-
Posts
79 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tasha
-
To może uszka mu nie stoją albo pyszczka dzieci nie golą. :-) Wtedy faktycznie wygląda kundelkowato. Aczkolwiek nawet moja mama, totalnie nieznająca się na psach, gdy zobaczyła grzywka na zdjęciu zapytała: a co to za rzadka rasa? Więc jakby nie było, wg. mnie nie da się zadbanego grzywka z kundlem pomylić, chociaż często są brane za yorki, shih tzu, blablabla.
-
O, do Sulimeru pewnie po Bibi, co? ;-)
-
Sama jeszcze nie wiem. Póki co, czekamy na jakieś sensowne ogłoszenie. Było jedno co prawda, ale za sunię bez badań i gwarancji chcieli 1500zł, więc nie mogłam się jakoś przełamać.
-
A szamponiki? Jakieś ładnie pachnące? :-) Kolekcjonuję wyprawkę dla małej. Już połowa rzeczy jest, a psa nie widać. Ale lepiej się wcześniej przygotować.
-
Jakich kosmetyków używacie do pielęgnacji swoich grzywków? Nazwy kosmetyków, gdzie można kupić, cena, jakie dają efekty. ;-) Jeśli temat się powtarza, przepraszam. Nie spotkałam się.
-
A z jakiej hodowli pochodzi Uli? :)
-
A ja nabędę sunię już 25 stycznia! :-) Moris wygląda super, naprawdę. Słodki pieszczoch. Matyk, pies będzie taki, na jakiego go wychowasz. Myślę, że wyniósł pewne nawyki z domu hodowcy i stąd teraz mogą być jakieś nieporozumienia między wami. Najlepiej stopniowo uczyć go nowych zwyczajów. Zanim skończy rok będziecie znali siebie i swoje zwyczaje na wylot. :-) A z jakiej hodowli jest twój pies, Matyk?
-
Piesio ładniutki, szkoda tylko, że uszek mu nie podklejali, bo mnie się najbardziej podobają stojące uszka! :razz: Zgadzam się z mychą, jest w typie rasy. Pies nawet po rodowodowych rodzicach, a nie mający papierów to kundelek w typie rasy. :-) Ale milutki, zrób więcej zdjęć, np. na spacerku! :cool3:
-
A ja chyba wezmę szczenię w wieku 12 tygodni, taki pośredni wiek, myślę, że dam radę. Teraz trzeba tylko czekać na jakiś fajny miot i zamawiać rozrabiakę. :-)
-
O to dobrze, bo nie wyobrażałam sobie małej w wielkim pampersie. :) A co do wieku. Właśnie tak się kłócę sama ze sobą, bo z jednej strony macie rację, może wyć i się bać straszy piesek, ale młodszy z kolei potrzebuje wycieczki na dwór co dwie godziny, żeby się czystości nauczyć i nie wiem, jak ja to zrobię...
-
Nie to, że chcę kupić, wolałabym w wieku 4 msc. około, bo boję się, że jakbym szła do szkoły, mała by się zapiszczała z tęsknoty w wieku 8 tyg. sama w domu. Moi rodzice pracują całe dnie praktycznie, ja zanim przyjadę ze szkoły to też koło 5 dopiero. Różnie to jest. Tak, wolę troszkę starszego pieska, bo bym nie wytrzymała siedząc na lekcjach i myśląc, jak to maleństwo się męczy. Starszy piesek już się czymś zajmie, zabawą, spankiem, szamaniem smakołyków. :} Myślę nad sunią PP z Valp. Elizabeth. Podoba mi się, ale bardzo młodziutka. No i póki co dowiaduję się, czy jest wystawowa, bo na takim piesku mi zależy. Chcę zacząć karierę na wystawach. :)
-
I mam jeszcze do ciebie pytania. Czy suczka semi, mocno obrośnięta, cała praktycznie, ale futerko ma dość krótkie, może być wystawiana? Czy suczce po roku można wyrobić rodowód (miała metrykę)?
-
Oj, gdy pies nie lubi dzieci to duży problem. Szczególnie, że te, widząc małego pieska od razu są gotowe podejść i zagłaskać na smierć, nieświadome wrogiego nastawienia. Mielismy identyczny problem z Akitą. Do 3 msc. życia dziecko nigdy nie znajdowało się w jej pobliżu. I nie wiedzieliśmy, że będzie źle na nie reagował. Kiedy przyszła do nas moja kuzynka, 4-letnia, od razu rzuciła się do głaskania. Akita miała wówczas 8msc. I nie dała po sobie poznać, że nie zyczy sobie dzieci w domu. Dostojnie poszła sobie do kąta i udawała obojetność. Więc dziecko, zachęcone brakiem agresji poszło się pobawić. Dzięki Bogu, że byłam blisko, bo pies rozszarpałby małej ręke. I nikt się tego nie spodziewał, bo przecież suka nie sygnalizowała agresji... Tak więc dobrze, że chociaż twój Uli otwarcie pokazuje, co mu się nie podoba...
-
O, dziękuję ci za pomoc, dobrze posluchać takich informacji od właścicielki młodego grzywka, bo właśnie chyba ten etap (młodość) jest najważniejszy w życiu pieska. Fajnie, że trafił ci się posłuszny piesek, czytałam, że w wielu przypadkach grzywki są troszkę rozpieszczone i lubią się droczyć. Szczególnie samce. Chociaż mi to trudno osądzić, nigdy grzywka nie miałam. Ale tak jak mówisz, ideałów nie ma, każdy psiak ma jakieś tam problemy. Grunt, to umieć je wyeliminować. Myślę, że dobrze od szczeniaka psy zabierać w ruchliwe miejsca, do różnych środków transportu, przedstawiać rodzinie, dzieciom, innym zwierzakom, tak dla socjalizacji, właśnie, żeby się nie bały. A czy grzywkom trzeba wyrywać włoski z uszu?
-
Mam dokładnie takie samo odczucie. U nas w domu od 6 lat jest Akita ( niby trochę w mieszkaniu, trochę na podwórku), ale sierści jest multum. I najgorsze jest to, że nie da jej się trwale usunąć. Słyszałam o trymowaniu, ale podobno też tylko troszke pomaga. Z tego też powodu, chcę psa z włosem, najlepiej małego, żeby nikt nie mógł się przyczepić w przyszłości, że sprawia jakieś większe kłopoty. Mam nadzieję, że uda mi się wychować grzywka na bystrego pieska, bawiącego się zabawkami, a nie obgryzającego meble. Podobno to mądre, choć czasem uparte psy. Na pewno wszystko zależy od środowiska, ale u nas w domu jest raczej spokojnie, bez dzieci, z jedną, dwuletnia kotką egzotyczną, myślę, że się wychowa na ułożonego psa. Chcę wziąć rasę, którą pogodzę ze studiami, a grzywki wydają się idealne. Tym bardziej, że uwielbiam pieski kąpać, czesać i takie tam. Mogłabym to codziennie robić. :D A gdy suczka mieszka w bloku i ma cieczkę, to psy sąsiadów też wyja i uciekają na klatkę pod drzwi suczki? Nigdy nie mieszkałam w bloku. Tak, tak, ja już od 2 lat interesuję się kynologią i grzywkami i szukam ideału. Ostatnio w Bajerstaffie mi sprzątnęli sprzed nosa wymarzoną sunię. Piękne psy tam mają. Niestety spoźniłam się z telefon, suczka poszła natychmiast. :< I teraz, bardzo zrezygnowana, poszukuję innej hodowli i innego wspaniałego grzywka. Idealnego kompana grzywacza zaczęłam szukać w sierpniu i tak do dziś nie mogę znaleźć. A cena...hm. Myślę, że do 1200zł. Więcej na razie nie jestem w stanie dać.
-
Ale jest miękki, wypada w bardzo małych ilościach, tak, jak ludziom i łatwo go usunąć, bo nie wbija się w materiał żaden. To ta wygoda. Może piszę na nieodpowiednim forum, przepraszam, ale czy ktoś może mi powiedzieć, jaka dobra hodowla grzywków ma teraz szczenięta na sprzedaż w rozsądnej cenie? I mam jeszcze pytanie. Na wielu stronach pisze, że grzywki nie wydzielają psiego zapachu. Czy to prawda? I jak jest z cieczką? Nigdy nie miałam małego pieska. Ciekawi mnie, czy im też zakłada się takie duże pampersy? Będę wdzieczna za pomoc.
-
Patrzę, że tu sporo licealistek. Ja właśnie też myślę nad pudlem, ewentualnie grzywkiem PP, chociaż Sheltie są boskie i zawsze takiego chciałam, to podobno nie będę mogła mieć psa z sierścią, tylko włosem. Mój brat np. miał swojego ukochanego wyżła weimarskiego i gdy wyjechał na studia, właściciel mieszkania owszem, zgodził się na psa, ale pod warunkiem, że nie ma sierści (żeby się nie wbijała w dywany i kanapy, bo później trzeba wiele lat, żeby cała ta sierść wyszła, szczególnie ostra, jak u wyżełków). Brat zrezygnował i szukał drugiego mieszkania sytuacja się powtórzyła i niestety pies był pod moją opieką jakiś czas. Dzięki Bogu brat już studia skończył i ma własny dom i w końcu może się zająć psem. :) Dlatego ja, idąc na studia w tym roku wolę nie ryzykować i planuję małego pieska z włosem, dla bezpieczeństwa, zeby nikt nie kazał mi się z nim rozstać!
-
Oczywiście, wezmę ze sobą. Nawet nie wchodzi w rachubę wynajęcie mieszkania u kogoś, kto się nie zgadza na psa. A co do opieki, to myślę, że czy ludzie chodzą do pracy, czy szkoły to i na studiach też te parę godzin ich nie ma. Myślę, że nauczy się trochę sam posiedzieć. A jeśli nie...będą współlokatorzy. Planuję z przyjaciółką zamieszkać, może wypali, ona ma też akurat sunię grzywka, małą.
-
Ale dużo postów. Tzn. tak. Oczywiście jeśli będę miała szansę jechać to pojadę, ale póki co walczę z tymi wszystkimi przeciwnościami losu. W moim przypadku to nie jest pochopna decyzja i chcę, żeby wszystko było załatwione bez stresu dla mnie, hodowcy i szczeniaka. Ale fakt, temat zszedł w ogóle na co innego. Nie jestem siostrą Walker, a przynajmniej nic o tym nie wiem. A pochodzę z malej wsi między woj. podlaskie i lubelskie. Nie ma czym się chwalić w sumie. A studiować planuję w Warszawie, Bialymstoku lub Gdańsku na polibudzie, więc może będę wtedy miała lepsze szlaki komunikacyjne. Dla mnie własny piesek to strasznie ważna decyzja. Co innego pomóc psiakowi ze schroniska znaleźć dom, a co innego żyć z nicponiem kilkanaście lat, dlatego muszę wszystko dopiąć na ostatni guzik. Taką pedantka jestem trochę.
-
mychaaaa, ja nigdy nie myślalam o kupnie psa od pseudo. Podkreślałam to już milion razy. Trzeba czytać dokładnie. Absolutnie nie było mowy o dowozie. Dziś do obornik dzwoniłam, to może dopiero za ok. 2 tygodnie się uda 150 km podwieźć, choć dla mnie to i tak 350km to jazdy. tydzień czekania to pryszcz. I zgadzam się z tym, że lepiej pieski obejrzeć u hodowcy, a ja choćbym złote jajo zniosła mam na to szansę 1/1000.
-
W Poznaniu podobała mi się sunia, ale ode mnie to prawie 500km. Po 1. jest zima, drogi są ciężki, rodzice boja się mnie puścić. Po 2. To długa podróż PKS, w tym dwie przesiadki. Po 3. Nie wiem, czy dam radę sama się odnaleźć w mieście, u mnie jest zero orientacji w terenie, a nikt z rodziny nie jest zainteresowany jechaniem ze mną. po 4. Boję się, bo to cały dzien jazdy i na pewno na noc bym nie wróciła, bo PKS w nocy jeżdżą bardzo rzadko, a do mnie w ogóle, więc musiałabym brać nocleg. Żeby coś profesjonalnie załatwić to trzeba potrafić. Bo pewnie, dla chcącego...tylko to potężne utrudnienia i dni wyjęte z życia.
-
U nas nie ma pociągu niestety. Najbliższy 100km. A PKS jest, ale z przesiadkami. Dość licznymi. bez bicia się przyznam, jestem ze wsi.