Jump to content
Dogomania

Klops

Members
  • Posts

    53
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klops

  1. Dzięki, Dziewczyny, za rady (to ode mnie), a w imieniu Rudej za niesamowite zainteresowanie. Co do egzekwowania zakazów - staram się o tym pamiętać + mój chłopak mnie gani (mamy takie a la małżeńskie sprzeczki o wychowanie - staramy się jednak nie przy dziecku;)), więc będzie dobrze:). Jeżeli zaś chodzi o pomoc: - zauważyłam jak dużo jej potrzeba:(, zauważyłam też, że działacie zewsząd - pomyślałam tylko, że może macie jednak jakąś scentralizowaną skarbonkę; - i a propos: nie myślałyście o jakimś "Ciotkowym" stowarzyszeniu (chapeau bas dla waszej organizacji przy takim rozproszeniu, ale dzięki statusowi org.pozytku publ. można by pozyskiwać sponsorów, 1%, przeprowadzać legalne zbiórki). zakładam, że tak, ale brak czasu... ja z najwiekszą przyjemnością zajęłabym się takim tematem; - do Marlenki się odezwę; a tymczasem uciekam do Rudzielca:)! Pzdr.
  2. "Nic o nas bez nas":), czyli: Witam serdecznie, wszystkie zaangażowane Panie, nazywam się Kaśka i mam tę przyjmność być współlokatorką Rudej od niedzieli. Widzę, że Ola wyręczyła mnie we wprowadzaniu w temat w sprawowaniu się Ryżej w swoim nowym domu;). Żeby jej tak nie obciążać, postanowiłam tu osobiście raportować. Widzę też, że mamy tu bardzo dużo chętnych na odwiedziny - chętnie zorganizuję baby shower, proszę się tylko określić co do terminu:). W kwestii cieczki: zdecydowanie poruszę ten temat z weterynarzem (podobnie jak pare innych), choć wierzę, że to nic niepokojącego. Z wizytą wstrzymuję się tylko przez brak książeczki (którą dostanę w sobotę). Naturalnie wszystko Wam przekaże. Jeżli chodzi o sprawowanie się Rudej, to jest bez zarzutu. Kupiła już całą rodzinę i kilku sąsiadów. Bałam się, jak będzie się sprawować pod moją dość długą nieobecność, ale zupełnie niepotrzebnie. Zostawiam jej zawsze przy wyjściu kostkę do gryzienia, jak wracam nie ma jej, za to kojec jest rozkopany, a pies zaziewany, przeciągający się - zdecydowanie wyrwany z twardego snu po męczącej walce z twardą kością:). Staram się ja wybiegać rano (ok. pół godziny) i zaraz po swoim powrocie . Potem jest bawione. Wczoraj uczyłyśmy się siadać i wystarczył na to tylko jeden motywujący kabanos. Ruda jest bardzo pieszczoto-absorbującym psem, ale jak widzi, że jestem zajęta, to po chwili odpuszcza i kładzie się grzecznie, mając mnie na oku. Nauczyłam ją, żeby nie wchodziła do łazienki - kładzie się potulnie na progu i obserwuje. Wchodzi tylko, kiedy uzna, że już bulwersująco długo siedze w wannie. W nocy śpi prawie ładnie;). Mam wrażenie, że poprostu upewnia się, że jestem (ziajając radośnie, kręcąc korpusem, a czasem wręcz nawet poburkując:D). A spacerki z nią to sama frajda, ładnie chodzi, od razu zaprzyjaznia się z każdym psem. Jakieś pytania;)? Ja mam do Was następujące: *)Dostałam na start wsparcie (makaron, ryż, smyczka, puszka i legowisko), które przyjęłam z ulgą, bo nie byłam gotowa na to, że Rudzielec od razu zostanie - komu to zawdzięczam? Panu Andrzejowi? *)Chciałabym zadeklarować się z jakąś kwotą (niestety nie będą to miliony ejro), aby finansowo wesprzeć waszą zacną działalność - jakiś nr konta?
×
×
  • Create New...