Morgan jest, tzn wróciła, tylko z uwagi na sklerozę postępującą zapomniała hasła i musiała sobie poradzić w inny sposób - zmieniła nicka na Julica. :) Z góry chciałam przeprosić za tak długi brak odzewu i nagłe zerwanie kontaktu, ale miałam ku temu powody prywatne o których nie chciałabym mówić. Wszystkie zaprzyjaźnione Ciotki chciałabym uspokoić i oznajmić, że u nas wszystko w jak najlepszym porządku. Aścior ma się jak pączek w maśle i na tyle mocno podbiła serca moich rodziców, że hmmm... jakby to powiedzieć - pożyczyli sobie ją i nie chcą oddać argumentując tą decyzję faktem,iż " no gdzie Tuśka będzie się miała lepiej jak nie u nas". I tym sposobem zostałam bez psa - mam nadzieję, że na jakiś tylko czas. Zaraz mi tu Ciotki zaczną mrugać trzepocąc brwiami, że niby nowy tymczas się kroi, ale niestety nie ma takiej opcji. Zostałam bez psa na jakiś czas to znaczy, że mam nadzieję na odzyskanie mojej własności w jeszcze bliżej nie sprecyzowanym czasie :)