Jump to content
Dogomania

kalyna

Members
  • Posts

    9084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kalyna

  1. uu myślałam, że Poznań zaliczycie, w końcu daleko nie macie :P a tam na pewno będzie duuużo stoisk :lol:
  2. Biedna Ty :lol: następną wystawę gdzie planujecie?
  3. :crazyeye: :mdleje: jaka masakra, noo czyli zabawka nie dla Was...
  4. tu jest recenzja, choć pewnie już ją czytałaś ;) http://www.niuchacz.com/2014/09/test-jolly-ball-tug-n-toss.html My z podobnego materiału, o ile nie tego samego mamy zwykłą piłkę do turlania, i nie tak łatwo ją popsuć wg mnie.
  5. My mamy taką samą piłkę, co jest w tym szarpaku. Pachnie wanilią, ale jest wytrzymała. U nas przy intensywnym użytkowaniu nadal żyje. Pamiętam jak kiedyś Soniula dorwała piłkę tenisową Ciapulca... 5 razy ugryzła i miałam nie piłkę a zduszonkę :roll: Gops a z Jolly to o którą Ci chodzi? ta twardą czy tą miękką?
  6. ale bardzo szybko nimi biega :D :loveu: dzięki ;) A jak mu smakują, owczarom też. Trudno im doopy utrzymać :lol:
  7. :D No to oby wróciło wsio do normy ;) U mnie dzisiaj Soniula stała parę chwil na tylnych łapach, może i nawet minut bez żadnych oporów, tylko po to aby wyżulić głaskotki, także (tfu, tfu) mam nadzieję, ze wracamy do normy...
  8. mi też tylko 6 się podoba :loveu:
  9. Teoś ma sok z Gumijagód :loveu: A nie doczytałam, bo nie przekopię się przez ta górę postów... jak tam Tora i jej łapy? jest poprawa, śmiga jak nowa?
  10. dzięki ;) Najlepsze to jest to, ze nie każdy wet o tym wie. Jedna Pani powiedziała, że jest spray przeciw tym owadom. Ale nigdzie go nie ma i nikt o nim nie słyszał... Najlepszy tekst, to jak te muchy przelecą i zrobi się to na tych uszach to iść do weta :mdleje: niestety :( na dodatek Ciapuś dalej się leczy... teraz pod uwagę jest brana alergia pokarmowa :loveu: co jak tyle razy to sugerowałam to mówili, że skóra jest czysta i to nie to. I tak otóż to gotujemy Ciapowi ryż z marchewką i rybą. I jak mu choć trochę pomoże to zaczynam szukać jakieś suchej karmy dla niego. Hahaha ostatnio zakropiłam go Fyprystem zakupionym u weta i w ten sam dzień zastosowany, czyli to był 15.09. A dzisiaj wet znalazł jedną pchiełkę, zajeb*** :loveu: A tyle czasu był kropiony Sabunolem i nic. Albo złapał na porannym spacerze, albo któryś kot się z nim podzielił. Także ten, noo fajnie mamy. biedaczek, choruszek, który się jakoś tym nie przejmuje. Jakby co to ten przysmak z jelenia jest.
  11. Właśnie to legowisko oglądałam w Biedrze, ale Pan Ciaposław nie będzie w tym spać, więc stwierdziłam, że szkoda kasy :lol: Noo właśnie sporo tego jest, a ja na odwyku... Moje skończyły przysmak z O'Canis z jelenia, zostało parę z zająca. Też u nas był mega szał, a jak kupiłam smaczki z tej firmy to niestety... tylko Sonii smakują :roll:
  12. Może szarpak z ringo, albo z liny żeglarskiej ;) Wszystkiego najlePSIEgo dla Lucka, dobry termin sobie wybrał, bo teraz jest szał, przez 4.10 :P U mnie praktycznie wszystkie zabawki są do zabawy ze mną, ewentualnie zostawiam je z zabawkami, a ja koło nich np,. grabię trawę, więc mam ciągle je na oku. U mnie nie ma opcji, aby pies znikł mi z oczu z zabawką ;)Choć do takiego memłania polecam Kong Bounzer'a.
  13. Mi już ręce opadają na to dziadostwo :roll: Ja też nie wiedziałam, ale od jakiś 3 lat Sonia z tym walczy. Poprzednie psy nie miały z tym problemu. Czytałam, ze też Husky i inne z stojącymi uszami. buu już to widzę w naszym wydaniu :roll:
  14. Talia teraz to załamałaś mnie :mdleje: Hahaha takich faz to ja nigdy nie miałam, ale z drugiej strony pod względem zakupów dla psów jestem niezależna. Choć czasami zaczyna się gadanie, jak kolejna paczka przychodzi :siara: ale też mam swój umiar i wszystkie zakupy albo rozkładam w czasie, albo tak długo szukam sklepu aż wszystko w nim będzie i to po najniższej cenie. No, ale ilość zabawek dla moich potworów jest dość niecodzienna, dlatego to narzekanie rozumiem.
  15. Hahaha ja też daaawno temu kupiłam frisbee i zong. Soniula nie chciała na to nawet spojrzeć :P a Ciap radził sobie jak umiał... i właśnie nie wiem gdzie ono jest :D Choć u nas przodują ciągle piłki, piłeczki, piłuuunie :loveu:
  16. :evil_lol: :evil_lol: Lucek to jest Jamniś, takie pocieszne stworzenie. A u teraz chwila na reklamę... na blogu nowy post o naszym problemie :grins:
  17. Te łapy tak normalnie wyglądają, pozostałość po krzywiźnie ;) A ja uwielbiam i ONki i Julki, dlatego zbieram na coś... Mi Soniula parę lat temu obcemu facetowi do samochodu chciała się władować. Bo siedział w samochodzie, miał otwarte drzwi, a Soniula szła na luźnej smyczy i zrobiła skok w bok. Jak mi było głupio i ile się na przepraszałam, masakra. Tak samo ostatnio szło dwóch chłopów do samochodu, S. się zatrzymała i paczała. I oni zagwizdali i otwierali samochód, a ta zaczęła się cieszyć :roll: noo szybko wpadłam na ten pomysł... bo zawsze miałam latarkę w telefonie, a od czasu jak telefon zmieniłam to mi brakowało tego... Zabawa to co innego. U mnie Ciap za uszy łapie Owczary, Soniula uwielbia zapasy, a Gandzik gonitwy. I tu jest zgrzyt. Bo Gandzia biegnie, pełny galop, a Soniula go goni i łup. U nas tylko Sonia najwięcej burczy na facetów, jak się uwali i nie ma przebacz. Ciap i Gandziocha to nawet porządnie warknąć nie umieją, coś tam burkną ale to jest całkiem inne niż Sonii. dzięki :loveu:
  18. dzięki :) Ten Gamoń stał na środku drogi, piszczał i takie tam :D Hahaha normalnie takie akcje się nie zdarzają :lol: Soniula pierwszy raz burknęła na Ciapka... 5 lat w niej to siedziało :D I mam zaciesz, bo kupiłam w biedronce malutką latarkę, wprost na wieczorne spacery :loveu: lepsze to niż nic, a nie jest ciężka, więc do nerki się mieści.
  19. No to faktycznie będzie Fabian ;) Teraz widzę, że Aga ma za dużo czasu, bo tylko kupuje i kupuje :lol: U nas na podwórko też nikomu obcemu nie radziłabym wchodzić, zwłaszcza jak Ciap pilnuje obejścia :P
  20. hahaha każdy pretekst jest dobry! no są, są ;) ale nic ciekawego dla nas nie znalazłam ;)
  21. Mieliśmy tego szarpaka, został sznur i tylko on był wytrzymały :lol: smaczki też kupiłam, mimo że jedne w domu miałam ledwo otwarte. buu to już u mnie choroba... A miałaś może te smaczki z wiadereczka, takie malutkie?
  22. Piękna :loveu: My mieliśmy Brit Care, prawie wszystkie rodzaje przerobiliśmy. Każda bardzo smakowała i po żadnej nie było rewolucji, także polecam. 3 miesięcy na wsi, bez żadnych zakupów? jezu ja nie jestem zakupoholiczką, jeśli chodzi o rzeczy dla mnie. Ale to byłoby przegięcie :lol:
  23. Przez Was złe kobiety byłam w biedronce dzisiaj i w netto :P legowisk już u nas nie było, za to drapaków sporo. A zabawki wsie, to czekam aż będzie promocja.
  24. w sumie to już wolę to jak łazi dwa dni za Soniulą. Niż miałby zwiewać i inne cuda do obcych suk. A tak to ma skojarzenie cieczka, to na pewno Sonii. Sonia się wkurzyła i dwa razy mu się tak konkretnie odszczekła. W sumie to Ciap pajacował, pajacował. Sonia warknęła i bardzo szybko ostudziła zapędy Ciapka. buuuu biedna Ty :( A Ciap zaczyna drugą serię antybiotyku :roll: I dzisiaj sie dowiedziałam, ze Soniula jest baaardzo przestraszona, że obcy ludzie się o nią martwią :loveu: Zaczęło się od wieczornego spaceru, wśród rozszczekanych psów za płotem i ludzi na środku chodnika. Jedyne wyjście to wziąć ją po zewnętrznej stronie, na krótko i jakoś przeprowadzić. A, że ona ma chód jaki ma, czyli nisko na łapach i tak samo ogon ma normalnie zawsze też nisko. Przy czym przy mijance zrobiła łuk od ludzi noo to mamy opinię, jaką mamy :loveu: Przypominam, że ona z lęku rzucała się na rozszczekane psy za płotem, ze nie było z nią kontaktu. Więc w takich sytuacjach nie pozwalam się jej skupić na obcym psie, więc ona wącha trawę (wysyła CSy), ja staram się skupić ją na sobie, robimy komendy, sztuczki cokolwiek i dostaje b. dużo smaków. Wołam ją i na serio robię z siebie debila roku. I nawet się cofamy, bo jak umie podstawy, tak przy takim hałasie bardzo często naprowadzam ją smaczkami. Na serio ja nie widziałam więcej strachu niż przy uskoku od ludzi i w pewnym momencie za bardzo zaczęła na psa patrzeć i to wsio. taki ogon, tak nisko to jest u niej normalne. No cóż, to było jak strzał w kolano... aaa i dzisiaj byłam na porannym spacerze, akurat jak moja mama jechała do pracy. Tą rozpacz u Gazika, że samochód pojechał bez niego była bezcenna, aż warto było wstać o 6 :lol:
×
×
  • Create New...