Jump to content
Dogomania

klaki91

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaki91

  1. Jest to prawdopodobne. Albo ktos ją jakimś cudem zabrał ewentualnie przepędził
  2. Ale szkoda :( może odnowić mu ogłoszenia gdzieniegdzie?
  3. U mnie pomogło odwracanie uwagi- piłka, smakołyki, skupienie uwagi psa na mnie (mówić do niego "patrz, zaraz dostaniesz chrupka" czy cokolwiek w tym stylu, byle się patrzył na Ciebie)- po minięciu człowieka i niezwróceniu przez psa na niego uwagi (psiak mógł się spojrzeć, ale nie szczekać czy warczeć) pies dostawał smakołyka, ewentualnie rzucałam mu piłkę. Ogólnie nagradzasz wtedy, gdy pies nie wykaże niepożądanego zachowania. Zależy od tego czy suka reaguje juz na ludzi widocznych z daleka czy tylko na tych mijanych- gdy tylko zobaczysz, że zwróciła na kogoś uwagę albo widzisz, że kogoś zaraz będziesz mijać zapiszcz zabawką, żeby skupiła swoją uwagę na Tobie, smakołyka daj dopiero, gdy miniecie czlowieka, albo zniknie on wam z oczu a ona nie zrobi cyrku. Wszelkie próby szczekania trzeba ukracać głośnym "cicho"- jeśli umilknie to też dać jej smaka. Musisz mieć oczy dookoła głowy ;) przyznam się, że sobie odpuściłam, gdy moja przestała szczekać na ludzi (też jest z tych lękliwych, potrafi nawet oszczekać kosz na śmieci) a teraz problem powrócił, nie wiem czemu, na szczęście nie z takim natężeniem jak kiedyś- wtedy miałam nawet problem z podejściem do innego psa, bo mała świrowała, skakała na smyczy, ciągnęła, darła się strasznie, choć nie miała złych zamiarów. Ale drazniące jest takie zachowanie bardzo, zwłaszcza jak ma się psa o piskliwym głosie.
  4. O matko O.O Przynajmniej szczera z niej kobieta
  5. Bardziej w typie wyżła jest, na zdjęciu w ogóle nie widać krzaczastych brwi ;)
  6. Nieciekawie dzisiaj jest jeśli chodzi o pogode, moze sie schowala przed deszczem i wiatrem...oby.
  7. Musi być bardzo zdezorientowana... eh szkoda jej, szkoda szczeniaków, tyle "dobrego" że mrozów już nie ma
  8. Rozbiły mnie te wiadomości :D ludzie są "świetni"
  9. Myślicie, że weszłaby do klatki? Pomysł ze środkami uspokajającymi jest b.dobry moim zdaniem
  10. Szlag by to trafił ;| ktoś musiał ją wyrzucić, bo z tego co piszesz sunia jest zdezorientowana. Może uda mi się zabłąkać w tamte okolice z psem na spacer, może jakoś zareaguje...grunt, żeby nie wystraszyć jej bardziej
  11. A ja nie wiem czemu mam złe przeczucia :(
  12. Nie chcę być pesymistką, ale chyba bez szans. Ona zaraz się zaszyje gdzieś w lesie żeby maluchy urodzić. Gdzie dokładnie widujecie sunię? Reaguje na inne psy czy też ucieka?
  13. [quote name='masuimi33']witajcie miałam cos wymyślić, myślałam i nic niesamowitego nie wymysliłam albo się wam spodoba i Angel to zrobi, jak nie no cóż;) skoro Rudek potrzebuje plasterków, wymyśliłam AKCJA NAKLEJ PLASTEREK RUDKOWI:evil_lol: Angel zrobi albo znajdzie plasterek w necie i w paintcie albo innym programie pokoloruje i zrobi z niego kilkanaście plasterków w różnych kolorach każdy będzie mógł przykleić Rudkowi plasterek w wybranym kolorze, każdy taki plasterek powiedzmy że będzie kosztować 3 złociaki co Wy na to cioteczki?:crazyeye:[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł! :)
  14. Jak coś to dorzucę się z kasą na paliwo :)
  15. Śliczny jest :) ale widać po mordce, że już wymęczony tą sytuacją
  16. [quote name='zuzolina']oj ja to trzymam te kciuki że hej:) a apropos kastracji to przydałaby się już chłopakowi bo figlarne myśli ma...:P dziś dobierał się do mojego Urlicha:roll: i do suczki znajomej(wysterylizowanej...:evil_lol:)[/QUOTE] Chyba nic nie przebije suki mojej kuzynki, która gdy tylko wyczuła, że moja suka ma cieczkę wystartowała z zalotami do niej :D wyglądało to jakby totalnie jej się w głowie na starość (ma 11 lat) poprzewracało i myślała, że jest psem a nie suką xD
  17. Mam odp od Pana: Witam niestety nie jestem z Poznania tylko aż z Żernik to jest za Janowcem Wielkopolskim a przed Żninem. Bardzo mi się podoba Szarak ponieważ przypomina mi sunię którą miałem ale zmarła na raka .. pozdrawiam Nie wiem dziewczyny jak tam z dojazdem, może wyślę Ci ookami na priv email Pana i będziesz sie z Nim kontaktować jak cos?:)
  18. [quote name='xxxx52']Czy konsultacja w klinice w Poznaniu nie przydalaby sie?Jedzcie do dr Dabrowskiego to naprawde dobry wet. Adres tego wet ma suprgoga ,GonaP.Monikap W domowych warunkach moze byc leczenie niebezpieczne Czy piesek dostaje antybiotyki? uwazam ,ze powinien pojsc do dobrego wet i miec operacje oczyszyczenia rany pod narkoza ali zaszyta rane,a nie pozostwienie tak jak jest to grozi sepsie ,gangrena[/QUOTE] Też mi się tak wydaje...już lepiej wyłożyć na operację (jeśli jego stan na to pozwala) żeby wszystko poszło szybciej a nie zdawać się na łaskę/ niełaskę natury i psiej śliny. Ale nie jestem weterynarzem, więc tylko delikatnie sugeruję co mi podpowiada rozsądek. Kontaktowaliście się z jakimś innym weterynarzem?
  19. Marcinek jak śpi wydaje się taki kochany :D do wytulenia. Tylko 2 razy w życiu miałam okazję na żywo widzieć bernardyna (mieszkam nad morzem i jakoś nie widuje u siebie beniów, co najwyżej berneńczyki) i domyślam się, że jest przeogromny :D te psy zawsze budziły we mnie respekt Podrap go tam ode mnie za uszkiem :)
  20. Dostałam wiadomość ws ogłoszenia: [FONT=monospace] [/FONT]A jak się zachowuje jeżeli chodzi o kotki. mam wysterylizowaną? i ośmiolatka włodek Ades e-mail: [URL="http://mail10.tlen.pl/?cmd=compose&to=wlodzimierz_galczynski@wp.pl"]wlodzimierz_galczynski@wp.pl[/URL] Co odpisać?
  21. Powtórzę się: CUDO! :) skradł mi serce, szkoda, że nie mam warunków
  22. Ale biedak musi cierpieć :( jaki weterynarz się nim zajmuje? Nie można w jakiś sposób przyspieszyć schodzenia ropy? Prosiłabym o priv z nr konta, może niedługo jakaś kasa wpadnie to się z Rudkiem podzielę. W bannerku sugeruję dorzucić trochę dramatyzmu+ zmniejszone zdjęcia ran- będzie mocniej oddziaływało.
  23. Przypadkiem tu trafiłam, trzymam kciuki za benia, teraz już chyba z górki będzie :) Co do dziwnych zachowań ludzi to ja się dzisiaj dowiedziałam od jakiegoś starszego pana, gdy mijałam go na spacerze z moją suczką, że nie lubi psów "bo sie długo gotują", ale sa za to delikatne w smaku ;] to chyba był żart, jednak w świetle obejrzanego ostatnio filmiku o tym co wyczynia się z psami w Azji nie byłam w stanie nawet wymusić uśmiechu, wręcz cisnął mi się na usta potok niecenzuralnych słów. Bardzo mnie drażnią niektórzy ludzie, których spotykam na spacerach. Raz wdałam się w dyskusję z jakąś kobietą, której synek koniecznie chciał pogłaskać mojego psiaka (nawet w sumie o zgode nie zapytał tylko nagle rzucił się w jej kierunku z rączkami, dobrze, że mała lubi w gruncie rzeczy dzieci, ale mogła się przecież wystraszyć...bo ja się wystraszyłam jak tak nagle wyskoczył w moim kierunku) o pogryzieniach dzieci. Dla mnie szczytem bezczelności było to, że jak jej dziecko skoczyło w moim kierunku kobieta wystartowała z szybkością błyskawicy z opowieścią o tym, że lubi takie małe pieski jak mój, bo te duże to urodzeni mordercy, że znowu był przypadek pogryzienia przez psa, że mały chłopiec trafił na OIOM, że powinno się wprowadzić zakaz trzymania psów agresywnych (w domyśle wszystkich bullowatych) i dużych. Obraziła się, gdy powiedziałam wskazując na jej synka "a który odpowiedzialny rodzic zostawia małe dziecko samo z psem i tym bardziej- który pozwala swojemu dziecku głaskać obcego psa nie pytając najpierw o zgodę właściciela?". Podobnie jest, gdy podróżuję pociągiem czy innym środkiem transportu. Ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, że psa nie należy nagle znienacka tarmosić za uszy, gwizdać mu prosto w ucho, gdy śpi, rzucac się do niego z łapskami krzycząc ale śliczny piesek!". Wydawałoby się, że takich zachowań można się spodziewac po dzieciach (bo są bardziej impulsywne)- dlatego mam oczy dookoła głowy..ale ręce mi opadają gdy dorosła kobieta czy mężczyzna zachowuje się gorzej od dziecka. Bo dziecko jednak często samo zapyta czy może pogłaskać- dorosły człowiek nie pyta, bo myśli, że jemu krzywda się nie stanie. Przeraża mnie to jak mała jest wiedza ludzi w naszym społeczeństwie (i pewnie nie tylko w naszym) o psich zachowaniach. Mam sukę ze schroniska,niby nie ma żadnej traumy, ale dużo czasu spędziłam ucząc jej nie reagowania na zaczepki ludzi (bardzo szczekała przy próbach nawiązania z nią kontaktu przez obce osoby). Tymczasem chyba bezskutecznie, bo ludzie idealnie potrafią zniszczyć cały mój włożony w jej socjalizację wysiłek, czasami się zastanawiam czy takiemu delikwentowi nie odechciałoby się głaskania obcych psów gdyby mała go chapnęła (czego nie zrobi, bo opanowałam już sztukę przewidywania ludzkich zachowań do tego stopnia, że chyba nikt nie jest lepszy ode mnie :D).
×
×
  • Create New...