Jump to content
Dogomania

isam8

Members
  • Posts

    58
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by isam8

  1. A jeśli chodzi o sterylizacje suni matki to w przyszłym tygodniu we wtorek jesteśmy umówione. W weekend badałam jak zachowuje sie na smyczy , calkiem ładnie chodzi po ogrodzie. Za to mała jest upiorna interesują ja wyłacznie skakanie po mojej głowie :)
  2. [quote name='beataczl']no zesz, przeciez rozumiem...;) no i czekamy dalej na jakies info od isam co sie dzieje ...[/QUOTE] Bardzo przepraszam, ale tyle się w ten weekend wydarzyło, że poprostu nie dałam rady tego ogarnąć. Dzis będę dzwonić. Tylko musze sie upewnić że sprawa jest nadal aktualna i czy choroba Sama niczego tu nie zmieniła
  3. Utknęłam wieczorem z koteczką w klinice :( to jakieś fatum jest. Ostatni miesiąc to pasmo jakiś okropnych i smutnych historii. Tak bardzo staram sie pomóc tym zwierzakom, ale ostatnio ponoszę same klęski :( Przepraszam, ale jest mi dziś strasznie smutno. I najgorsza ta bezradność. Samuś mój słodziak po kuracji Dolagisem czuł się juz znacznie lepiej, ale po odstawieniu leku znów wrócily jego bóle. Widziałam, że coś jest nie tak. zabralam go do kliniki, i dostał kolejną dawkę tylko już większą bo jest juz większy i waży 22 kg. I całe to psie ciałko muszą udźwignać te jego chude nożyny. Ale w weekend gdy przyszłam na karmienie nie przyszedł do mnie tylko leżał i jak dopiero jak do niego podeszłam do zaczął sie biedulek skarżyć i użalać. Ale tak strasznie płakał. i zobaczylam że podkuloną ma tylnią łapę i stara sie kuśtykać na trzech. I znów go zabrałam do weterynarza. Noga była cała na szczęście. W niedzielę już biegał. Ale w poniedzialek na konsultacji nie dal sie dotknąc do biodra, kłapnął nawet ostrzegawczo paszczą. Postanowiono go leczyć w kierunku dysplazji :( jeszcze nie jest stwierdzona bo do tego potrzebne są specjalistyczne badania. Dostał na razie na 14 dni ONSIOR. Ale jest z nim problem :( Sam musi go brać 2 godziny między posiłkami. Ja nie jestem mu w stanie tego zapewnić :( to straszny kłopot. Przychodzę do nich wprawdzie codziennie ale na karmienie. Nie dam rady częściej :( Nie mogę go też zabrać do siebie :( bo to grozi rozwodem ..... Sam nie jest szczególnie zainteresowany "kulinarnie" kotami, ale jest ich ciekawy. Moje koty dostają szału i rozpoczyna sie totalna gonitwa i ucieczki po wszystkim co popadnie. Do tego sama mam dość poważne problemy ze zdrowiem, więc trudno będzie mi zaopiekować sie Samem na pełen etat. Strasznie mi z tego powodu smutno jest..... Tak czy inaczej najważniejsze jest teraz zdrowie Sama. Wybaczcie, ze rzadko teraz piszę, ale naprawdę mam strasznie duzo zajęć w pracy, domu i ze zwierzakami. I poprostu czasami padam. No i jeszcze nierzetelni dostawcy internetu. Postaram sie być dzis wieczorem. Jeśli macie jakieś pomysły będę wdzieczna za pomoc. Dzis podjadę do kliniki zapytam, czy mozna mu podać jakis inny lek, mniej kłopotliwy a równie skuteczny. A i Equus zajrzalam dzis w necie zdjęcie tego chirurga, o ktorym wspominałaś i poznałam go. Okazało się, ze on mial akurat w poniedzialek operację i tez oglądał Samusia. To tyle dziś nakręcimy film z Samem w roli głównej :) jeśli sie uda. Postaram sie byc wieczorem.
  4. Wysłałam wlaśnie info do Beaty. Trzymam kciuki. Tak bardzo chciałabym, zeby Samuś trafił do dobrego domku. Wczoraj zobaczyłam że ktos wrzucił im OLBRZYMIE kości chyba takie widziałam tylko na filmch o mamutach :) oj czasami pomysły ludzi mnie zadziwiają.
  5. Hey, Wybaczcie, że tak długo tu nie zaglądałam ale miała straszny życiowy sajgon. Macie czasami wrażenie, ze spadają na was wszystkie plagi egipskie ??? Wróciłam wczoraj z kliniki. Samusiowi niestety odnowiło się to nieszczęsne zapalenie stawów Biedulek :( jest taki kochany i słodki. Wczoraj zakochała sie w nim od pierwszego wejrzenia sunia wilczurek :) wszyscy sie nim zachwycają bo jest naprawdę śliczny mój malutki - to znaczy waży już 22 kg. A Goofinek z tego co wiem na ostatniej wizycie przekroczył 30 kg, ten to dopiero rośnie jak na drożdżach. mam obiecane zdjęcia to wyślę. Wizyta przedadopcyjna wciąż chyba aktualna. Dzis to jeszcze potwierdzę. I zaraz napiszę do Beaty. Dzięki.
  6. Tak tak zalatana jestem z psami i kotami :) Equus wyjechała chyba na krótkie wakacje. Będzie już za tydzień
  7. Aleksandra, dziękuję Ci bardzo ze tak się starałaś. Istnieje jednak szansa, że Sam znajdzie wkrótce docelowy domek. I póki sprawa sie nie wyjaśni nie chciałabym go oddawać do DT. On już tyle przeszedł, ze nie chcę go narażać na zbyt dużo wstrząsów i kolejne zmiany. Nie chciałabym też, żeby w tej chwili mieszkał na podwórku. Psiaki mają posłanie w sieni, a wymyśliłam mechanizm, który zamyka drzwi, więc jest im juz cieplej. Sam ma teraz bardzo cieniutką sierść, jest osłabiony i na mieszkanie na dwór się obecnie nie nadaje zupełnie. Dostaje też w tej chwili witaminy na wzmocnienie. A jutro bedę go odrobaczać. Musi też być zaszczepiony. Nie mogę też zagwarantować Ci, że bedę mogła pomóc w sprawie karmy. Ale napewno jak tylko sprawa sie wyjaśni dam Ci znać. I niewykluczone, że skorzystamy z Twojej propozycji. Póki co trzymaj kciuki, zeby udalo sie z tym domkiem docelowym. A główkę w ogrodzenie wsadziła moja dziewczynka a nie Sam....... Oj rozrabiają te moje dzieciaki
  8. Dziś rano mialam akcję ratowniczą. Sam wsadził łepek w te kratki w siatce i nie mógł biedak wyciągnąć ... wyl i rozpaczał :( mój tata jechał akurat... stała policja ale oczywiście nic nie zrobili tylko sie przygladali. Tata go uwolnił:( nie wiem jak długo tam stał. Dlaczego Ci policjanci nic nie zrobili ...... Sam nie ma szczęścia......... Musimy go szybko stamtąd zabrać...... Zaraz pobiegnę do niego. Tata mowił, ze raczej nic mu sie nie stało tylko był przerażony.
  9. Odwiedziłam dziś Gufinka - ale z niego szczęściarz, wygrał prawdziwy los na loterii. Robi postępy w wychowaniu. Już nie boi się wchodzić do windy, nie szczeka na panów :) biega nawet bez smyczy i ślicznie przychodzi na zawołanie. Odkrył ostatnio kabanosy jako pyszną nagrodę za posłuszenstwo:) Trochę mu w domu za gorąco. I kładzie się pod balkonem bo tam wieje. Pani z psiego przedszkola powiedziala, że jest bardzo bystry i niezwykle szybko się uczy, dużo szybciej od swoich kolegów i koleżanek. Myśle, ze wszystkie nasze psiaki są takie. Szkoda, ze nie mogę znaleźć takie samego domu dla Sama :( Karmienie ich to prawdziwe wyzwanie. Dziewczyny pchają sie pierwsze. Sam się wycofuje. Próbuję karmić je osobno, ale to nie jest proste bo te dwa ryjki wszędzie się wkręcają. Jak wołam Sama to przychodzą dziewczyny Sam zostaje z boku. Jak wołam dziewczyny to Sam też przychodzi i tak cały czas :) Tak się dziś z nimi namotałam., że bylam cala mokra. No a na koniec znów wylądowalam w śniegu. Ukucnęłam zbierając miski i nagle zobczyłam rozpędzoną sunię mknącą w moją stronę....... :) a skoro juz tak leżalam jak długa to cała trójka uznała, że to dobra okazja żeby mnie wycałować :)
  10. mogłoby sie już wreszcie ocieplić, to te wszystkie biedne zwierzątka by oddetchnęły :(
  11. Karolina, widziałaś dzis może SAMA ???? Niewyraźnie dzis wyglądał biedulek :( leżał jak przyszłam. Nosek ma co prawda mokry, ale jest taki smutny i się pokłada. Tylko żeby się nie rozchorował :(
  12. I jeszcze wieści od Gufinka : nauczył się na 2 lekcjach psiego posłuszeństwa dla juniorów :) - pięknie przychodzi do swojej pani - w zasięgu 3 m :) i siada pięknie tez. Chodzi także na smyczy grzecznie - i prawie już w niczym nie przypomina tego przerażonego psiaka. We czwartek idę do niego z wizytą. Więc Wam wszystko opowiem :)
  13. Byłam dziś u naszych podopiecznych. Zaskoczył mnie ten Pan bo widzę, że się naprawdę przejął Samem. Szkoda, że nie jest taki zawsze :( dziś miały i wodę i jedzonko, ale wczoraj wszystko było zamarźniętę. I tak to z nim jest raz dobrze raz bardzo źle. Chłopczyk jest troszkę osowiały i jeszcze wycofany, ale już więcej w nim radości. Porzucałam mu dzis piłeczkę. Fajnie się bawił. Myślę, że w przyszłym tygodniu maluchy zabierzemy na szczepienie. Opiekunka Goofiego zasponsoruje im tę przyjemność. Wieczorem wpadnę i zmienię tytuł. Macie jakieś sugestie ?
  14. [quote name='donica']Hej, wpraszam się na wątek ;) Zrobiłam maluchom plakat do wrzucania na fb. Pozdrawiam :) [IMG]http://lh5.ggpht.com/_SISLtOk5e7k/TUXosEK7ZLI/AAAAAAAABlQ/6CamyjqAMm4/s512/szczeniki%20szukaj%C4%85%20domu.JPG[/IMG][/QUOTE] Super bardzo dziękuję w imieniu psiaków :) śliczny plakat i oczywiście serdecznie u nas witamy :)
  15. Trzymajcie kciuki. Ktoś odezwał sie w sprawie Sama !!!!!!!!!!!!!
  16. Zdrowiej Equus. Teraz w powietrzu lata wiele wirusów. Najważniejsze teraz to znaleźć Małemu dom, nawet tymczasowy. Bo boje się, że facet go może wywalić albo oddać do schroniska.
  17. Nie jest dobrze :( wygląda na to że dzieciaki nieźle się tłuką. Dziewczynka atakuje Sama. Rzuca się na niego z zębami. Zresztą stały się okropnie nerwowe szczególnie przy jedzeniu. Nawet suka warczy na nie. Ten pan mi powiedział, że psy się okropnie gryzą . Boje się, że trzeba go będzie jednak zabrać szybciej niz myślalam, bo facet może się wkurzyć. Niedobrze....................
  18. Odwiedziłam dziś naszych podopiecznych. Miski puste i wylizane. Mały pałaszuje wszystko jak leci. Już dawno michy nie byly tak wylizane. Musi biedulek napełnić swój brzuszek. Jutro spróbuję zrobić zdjęcia, bo dziś już było ciemno.
  19. Ja padłam nawet dwa razy :) skręcone są okrutnie i spragnione pieszczot. Facetem od adopcji obiecała zająć sie karolina_g_k. Przekazałam wszystkie dane. Ale trzeba uważać. Możliwe, że znów szuka jakiejś ofiary. Aż boje się pomyśleć, że mógłby znów dostać jakiegoś psiaka. Widziałam dziś program o tym schronisku w Żyrardowie. To jakiś koszmar. Biedne zwierzaki:(
  20. Odwiedziłam dziś towarzystwo. Mały na mnie naszczekał :) to łobuz jeden ale tylko chwilkę bo potem już czułością nie było końca. Jest śliczny, smukły i zwinny, coraz bardziej przypomina matkę. Jutro go odrobaczę. Zainteresował się jedzeniem, ale już nie jadł tak łapczywie jak wczoraj. widziałam że śpi przytulony do dziewczyn, więc pewnie go grzeją. Dziś drzwi do sieni były zamknięte, więc może nie zmarzł tak bardzo. Sierść ma delikatniejszą i krótszą niż dziewczyny. I takie słodkie gofry na uszach, jakby robił sobie warkoczyki :) Próbowalam zrobić mu zdjęcie, ale dwa razy skończyłam leżąc w śniegu więc niestety nie zobaczycie dziś nic nowego :) Tylko oczy ma takie smutne ................
  21. Witam, zmieniłam temat naszego wątku. Na razie nie mialam innych pomysłów i jak zwykle czasu :( ale oczywiście jeśli macie jakieś uwagi i sugestie to proszę piszcie. Mam nadzieję, że Sam przetrwał noc ze spokojem i nie zmarzł za bardzo. Wczoraj zrobiono mu ciepłe legowisko, ale nie wiem czy nie wpakowaly się tam wszędobylskie dziewczyny. Pojdę dziś do nich, spróbuję zrobić nowe zdjęcia. Chciałam także przestrzec wszystkich przed tym pseudo opiekunem. Nie jest wykluczone, ze znów się objawi w poszukiwaniu nowego psa. Ma na imię Robert, i opowiada historię o tym jak to on kocha zwierzęta, że miał już pieska, ktorego wzięli ze schroniska, ale rozstał się z dziewczyną, a że pies był przypisany do niej i musiał go oddać. Teraz ma nową partnerkę i razem chcą zaadoptować psiaka. Jest dosc przekonywujący. UWAGA I jeszcze raz dowód i przykład na to, że wizyty przed adopcyjne i po adopcyjne są jednak niezbędne. Do nas w sprawie piesków też dzwoniło już trochę osób, ale jak zaczynamy sie dopytywać, sprawdzać to obrażeni rzucają słuchawkami , albo padają inne komentarze, których niewarto powtarzać. Ludziom sie wydaje, że skoro te psy mają już tak źle to chyba przesadzamy szukając im bardzo dobrego domu. Ja tak nie uważam. I niech mowią co chcą. Jak ktoś ma dobre zamiary i naprawdę chce adoptowac zwierzaka, to nie ma nic przeciwko dopytywaniu, sprawdzaniu i naszym wizytom.
  22. A Goofy waży już 24 kg i w weekend idzie po raz pierwszy do przedszkola. Temu to sie trafiło, jest rozpieszczany jak mało kto :) Na razie ma pewne problemy z agresją, podobno rzuca sie na meżczyzn w wieku ok 50 -60 lat. To pewnie zle wspomnienia z przeszlości :( ale jego nowi opiekunowie są bardzo cierpliwi i zamowili mu juz nawet behawiorystkę, więc wyjdzie na ludzi :) to znaczy na psa :) W przyszlym tygodniu jadę do niego z wizytą. Ciekawe czy mnie pozna ?
  23. Dziewczyny RATUNKU !!!!! własnie przed chwilą dowiedziałam się, że psiak który jako pierwszy trafił do adopcji, wraca do nas. W trakcie wizyt poadopcyjnych okaząlo sie, że nie ma najlepszych warunków, jest zagłodzony i do tego rzadko ( lub wcale) nie wychodzi na spacery !!!!!!!!!!!!!! Zaczęliśmy się baczniej tym ludziom przyglądać, wpadac częściej, woziliśmy karmę, rozmawialiśmy...... daliśmy im szansę mając nadzieję, że jednak kochają psiaka. Ci ludzie stwierdzili jednak, że sie rozstają ze sobą, wyprowadzaja się i dziś do 15 mamy zabrać psa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo juz go nie chcą. Jedyny pomysł jaki mam to zabrać go z powrotem do faceta i dziewczyn. Chociaż nie wiem czy go przyjmie, jak przyjmą go dziewczyny i do tego wszystkiego siedział od dwóch miesięcy w domu a teraz znów trafi na dwór............. Co tu robić ??????
  24. Jutro spróbujemy jeszcze raz. Moze tym razem sie uda.Trzymajcie kciuki. Najważniejsze,że znów tam mogłam wejść.
  25. Udało mi się dziś wejść do psiaków. Są w dobrej formie. Zmieniłam im też posłanie. Może jakoś się to wszystko ułoży. Psiaki są w Warszawie.
×
×
  • Create New...