-
Posts
4291 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karro
-
Doświadczenie się nabywa od dziecka, pracując z różnymi psami oraz obserwując zachowania psów. Można być i śmieciarzem ale doświadczenie w stosunku do psów może być bezcenne. :)
-
Dokładnie Polski zaklinaczu psów! Nie każdy człowiek rozumie że dominacja nie jest związana z krzykiem biciem i maltretowaniem psiaka :)
-
oczywiście kiedy się tylko da należy stosować metodyu pozytywne! ;);)
-
Zależy od psa np. zmiana stanu umysłu psa( po rozdzieleniu psów walczących również kładzie je na boku, czasem oba czasem jednego zależy od sytuacji i od psów oczywiście, bo np jeśli rozdzielisz psy walczące poprzez odszarpnięcie czy ociągnięcie ich od siebie to mogą nie zminić stanu umysłu, a przez to mogą rzucić się na soebie ponownie w przyszłości.) , to aby był uległy, lub zalezy od sytuacji, żeby się zrelaxował lub uspokoił. Oczywiście nie będzie miało to żadnego znaczenia jeśli zrobi się to z nieodpowidnim nastawieniem i energią. Wtedy też Cesar robi psu masaż odprężający oczywiście, co jest okazaniem czułości wobec psa. ;) większość zależy od psa i problemów z psem :)
-
zauważyłam że na forum o temacie Millan vs. szkolenie pozytywne zazwyczaj ludziska wbijają szpilki ;]
-
U mnie ojciec był i jest zawsze głową rodziny i słuchało się go, a szacunek w stosunku do niego pełen :) Ale nie porównujmy mimo wszystko ludzi do psów, poza tym to forum o psach :)
-
ja myślę że to jest ekscytacja, poza tym na niektóre psy działa pewien sposób aby nie siusiały przy gościach. Każ mu siedzieć kiedy do domu wchodzą goście, tylko musi mieć to dobrze opanowane, tak żeby nie wstawał, może to załatwić sprawę :)
-
Wiem że niektórym psom jak brakuje potasu to jedzą odchody...
-
według mnie pies to nie dziecko i nie ma co tu porównywać. A Cesar zajmuje się rehabilitacją psów czy resocjalizacją psów nie szkoleniem typu: siad. Nie uważam że smaczki na szkoleniu to przekupstwo, jednak w niektórych sytuacjach smaczki nie działają. Jestem jak najbardziej za szkoleniem pozytywnym, jednak na psie z czerwonej strefy nie wiem czy zadziałałoby. Ja na spacerze mam zawsze ze sobą smaczki i nagradzam dobre zachowanie mojego szczeniaka, jednak to nie znaczy że nie koryguję jego złego zachowania ( choćby nawet poprzez szyyt! i nie bije psa nigdy przenigdy tak żeby nie było niejasności)
-
[quote name='Martens'] Chcesz powiedzieć, że podobało Ci się, co on robił z tym psem? :crazyeye: .[/QUOTE] I znowu pochopne wnioski... Nie wyraziłam zdania na temat czy mi się to podobało co robił czy nie... Napisałam tylko że nie zwróciłam uwagi żeby się trzęsła, przestraszona była owszem. Ale proszę nie wyciągajcie takich wniosków skoro nic na ten temat o moich upodobaniach nie powiedziałam ;/ W taki właśnie sposób trzworzy się plotka.
-
[quote name='Szarotka']Tego nie wiemy, czy mial szczescie, to zalezy do kogo trafil ...........[/QUOTE] No też prawda, ja mam nadzieję, że w dobre ręce :)
-
Ja jestem zwolenniczką Cesara i dzięki jemu programowi i książce Zaklinacz Psów, czytam również 2 amerykańskie księżki jego " Be the pack leader" oraz "How to raise the perfect dog" wychowuję mojego szczeniaka na zrównoważonego psa. Ćwiczenia! Dyscyplina! Uczucia! pozdrawiam ;D
-
[quote name='Szarotka']Juz go nie ma, zanim zdarzylysmy cos zrobic ktos go wyadoptowal ..........[/QUOTE] To miał szczęście. Farciarz. Żeby ludzie adoptowali tak szybko wszystkie psy ze schronisk...
-
ja jakoś nie zauważyłam żeby ta sunia się trzęsła"jak galareta" gdy chodziła na bieżni. Może poprostu moje niedopatrzenie. A co do bieżni nie mam zdania, ja osobiście wolę spacerki! :)
-
Piękne psy... :)
-
piękny ten podhalan z poznańskiego schroniska... Ile on ma lat? Mniej więcej oczywiście :)
-
Temat ciekawy, osobiście jestem zwolenniczkę Cesara :)
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
Karro replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
ładne pieski :) -
[quote name='SenioritaKamila'] Mialam przyjemnosc poznac osobiscie Millana.[/QUOTE] Moje marzenie :)
-
[quote name='Delph']"Istnieją behawioryści zajmujący się psami oraz weterynarze wierzący, że samo pozytywne wzmocnienie oraz techniki nagradzania są dostateczne w każdym przypadku i dla każdego psa. Uważam, że sytuacja, w której w celu uwarunkowania pożądanego zachowania psa wystarczą nagrody i pozytywne wzmocnienia, jest ideałem. Będąc człowiekiem, zawsze lepiej jest podejść do zachowania oraz tresury psa pozytywnie i nigdy, przenigdy nie wolno karcić zwierzęcia pod wpływem gniewu. Psy oraz wszystkie zwierzęta muszą być zawsze traktowane humanitarnie. Należy jednak pamiętać, że agresja psów z czerwonej strefy będzie eskalować do chwili, gdy nie zabiją lub nie okaleczą innego psa albo, co gorsza, człowieka. Pies z czerwonej strefy jest w niebezpiecznym stopniu wytrącony z równowagi i żadna dawka miłości, pochwał czy ciastek nie powstrzyma go od wyrządzenia poważnych szkód" [Cesar Millan 2010 "Zaklinacz Psów"][/QUOTE] Dokładnie, smaczki na psa z czerwonej strefy nie zadziałają.
-
[quote name='LALUNA']Wi Oczywiscie można wziąsć psa na ręce i postawic na dachu jezeli masz swój samochód, bo jezeli bedzie to cudzy zaraz oskarzy Cię jego własciciel ze porysowałas lakier. No i jeszcze warunek, pies musi być na tyle mały ze dasz radę wziasc go na ręce.[/QUOTE] heh no właśnie w tym problem, mój ma 4 i pół miesiąca i waży 25 kg( i wcale nie jest gruby!), a jak dorośnie ma ważyć 70 kg, bo tyle ważył jego ojciec mniej więcej, a już wyraźnie widać idzie w jego ślady :)
-
[quote name='LALUNA']Spokojnie. Ja też nie pozwalam aby do mojego szczeniaka podbiegał obcy pies. Jezeli pozwalam su sie bawic z innym to wyłacznie z takim którego znam.[/QUOTE] Dokładnie, gdybym widziała tego psa to nie pozwoliłabym mu podejść, ale on wybiegł zza domu. I wina też jest nieodpowiedzialnych właścicieli, bo zostawiają otwartą furtkę wiedząc że mają takiego psa.
-
A i jeszcze jedno. Dzisiaj weterynarz pochwalił moją pracę nad psem że jest tak opanowany( nie zastraszony, bo ja agresji do psa nigdy nie przejawiam). I to wynik tylko mojej pracy i wychowania żeby tylko taki był. Więc jeśli ktoś umie to może jednak ta "tresura" ja wolę wychowanie jest opłacalne? Bo chyba nie lepiej zostawić pieska na samopas rób co chcesz, sikaj na kanape, ale on jest młody to się oduczy;)
-
co człowiek nie napisze to od razdu zjadą. I kazdy zwolennici i przeciwnicy. To już się robi bez sensu. A tak z ciekawości zapytam. Idziecie ulicą z waszym psem i nagle rzuca się na niego inny pies? Co zrobicie? Pozwolicie mu pogryźć waszego psa? Rzucicie w niego kamieniem czy bedziecie ciumciać i smaczkami go zachęcać zeby przestał gryźć waszego podopiecznego? Ja uważam że odpowiednie szturchnięcie (NIE UDERZENIE!) Może go powstrzymać przed atakiem. Mój pies akurat jest bardzo przyjaźnie nastawony do psów. A ja znam mowę ciała psów i rozróżniam kiedy pies się chce bawić a kiedy atakuje.
-
a wiecie co? Gdyby nie to co nauczyłam się od Cesara nie wiem czy mojego psa nie zagryzłby inny pies na ulicy. Idę ulicą a ty pies w typie alaskana rzuca się na mojego szczeniaka, gdyby nie mocne szturchnięcie w szyję i odpowiednia mowa ciała, nie wiem czy coś zostałoby po moim szczeniaku. Dzięki temu szturchnięciu mój szczeniak nie został nawet draśnięty a alaskan odpuścił i wrócił się. Także z mojej strony chwała dla Millana, bo gdyby nie on nie wiem co by się stało, bo ten pies ewidentnie się rzucił na mojego, a ja potrafie odczytać mowę ciała u psów :)