-
Posts
3881 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agnieszka_K
-
ok dopiero posta odczytałam, faktycznie coś przeskakuje. nie mam pomysłu konkretnego, poza zabraniem go do hoteliku, albo jakby cud się zdarzył - DT, zrobieniem zdjęć i szukaniem domu prędko! ale to musi ocenić osoba na miejscu, jakie są na to szanse. wg mnie informowanie jakichkolwiek władz niestety zakończy się fiaskiem, a też nie wiadomo, jaką reakcją właścicieli, gdyby się dowiedzieli a jak to jest ze schroniskiem? czy oni mogą mieć jakiś wpływ na los zwierząt wyadoptowanych? czy klamka zapada po przekroczeniu bramy schroniska?
-
dokładnie to jest niestety polskie, w dalszym ciągu zaściankowe podejście do zwierząt!! przecież mu się krzywda na tym łańcuchu nie dzieje, szkoda słów... a istnieje możliwośc pertraktacji z właścicielami?
-
a czy ktoś zaufany dla tych ludzi ma z nimi jakiś kontakt? żeby porozmawiać, przemówić do rozsądku, zabrać go? przecież to jest masakra jakaś, ona tam nie może zostać! zero ruchu, zamknięty gorzej niż w schronisku, przecież nie przeżyje tego
-
pewnie uważają, że wszystko jest ok skoro pies ma "dom" i jedzenie;/ a może skoro te psy go nie lubią to zdecydują się go oddać? bo przecież chyba izolują go po to, żeby tamte nie zrobiły mu krzywdy? przynajmniej mam taką nadzieję? bo nie bardzo to rozumiem, biedna psiula:(
-
właśnie czy ci nowi genialni właściciele oddadzą psiaka?
-
matko, biedny psiak czekał na lepsze a tu z deszczu pod rynnę!;/ co możemy zrobić?
-
albo tylko ja nie widzę fotek, albo się nie wstawiły, może wrzuć gdzieś (imageshack albo coś w tym stylu) i podaj linka ?
-
Aniś ma super plakat!:) teraz tylko domek ten plakat musi zobaczyć!
-
śliczności znalezione na śmietniku....
Agnieszka_K replied to britanie13's topic in Już w nowym domu
super wiadomość, że została już tylko jedna psinka:D napisz coś więcej o niej i zdjęcia by się przydały. A ogłaszana gdzieś jest? -
spoko:) dobrze, że pomyłka w tą stronę - bo taka malutka miła niespodzianka dla Rufuska:)
-
tak tak deklarowałam! post 6 stycznia, s. 30 - aż się upewniłam, że napisałam:) będzie 60zł !:D
-
Ania a czy moja deklaracja stała została wzięta pod uwagę? Bo przelałam 20 zł jednorazowo, ale będę 10 na stałe. I tak się łudzę, że może nie doliczone i będzie brakowało już tylko 60 zł...
-
Szczeniak po amputacji przedniej łapy [*]
Agnieszka_K replied to CoolCaty's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bożeee ...... Pitusiu cudny tak Ci w duchu kibicowałam od początku !!:( Biegaj sobie szczęśliwie i bez bólu z moją malusią Gwiazdeczką, ona tak jak Ty szybko i niespodziewanie nam uciekła za TM:( [*] [*] [*] CoolCaty strasznie mi przykro i bardzo Wam współczuję -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
staramy się wrócić do normalnego życia, ale szczerze - jest to bardzo trudne :( pomimo nawału zajęć dookoła jakoś wcale mi się to nie udaje i ciągle o Niej śnię i myślę... Jak tylko pozbieram się troszkę bardziej wrócę do udzielania się na dogo, pozdrawiamy ciepło -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wszyscy ryczą:( chciałam być twarda i się nie mazać publicznie, ale to nie ma sensu naprawdę nie wiem co teraz będzie, jak będzie wyglądało jutro, pojutrze i kiedy nadchodzi czas, w którym człowiek jest w stanie choć trochę ukoić ból i zacząć normalnie funkcjonować:( bo o pogodzeniu się z tym nie ma mowy, nigdy się z tym nie pogodzę, że taka niewinna i słodka kruszynka nie miała nawet szansy na normalne życie! Dlaczego? Serca nam po prostu dosłownie pękły:(:(:( jezuuu kto by kilka dni temu pomyślał o jakimkolwiek pogorszeniu się stanu zdrowia, a co dopiero teraz....nie wiem, jak tak nagle to nasze cudowne Maleństwo mogło odejść, przecież było już tak dobrze, odkąd do nas przyjechała ani przez moment nie przeszła mi przez głowę myśl, że nie będzie zdrowa:( jest tak okropnie pusto, nikt nie stuka pięknymi łapeczkami, nie gania i nie zaczepia do zabawy. nie wiem i nie chcę o tym myśleć jak teraz będzie wyglądało życie bez Niej, dała nam tyle szczęścia, tak szybko rozpaliła serca, oswoiła z myślą, że jest częścią rodziny - jej się nie dało nie kochać i potwierdzi to każdy kto ją zobaczył, chociażby na zdjęciu! mam tylko nadzieję, że choć Gwiazdeczka może teraz spokojnie i radośnie ganiać, poznać przyjaciół i już niczym się nie martwić, nie chorować i być wiecznie szczęśliwa - zasłużyła na to w pełni, skoro nie mogła cieszyć się tym na ziemi -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie, ciepłe słowa a przede wszystkim za wiarę w Gwiazdeczkę do końca. Dostaliśmy telefon o 6.45, że jest bardzo źle - ciężka niewydolność oddechowa. pędziliśmy przez pustą warszawę, i płacząc i wiedząc, że Ona umiera jednocześnie jak ta głupia wierzyłam, że przyjedziemy i może to jednak fałszywy alarm. dojechaliśmy w 15 minut i nie zdążyliśmy!!!:( Chcemy tylko Wam napisać, że zakochaliśmy się w niej już drugiego dnia i podjęliśmy decyzję, że nie ma możliwości, żebyśmy ją oddali. Chcieliśmy tylko poczekać na ponowne 100% pewne badania alergologiczne Grzesia, żeby nie zapeszać i mieć pewność, że albo jest ok albo, że się odczuli. Zresztą i tak na pewno by została! To jest wielka miłość i na całe życie! Cieszymy się tylko, że Ona o tym wiedziała - bo wiedziała, że jesteśmy jej mamusią i tatusiem, że już ma dom ze swoimi rzeczami, miseczkami, zabawkami i ma do czego wracać i to wszystko na nią czeka. Ciapuś - dlatego też, prosimy, żebyś zebrane na Maleństwo cegiełki przekazała na innego pieska - i fundacja nie zwracała nam kosztów - wszystko opłaciliśmy - to był NASZ PIESEK, to była nasza jedyna maleńka najukochańsza i najjaśniejsza Gwiazdusia... Wniosła do naszego życia tyle szczęścia i radości, mamy ogromną nadzieję, że odeszła szczęśliwa i z poczuciem miłości:( mamy wiele zdjęć Malutkiej i ten jedyny filmik, którym chcemy się z Wami podzielić, żeby pozostała jako mały wesoły szczeniaczek także w Waszych sercach. To Gwiazdunia w zabawie - sama zaczepiała łapką i kładła się na plecki żeby ją miziać a ona ochoczo podgryza paluszki, mały bojowy i radosny pieszczoch http://www.youtube.com/watch?v=sQ-5pLiF8-o Tak jak napisała Inga - Maleńka jest pochowana 40 km od warszawy na działce u naszych przyjaciół, pod pięknymi tujami, w swoim ukochanym kocyku, który na nią czekał wyprany i świeżutki, z ulubioną zabawką i piękną różową gwiazdeczką - ozdobą. Listu napisać nie daliśmy rady:( Nie potrafię nic więcej napisać, bo dalej nie wierzę w to co się stało, mogę tylko dodać, że dla nas był to najmądrzejszy, najpiękniejszy i najukochańszy szczeniaczek na świecie!!! :( kochamy Cię Gwiazdeczko i będziemy zawsze o Tobie pamiętać -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Inga nie trać wiary - bo to nam pozostało-wierzyć w to, że Maleńka jest na tyle silna, że zawalczy i będzie żyć, przecież całe życie na nią czeka!!!:( obiecaliśmy jej dziś wszystko! opowiadałam jej, że sobie wybierze obróżkę, o pierwszym spacerze, o trawie, o metrze, tramwajach, o psach i kotach - ona przecież jeszcze tego nie zdążyła poznać! Mąż- stety/niestety cierpi okropnie razem ze mną - Gwiazdeczka to jest jego "skarbek". Nie da się opisać tego, co teraz przeżywamy i jak ta malutka istotka namieszała w naszych sercach i umysłach. Trzymajcie błagam kciuki - ja idę się chyba położyć, bo już nie wiem jak się nazywam. I oby do rana obyło się bez telefonu - brak wiadomości to dobra wiadomość... -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
więc tak, trochę więcej jestem już w stanie napisać: wczoraj wieczorem została zawieziona do kliniki, bo znowu nic nie jadła - przecież w czwartek wieczorem miała kroplówkę i miało być lepiej! Myśleliśmy, że dostanie kroplówkę i do domku, ale lekarka powiedziała, że jest słaba, osłabiona, traci ciepło, więc stwierdziła, że krew drugi raz pobiorą i zostawią w szpitalu. Z krwi znowu wyniki złe, wyszło im, że na to całe przeziębienie też nakłada się jakieś zapalenie i zaczęli szukać. wpadli na pomysł prób wątrobowych-no i wyszło! że maleńka ma strasznie zniszczoną wątrobę:( stawiali na zatrucie, ale ani wymioty, ani biegunka - nie pasuje. Więc prawdopodobnie ta choroba Rubartha. możliwe, że genetycznie ma uszkodzoną wątrobę. Nie wiadomo, ważne jest, że W KOŃCU po 3 tygodniach leczenia wiadomo co ją tak naprawdę gnębi. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak to możliwe, żeby tydzień temu piesek skakał warczał bawił się i gryzł a dziś leżał(bo się nie podnosi) nieprzytomny. Wierzę, że to tak jak Ciapuś pisała-zwaliło ją z nóg i da radę. Nie wiem co mam napisać. My nie jesteśmy na to gotowi:( nie zdążyliśmy nawet oswoić się z tą myślą, że jakkolwiek może się pogorszyć, bo przecież było tak dobrze, antybiotyk zaczynał działać, mała miała tylko przeziębienie:( A tu dziś lekarka mówi, że zagrożenie życia, że możliwe że konieczna będzie eutanazja...ona jest taka biedna, malusia, nieprzytomna, wymęczona, siedzieliśmy z nią długo (pozwolili nam w drodze wyjątku), rozmawialiśmy, przytulaliśmy, całowaliśmy, nie wiem, chciałam ją zabrać do domu, wziąć na rączki, przytulać, ale powiedzieli, że lepiej, żeby została tam:( ja odchodzę od zmysłów. idę się położyć, choć z telefonem w ręku. nie potrafię już nic więcej Wam napisać. dla mnie to za dużo wszystkiego na raz, ona nie może odejść, nie może!!! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak my ją pokochaliśmy!!!! wylaliśmy ocean łez, tego się nie da opisać. zrobilibyśmy dla niej wszystko, pytaliśmy o przeszczep (nie robi się;/) tylko teraz nie chodzi nawet o pieniądze-po prostu na chwilę obecną nie da się nic więcej! wszystko zależy od niej:( -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jest w Muliwecie na Gagarina-tam ma nadzór 24h, chyba robią co mogą:( -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest tragicznie!!!!! :(:(:(:( Przepraszam, od wczoraj nie miałam głowy do pisania bo jak wróciłam to padałam. Gwiazdeczka jest od wczoraj w szpitalu. Było gorzej myśleliśmy że podłączymy do kroplówki i tyle. ale niestety. Masa badań zrobiona, nawet nie mam sił pisać jakie bo jestem półprzytomna z płaczu nerwów i żalu. MA okropne wyniki prób wątrobowych - norma 44 ona ma 2200! wątroba wysiada. nie wiadomo skąd. dzis miała transfuzję - dopiero weszliśmy do domu - 20 minut przed naszym wyjściem ze szpitala skończyła się kroplówka, która powinna oczyścić wątrobę. jest fatalnie prawdopodobnie bardzo rzadka choroba Rubartha. w poniedziałek usg. ale nie wiadomo czy dożyje rana. mają nas informować w razie pogorszenia jedziemy pędem bo nie wybaczę sobie jeśli się z nią nie pożegnam ;( chociaż, żegnając się z nią przed chwilą umówiłyśmy się, że nie idzie w stronę tęczowego mostu i czeka na nas-jutro od 12 odwiedziny są. ja po prostu nie wierzę w to co się dzieje!!! nie przyjmuję tego do wiadomości i koniec! ma wyjść z tego nie ma innej opcji widzimy się z nia jutro! przepraszam za nieskładność, ale nie potrafię napisać nic sensownego, bo zalewamy się łzami dalej. Wszystko teraz jest w jej łapach jeśli zacznie pracować wątroba-są szanse. Jeśli jesteście wierzący błagam Was o modlitwę, albo choć ciepłe myśli, bo teraz czekamy na cud -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z Gwiazdeczką było dziś na tyle źle (kolejny dzień nie jadła), że pojechaliśmy do kliniki - dostała kroplówkę, zastrzyk (antybiotyk), zrobiony rentgen (na razie widać, że coś tam lezy na oskrzelach ale nie mocno-szczegółowy opis w poniedziałek) i badanie krwi. Wynik badania mieliśmy w 4 godziny, ale wg lekarki jest nieprawdopodobny i musiała maszyna sie zepsuć- chodzi o płytki krwi. Już nie pamiętam ile mówiła, ale to było coś na tyle niemożliwego, ze była kilka razy poniżej normy i gdyby to miała to powinna bardzo bardzo krwawić. Więc jutro ma mieć przy okazji wizyty kolejne pobranie krwi i badana bedzie w innym laboratorium. No i prawdopodobnie kontynuacja antybiotyku. Kaszel mniejszy, nosek już nie ropieje-teraz tylko jest wodnisty katar-nawet nie było z czego wymazu zrobić. Poza tym ma anemię-ale to u szczeniaczka norma, i jak przypuszczano-stan zapalny. Teraz okulista: dr Garncarz powiedział, że oczka nie ma od urodzenia-nie wykształciło się pewnie matka o siebie nie dbała w ciąży, zła dieta, może jakieś choroby i taki efekt. Nie powinno sprawiać problemów, nie ma konieczności zaszywania jeśli nie będzie komplikacji. Przez tydzień mamy dalej stosować te krople od weta, a potem w razie ropienia przemywać kroplami ze świetlika. Ten lekarz ma wspaniałe podejście - Gwiazdeczka była aniołkiem, dała sobie zaglądać do oczka, zakraplać i badać bez piśnięcia. I najlepsze jest to, że nie wziął od nas pieniędzy - a normalnie pierwsza wizyta kosztuje 90zł! Bardzo go polecamy! Oby po dzisiejszej kroplówce jutro było lepiej! pozdrawiamy;) -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wet właśnie sam to zaproponował, że jeśli do piątku nie będzie lepiej to trzeba będzie pobrać wydzielinę i zbadać, bo inne badania robiliśmy- nosówka i pasożyty-ma czysto! dopiero wróciłam do domu-dziś siedział z nią szwagier ( baliśmy się na tak długo zostawiać ją samą) - na siłę leki w wodzie w zastrzyku dał i dopiero teraz zjadła parę sztuk karmy...osowiała jest ale już nie leży cały czas, czyli wielkiej tragedii nie ma. może na wieczór będzie lepiej -
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agnieszka_K replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Inga dziękuję Ci kochana - na razie pomocy żadnej nam nie trzeba - trzymanie kciuków za malutką i pozytywne myślenie jest teraz najważniejsze! (dziękujemy za nie wszystkim cioteczkom i wujeczkom!) Niunia dopiero o 22 podniosła się i zjadła;/ cały dzień przespała, wręcz półprzytomna, troszkę główkę podnosiła, ale jeść ani pić za żadne skarby nie dało się wepchnąć!:( myślałam, że dziś już psychicznie nie wyrobię - kilka razy ją budziłam, bo tak odlatywała, że bałam się już o najgorsze ... na pewno w dużym stopniu to wina gorączki - ale skąd u niej gorączka w 5 dzień przyjmowania antybiotyku? mam nadzieję, że to znowu tylko taki wybryk bo już było tak dobrze! naprawdę taka była wesoła, rozbrykana może dziś odespała i jutro będzie wszystko w normie, w czwartek dowiemy się co z oczkiem - bardzo ładnie się odkaża po tych kroplach nic już nie ropieje. w piątek ma być kontrola po zakończonym antybiotyku, ale jak będzie tak jak dziś (nie daj Boże!) to będzie albo nowy antybiotyk (przecież to już czwarty;/), albo kontynuacja albo szpital... teraz już chodzi, pije i je - mamy wielką nadzieję, że tak już pozostanie. Musi maleńka walczyć! -
oczywiście, że damy radę!:) dobrej nocki!