Jump to content
Dogomania

Katioczka

Members
  • Posts

    202
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Katioczka

  1. Lisia się rozkręca... *podnosi głowę, merda nieśmiało, kiedy podchodzę *opuszcza posłanko, żeby się napić i zjeść *na wieczornym spacerze dość spokojnie szła na smyczy, już się nie wyrywała jak dzika *śpi przytulona do człowieka (na łóżku, na kanapie), ale jak tylko się oddalam-wraca na posłanko
  2. ja też ciekawa jestem, jak Elmo rządzi u Małgosi, bo co do tego, że jest książątkiem- nie mam wątpliwości :D
  3. o rety, jaka chudzina! Śliczny jest! Trzymam kciuki za domek! :)
  4. [quote name='malva']no to będę tu zaglądać koleżanko Katioczko :*[/QUOTE] a koleżanka malva to jest ta malva o jakiej ja myślę? ;) ;) ;)
  5. [quote name='Akrum'] A powiedz mi, jak się dogaduje z Daszą?[/QUOTE] Pozwala się obwąchiwać, ale tylko troszkę, potem burczy, pokazuje ząbki... chociaż na łóżku spały blisko siebie, więc jest nadzieja, że się zaprzyjaźnią :)
  6. Liska praktycznie całą noc spała schowana pod kołdrą :) o 6.00 zrobiła nam pobudkę- najpierw zwymiotowała w łóżku, potem wyszła do przedpokoju, nasikała i strzeliła kupsko, a co! Robi postępy-nieśmiało zwiedza mieszkanie, nie ma już tak bardzo podkulonego ogona, na spacerze przeszła ze mną dookoła bloku i choć jeszcze płoszą ją różne dźwięki, np. stado wron wzbijające się do lotu, trzaśnięcie drzwi, przechodzący ludzie, to jednak jest bardziej odważna niż na początku... Lisia jest idealnym termoforkiem na zimowe noce- cudownie grzała mi dzisiaj stopy :)
  7. cześć, Akrum podpowiedziała mi o wątku Majeczki :) Liska, jej towarzyszka niedoli jest u nas (DS), zapraszamy do poczytania o przygodach małego rudzielca [url]http://www.dogomania.pl/threads/197300-Lisia-1-5-roczna-mikrosunia-ju%C5%BC-w-super-kochaj%C4%85cym-j%C4%85-DS-%29/page6[/url]
  8. Liska wychodzi w ciasnych szelkach, a my mamy grubą, krótką smycz zapętloną kilkakrotnie wokół nadgarstka, więc nie ma jak uciec...uważamy też podczas otwierania drzwi wejściowych... słabo mi na myśl, że Liska by uciekła od nas...
  9. już zamówiłam grawer na adresówkę :) śpi teraz leżąc na boku, noskiem w stronę mieszkania-czy to dobry znak? powiem wam, że zaskoczyło mnie, że Liska: a) jest taka maleńka (na zdjęciach wyglądała na wyższą)-nasza bigielka wygląda przy niej jak krowa :D b) ma takie gładkie futerko, zupełnie jak yorkowe włosy, a nie sierść (sądziłam, że futro ma bardziej szorstkie)
  10. na samo wspomnienie mam łzy w oczach... mała biegała w kółko, dookoła bloku, na szczęście nie przyszło jej do głowy biec w kierunku ulicy albo parku...
  11. żeby zobaczyć zdjęcia trzeba być znajomym męża Małgosi ;)
  12. Opowiem wam od początku... Wystraszona, drżąca Lisia pierwsze godziny u nas spędziła skulona pod drzwiami wejściowymi. Braliśmy ją trochę na kolana, ale sztywniała ze strachu, więc daliśmy jej spokój. Zjadła trochę, sporo wypiła. Zabrałam ją na siku przed dom. A tam... przerażona Liska szarpała się, wyswobodziła główkę z obróżki i uciekła!!! Biegła z podkulonym ogonem, myślała pewnie, że wzięłam ją na zewnątrz by zrobić jej krzywdę, oddać komuś, porzucić... Pobiegłam roztrzęsiona do domu, mąż zaczął jej szukać, a ja zostałam z synkiem w domu. Płakałam, modliłam się, żeby Liska się znalazła-tak bardzo chcieliśmy dać jej bezpieczny domek... W końcu zostawiłam synka samego w domu i wybiegłam na podwórko, szukałam jej pod samochodami, w podcieniach balkonów, w krzakach...ani śladu! Boże, co myśmy przeżyli!!! W końcu wróciłam do domu położyć synka spać, było już strasznie późno...co chwilę jednak wychodziłam na balkon, wyglądałam przez okno w dziecięcym pokoju...nagle zobaczyłam jak biegnie... otworzyłam okno, krzyczałam do męża i sąsiadów, którzy nam pomagali, pokazałam im gdzie jest Lisia! Schowała się pod jeden z samochodów stojących pod blokiem, wyciągało ją 6 osób... Mokra, przerażona, zmęczona wróciła o nas, tuleniu, całowaniu nie było końca :) Wzięłam ją na kolana, zatopiłam palce w jej mięciutkie, jedwabiste futerko, a ona przylgnęła do mnie całym swoim maleńkim ciałkiem i popatrzyła mi w oczy... Spała zawinięta w prześcieradło, z łebkiem na poduszce, pomiędzy mężem, synem i mną. Mały gładził ją po uszach przez sen, Liska- zmordowana, wyczerpana-w końcu zasnęła, choć spała czujnie, niespokojnie, w każdej chwili gotowa do ucieczki, nastroszona, nieufna...wygramoliła się z wyrka o 12.00, poszła na swoje posłanko pod drzwiami... Kupiłam jej dziś szelki i smycz, wzięłam ją na chwilę na dwór-szarpała się strasznie, rwała, chciała uciekać, załatwiła się na dworzu i biegła w kierunku domu. Zjadła, nieśmiało zamerdała ogonkiem na mój widok, teraz znowu śpi. Co ciekawe, burczała trochę na ciekawską Daszę, na syna-w ogóle, jego pieszczoty przyjmowała ze spokojem, chyba najmniej się go bała...kot się na nas obraził i wyprowadził do łazienki... ale przejdzie jej :) Nie mamy zdjęć, nie chcemy jej dodatkowo stresować...
  13. mam wieści o Lisce- wczoraj przeżyliśmy chwile grozy-na szczęście wszystko dobrze się skończyło... pytanie czy pisać w tym wątku czy założymy już nowy, w innym dziale? :)
  14. dzięki za podpowiedzi już się dogadałam z jedną forumowiczką, która mi pomoże wystawić bazarek!
  15. boszsz, to ona miniminimikromikro jest...moja kochana Lisia... a tu proszę, jaka synchronizacja na schodach :) jak Akrum zniosła rozstanie z Liską?
  16. no właśnie widzę Lisię, ona chyba niewiele większa od Elmo...?
  17. cieszę się, że mogliśmy pomóc... my też siedzimy jak na szpilkach czekając na Lisię... a Akrum nic nie pisze, zajrzałam więc tutaj :)
  18. Aga, daj znać jak Lisia zniosła rozstanie z DT...
  19. witam, mam trochę rzeczy, które bym chciała przekazać na psy/koty. M.in. biżuteria, ubrania dla dzieci i dorosłych, książki. Jak to ogarnąć, komu przekazać-pomóżcie! :)
  20. [B]Akrum,[/B] oczywiście, że damy Lisce czas na zadomowienie, zdajemy sobie sprawę, że to będzie dla niej ogromny stres, już wyrwanie z DT, podróż to niemało, a tu jeszcze obcy dom, z obcym psem, kotem, ludźmi, którzy obco pachną... chcielibyśmy bardzo, żeby Liska odnalazła się u nas, poczuła bezpieczna, kochana, potrzebna... bardzo nam na tym zależy... co do Supełka...mąż rozmawiał z panią o nim... i choć z całego serca byśmy chcieli pomóc, to obawiam się że nie damy rady :( Dodatkowe 240 km (Nowy Tomyśl-Krotoszyn i z powrotem) to nie jest mało, mąż z przyjacielem wyjeżdżają o 6.30 z Warszawy, będą cały dzień w drodze...a mąż ma jeszcze pracę w niedzielę po powrocie... mam nadzieję, że rozumiecie...
  21. ok, ustaliłyśmy z Pauliną i Agą (Akrum), że Elmo pojedzie z nami nie wiem, co z tym drugim psiakiem, nie mogę znaleźć na forum jego wątku...
  22. Elmo jutro będzie już w Warszawie, pojedzie razem z naszą Liską! Będzie jechał w szelkach, więc zupełnie bezpiecznie. Małgosiu, proszę o kontakt!!! Chcemy się umówić na odbiór pieska!!!
  23. [quote name='Hala']O super!! Elmo pojedzie jutro do domu?? Bomba. Czy szczegóły ustalisz z Pauliną 87?[/QUOTE] tak, pisałam jej właśnie sms
  24. Słuchajcie, my korzystamy z uprzejmości naszego przyjaciela (jego auto i on jako kierowca) ale Hubi zgodził się, żeby Supełek i Elmo jechali z nami!!! Podeślijcie mi link do wątku Supełka, bo nie mogę znaleźć...
  25. ja wiem, że świńskie uszy kupuje się w zoologiku, może pewnego dnia się przekonam i zakupię, póki co jestem wrażliwa na widoki typu świńskie ucho, wołowy ogon itd. co oczywiście nie oznacza, że Liska nie dostanie smakołyków żadnych, może tylko wybiorę mniej makabryczne... Karmy oczywiście mięsne, ale tu wszystko przemielone więc nie widać gdzie ucho, gdzie ogon ;) [B]Akrum[/B], daj znać proszę ile wydałaś na Liskę [B]Juldan[/B], jasne, pożyczaj fotki. Mam nadzieję, że psy się zaprzyjaźnią szybko, Dasza jest tak łagodna i otwarta, że chyba zwariuje ze szczęścia, że ma przyrodnią siostrę :) mój mąż wybiera się po Liskę w niedzielę. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było ok.
×
×
  • Create New...