Szczeniaki wymarznięte, wygłodzone i zapchlone, są już u nas bezpieczne. Po raz pierwszy chyba w owym parotygodniowym życiu (ok. 6 tygodni) poczuły co to kocyk i ciepły kat. Wczoraj przywiezione, przespały popołudnie i cala noc, z przerwa na jedzenie. Niestety nie ich ma matki. Chłopak który nas poinformował, ma nam dać znać jak tylko się pojawi. Od dłuższego czasu pętała się w Pacanowie, prawdopodobnie wyrzucona z samochodu, jesienią znalazła niby śmietnik, niby szopę i oszczeniła się. To wprost nie możliwe jak one przetrwały te mrozy, które były przed paroma tygodniami. Matka z relacji chłopaka jest nieufna, pól zdziczała. Sprawa będzie pod kontrola, nie możemy pozwolić, aby ich matka pozostała bezdomna. To warunki w jakich przebywały:
[URL="http://ifotos.pl/zobacz/zdjecie1_qnrqpe.jpg/"][IMG]http://ifotos.pl/mini/zdjecie1_qnrqpe.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://ifotos.pl/zobacz/zdjece2_qnrqps.jpg/"][IMG]http://ifotos.pl/mini/zdjece2_qnrqps.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://ifotos.pl/zobacz/zdjecie3_qnrqrh.jpg/"][IMG]http://ifotos.pl/mini/zdjecie3_qnrqrh.jpg[/IMG][/URL]