Jump to content
Dogomania

Katioczka

Members
  • Posts

    202
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Katioczka

  1. [quote name='Akrum'] wędzone płaty kurczaka, a już nie wspomnę o śmierdzielach, czyli wędzone ucho,płuca,penisy itp [/QUOTE] z tym może być kłopot...my nie dotykamy ani nie przyrządzamy mięsa...kawałki typu uszy też odpadają :( no ale poradzimy sobie, spoko! Dzięki za obszerne wyjaśnienia...już nie mogę się doczekać jej przyjazdu :) a, jeszcze jedno! Jak wygląda proces przekazania psa? Czy musimy coś zapłacić/komu? Co potrzebne do spisania umowy adopcyjnej? Przybliż mi proszę ten temat, nigdy nie adoptowaliśmy psa...
  2. dzięki za miłe przywitanie, dziewczyny :) Jeśli można, to mam kilka pytań: 1. co Liska je? Jaką karmę, co lubi jeść, jakie przysmaki jej dajecie? 2. ile mamy czasu, żeby jej sterylizację zrobić? 3. czy ona dostanie coś z DT- nie wiem, kocyk, koszyczek, posłanie? Chodzi mi o to, czy ma być w nowym domu otoczona samymi nowymi zapachami czy lepiej niech ma coś, co zna/poznaje zapach?
  3. [quote name='Andzike'] A tak z ciekawości - która to "najlepsza" lecznica w Warszawie??? ;)[/QUOTE] El-Vet nie wiem, czy najlepsza. My jesteśmy jej wierni od kilku lat i nigdy się nie zawiedliśmy. Diagnozy dobrze stawiane, leczenia, szczepienia ok. Jeszcze mam pytanko: Czy Lisia ma teraz cieczkę?
  4. witam serdecznie, ujawniam się - jako przyszła pańcia Liski! małe sprostowanie-Dasza, nasza bigielka śpi w łóżku w zasadzie co noc, czasem przenosi się na kanapę w salonie, jak jej za ciasno/za gorąco. Wkurzam się, bo sierść, psi zapach wtarty w świeżą pościel, ale... jak widzę psa wtulonego w stopy syna to odpadam zupełnie :) Najpiękniejszy obraz, gdy kładę się spać-pies na moim miejscu, przykryty kołdrą, z głową na MOJEJ poduszce, widząc mnie nie reaguje, udaje, że śpi. Dasza, przesuń się- mówię. Nic, chrapie jak pijany troll. Dasza, nie chrap! Otwiera leniwie jedno oko, przesuwa się jakieś 3 mm, wzdycha ciężko... Kładę się na wygrzanym, pachnącym psem łóżku i jest fajnie :) co do Liski: miłość od pierwszego wejrzenia zdecydowanie! Jej historia mnie wzruszyła bardzo, popłakałam się, patrzyłam na zdjęcia tego rudego maleństwa a łzy same kap, kap, kap... To mąż znalazł ogłoszenie, przez koleżankę działającą na rzecz zwierząt. Zadzwoniliśmy od razu. Trochę nam ręce opadły na wieść, że pies jest tak daleko od nas (przy tych warunkach pogodowych to jakieś 4,5-5 godz. jazdy w jedną stronę) ale nie zniechęciło nas, wciąż byliśmy gotowi na adopcję. Teraz, skoro mamy pozytywną opinię i zgodę pozostaje tylko temat dowozu/transportu Liski do Warszawy... Pozdrawiam wszystkich serdecznie, zwłaszcza Akrum :)
×
×
  • Create New...