Jump to content
Dogomania

klaki91

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaki91

  1. A widziałyście może czy jest teraz w schronie szczeniak w typie ONka?
  2. Orientujecie się może czy ktoś ma na zbyciu w Poznaniu albo okolicach pieska (koniecznie szczeniak płci męskiej!) przypominającego beagle albo szczeniaka który zapowiada się na psa większego (tak do 40 kg)? Jest to dość pilna sprawa, całkiem możliwe, że jak nie znajdę malucha to zakupiony zostanie szczeniak z tzw "domowej" hodowli (czyli myślenie "suka w typie rasy, pies znajomych też w typie rasy to może zróbmy sobie szczeniaczki"), a szkoda by było bo tak przynajmniej jakiś maluch by znalazł fajny dom (duży dom+ duży ogród, na wsi, pies oczywiście spałby w domu, dom byłby przeze mnie monitorowany, mieszka tam zresztą mój znajomy ;)).
  3. Mam dom dla szczeniaka płci męskiej. Najlepiej przypominającego beagle'a, ewentualnie coś większego ale przypominającego z wyglądu labradora (wskazane łatki :D ) Jeśli się nie uda całkiem możliwe, że zostanie zakupiony szczeniak z pseudo, prosiłabym więc o pomoc i oferty. Za warunki ręczę głową, psiak miałby do dyspozycji duży dom i duże podwórko, przypilnuję żeby został wykastrowany. Macie jakies info o szczeniakach w schronisku w Poznaniu?
  4. Lepiej brac psa z DT skoro są dzieci w domu. Jest masa psow w typie ONa w domach tymczasowych, są sprawdzone co do dzieci i nie powinno byc potem tragedii zarowno dla rodzicow jak i dla psa, ktory z powrotem trafilby do schronu
  5. Dlatego przydałby się ktoś doświadczony, ktoś kto mógłby zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu i zajęcia. Pies jest bardzo młody, podatny na współpracę, ale jedynie dla kogoś kto ma doświadczenie
  6. Z tego co widzę obserwując wątki na dogo nawet psie ideały długo czekają na dom. A co dopiero pies dla osoby doświadczonej...
  7. Podniosę, może ktoś się zainteresuje
  8. Przyzwyczai się na pewno :)
  9. Witam, Moja 8 miesięczna suczka skaleczyła się ostatnio (4 dni temu) na spacerze. Weterynarz amputował jej górną poduszkę na przedniej łapce (rana ma może 1 cm średnicy, nie jest szyta). Następnego dnia wymienił opatrunek i stwierdził, że tylko poda jej antybiotyk bo rana wygląda ładnie i nie powinno być z nią problemu. Zaznaczył, że jeśli mała sama zdejmie sobie opatrunek to mam pilnować, żeby nie rozlizała rany. Oczywiście opatrunek został przez nią zdjęty w nocy, nie leciała krew, więc zostawiłam w spokoju. Problem polega na tym, że suczka jest bardzo żywiołowa, a teraz ma ograniczone spacery do niezbędnego minimum. Efekt jest taki, że jak nie wyszaleje się na spacerze to szaleje w domu. Po każdym tym jej szaleństwie pojawia się krew, mała liże ranę, ja przemywam i opatruje na jakiś czas (na ogół do kolejnego spaceru, po którym ściągam opatrunek) i tak w kółko. Powoli wszystko się zaczyna goić (widać, że na bokach już jest normalna skóra), ale obawiam się ze sporo to potrwa patrząc na to co ona wyczynia zamiast spokojnie pospać chociaż te 5 godzin. Rana wydaje się być mokra. Mam do Was ogromną prośbę (bo pewnie macie największe doświadczenie w tej kwestii)- co by się nadawało do przyspieszenia procesu gojenia? Zależy mi na jakimś środku bez recepty, bo weterynarz na wszystkim ściąga ze mnie kasę ;| W domu mam Triderm (kiedys od weterynarza dostała), Tribiotic i gdzieś się pałęta Solcoseryl. Ale nie wiem który byłby najlepszy
  10. Dziewczyny wspominały mi jak brałam małą ze schroniska i zarzygała nam pół taksówki, że w pociągach i tramwajach choroba ustępuje. Możliwe, że jazda nimi jest spokojniejsza- w końcu autobus czy samochód często przyspiesza, hamuje, gwałtownie skręca, nic dziwnego, że psiakom błędnik wariuje :) Moja druga suka też wymiotowała w samochodzie, przeszło jej jak skończyła pierwszy rok życia
  11. [quote name='ania z poznania']Klaki91- najlepiej zaopatrzone apteki to całodobowa na 23 Lutego i w Plazie.[/QUOTE] O to jutro po zajęciach skoczę, oby mieli. A na razie zastosuję wyżej poleconą metodę :) Myślę czy nie dać jakiejś maści typu tribiotic dzisiaj na noc razem z opatrunkiem, wet w sumie nic nie mówił, a ja szczerze mówiąc nie chce znowu do niego jechać bo kasę zgarniają na wszystkim, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Koniec off :D
  12. Moja też strasznie wymiotowała, teraz już sie jej polepsza (może dlatego, że dorasta no i częściej jeździ autobusami). Wet polecił dac pół godziny przed jazdą pół tabletki aviomarinu (suczka ważyła 5 kg)- efekt był taki, że trochę pospała, nie wymiotowała, ale jechałyśmy pociągiem więc nie wiadomo czy rzeczywiście by działał. Obowiązkowo 0 jedzenia przynajmniej 6 godzin przed podróżą (psu się krzywda nie stanie jak będzie miał jeden dzień głodówki), dobrze też wziąc psa na długi spacer, wymęczyć go porządnie żeby spał w czasie jazdy a nie rozrabiał ;)
  13. Nie no, on ma aż za dobrze :D Dziewczyny, słuchajcie, bo Wy dobrze znacie Poznań, a ja tu dopiero od kilku miesięcy siedzę- gdzie jest jakaś dobrze zaopatrzona apteka w okolicach Naramowickiej/Moraska (aż do Starego Rynku)? Mała sobie łapkę rozcięła o szkło na spacerze (rzucają te butelki gdzie popadnie, a w śniegu ich nie widać ;|), weterynarz musiał jej amputowac górną poduszkę bo praktycznie wisiała na skrawku skóry no i teraz się goi. A że mała jest zbyt ruchliwa i nie idzie jej uspokoić jak się nie wybiega to non stop ściąga zwyczajne bandaże, poskacze trochę po domu i pojawia się krew. Podobnie na spacerach- raz dwa i łapka wolna a piesek szczęsliwy dopóki nie zacznie szczypać od śniegu. Wet mówił, że jak sobie ściągnie bandaż to już trudno, zostawić, ale pilnować żeby nie rozlizała. Potrzebny mi jest bandaż kohezyjny (samoprzylepny), bo jak na razie tylko z nim miała problem ze zdjęciem. Wiecie gdzie to dostane? Byłam już w 5 aptekach i wszędzie wielkie oczy robią ;|
  14. [quote name='supergoga'] Piekny, młody pies i zero zainteresowania[/QUOTE] Śliczny jest. Ja się ostatnio dowiedziałam, że wśród ludzi krąży jakiś mit o tym, że "koli są głupie", może to ma jakiś wpływ.
  15. Podchodzenie ostrożnie a naskok na taką osobę to dwa różne podejścia. Osobiście spotykam się raczej z tym drugim.
  16. Jeśli pani chce, żeby Rudolf był łasy na smakołyki to niech ograniczy mu jedzenie, bo z tego co pisze to dostaje on do przesady żarcia. Dziecko też nie będzie chciało słodyczy jak będzie zapchane :P No i oczywiście czasu trzeba ;) poza tym- zapewnić mu trzeba jak najwięcej zajęcia, żeby nie miał czasu tęsknić
  17. Pewnie, że mogą ;) zgadzam się w 100 %. Nie rozumiem całej tej nagonki na ludzi, którzy trzymają psy na podwórku, w budach. Moja suka (mieszaniec sznaucera olbrzymiego), 3/4 swojego życia spędziła na podwórku w budzie i nawet gdy była brana do domu w okresie największych mrozów to wytrzymywała maksymalnie 3 godziny, potem błagała o to żeby ją wypuścić tylko po to, żeby pójść pobiegać po śniegu i położyć się do budy ;) teraz na starość brana jest już co noc (zimą), a w wakacje najczęściej śpi na zewnątrz (chyba ze jest burza- wtedy wędruje do domu z własnej woli), bo sama chce. Ma 11 lat i brak jakichkolwiek problemów zdrowotnych
  18. dalej cisza?
  19. Jednak szczęście mu sprzyja :)
  20. Jak ja się cieszę, że znalazł dom :D
  21. Może ktoś ją wyrzucił..
  22. Oj, jak bosko by było gdyby jednak los się do niego uśmiechnął :)
×
×
  • Create New...