Jump to content
Dogomania

kaszanka

Members
  • Posts

    2867
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaszanka

  1. [quote name='Vicky62']Namiary na osobe wizyty przed adopcyjnej były ode mnie Kaszanko,ale nie rozumiem co to ma do rzeczy?Osoba, która robiła wizytę, przedstawiła sytuacje zupełnie inaczej niż jest.Ty zresztą też tam byłaś i miało być tak pięknie, a nie jest.Pies stoi na łańcuchu aż serce ściska. Czy Ciebie to nie wzrusza?[/QUOTE] Viki ja dostałam namiar na ulve i mili od Anki i tylko do tej osoby się odezwałam a jeżeli ktoś inny ( bo olly) się odezwał w tej sprawie myślałam, ze łańcuszek poszedł od tej pierwszej osoby, nie ma to znaczenia kto robił wizytę ale nie myśl, że Ola albo i ja wiedziałyśmy, że Saba na łańcuchu zawiśnie :( ja myślę że wszystko było ok do tej pory zanim Saba capneła pierwszą kurę ( bo podobno załatwiła dwie ) i wtedy sie zaczęło że to nie to czego oczekiwali a jak ja byłąm to kury wszystkie łącznie z indykami i kaczkami były w zagrodzie i rozmawiałam o tym, czy będa odgrodzone bo ja kur nie miałam i nie mogłam się wypowiedzieć jak na nie Saba zareaguje. W zagryzienie kota nie wierzę w 100% bo u mnie nie raz Saba zagnała kota w róg i nic nie robiła zupełnie nic więc nie wierzę żeby raptem się na nie rzucała (myślę że to jest zmyślone aby pokazać jaka Saba jest bee i trzeba ją izolować od wszystkiego). Uwierz że żebym miała cień wątpliwości co do nastawiania do Saby to bym jej nie zostawiąła. My u tych ludzi 4.5 godziny spędziliśmy !!!!! Zanim wyjechaliśmy ( tak na marginesie myślałam że przynajmniej kanapkami nas poczęstują ) I dopiero przed wyjazdem podpisywaliśmy umowę - jakby było coś nie tak to przecież nie musieli jej podpisywać ??? moim zdaniem wysztko zaczęło się od tej kury :( [quote name='joanna83']Wiesz co kaszanko Ty mnie po prostu przerażasz swoim podejściem. To jest forum pomocy psom. Widzę, że trafiłaś tu chyba przez pomyłkę. Skoro nie szukasz psu będącemu pod Twoją opieką dobrego domu, to po co ten cały cyrk z przyjmowaniem psów na DT? O co Ci chodzi, bo na pewno nie o pomoc zwierzętom. Bierzesz psa, przyjmujesz achy i ochy na forum, a potem wypychasz psa byle się go pozbyć. Dokładnie to zrobiłaś z Sabą. Wypchnęłaś ją w tajemnicy przed wszystkimi, z nikim nie konsultując swojej decyzji. Tak to wydzwaniałaś i pisałaś do Bożeny, żeby z Tobą na szkolenie jeździła (które zresztą ona załatwiła). Brałaś kasę na paliwo, ale wiedziałaś, że Bożena, ani ja nie poprzemy decyzji o oddaniu Saby. Nie rozumiem po co było się tak poświęcać i wieźć ją aż 350 km? Trzeba było ją oddać do najbliższej wioski. Miałaby dokładnie to samo. Dlaczego napisałaś mi po oddaniu psa, że Saba będzie mieszkać w domu, skoro miała być na podwórku? Kłamałaś wtedy, czy teraz? Podpisałaś z ludźmi umowę jako osoba prywatna. Nie była to nasza tozowa umowa, więc Ty jesteś jedyną uprawnioną osobą do odebrania psa. Szkoda, że masz gdzieś co dzieje się z Twoją podopieczną. Jest to dla mnie jak i dla większości dogomaniaków zupełnie niezrozumiałe. W rozmowie z właścicielką dowiedziałam się, że sygnalizowała Ci po adopcji, że Saba nie jest takim psem jakiego im obiecałaś i że jej nie chcą. Pani twierdzi, że chciała psa oddać, a Ty nie zareagowałaś na to zupełnie. Kto tym razem kłamie?[/QUOTE] Aśka czytałaś wogóle to co napisałaś ????? Jaka tajemnica, jakie wciskanie, puknij się w głowę ???? I odpowiedz mi czy czujesz się na tyle najważniejsza że każdy z forum ma Ciebie o AKCEPTACJĘ prosic?? Kobieto, ty sukę pod sądem znalazłaś, znalazłaś dom. Suka wysterylizowana, kochająca swoich opiekunów mało nie posikała się ze szczęścia jak znalazła się w swoim domu a ty twierdzisz - " jak ja jeszcze raz zobaczę za ogrodszeniem zabiorę i nie oddam" !!!! CZY TO TWOJA DOGOMANIACKA MIŁOŚĆ - odebrać właścicieli dla psa, dzieci które codziennie rano czochrają i przytulają swojego przyjaciela??? ??? W czym ty czujesz się lepsza od prawomocnych właścicieli tej suki? I ty sie dziwisz że facet do Ciebie miał pretensję że go straszysz, i że kasy Ci nie oddał ??? i jeszcze raz Ci powtarzam, że o problemach Saby dowiedziałąm sie od Ciebie i była to informacja że jest w schronisku i to nawet wymieniłaś jakim !!!!! Dla mnie tłumaczą , że Saby nie chcą oddać, ale wierz sobie komu chcesz. [quote name='dreag']Kaszanka, przegięłaś z tym tutaj. Dla niewtajemniczonych - to ja byłam u tych ludzi z maią (a raczej najpierw oni byli u kaszanki, potem z Kasią i Trusią pognaliśmy na ich posesję sprawdzić jak na nowego psa zareaguje rezydent). Nie przypominam sobie takiego tekstu w rozmowie z Tobą o wrażeniach dot. ew. adopcji. Tam chodziło o coś zupełnie innego. O to, że pies, który tam jest ciągle łazęguje, wychodzi poza posesję bez żadnego problemu. Wychodziły dwa, jeden kilka m-cy temu zaginął bez wieści, nie wrócił z kolejnej nocnej czy dziennej "wycieczki". No i tamtem wilczurowaty chłopak strasznie dominował naszą małą, aż bała się ruszyć, ale to może byłoby i do przezwyciężenia. TYLE. Faktycznie byłas chyba zbyt zajęta albo niezainteresowana. Zrobiło mi się przykro, naprawdę. Ale tu akurat nie o tą sprawę chodzi, więc kończę. Z żalem, że gdzieś tam na posesji Saba stoi na łańcuchu... Za karę, że jest młodym, żywiołowym, radosnym psem. I że nie widzisz w tym chyba problemu...[/QUOTE] Agnieszka po pierwsze - oni nie byli najpierw u mnie - bo przyjechaliście wszyscy twoim samochodem po drugie - jak już zabierałaś tych Państwo z ich posesji to nie mogłaś najpierw sprawdzić czy nie ma dziur przez które psy łażą?? po trzecie - jak ty uważasz jak może czuć się pies który został zapakowany do cudzego samochodu z cudzymi osobami ( w sumie 5 ludzi) a potem wypuszczony na obcą posesje z innym psem, na dodatek mający cieczkę ???? Czy wy się w ogóle znacie na PSACH ??? po czwarte - pytałam was jasno - co nie tak z tym domem bo ludzie wydali mi się sensowni - ale tylko widziałam wzruszanie ramion i kręcenie nosem a żadnych konkretów. Zadawałam pytania : " teren ogrodzony " - " ogrodzony" , ludzi w porządku?" - " w porządku" , trzymają psy na łańcuchach? - " nie nie trzymają" " NO TO CO?" - " A JA WIEM?" I potem Kasia powiedziała , że w sumie nie przekonałyście się że psa będą kochać. Więc nie wiem co Cię oburzyło?
  2. Zaczyna coraz ładniej chodzić na smyczy :) już tak niepanikuje jak smycz się otrze o jej zad.
  3. [quote name='jaanna019']Jedyna rozmowa jaką z tobą prowadziłam na ten temat to tu na wątku. Nie pytaj mnie co robić. Podpisałaś prywatną umowę więc co ja mogę? Nie jestem twoim pełnomocnikiem. .[/QUOTE] Ania byłaś informowana telefonicznie cały czas - na bieżąco informowałąm cię o rozmowach z ludzmi , panią córką ... i przecież od Ciebie były namiary na osoby do wizyty przedadopcyjnej .......... to co się dziwisz, że teraz Ciebie pytam co robić bo jak już napisałam ja po Sabę nie mogę jechać.
  4. Ale mówiłąm Ci że jak z nimi rozmiawiam, że puszczę plik ogłoszęń, na Polskę albo na ich woj. i jak znajdzie się nowy dom to zabierzemy ( jak się okazało problemową Sabę ) od nich to słyszę nie - nigdzie Saby nie oddamy Damian się do niej już przywiązał i my wzyscy chcemy żeby Saba była. Więc pytam jak zamierzasz to zrobić?? Ona mi mówi że Saba nie stoi cały czas na łąńcuchu ?? Pytam jak?
  5. [quote name='jaanna019']Tego nie wiedziałam zapewne inni też. Kaszanko ty podpisałaś umowę więc kto twoim zdaniem ma jechać po psa? Są pewne (może nie do końca spisane) reguły pomagania psom i tak jak dt ma pierwszeństwo co do wyboru ds tak samo jest odpowiedzialny za psa po adopcji. Nie możesz jej zabrać - ok, ale masz moralny obowiązek szukać rozwiązania. Kaszanko nie pisz, że sfinansowałaś transport bo wszyscy się na niego składali. [/QUOTE] Po pierwsze pieniądze zebrane przez wszystkich i z bazarków - poszły jak przypominam na SZKOLENIE ( opinię o nim wyraziłam nie na forum ale osoboście niektórym osobom) Niby miałam również mieć opłacone pieniądze za dojazdy bo się okazało że szkolenie 4 razy w tygodniu - ale nie liczyłąm tego - kasa na dowóz była tylko częściowo - NAJWIEKSZA CZEŚĆ posżła z moich pieniędzy własnych a raczej z baku zatankowanego pod korek samochodu. I po raz drugi nie bedę ani tego finansowała ani fatygowałą się po psa taki kawał. Bakteria ja również mam fotki i relacjie z innych domów i szczęśliwych u nich psów, więc nie wiem po ten tekst. ????? A CO DO WIOSKOWEGO BURKA - KUR...A u mnie też Saba byłą tylko tym wioskowym burkiem -I dobrze się z tym czuła więc skonczcie z tym jędoleniem baby obudzcie się bo żal dopę ściaska z tym wasz szukaniem NAJLEPSZEGO DOMU dla psa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niby dla Truśki był dom ale podobno powód odrzucenia domu to stwierdzenie że raczej nie mamy pewności czy właściciele będą ją kochać tak jak dogomaniacy ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Byłam zbyt zajęta żeby o tym porozmiać i miałąm zbyt zmęczone rece żeby mi odpadły. Koniec Co do kontynuacji szkolenia to nie wiem po ki uj je kontynuować nic z tamtąd nie wyniosłam - te szkoelenie to jedna wielka pomyłka !!!! tam to se można ze szczeniaczkiem chodzić bo 50 % czasu były ćwiczenia " robimy cmok cmok - piesek odwraca głowę i mówimy dooobrze" a 50 % to sama licha gadka pani Aliny o podróbkach chińskich i jej znojomych historyjki - więc się nie czepiajcie tej kontynuacji bo to dno kompletne jest do niczego nie potrzebne. jak Bożenka poporsiła o indywidualny tok dla Saby to co usłysząłm " to dzisiaj siad i leżeć" a Saba u mnie to miałą wyćwiczone że bez słów jej polenia wydaąwałm a na migi i robiła to co jej kazałam..... Zostawię to bez komentarza, szczególnie że jak zaczynałą ją wypytywać jak można sobie z tym albo z tamtym poradzić to zmieniaął temat i nic nic nie mówiła taki poziom szkolenia . Jeszcze raz powtarzam to była również pomyłka Ja Anka przedstawiłam Ci jak wyglądałą moja rozmowa z Państwem odnoście zabrania im Saby i prosiłąmm żeby ktoś ustalił co dalej.I co można z tym dalej zrobić?? Ja po nią nie jadę bo nie mam czasu.
  6. nie chodzi o plecaki a moją rodzinę !!! a to wielka różnica Pies miał być podwórkowy i był o łańcuchu żadnym mowy nie było, był telefon po 2 dniach ( zawsze tak robię - bo pierwszy to za duże emocje dla psa i ludzi) i wszystko ok. Saba biega po włościach szcześliwa i wszyscy także i jak dobrze że ona taka wyrozumiała dla dzieci. A jak telefon od Aśki dostali to raptem pies morderca !!!!! Ty możesz wszystkie tymczasy swoje brać z otwartymi rękoma - ja nie muszę i za największą kasę ze swojej strony zawiozłam Sabę w jedna stronę i nie będę pędzić na wasze skinienie 700 kilosów po nią i koniec. Ja pytąłam co w tej kwesti można zrobić i co odpowiedzi nie ma.
  7. [quote name='jaanna019'] O Sabę walczyło dużo osób, ty ją miałaś u siebie, mnie i inne osoby boli serce na widok psa uwiązanego do ściany, a ciebie?[/QUOTE] Anka mnie ta sytuacja najbardziej boli jak chcesz wiedzieć - szczególnie po tym jak babka dla Aśki nagadała że za moją aprobatą psa do schronu oddało - Saba jestu nich więc łżą ale po co ? i dlaczego kogoś oczerniają?? Ja nie wiem co teraz można z tym zrobić....
  8. Anka ja rozmiwiałam z tymi ludzmi - oni jasno mi powiedzieli - SABY nie oddadzą bo się przywiązali do niej ( chyba łańcuchem !!) i jak mówiłam że będziemy szukać jej dalej domu a do czasu znalezienia go Saba poprzebywa u nich to nie chcą tego słuchać - bo Saba jest ich . Nie kumam tych ludzi . A co do podejścia do pśów to zgadzam sie z tobą - każdy ma inny system - ja miałam już z dogo psa dzikiego ( Sonia) agresywnego ( Mulan) lękliwego ( Mrówka ) oraz z ADHD ( Saba) i z ich wyprowadzeniem sobie poradziłam tą samą niezawodną metodą - pies ma znać swoje miejsce w szeregu.... I nie mam u siebie nieposłusznych psów które robią co chcą. Obecnie z Trusi też jestem zadowolona bo w końcu pojeła na co może sobie pozwolić a na co się nie zgadzam i jest git :)
  9. potwierdzam faktycznie sporo wiedzieli o pomocy dla bezdomnych psów i o tym w jakich warunkach są przetrzymywane suki do rozrodu w pseudo .... ale dlaczego teraz upierają się że Saba ma u nich zostać ?????? przywiązana do łańcucha ????? :( którego Państwo wcześniej nieuznawali !!!!!!!!
  10. pleseeeeeeeeeeee dziewczyny z której strony tu co kolwiek szarpejowego jest ??????????? :shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake:
  11. Asiu Ci ludzie to nie żaden margines społeczny bez funduszy na życie ?? Jak myślisz czy ktoś sie zastanawia za co ty wyleczysz swojego wielkiego psa jak zachoruje????????????? O czym my mówimy? Cała rodzina pracuje, jest normalna i jeżeli stać ich na utrzymanie na własnej posesji 2 koni - to na psa tym bardziej !!!!! U mnie Saba też non stop siedziała na podwórku - więc jaki widzisz problem w tym że został wybrany dom z podwórkiem?? Ona w tym bloku zamknięta w 4 ścianach fiksowała u mnie na podwórku czuła się dobrze .Więc nie rozumiem co jest nie tak z tym że Saba by nie wchodziła do domu??? Może faktycznie inaczej rozumiemy miłość do zwierząt - jak dla mnie miłością do zwierząt jest dyscyplina posłuszeństwo i zdegradowanie psa to ostatniego ogniwa w stadzie ludzko-zwierzęcym - pies musi wiedzieć że jest nisko wtedy czuje się szczęśliwy bo wykonuje DOBRZE swoją pracę. Nikt mi nie wmówi że spanie i głaskanie albo pozwalanie psu na wszystko to dowódnaszej miłości wobec niego. Pies musi być odpowiednio zrównoważony. Głaskanie i przytulanie dla psa nie jest najważniejsze - jak będzie chciał pieszczot to se jajka wyliże. Moja miłość do zwierząt potrafi przywrócić pożądaną równowagę psychiczną psa. Każdy pies który u mnie zostaje zdegradowany i po tym czasie jest wpatrzony we mnie jak w obrazek i MOCNO MOCNO SZCZĘŚLIWY Dlaczego twoim zdaniem Ci ludzi nie kochają zwierząt ?? I jeszcze powiedz, że Olly Ci potewierdziął że po spotkaniu z nimi taki wniosek wysnuła ???????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak dzwoniła od nich była zachwycona polecała dom - a Państwo teraz to będą wymyślać co to im nie obiecano niech potwierdzą ile razy powtarzałm dlaczego Saba do mnie trafiła i czy będą potrafili sobie z jej charakterem poradzić. I jakie były z ich strony zaprniwnienia że znają sie i wiedzą co to jest i ani razu się nie zająkneli że może się jeszczee zastanowią .... NIC pewność 100 % że chcą Sabę i to taką jaka jest bo mają przestrzeń i pies będzie szczęśliwy. Ola potwierdziła to co wyżej piszę .... DLATEGO SABA POJECHAŁA Saba nie moze do mnie wrócić - bo nie mam czasu na nią - znów jestem w delegacji i nie będę obarczać męża przepychaniem się z dużym psem gdy będzie wychodził lub wracał do domu obwiedzony torbami plecakami z dwójką dzieci.
  12. U Trusi wszystko w porządku jakby kto pytał :)
  13. [quote name='dreag']Z tego co wcześniej zrozumiałam, to niby ludzie "kochający" zawierzęta. Chyba, że "kochający inaczej" :roll:.[/QUOTE] KOCHAJĄCY PRAWDZIWIE - mają konia uratowanego przed rzeźnią - tylko pojąć nie mogę jak mogą z psem tak postępować i dlaczego ??????????????????
  14. [quote name='jaanna019']Nie wiem, która strona przekazała prawde o okolicznościach adopcji, czy DS czy kaszanka[/QUOTE] nie bardzo rozumiem ??? jak chcecie wiedzieć - nawet padło z mojej strony stwierdzenie do kobity która nie dawałą spokoju i wydzwaniała do mnie czy już udało nam sie zorganizaowac bo ona tak bardzo czeka na Sabę - a ja do niej powiedziałam. Musi Pani zrozumieć że to duża odległość i chcemy mieć pewność czy Saba rtrafi w dobre ręce i czy nie skończy np. na łańcuchu - na co usłysząłm odpowiedz " Panikochana u nas łańcuch nie istnieje" i jak Ola jechała na wizytę przedadopcyjną to prosiąłm, żeby sprawdziął czy gdzieś w oddali nie ma lichej budy i łańcuch - potwierdziła że nie ma - I JA SAMA TO NAOCZNIE SPRAWDZIŁAM JAK BYŁAM U NICH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! więc proszę bez takich tekstów że gdzieś skąładam fałszywe świadectwo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  15. Ja wielokrotnie rozmawiałam z Państwem i nie ukrywałam, że Saba jest szalona. Osoba która robiłą wizytę padopcyjną zapoznała się z całym wątkiem i o charakterze Saby z tzw. ADHD była zapoznana. Dzwoniłą do mnie jeszcze z wizyta. Potwierdziła że Państwo rozumieją że pies jest szalony, ale nie przejmują się bo do tej pory mieli szalona dobermankę. Nie ukrywałam dla Państwa że Saba gania za kotami, moje ganiała ale jak były np. na łóżku i ona podeszłą to tylko wąchała i nie zrobiła ani razy podgryzienia kota. To wszystko było dla Państwa wiadome. Mówiłam również o skakaniu na innych dla Państwa, o tym że nie umie chodzić na smyczy .................... WSZYSTKO PASOWAŁO - mamy dużą przestrzeń wybiega się i uspokoi .............. a teraz co ?????????????????????? Co toyota jeszcze sie dowiedziałaś ???? pisz
  16. co słychać u Dantego? rozpanoszył już się w nowym miejscu?
  17. konstrukcja pod oknem specjalnie dla psiaków - mówi sama za siebie o opiekunach psa - aż się rozmarzyłam ............. :)
  18. Asiu - czy już po wizycie - czekam na wieści od Saby.
  19. nie dziw, że nie boi sie hałasu ani maszyn dużych - w końcu była na budowie :D
  20. Truśka ma cieczkę :P - to ile czekamy teraz na zabieg?
  21. [quote name='phase']No raczej nie.. Chyba najbardziej właśnie boksia przypomina. Zresztą to i tak kundel, najważniejsze, ażeby ktoś go adoptował.[/QUOTE] no raczej nie - bliżej mu do bullowatego stwora niż molosowatego ;)
  22. zdjęcia się powtarzają - takie same ujęcia - źle się ogląda - poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że możesz w jednym poście zamieścić max. 5 szt. zdjęć :P
  23. [quote name='doddy']No to kolejne: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-bKjqGE3MN50/T7tuop4N_xI/AAAAAAAAL48/rEoU8f9aNGE/s600/IMG_0948.jpg[/IMG] [/QUOTE] te jest słodziutkie :)
  24. co u staruszka słychać ?
  25. [quote name='doddy']DT szukają trzy szczeniaki. Dwa mixy amstaffów pręguski w wieku ok. 2-3 miesięcy i sunia ok. 6 miesięczna po operacji łapki, wymagająca rehabilitacji. Wszystkie one są w schronisku i bardzo czekają na domy, chociaż tymczasowe! POMOCY![/QUOTE] macie foty?
×
×
  • Create New...