-
Posts
3747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by edyseja
-
Powodzenia Tusiku - niech nowi właściciele kochają cię równie mocno jak Anula. :)
-
[quote name='Rodzice Maciusia :)']Jakie dziewczyny? Myśmy już próbowały go złapać na Sedalin, nic z tego nie wyszło. Teraz już nikt go nie próbuje łapać. Co z tego nawet że by się go złapało na łapak, skoro za chwilę trzeba go z tego łapaka zdjąć, nakarmić, pogłaskać, a kto się tego podejmie przy tak dużym psie? Na pewno nie ja, kobieta w ciąży, ani Haliza, też drobna kobieta nie mająca doświadczenia z tak dużymi psami, ani mój mąż, bo ja się na to nie godzę aby ryzykował. Poza nami nie ma tu nikogo. Straż dla Zwierząt? A dlaczego miałaby się nim interesować, skoro Straż Miejska, której zakichanym obowiązkiem to jest, nie raczy kiwnąć palcem mimo licznych telefonów? Przykro mi, ale ta sprawa nie będzie pewnie miała dobrego zakończenia. Szkoda i mnie i Halizie tej psiny, ale nikt nie będzie ryzykował, a do SM też nie będę po raz setny dzwonić i prosić o dokładnie tą samą rzecz. Jedyny ratunek dla tego biedaka to wpaść gdzieś pod samochód i być nieco poturbowanym, bo tylko wtedy SM reaguje w naszym mieście i wiezie psa do weterynarza. Jak pies jest "na chodzie" to znaczy, że wszystko jest cacy. :shake::angryy:[/QUOTE] Nie wiem czemu odniosłam wrażenie, że jest Was więcej. Takie uroki internetu, że po przeczytaniu kilku zdań trudno jest mieć wyobrażenie o rozmówcy. Wiedząc, że jesteś w ciąży nawet bym nie zasugerowała abyś narażała się - w tym stanie trzeba się oszczędzać, bo wszelki wysiłek może być szkodliwy. U nas (a zgłaszałam też psy, które nie mieszkały w samej Warszawie, a w miejscowościach podwarszawskich) Straż dla Zwierząt działała dość sprawnie - na wszelkie zgłoszenia zawsze się pojawiają chętni pomóc. Oczywiście warto podkoloryzować sytuację czyli jeśli np. biega bezpański pies to w pobliżu autostrady co grozi śmiercią itd. U nas SM najczęściej pojawia się by pouczyć właścicieli małych piesków (są to głównie panie w średnim wieku) kiedy te się bawią (przesiadującym w oknach sąsiadom-emerytom to przeszkadza i dzwonią), kiedy naprawdę się coś dzieje i np. okoliczni żulkowie czy podchmielona młodzież zaczynają rozrabiać - podkulają ogon pod siebie tłumacząc się, że interwencja to obowiązek policji.
-
[quote name='BUDRYSEK']przebiegła bardzo dobrze :) Panstwo sympatyczni, młodzi, z duzym ogrodem i sercem dla zwierzakow 16 lat temu odkupili od baby psiaka ktory pilnowal ziemniakow przed dzikami i zyl szczesliwie z Nimi jeszcze dluuugo :) Ponik bedzie mial tam dobrze :)[/QUOTE] Jednym słowem u Brutuska niebawem stabilizacja, mam nadzieję, że dożywotnia.
-
[quote name='Rodzice Maciusia :)']ja nic niestety nie wiem. Jestem uziemiona w domu, ale gdy raz w tygodniu gdzieś wyruszę, to NIGDY go nie widuję. Widuje go Haliza, ona pracuje obok miejsca, gdzie Briard przebywa zwykle. Dziewczyny miały dzwonić do SM, ale chyba brak reakcji znowu od nich :( Briard jest spory, ja bym powiedziała, że jak duży ON.[/QUOTE] Na zdjęciu sprawia wrażenie mniejszego (ciut większego od PON-a). Tak dużego psa niełatwo będzie złowić samodzielnie, jak się zacznie szarpać to dziewczyny mogą sobie nie poradzić z utrzymaniem go. A Straż dla Zwierząt też się nim nie interesuje?
-
[quote name='BUDRYSEK'] a ten maluch tez moze udawac PONika? ;) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/807/dscf5223.jpg/"][IMG]http://img807.imageshack.us/img807/3353/dscf5223.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"][COLOR=#4444ff]ImageShack.us[/COLOR][/URL][/QUOTE] Czy to jego jedyne zdjęcie? Ile mniej więcej ma w kłębie?
-
[quote name='ala123']Jezu! dziewczyny ,trzeba mu jakoś pomóc:-(, na początku lata dzwoniłyśmy z Krystyną do straży Miejskiej w Krasnymstawie i dwa razy był nawet człowiek z Nowodworu w celu złapania tego zdredowanego psiaka,bo za głośno się o nim widocznie zrobiło w mieście i chcieli udowodnic,że coś robią w tym kierunku. Rozmawiałam z Nowodworem wtedy ,czlowiek potwierdził,że był ale nie mogli go namierzyć. Byłam przekonana,że pies juz nie żyje, bo Wasz teren był uznany za zagrożony wścieklizną i myślałam,że wszystkie bezdomne psy wykończyli... O tym psie myślę,od czasu kiedy się o nim dowiedziałam od Rodzice Maciusia, mam jego zdjęcie... [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/1050/briardzkrasnegostawu.jpg[/IMG] tak wyglądał kilka miesięcy temu, a teraz piszecie,że boi sie ludzi i jest w znacznie gorszym stanie:-(:-(:-(:-( Pomagacie nam przy naszych zamojskich i szczebrzeszyńskich psach więc myslę,że nie zostałybyście same z tym biedakiem,gdyby udało się jakoś mu pomóc... MOgę jutro zadzwonić do SM,że pies sie pojawił znowu aby zadzwonili do Nowodworu,tam byłoby mu lepiej niż na ulicy z brudnymi dredami,pełnymi insektów,uniemożliwiającymi normalne funkcjonowanie... tylko aby SM go namierzyła,ktoś z Krasnegostawu musiałby wskazać im miejsce pobytu psa[/QUOTE] Czy już wiadomo coś na temat kudłatego? Czy on jest wielkości briada czy raczej bliżej mu rozmiarowo do PON-a?
-
[quote name='BUDRYSEK'][B]nikt nie mowil, ze Panstwo nie doloza sie do transportu[/B] jezeli wizyta bedzie ok to sami przyjada po Pona Pan wezmie jeszcze tydzien urlopu zeby lepiej sie poznac[/QUOTE] Skoro tak sytuacja wygląda wszystko jest jak należy. :)
-
[quote name='Bogusik']Calkowicie zgadzam sie z Twoja opinia!Piesek ma byc dowieziony na miejsce...to juz i tak wiele wiec przynajmniej zwrot kosztow paliwa.Jezeli sa to ludzie o innym zdaniu to uwazam ze trzeba by bylo sie zastanowic nad tym czy piesek bedzie mial ten 100% dobry domek?!Czy jestes osoba postronna czy nie to nie istotne.To nie jest PW i kazdy moze na niego wejsc i podzielic sie swiom zdaniem![/QUOTE] Ja podobnie - uważam, że jeśli potencjalnym właścicielom zależy na psie powinni sami zaproponować poniesienie kosztów transportu. Czy gdyby któraś z nas wypatrzyła psa, którego chciałaby adoptować, a mieszkałby na drugim końcu Polski czekałybyśmy na sponsora? Sam fakt, że ktoś poświęca czas na dowiezienie psiaka to i tak wiele i należy mu się wdzięczność.
-
dziękuje :)
-
Skoro Anula pisze, że Filipek ma super dom tzn. że tak jest. :) Choć przyznam, że chętnie bym w przyszłości obejrzała fotki z nową rodziną - miło jest patrzeć na jego uśmiechniętą mordkę. A co do moich 50 zł - jeśli można to proszę Tolu aby zostały przeznaczone na PON-ka.
-
Nawet mowy nie ma, żeby PON-ek był psem podwórzowym. :angryy: Mój jest wielką przylepą, cały czas za mną chodzi, byłby bardzo nieszczęśliwy, gdyby miał przebywać na dworze z dala od człowieka. No i pod względem pielęgnacji jakoś nie bardzo to sobie wyobrażam - Brutusek jest teraz wygolony i w nocy byłoby mu zimno, jak sierść odrośnie to przy długotrwałym przebywaniu na dworzu (zwłaszcza w jesienne szarugi) szybko się sfilcuje. Gdyby mieszkał w budzie warunki byłby niewiele lepsze jak w schronisku.
-
Czy już coś wiadomo nt. rozliczenia Filipka? Tola się nie odzywa, a jak pisałam te 50 zł, które zostało chciałabym przeznaczyć dla PON-ka. Może być np. na strzyżenie bo tyle kosztowało. W międzyczasie pojawią się na pewno dalsze potrzeby i wydatki.
-
Czy Tola już wróciła z urlopu?
-
[quote name='Agnieszka Co.']Widzę, że u Ciebie też 2 sztuki szczęścia?[/QUOTE] Od początku tego roku dwie. Jeszcze na wiosnę zeszłego roku były trzy i to w zupełnie innym składzie.
-
Ale fajny chłopak! Wygląda tak rewelacyjnie, że aż trudno uwierzyć w jego pobyt w schronisku. Anula, jesteś Psim Aniołem - wystarczy chwila u Ciebie na DT i zaczarowujesz swoich tymczasowiczów. :)
-
Na jaki nr. konta można wpłacać pieniądze dla PONika? Może bezpośrednio na Twoje, a Ty będziesz prowadzić rozliczenie w jego wątku?
-
A raczej net jest mały mimo globalizacji. :) Na dogo już od dawna jestem, wcześniej duchem teraz i słowem. ;)
-
[quote name='Agnieszka Co.']A pachwiny?[/QUOTE] Agnieszka, czy my się przypadkiem nie znamy z forum storczykarzy? :diabloti:
-
[quote name='mar']Anula - super, że bierzesz tego PON-a. Mam nadzieję, że ułoży się jak z Filipkiem. Jestem Twoim wielkim fanem. Pozdrawiam, Marcin[/QUOTE] Ja również. :)
-
[quote name='Anula']Kochane Cioteczki nie opuszczajcie wątku Filipunia,bądźmy wszyscy przy Agnieszce,jej rodzinie i Filipku i dalej obserwujmy metamorfozę już nie mojego ale dla mnie zawsze kochanego Filipunia. A ja zapraszam na wątek kolejnej bidy,która przyjedzie do mnie w piątek resocjalizować się a jest w totalnej depresji. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/211302-Jestem-PON....czyli-POLSKI-OWCZAREK-NIZINNY-szuka-pomocy-na-CITO[/URL]!!![/QUOTE] Jeśli to możliwe to moją wpłatę, która nie była uwzględniana w rozliczeniu bo wpłynęła po wyjeździe Toli chciałabym przekazać dla Twego kolejnego tymczasowicza.
-
[quote name='Anula']Trudno powiedzieć czy mam dobrą rękę do psiaków.Jedno jest pewne,że:PO RAZ KOLEJNY RAZ,ŁAŃCUSZEK LUDZI DOBREJ WOLI POŁĄCZYŁ OGNIWA I TYM SPOSOBEM FILIPEK MA KOCHAJĄCY PRAWDZIWY DOM I WIE,ŻE JUŻ NIKT GO NIE SKRZYWDZI.[/QUOTE] Anula, dziękuję za serce jakie okazałaś skrzywdzonemu Filipkowi. To przede wszystkim dzięki Tobie na nowo uwierzył, że człowiek może kojarzyć się z ciepłem i bezpieczeństwem, a nie tylko z bólem i strachem. Masz dobrą rękę do pomagania naszym braciom mniejszym, a dobrą dlatego, że robisz to z powołania. Oby jak najwięcej było na świecie takich ciepłych i serdecznych Osób - byłyby piękniejszy. :)
-
witamy świeżo upieczoną Właścicielkę naszej wątkowej gwiazdy :) i oczywiście czekamy na informacje jak sobie mały radzi, fotki mile widziane :) Filipku, powodzenia na nowej drodze życia! :cool1:
-
[quote name='Anula']Zapadła decyzja.Wszystko zostało uzgodnione telefonicznie trochę to trwało no ale...... .Filipunio,niunio,kręcidupka,trzęsidupka jedzie do nowego domku po nowe życie.Zawozimy go z TZ i rezydentem.Jesteśmy umówieni z Państwem na godz.11,ponieważ Pani na 12 idzie do pracy i prosiła aby Filipka przywieźć wcześniej ponieważ by bardzo chciała być przy przejmowaniu Filipunia,pomimo,że TZ i syn będzie w domu .Jutro Filipunio pokona 350 km i będzie miał swój domek a ja oczywiście przechodzę traumę psychiczną razem z TZ i oczywiście wciąż toczymy dyskusję na temat naszego Filipunia aby tylko miał dobrze w nowym domku i aby był pokochany tak jak myśmy go pokochali całym sercem i myślę,że on też już nas pokochał a to oczywiście jest straszne.Jak zwykle mam łzy w oczach bo ogólnie należę do płaczków.Kochane cioteczki trzymajcie jutro mocno kciuki aby nasz niunio jakoś znióśł nasze rozstanie.Jak przyjedziemy zdam relację a teraz szykuję dla mojego kochanego Filipka wyprawkę.[/QUOTE] Ciekawe jak przebiegła wizyta z potencjalnymi właścicielami, nie mogę się doczekać relacji.
-
powinno być 313 + 50 zł bo tyle przelałam 26 lipca (Tola się nie odzywa ostatnio i nikt nie aktualizuje listy wpłat)
-
rzeczywiście, tak to jest jak się jednym okiem czyta forum, a drugim firmowe maile (mam nadzieję, że głupot nie popisałam) :evil_lol: