :D Za miziaki dziękujemy i życzymy miłego spacerku, udanego dnia :D
-
Dzień dobry Luneczko Miłego dnia :loveu:
-
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Serce podpowiada jedno, a rozum drugie :placz: Tamiśko ... :iloveyou: -
Fajny zbiorek! Kolorki i wzorki super :)
-
Tak sobie myślę, że to generalnie w wielu różnych dziedzinach tak jest, że u jednego coś się sprawdza i dziala tak jak działać powinno, a u drugiego niestety nie i jest zawidziony - jasna sprawa :) Z drugiej strony, to takie 'troszkę' dziwne, że jeden i ten sam produkt, a jednemu służy długo, a drugiemu psuje się szybko. Czy różnie to robią, inaczej wykonują - lepiej/gorzej? Sama nie wiem ... Ja wzięłam tylko ten kolorek akurat i tylko kółeczka :)
-
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
Ania24 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Szczeniorki są śliczne, aż dziwne, że nie ma kolejki super domków po nie ... takie ślicznoty i nie mają swoich ludzi :shake: Urzekła mnie bardzo sunia - Tami - te spojrzenie, śliczna jest ... cudowna!! -
No pewnie, każdej z nas, a właściwie naszym futrzakom, bo o to chodzi :)
-
na szczęście nasze adresówki wyglądają nadal super i służą tak jak służyć powinny, to najważniejsze :p
-
Tak, nasze właśnie nie są na cienkiej plexi, na grubej :) I coś mi się zdaje, że przetrwają jeszcze sporo :cool1: