Jump to content
Dogomania

rosa11

Members
  • Posts

    74
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rosa11

  1. To dokładnie dzisiaj przypada 2 lata odkąd Mailo jest z nami :) Ehhh jak ten czas leci, a chłopak się zmienia cały czas i ciągle uczy się czegoś nowego :) widać, że jest szczęśliwy a ja razem z nim, ciesząc się, że go mam :)
  2. Dziękuję bardzo za zdjęcia :) Mailo cały czas robi postępy a już z podróżowaniem w przyczepce to zaskoczył nas wszystkich, myśleliśmy że będzie się bał i stroił fochy a tu niespodzianka Mailunio bez problemu wsiada i jedzie :) a jak mu się znudzi siedzenie to leży i śpi :)
  3. Mailo uwielbia spacery a teraz doszły jeszcze wycieczki rowerowe :), tylko kondycja nie taka, dlatego kupiłam mu przyczepkę i jak tylko się zmęczy to go wozimy. Myślałam, że będzie się bał a tu niespodzianka Mailo od razu ją polubił w przeciwieństwie do Rosy :) Fotorelację z wycieczki i nowe zdjęcia posyłam Jostel, więc pewnie za niedługo będzie można zobaczyć mojego dzielnego chłopaka :)
  4. Mailo ma swój kolejny sukces :) był u fryzjera i został sam z Panią, podobno był grzeczniejszy niż jak ja z nim czekałam :) a od tego czasu jak go "zostawiłam" to ciągle przychodzi się przytulać i bawić :) On chyba nie przestanie mnie zaskakiwać :P
  5. Mailuś był u fryzjera, odświeżyć wygląd na wiosnę :) Był taki niegrzeczny, że przeszedł chyba samego siebie, nie ustał nawet 5 minut bez atakowania Pani uffff :/ Ale za to wygląda rewelacyjnie :) Szukamy z Panią fryzjerką sposobu na łobuza i następnym razem chyba zostawię Go samego, może będzie posłuszny? A oprócz złych wieści są także dobre, mianowicie Mailo się rozkokocił i zadomowił na całego :) uwielbia spać w łóżku i podkradać jedzenie ze stołu :)
  6. Tak, Jostel masz rację zaniedbałam trochę wątek Mailusia :( Ale na szczęście nie ma powodów do obaw, wyniki badań dobre, tzn. nic nie zaniepokoiło lekarza :) Za to mój Mailo jest cudownym chłopakiem i nie mogę uwierzyć jak on przez ten czas się zmienia :)
  7. Mailunio w piątek był na powtórnym badaniu krwi - jutro jadę po wyniki, mam nadzieję że teraz wyjdą, bo kolejnej ingerencji we własne łapki może nie przeżyć. Mailo pojechał w asyście Rosy i naszej, jak doktor go tylko dotknął to zaczął wyć i płakać, dopiero po trzecim podejściu udało się pobrać próbkę :/ A poza tym Mailo staje się coraz bardziej domowym, kanapowym psiakiem - coraz częściej sypia w łóżku, przytulony do Rosy lub leży na kanapie przytulony do mnie :) Teraz jest niedobra pora dla Niego i na dwór wychodzi tylko jak ma potrzebę :)
  8. Mailo w zeszłym tygodniu był u fryzjera, jak zwykle po godzinie zaczął stroić fochy i się awanturować :/ Pani nie chciała go męczyć i nie skończyła Mu podcinać głowy, stwierdziła żebym podeszła za kilka dni, może będzie lepiej :) Postanowiłam wybrać się wczoraj, jakież było moje zdziwienie jak Pani obcinała Maila bez kagańca, co prawda nie ugryzł jej, ale zęby pokazywał. I chyba jest na niego sposób: będzie chodził do fryzjera po kilka razy na krótko i zobaczymy :)
  9. No mi też o mało serce nie pękło jak Mailunio płakał, wet uszedł z życiem bo Mailo był w kagańcu, a poza tym tak go przytuliłam, że nie miał możliwości ruchu :)
  10. Byłam z Mailuniem na badaniach :( Niestety Mały się strasznie bał, jak już wsadziłam go na stół u weta to zaczął się trząść jak galareta, mimo że wzięłam Mu Rosę do towarzystwa :( i wtedy dopiero zaczęły się schody, wet wkłuwał się 3 razy bo Mailo się wyrywał, wył, piszczał, warczał, prychał, ale jakoś dał radę :( Dzisiaj byłam odebrać wyniki i niestety nie wyszły, ponieważ prawdopodobnie z powodu stresu wytrąciła się surowica i wyniki są zakłamane np. cukier 200. Ach i badanie trzeba powtórzyć, nie wiem jak Mailunio to przyjmie :( Na razie jest weekend więc pomyśle o tym w poniedziałek, bo jutro psiaki w nagrodę za dzielność Mailusia jadą na wycieczkę :)
  11. Tak wiem badania są niezbędne, w tym tygodniu postaram się je zrobić :)
  12. Dzisiaj u nas wielkie święto :P Dokładnie dziś mija rok odkąd Mailunio jest z nami, a skoro nie znam daty jego urodzin uznałam, że dzisiejsza będzie jak najbardziej odpowiednia :) Przez ten rok Mailunio bardzo się zmienił, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Już nie można o nim powiedzieć prosiaczek tylko prosiak, bo troszkę się Mu przytyło, kurtka którą kupiłam mu rok temu na zimne wieczory w tym roku jest na niego ciasna i jak ostatnio ją przymierzaliśmy to Mailo nie potrafił kroku zrobić, taka była obcisła :) Oprócz tego chyba wreszcie zrozumiał, że jego miejsce jest przy nas, tak już na zawsze. Coraz częściej zabieramy go do znajomych, rodziny i kiedyś Mailo w innym domu zachowywał się tak nieswojo, widać było, że boi się żeby go nie zostawić a od pewnego czasu jak się gdzieś wybieramy to Mały zachowuje się całkiem swobodnie, tylko cały czas ma mnie na oku :P Jak zaczęłam pisać ten post Mailo to chyba wyczuł, bo położył mi się na kolanach i chrapie :) My jesteśmy w nim po prostu zakochani, mimo że czasami zęby pokaże i tak będzie moim oczkiem w głowie. Prześlę jostel zdjęcia z wystrojonym na dzisiejszy dzień Mailuniem :)
  13. Mailo to prawdziwy łobuz :/ w weekend byli u nas znajomi z 3 miesięczną labradorką, wiem że Mailo startuje do wszystkich psów nawet owczarków, ale myślałam że psiego dziecka w dodatku dziewczynki nie zaatakuje, niestety myliłam się :/ Mailo za każdym razem kiedy maleństwo zbliżyło do Niego rzucał się i gryzł i tak chyba z 5 razy :/ Czuł chyba wielkie zagrożenie z jej strony bo Rosy to już nawet na cm nie odstępował :)
  14. Mailunio został sam na tydzień tzn. z Rosą i mamą, ale było prawie tak jak się spodziewałam, początkowo nie odczuł mojej nieobecności, dopiero po paru dniach był troszkę zasmucony :oops: a jak wróciłam to psiaki dostały prezenty, foczki które wydają focze głosy i Mailek się z nią nie rozstaje :lol: ostatnio Rosa zapodziała swoją i chciała pożyczyć sobie od Mailego a ten nawarczał na Nią :lol: nawet nauczył się ją załączać i dziwi się skąd te odgłosy ;) a wczoraj Mailo został myśliwym, kotek upolował sobie myszkę i się z nią bawił a Mailo jak to zobaczył to podleciał, ukradł myszkę i jednym kłapnięciem ją załatwił, cwaniak jeden :oops:
  15. Tak, tak Zakopane to raczej nie przyjazne miejsce dla psiaków i praktycznie nigdzie nie można wejść, bo wszędzie Tatrzański Park, dlatego my zatrzymujemy się przeważnie w Poroninie i tam śmigamy do woli :) Właścicielka pensjonatu ostatnio nam też pokazała gdzie jeździ konno i gdzie śmiało możemy chodzić :) W Poroninie płynie rzeczka i tam się psiaki kąpią :) My do centrum Zakopanego raczej się nie pchamy bo za dużo ludzi tam, szczególnie w okresie letnim :/ Raz byliśmy na Krupówkach, ale to jakaś masakra, mnóstwo ludzi i hałas a pieski były strasznie przestraszone, nie chciały iść bo ciągle patrzyły czy my idziemy z nimi, Rosę musiałam cały czas trzymać za uszko, żeby czuła że jestem a Mailuś za Rosą :/ Jedyne miejsce, które znam i na które można wchodzić z pieskami w centrum Zakopanego to Gubałówka :)
  16. Chłopak mój był dzisiaj u fryzjera :) Myślałam, że pójdzie lepiej niż ostatnio, ale trochę bardziej się denerwował, jakiś taki niespokojny był i nie chciał ładnie stać tylko siadał ciągle. Na szczęście Pani fryzjerka go polubiła i dawała radę. Także Mailuś znowu wygląda i pachnie ślicznie, pewnie tylko przez kilka dni tak będzie aż znowu się nie umorusa :P Chyba zmęczył się tym dniem bo poszedł spać już o 21 i tylko słyszę jak chrapie :)
  17. Dziękuje za wstawienie zdjęć :) Zapomniałam dodać, że Mailo został fanem i miłośnikiem oscypków :)
  18. Mailo pojechał w weekend do Zakopanego :) trochę się obawiałam, bo nie wyjeżdżał na dwa dni jeszcze, ale było w miarę spokojnie :) Autem nie boi się jeździć, ale jak dojechał w nowe miejsce to znowu zbaraniał, bo nie wiedział, w jakim celu :) Wczoraj przegoniliśmy psiaki po górach, jak wróciły po 4 godzinnym spacerze to spały jak susły, w drodze powrotnej Mailuś był taki zmęczony, że potykał się o własne łapki i przewrócił się ze 3 razy :P Jak zasnął wczoraj o 21 to obudził się o 8 rano. Jedyne co mnie martwiło, to fakt że nic nie jadł nawet swoich ulubionych smakołyków, ale to pewnie z przejęcia :( Dziś trochę nabroił, bo skakał do wszystkich psów jakie widział, nawet do wilczurów i raz zerwał się ze smyczy w pogoni za psem, na szczęście nic mu nie zrobił bo w porę go złapaliśmy. Ahaa i jeszcze polubił moczyć łapy w strumyku i jak byliśmy nad rzeką to już nie bał się wchodzić :) Jak wróciliśmy do domu to pierwsze co, to poszedł sprawdzić czy jego łóżko jeszcze jest a potem zaraz przypomniał sobie, że nic nie jadł i zaczął domagać się o swoje :) Jutro wyślę zdjęcia jostel, z wojaży Mailego :P
  19. Ja też jestem tego samego zdania, gdyby nie Wasza praca i zaangażowanie, pewnie nie miałabym szansy spotkać Mailego :)
  20. Bezio jest wpatrzony w Ciebie jak Mailo, żeby szybko znalazł domek :)
  21. Pytałam już, ale niestety nikt nie chce :( Będę pytała dalej.
  22. Wczoraj Mailo był na szczepieniu, oczywiście w asyście Rosy żeby było raźniej, ale na szczęście był taki grzeczny, że nawet nie zorientował się jak dostał zastrzyk :) W nagrodę dostali z Rosą smakołyki od pana doktora :D A dziś mija rok odkąd Mailuś trafił do Paji i zaczęło się Jego nowe życie :loveu:
  23. Mailo wczoraj był na wycieczce nad zalewem :) szalał i wygłupiał się, a wrażeń miał mnóstwo:) jak wróciliśmy do domu, w co Mailo trochę wątpił, to pierwsze co poszedł zobaczyc czy jego łóżko jest na swoim miejscu i padł ze zmęczenia :) Wczoraj pierwszy raz usiłował pływac, trochę Mu to nie wychodziło i właściwie dzięki temu zrozumiałam dlaczego On tak niechętnie do wody wchodzi, nie bardzo potrafi skoordynowac ruchy łapek i nie czuje się pewnie :) Największą atrakcją do łobuzów było pływanie rowerem wodnym, Mailo na początku nie chciał wsiąsc do niego, ale jak zorientował się, że Rosa wsiadła to On też i tak sobie pływaliśmy:) Myślałam, że pieski będą chciały wyskakiwac i cały czas trzymałam je na smyczy, ale wogóle takie pomysły nie przyszły im do główek :P Mailo - marzyciel oparł pyszczek o burtę i tak obserwowł wszystko, jak woda się rusza, jak inne łódki pływają a potem położył mordkę na mojej nodze i usnął :) Jutro pośle Jostel zdjęcia z wyprawy to pewnie je niebawem wstawi ;)
  24. Mailo dostał gumową, piszczącą zabawkę i od trzech dni jest z nią nierozłączny:) Jak wychodzi na dwór to nie zapomina o niej, bawi się i ją gryzie, wtedy zabawka piszczy a On się dziwi :)
  25. Wczoraj Mailuś wczoraj pierwszy raz odważył się sam wejśc do wody żeby się schłodzic, co prawda tylko łapki ale zawsze coś:P Bardzo chętnie jeździ autem i już się nie boi, wskakuje pierwszy nie czekając na Rosę a ostatnio jechali razem na przednim siedzeniu :) Coraz weselszy jest, chłopak mój :)
×
×
  • Create New...