Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [quote name='Angi']Jest ktoś, kto ma furkidza dla większego psa. Trzyma się ? :lol:[/QUOTE] Dla Iwana. Nie trzyma się, ale Iwan okropnie niszczy obroże, nawet 5 cm DS na podwójnej taśmie bardzo zniszczył.
  2. Ja mam imiona bo na tyle, co znam swoje psy to śmiem twierdzić, że żaden z trójeczki do obcych nie podejdzie. Tekilę złapać to i tak nie problem, Avril z Iwanem są baaardzo nieufni. Czasem się tak nawet zastanawiam jak by to było, bo Avril się złapać nie da, bo będzie zwiewać, a Iwan uciekał nie będzie, ale jak ktoś będzie chciał sięgnąć do adresówki to raczej marny jego los.. Z drugiej strony nie wiadomo jak pies w szoku się zachowa - czy się podda, czy zaprze jeszcze bardziej :)
  3. [url]http://allegro.pl/identyfikator-grawerowany-dla-psa-kota-adresowka-i3022078113.html[/url] Ja od dwóch-trzech tygodni mam te. Wszystkie trzy noszą i jak na razie wszystko spoko :)
  4. Dalej czekam..
  5. Ja też nigdy nie zdążyłam z aparatem, a teraz mi się zepsuł i już w ogóle kaplica, nie mam zdjęć. Muszę kiedyś nagrać tego małego Killera, jak się rzuca na Kurę. Z warkotem godnym rotta rzuca jej się na uszy albo fafle i się wgryza. Nie wiem co to ma znaczyć.. To chyba jej zabawa :evil_lol:
  6. Nie miałam Dogo, nie mogłam nic napisać. Właściciela Bobika dalej nie ma, ponoć wyjechał ze Stargardu. Według jego kolegi może być już w czwartek. Przepraszał mnie i mówił, że Bobika na pewno odbiorą kiedy jego właściciel wróci.. Nie mogę się doczekać spotkania, kiedy będę mogła ocenić tych ludzi. Zapytałam kolegi który mieszka na tym samym osiedlu, co mieszkał Bobik czy go kojarzy no i kojarzy. Bobik sobie latał ze swoim pańciem i innymi panami po całym osiedlu od kilku lat. Też powiedział, że tego psa karmi wiele osób, pewnie dlatego był taki gruby i miał taką brzydką sierść.
  7. [QUOTE=makot'a;20606875]Ale do tej pory nie ogarniam jakim stylem Cresil zdołał wciągnąć b. duży plecak do klatki... plecak który stał jakieś pół metra od niej. Nie rozumiem jak to się stało, że go pieron dosięgnął... i nie rozumiem JAKIM CUDEM ten plecak zmieścił się między prętami :diabloti:[/QUOTE] Jak moja szczurzyca. W nocy wciągnęła do klatki wielkiego jaśka (jak?! odstęp między prętami 1 cm) i pół koca i wszystko to pogryzła :evil_lol:
  8. Też obstawiam, że brązowe :evil_lol:
  9. [quote name='obiezyswiat75']Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. On jest w końcu osiedlowy czy ma właściciela?[/QUOTE] Nie wiem, jak to określić. Bobik i jego pan to tacy osiedlowcy :razz: Bobika wszyscy znają, wszędzie łazi ze swoim panem, a może i nawet lata sam, nie wiem. Przynajmniej tak to zrozumiałam. [quote name='Besti']Wydaje mi się że nie masz obowiązku oddawać Bobika. Omry jakby Tobie zginął pies prawda że poruszyłabyś niebo i ziemię aby go znaleźć? Jak każdy należyty właściciel. Były ogłoszenia w internecie, na mieście, w schronach to powinien się gość od razu zgłosić a nie teraz i to jeszcze nie on a kolega... Jak masz wątpliwości to nie oddawaj, sumienie będzie Cię dręczyło. Wiem że trudno utrzymać Bobika, ciężko z kasą ale jak możesz to kombinuj.[/QUOTE] No właśnie o to chodzi, że nie wiem, czy mi się to państestwo podoba. Trzeba się spotkać i ocenić, porozmawiać. Myślę, że pewne kwestie panu wytłumaczyć. Jak tak gadałam przez telefon z nim to wydawało się, że mu zależy na psie, mówił, że ten pies to jego kumpel i że tęskni za nim. Nakreślę mu pewne sprawy, jeśli żadnych wielkich podejrzeń nie będzie z naszej strony a Bobik się na widok pana ucieszy, to myślę, że wróci do domu. O ile pańcio się wreszcie ogarnie ;) [quote name='teresaa118']Najwazniejsze, jak zareaguje Bobik na swego domniemanego pana. Jesli go pozna i zaakceptuje, to sprawa jasna.Trzeba tylko tydzien pozniej zlozyc kontrolna wizyte, czy Bobikowi nie dzieje sie krzywda u pancia. Mamy takie prawo, bo pare miesiecy utrzymywalismy Bobika przy zyciu i lego los nie jest nam obojetny.Wiele ludzi nie ma dostepu do internetu a i nie szwendaja sie po miescie, jesli nie maja celu to i przeoczyc mozna ogloszenia.Czekamy z calym spokojem na pierwsze spotkanie zainteresowanych stro. Trzymam kciuki. To bylaby sensacja[/QUOTE] Też tak myślę, że chciałabym się z nimi za jakiś czas spotkać. Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie, że okażą się w miarę normalnymi ludźmi.
  10. Oooo podoba mi się :) Też chciałam kupić Iwanowi, niech dziad dźwiga michę i wodę jakąś, najwyżej jak się zmęczy to mu tę wodę zabiorę. Książeczki mu od razu tam wpakuję i po ostatnich przygodach myślę, że jakieś opatrunki w razie co też się przydadzą :evil_lol: Skąd macie taki?
  11. Kurzyna też lubi klatkę, Tekila się powoli przekonuje, ostatnio nawet tam spała, czasem coś tam wcina. Teraz już ich nie zamykam, siedzą luzem w pokoju albo w ogóle w całym domu i jest spokój, ale przez kilka miesięcy Avril zamykałam, bo strasznie darła ryło i niszczyła. Najgorzej jak zjadła firankę, a później srała koralikami, zbiła doniczkę i szkło w całym pokoju.. Po tym postanowiłam, że klatka jednak musi być :lol: Swoją drogą kiedyś też wróciłam, a kura w klatce zamknięta i wszystko zasrane. Nie było przyjemnie :evil_lol:
  12. Odwołali. Zadzwoniłam za dziesięć dziesiąta i się pytam czy aktualne. Usłyszałam, że jak najbardziej mam wyjeżdżać. Dzwonię do pani Arlenki i mówię, że niedługo będziemy. Ledwo się rozłączyłam i telefon, że właściciel Bobcia gdzieś przepadł, ale jutro na pewno ;) Nie wiem, nie wiem jak to będzie..
  13. Twierdzi że szukał. Jego kolega tylko TOBIKA zobaczył od razu do mnie dzwonił. Jutro przed 11 mamy się spotkać, przyjadę to dam znać :)
  14. Albo można tak i mieć wszystko gdzieś :evil_lol: [video=youtube;2iUGfURqyhs]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=2iUGfURqyhs[/video]
  15. Buhahhahahahhaahha, że się tak niedyskretnie pochichram :lol:
  16. Miałam sąsiadkę tolerującą tylko yorki u boku swojego yorka :) Ja też miałam yorka i razem się przechadzałyśmy czasem po osiedlu. Do czasu jak zobaczyłam jak goni starutką, naprawdę starutką jamniczkę tupiąc jej przed pyskiem i wrzeszcząc jak chora. Rany jak mi się tego psa zrobiło szkoda, tak ją lubiłam.. Opierdzieliłam babsko i pobiegłam do przerażonej staruszki. Rozumiem, sama gonię niektóre psy od swoich, jak mi się nie podobają, ale nie w taki sposób i nie waląc nogami przed pyskiem podczas, kiedy te ledwo już chodzą. Paniusia mi tylko odkrzyknęła coś o zapchlonych kundlach i poszła. Już nigdy nie zamieniłyśmy słowa, poza tym teraz też mam kundla więc nic nie straciłam :)
  17. No niestety.. Pani była bardzo zainteresowana, odwiedzili Bobcia, ale za duży jest dla nich.. Bardzo szkoda. No i dziewczyny.. Dostałam też telefon od kolegi prawdopodobnie właściciela psa. Przed chwilą właśnie rozmawiałam też bezpośrednio z właścicielem, podobno ma zdjęcie i ma z tym przyjechać jutro Bobika obejrzeć. Książeczki zdrowia nie ma, Bobik podobno był 'osiedlowym' psem jakich wiele i któregoś razu uciekł za czymś i już nie wrócił. Pan ma przyjechać ze zdjęciem, gwarantuje mi że Bobik jest jego, że go pozna. Ogólnie oryginalnie Bobik ma na imię Tobik :lol: Jeśli pan nam się spodoba i nic nie będzie wzbudzało podejrzeń, to spiszemy umowę i Bobik wróci do domu. Trzymajcie kciuki aby tak było :)
  18. [quote name='dog193']Wiesz, lubimy przemoc, to pewnie jesteśmy ograniczeni :) Swoją drogą nie wiem, jak inaczej można je zrozumieć.[/QUOTE] Dokładnie. Wyrwane z kontekstu, ale proste i logiczne. Do tego świetnie współgra z resztą zdań :)
  19. [quote name='dog193']Widocznie nie byłam kochana ;)[/QUOTE] A ja nie kocham swoich psów :)
  20. Moje psy dostają po dupie jak przegną pałkę, ale to jest ostateczność jak zrobią coś, czego im kategorycznie robić nie wolno. Dzieci nie mam, ale na dzień dzisiejszy myślę, że do ich wychowania podejdę podobnie.
  21. [quote name='motyleqq']swoją drogą, ja też myślę, że w takich historiach wcale nie jest tak, że 'wszystko było dobrze i nagle bach', tylko ludzie nie znają się na psach, nie widzą subtelnych sygnałów wysyłanych dużo wcześniej niż stała się tragedia.[/QUOTE] Na innym forum jakiś czas temu trwała właśnie taka dyskusja. Masa historyjek o tym, jak to pies był idealny a nagle mu odbiło i zaatakował. Śmiałam napisać na to, że dla ludzi jedynym ostrzeżeniem jest warczenie (za co swoją drogą zwierzęta często są karcone) podczas, gdy jest to ostrzeżenie ostateczne. Ludzie nie potrafią odczytywać sygnałów po prostu, a później się dziwią, że pies nagle i bez ostrzeżenia wyszedł z siebie. Po tej uwadze zostałam zjechana maksymalnie i dowiedziałam się między innymi, że nic nie wiem o psach i mam się nie odzywać :)
  22. [quote name='motyleqq']to mógłby być jakikolwiek inny pies. łącznie z kundelkiem.[/QUOTE] O to to właśnie.
  23. Aleeeee, też chcem takie zdjęcia Avrilki z Jarim :loveu: Bo z Iwaniem to chyba by nie wyszło.. Złapałby dezorient i by chciał jak najszybciej się ulotnić z zasięgu wzroku Jarka :evil_lol:
×
×
  • Create New...