Jump to content
Dogomania

MiliVanili

Members
  • Posts

    5910
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MiliVanili

  1. Założyłam, ale Ty chyba tez możesz, im więcej tym lepiej, czy tak to nie działa? Nie wiem, w każdym razie założyłam. Już nie offuję, przepraszam Allu, ucałuj Sabinkę!
  2. chodzi mi o inne portale Allu, takie niekoniecznie psowe :) Ja już wrzuciłam info na wizażu, zaraz wrzucę też na szafę. A Ty i tak robisz strasznie dużo, znacznie więcej niż my siedząc i biadoląc nad klawiaturą i chwała Ci za to!
  3. Dziewczyny gdzie wrzuciłyście już info o tych psach?
  4. no chyba, że udać się do syna z obstawą, i jak wpuści na posesje to panowie przytrzymają a panie zabiorą psy... tylko nie chcę myśleć co dalej mogłoby z tego wyniknąć
  5. prędzej kupić, bo jak je wynieść przez to wielkie ogrodzenie
  6. Tak, nie ma wątpliwości, że oba są zagłodzone, ale czarny będzie do tego miał jakieś urazy wewnętrzne - tak to przynajmniej wygląda
  7. Co można zrobić? Czarny pies jest w fatalnym stanie, przypomina mi Hebana, oby tylko można było mu jeszcze pomóc
  8. Wieprzowiny to według mnie nie powinien jeść żaden pies, nie tylko dog ;) Tak, dogi są bardzo często wrażliwcami. Często zaradzają się alergie pokarmowe, co w okresie szybkiego wzrostu jest dość poważną sprawą i może prowadzić do poważnych wad rozwojowych. Co do urazów to ciężko powiedzieć, ale podejrzewam że nie są jakimś dużo większym magnesem na nieszczęścia niż każdy inny pies. Na pewno trzeba uważać na typowe dla rasy niebezpieczeństwa jak skręt żołądka, kardiomiopatia i inne choroby serca, choroby układu kostnego i stawów. A jeżeli chodzi o doże kubraczki, to ja wyznaję zasadę, że zdrowy pies ich nie potrzebuje podczas spacerów, co nie znaczy, że godom dobrze posłuży 4 godzinne siedzienie na dworze w 20 stopniowym mrozie (no ale w takich warunkach to nawet kubrak nie pomoże). W każdym razie nadmierne upały i mrozy dogom nie służą, ale nie służą także innym zwierzętom i ludziom, więc nie wiem czy to specyfika rasy ;) Zapraszam na forum molosowe lub dogowe w celu uzyskania dokładniejszych informacji o tej rasie, a także o problemach z nią związanych, bo dog to nie tylko 80kg miłości, czasami niestety to 80kg zębów, ADHD i nieokiełznanej agresji.
  9. [quote name='Aimez_moi'][B]Dogi sa tak bardzo wrazliwe?[/B] Ja takze bardzo sie ciesze, ze moge "byc" na watku......:):) dowiedzialam sie juz wielu rzeczy o dogach....a mam w planach dowiedziec sie wiecej....jezeli oczywiscie pozwolicie..... I faktycznie jest cos takiego, ze inaczej sie patrzy na swojego psiaka u boku.......[/QUOTE] Nie jestem pewna o co chodzi z wrażliwością :)
  10. Nachwaliłam, nacieszyłam się, pan zabrał na dwór i wrócili z dziurą w łapie wielkości 5zł, nie wiem czy nie trzeba będzie szyć, bo wygląda na bardzo głęboką :(
  11. Tak jak pisze Alla, ja mieszczę się w 300zł łącznie z "gryzakami" i "dosmaczaczami", ale bez weta. Nadir je głównie suchą karmę bez udziwnień - jest alergikiem i wszelkie zmiany w diecie ciężko odchorowuje. Natomiast przy każdym moim wyjściu dostaje coś do pogryzienia żeby mu samotność nie doskwierała, a buty były bezpieczniejsze ;) Myślę, że koszt wykarmienia doga jest zbliżony do kosztu karmienia każdego dużego psa, bo mimo gabarytów dogi wcale tak dużo nie jedzą jak to się niektórym wydaje, znam ONki i labki, które jedzą znacznie więcej. Natomiast koszt leczenia doga jest nieporównywalnie wyższy niż przy innych rasach. Są dogi, które weta widują na corocznych szczepieniach, a są takie, kiedy miesiąc bez weta jest niebywałym osiągnięciem i ogromnym odpoczynkiem dla portfela
  12. Przepraszam, że na Sabinkowym wątku, ale dogów dotyczy to może mi wybaczycie ;) Ogólnie Nadiś to jeszcze szczyl, no dzieciak, któremu w głowie tylko harce i zabawa. Wracaliśmy dzisiaj ze spaceru i pod samą klatką spotkaliśmy szaloną goldenkę bez smyczy (swoją drogą nigdy nie zrozumiem dlaczego goldeny mogą biegać luzem bez kagańca, a dogi muszą chodzić najlepiej w kolcach, na pejczu i z klatką Hannibala na pysku) Ogólnie nie lubię takich sytuacji, bo raz że takie psy nigdy się nie słuchają i ciężko je odwołać, a dwa że nie bardzo powinnam szarpać małego, a jak wiadomo dla doga 50kg na drugim końcu smyczy to jak kolia na szyi kobiety... No i stało się, goldenka podbiegła a Nadiś w szale zabawy zapomniał o całym Bożym świecie.. ale do pewnego momentu. Wracał do domu sąsiad (starszy pan, chory na astmę o lasce) Nadir zobaczył go na schodach, poszedł za nim, oczywiście się przywitał, ale mało wylewnie jak na niego, po czym stanął obok pana i czekał, aż ten dojdzie do siebie i uspokoi oddech. Troszeczkę obawiałam się windy, nawet myślałam czy by nie wołać drugiej, bo Nadir to szatan i wprost uwielbia się bawić w windzie. Nie sposób go tam upilnować, bo bez przerwy podgryza sąsiadów albo wkłada im głowę pod pachę, a tutaj nic. Wsiadł grzecznie do widny razem z panem w ogóle się na mnie nie oglądając, usiadł koło niego w taki sposób, żeby ten mógł się na nim oprzeć, po czym na jego piętrze wyprowadził go z windy i wsiadł z powrotem... no ludzie kochani, oczom nie wierzyłam! W życiu nie posądzałabym mojego psa o takie zachowania...
  13. To prawda, że żyją krótko, ale za to bardzo intensywnie. Rok z dogiem to jak pół życia z innym psem. Wiem, że każda rasa jest inna, każda ma swoje "typowe zachowania" i "typowe problemy", ale... no właśnie ale... dla mnie dog nie jest i nigdy nie będzie psem. Miałam psy, koty, gryzonie, w tym szczury i wszystkie na swój sposób kochałam, ale to były tylko zwierzęta, a dog nie... dog to DOG. DOG to nawet nie jest pies, to najlepszy przyjaciel, najwspanialszy towarzysz, najczulszy opiekun i najmądrzejszy nauczyciel. Nigdy nie spotkałam takiego PSA, za to w każdym DOGU widzę te cechy. Tyle, ile zaledwie w ciągu dwóch lat nauczył mnie Nadir, nie nauczył mnie nikt. Żadne inne zwierze nie dało mi tyle miłości, radości i satysfakcji, żadne nie nauczyło mnie kochać bezwarunkowo, wierzyć ślepo w przyszłość, cieszyć się każdym dniem, godziną i minutą wspólnie spędzonego czasu. Nigdy też o nikogo się tak nie bałam, dla nikogo tak nie walczyłam i na nikim mi tak nie zależało jak na nim. Nikt nigdy tak bardzo we mnie nie wierzył i nie ufał mi tak mocno, dla nikogo nie byłam też tak ważna, ani dla mnie nie ma nikogo ważniejszego niż on, Nadir, a to przecież tylko dog i aż DOG...
  14. Allu a jak Sabinka dziś się czuje? Już chyba całkiem przy Tobie się otworzyła :)
  15. [quote name='Aimez_moi']Dogi sa pieszczochami?[/QUOTE] chyba większych przylep i pieszczochów niż dogi nie ma ("większych" nie koniecznie ze względu na ich gabaryty ;)) Ja czasami nie jestem w stanie zrozumieć jak takiemu ogromnemu psu może rodzić się w głowie pomysł, że wejdzie na kolanka... i to nie że usiądzie na kolanach jak to dogi mają w zwyczaju. On chce cały, CAŁY, caluteńki być na rączkach i przytulić się jak najmocniej potrafi :) Rozczula mnie ta ich bezradność i brak zrozumienia sytuacji, że się nie zmieścił, i ta zbolała mina, że zadowoli się chociaż położeniem głowy na ramieniu, byle tylko być bliziutko. Uwielbiam też sposób, w który dogi korzystają z kanapy :) Sama kanapa to za mało, trzeba podsunąć dupkę jak najbliżej pańci, zajrzeć jej głęboko w oczy, dać buziaka i wtedy znienacka powalić się na nią całym ciężarem ciała, bo opierając się o pańcię najwygodniej się śpi :)
  16. [quote name='Aimez_moi']Dzieki......:) Znacie sie na dogach....napiszcie prosze dlaczego jak sie WAS czyta .....jak o nich piszecie to lzy same ciekna po policzkach.... co te psiaki maja w sobie? Czytalam cala strone Alli o Jej dogach i dawno sie tak nie poryczalam i usmialam zarazem.....[/QUOTE] A to chyba trzeba mieć doga żeby zrozumieć :) Wydaje mi się, że to nie jest zasługa daru pisania, tylko daru posiadania u swego boku doga :) Nie trzeba być poetą, by pięknie o nich pisać, bo opisujesz tylko codzienne życie z nimi, one po prostu takie są. To 80kg potoku śliny, wodospadu glutów, ciężaru na kolanach, bezgranicznej ufności i czystej miłości :)
  17. A Alle uwielbia czytać chyba każdy :calus:
  18. No proszę, chwilę mnie nie było a one się tu od podłych wyzywać zaczęły :evil_lol: Dziewczynki moje drogie, ja życzyłabym całemu światu żeby tylko takie podłe istoty jak Wy po nim deptały, a wtedy nie trzeba by było nikomu pomagać! Czekam na poranne wieści Sabinkowe i strasznie się cieszę, że dziewczyna odzyskuje przy Was spokój, godność i dożą dumę! BRAWO!
  19. Doczytałam. Ah nie będę się powielać i języka na klawiaturze ostrzyć, bo tylko więcej krwi sobie napsuję :angryy: strasznie się cieszę Allu, że Sabinka jest już z Tobą bezpieczna!
  20. Benia jak wrócicie daj znać co i jak! Trzymam kciuki!!
  21. [quote name='basia0607']Ja bym właścicielkę też wygoliła a na glacy postawiła bańki ![/QUOTE] To jest świetny pomysł! Ja bym z chęcią pomogła!
×
×
  • Create New...