Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='omry']No chyba jednak nie. Mnie nie obrzydza jedzące dziecko, tylko wyzwolony cyc :roll: Dziecko można nakarmić bez wyrzucania cycka. Można zrobić to dyskretnie, tylko trzeba chcieć i nie oburzać się, że to naturalne i że ma się takie prawo. .[/QUOTE] a jak nakarmic dziecko bez wyciagania/wywalania ze stanika piersi? wiadomo, ze mleczna piers jest wieksza i bardziej widoczna niz piers kobiety, ktora nie karmi. to po prostu fizjologia.
  2. [quote name='LadyS'][B]asiunia[/B], nie pouczaj - wiele z nas wychowywało rodzeństwo, matka karmiła przecież przy nas piersią. I przeczytaj jednak uważniej, co się pisze - większość nie ma NIC przeciwko dyskretnemu karmieniu piersią, nawet czasem nie widać, że matka karmi - da się to widać zrobić tak, żeby nie raziło w oczy. Wszyscy mają coś przeciwko wywalaniu CYCÓW - tak, cyców właśnie - w imię zasady "jestem wyzwoloną kobietą i karmię piersią tak, żeby [U]wszyscy[/U] widzieli". Nikt nie mówi, że matka ma nie karmić publicznie - tylko niech robi to tak, żeby nie rzucało się w oczy. Na pijaka wzywa się policję, na pijących w miejscu publicznym też - na matkę rozumiem, że też trzeba, bo się obnaża? Pomyśl trochę, zanim wysnujesz jakieś porównanie.[/QUOTE] moj brat urodzil sie 29 maja. w porze, gdy zaczal wychodzic na spacery bylo juz upalne lato. na spacerach byl karmiony piersia jak byl malutki. byl glodny, to jadl...po prostu. nikt go nie nakrywal pielucha, bo dla takiego malego dzieciaka ssanie piersi to naprawde ciezka praca i sama tez nie chcialabym, zeby mi ktos nakrywal glowe pielucha, kiedy sobie kroje dobrze wysmazonego steka. i kiedys siedzialam z moja mama na lawce w parku, ona karmila dzieciaka, a dwie gowniary przechodzac pozwolily sobie na komentarz o wywalonym cycku. czy cycek byl wywalony? byl wywalony na tyle, zeby jego zawartoscia bez problemu moglo sie najesc 2 miesieczne niemowle. czy karmienie dzieciaka w parku bylo chamstwem? bynajmniej. kometarz gowniary o wywalonym cycu? owszem, 100% chamstwa.
  3. ja to jeszcze bym dodala jedna opowiastke. kilka lat temu pracowalam w korporacji na openspejsie. w porze obiadowej moja kolezanka wyjela sobie wielka bule cuchnaca kielbasa i czosnkiem. wolalabym, zeby nakarmila kogos przy mnie piersia.
  4. powtorze jeszcze raz: nie oburzaja mnie cycki. zadne cycki mnie nie oburzaja. nie wiem, na jakiej podstawie ktos wyciagnal taki wniosek. jesli babka lezaca na drodze mialaby na sobie kombinezon narciarski lub suchy skafander do nurkowania tez bylabym oburzona sytuacja, w ktorej ktos blokuje ciag komunikacyjny. to, ze ta gosciowa nie miala na sobie biustonosza bylo jedynie wisnia na torcie... czemu nie mozna porownywac odlewania sie pod drzewem do publicznego karmienia piersia? to moze tak: jesz publicznie? np. lody? a lejesz publicznie pod drzewem w centrum miasta? tu chyba masz gotwa odpowiedz. jesli jednak dla ciebie to mimo wszystko to samo, to czym predzej przestan zalatwiac sie publicznie, bo zapewniam cie, ze jedzenie publiczne jest jednak mimo wszystko znacznie mniej razace dla otoczenia. dopoki kobietom nie udostepni sie godziwych warunkow, aby mogly w spokoju nakarmic swoje dziecko, oczywiste jest, ze beda to robic publicznie. skoro to jest normalne, ze w takich miejscach smierdzi kupa, to jak mozna od kogos wymagac, zeby jadl tam posilek? zjadlabys posilek w miejscu, w ktorym smierdzi? dlacze wiec dziecko ma go w takim miejscu spozywac? bo jest od ciebie mniejsze? oczywiscie, ze rozumiem, ze ktos moze miec inne zdanie niz ja. na tym polega dysksja. dlatego nikogo nie obrazam i nie nazywam smiesznym dlatego, ze ma inne zdanie. chcialabym dodac, ze nie postrzegam karmienia piersia jako czegos "slodkiego" czy "rozczulajacego" ani tez "godnego podziwu" czy "pieknego przejawu macierzynstwa". to jest dla mnie po prostu normalne, bo homo sapiens jest ssakiem, a ssaki tak wlasnie karmia swoje potomstwo. dlatego nie oburzam sie dlatego, ze maly ssak musi zjesc kolo mnie swoj posilek. niech je na zdrowie.
  5. jakos w zeszlym roku jechalam tramwajem, ktorym jechala tez jakas pani z wozkiem. nagle z wozka zaczely dobiegac odglosy jakby kogos ze skory obdzierali. babka probowala uspokoic niemowlaka, ale lipa...pewnie byla zla matka skoro tego nie potrafila i moze powinna uzyc dlawika czy czegos podobnego... grupa kilku mlodych dziewczyn zaczela te sytuacje masakrycznie ostro i niemilo komentowac. pani zrobilo sie strasznie glupio, wyjela dziecko z wozka i przystawila do cyca. dziecko bylo naprawde male, babka byla bardzo mloda-nie sadze, zeby przed tym dzieckiem miala kiedys inne. nie wszystko szlo jej tak jak powinno, bo wbrew pozorom karmienie piersia to nie jest taka prosta sprawa. troche nieporadnie, cycek wypadal dzieciakowi z geby, czasem cos bylo widac mimo prob tej pani. dzieciak zamilkl oczywiscie, za to laski zaczely niewybrednie komentowac to, ze ta babka karmi i "cyca wywalila", a "moze jeszcze sciagnie gacie". i wtedy wstal mlody gosc i powiedzial do nich bardzo kulturalne zdanie "w tej chwili morda w kubel, albo wysiadacie na kopach". gosciu byl raczej dresem mimo ze mial dzinsy:)))) ta babka, co karmila jechala tam gdzie ja-do ginekologa. pewnie nie miala z kim zostawic dziecka, bo nie kazdy ma babcie, ciotki czy przyjaciolki, ktore moga posiedziec z dzieciakiem. musiala wziac dziecko ze soba i to zrobila. w poczekalni tez jeszcze je karmila. karmienie piersia nie jest czyms prostym, treba opanowac nieco wlasna fizjologie, troche rzeczy sie nauczyc i nie od razu kakow zbudowano. dlatego ja mam zrozumienie dla matek, ktore sa czasem zmuszone wystawic cycka w miejscu publicznym. zwykle po prostu karmia one dzieciaka i jest to dla nich naturalne-niczego nie manifestuja i niczym sie nie oburzaja. szczerze mowiac w ogole nie przeszkadza mi, jak ktorejs z nich cos logistycznie nie wyjdzie, bo po prostu nie gapie sie im w cycki. na urlopie na plazy bylam swiadkiem nastepujacego zdarzenia-maly dzieciak, ale juz sprawnie chodzacy, potknal sie i przewrocil, a plaza byla kamienista, wiec bardzo cierpial. jego mama, zeby go uspokoic, wyjela cyca z kostiumu kapielowego. obok byla rodzina z francji z dzieckiem w wieku przedszkolnym, ktore bylo zainteresowane, co ta pani robi i uwaga...to tata wyjasnil dziecku, o co biega. nie byl w ogole speszony ani nic takiego. nastepnie kilka godzin pozniej wlosi sciagneli sobie gacie i paradowali z golymi fujarami. ten sam tata udal sie do nich i powiedzial, ze maja sie ubrac. wiec...na szczescie nie tylko ja jestem smieszna i rozrozniam te dwa zjawiska.
  6. no moja Ronisia potrzebuje bardzo duzo czasu, zeby dotyk obcej osoby sprawil jej przyjemnosc i niczym nie daje sie przekupic. kiedy po pieciu dniach na wakacjach przeszla pod nogami mojej przyjaciolki, ktore ona miala wyciagniete na krzesle, moja kumpela natychmiast wykorzystala sytuacje i dala je ciastko, ktore sama dala, a kiedy zapytalismy z tz, co ona wlasciwie robi, odpowiedziala "o jaaaa patrzcie!!! patrzcie co robie!!! glaszcze ronisie":))) ale za to Tiamat, ktora kocha wszystkich, nienawidzi jednoczesnie zuli, ludzi, ktorzy niewalasciwie sie do mnie zwracaja, ludzi, ktorzy maja wobec mnie wrogie zamiary, ludzi, ktorzy sprawiaja, ze czuje sie niepewnie (np mijajac dresow w ciemnej ulicy) i mojej babki. generalnie nie pozwalam jej ujadac i zachowywac sie jak kretyn. szczegolnie ze ona stawia kite, irokeza przez cale plecy, przyjmuje postawe "a wez i mi naskocz" i naprawde wyglada jak gladiator. ale przed wakacjami poszlam wieczorem do bankomatu wyjac troche kasy i ona siedziala tak, ze nie bylo widac, ze mam psa, bo bylo ciemno. i nagle krotka chwila, cos mi sie zadzialo za plecami, pies moj wyskoczyl z ciemnosci z odlonietymi zebami i postawiona kita i zobaczylam dwoch kolesi, ktorzy uciekli. szczerze moe wiem, czy oni cos ode mnie chcieli. nawet nie wiedzialam, ze za mna byli, wiec nie moglam dac psu sygnalu, ze czuje sie niepewnie. nie skarcilam jej wtedy za te reakcje. a moj gnojek za to popisal sie w wakacje, kiedy to mojej siory chlopak wlazl do nas przez balkon, bo drzwi byly zamkniete, bo ronisia umiala je otworzyc i isc se pozwiedzac. otoz jak wbil na ten balkon, to od razu wyskoczyl z powrotem, bo tam lezala ronka...nowy stroz tej posesji i wygladalo na to, ze ona mowi calkiem powaznie i nie rzuca slow na wiatr.
  7. [quote name='Amber']Ja po prostu się dziwię, że przeszkadzają ci cycki w szuwarach, a nie przeszkadzają w miejscach publicznych. Tym bardziej, że nikomu nie przeszkadzają jak karmi się dzieciaka dyskretnie, a nie, że ktoś wywala cycka na korytarzu. I to ty się czepiasz, jak komuś może to przeszkadzać z tekstem "to po co się gapicie"? Nie życzę sobie natomiast komentarzy na temat moich domniemanych braków intelektualnych i "zajarania" tym co się dzieje na forum, gdyż jeszcze raz zwracam uwagę na ilość postów moich i twoich oraz datę rejestracji. EOT.[/QUOTE] nie interesuje mnie ani liczba twoich postow ani data rejstracji na forum. po prostu spusc z tonu, jesli nie masz ochoty to nie wdawaj sie ze mna w dyskusje, a juz na pewno nie uzywaj w niej obrazliwych tekstow skierowanych ad personum, bo po pierwsze wlasnie one swiadcza o tym, czego sobie nie zyczysz, a po drugie skoro sobie czegos nie zyczysz, to nie pozwalaj sobie na to samo w stosunku do innych uzytkownikow forum...a zaczelas pierwsza. i wreszcie: tak, owsze przeszkadza mi jak ktos lezy na sciezce i nie moge po niej przejsc czy ma gole cycki czy kombinezon narciarski. to takie trudne? w moim poscie nie bylo nic o szuwarach, a cale zdarzenie zostalo opisane tak, ze kazdy, kto potrafi czytac (i to nawet nie musi czytac ze zrozumieniem), zajarzy, ze baba lezala na uczeszczanej sciezce. gdyby jakas babka zdecydowala sie karmic w tym miejscu dzieciaka, tez by mi to przeszkadzalo.
  8. niby z czego...to szczera prawda. ten dres naprawde istnieje. nawet teraz jestem w 100% pewna, ze siedzi na lawce pod moim domem, ale teraz ma chyba z 30 lat i dalej nosi te same dresy, ale juz nie zaczepia raczej dam z pieskami, bo z tego wyrosl.
  9. moja kolezanke kiedys zaczepil dres i jej brytan troche wiekszy od zu, ale nie jakis gigant, wskoczyl na dresa w obronie swojej pani. dziewczyna trzymala go na flexi i sie nie spodziewala w ogole zaczepki dresa...i kurde go drapnal, bo dres mial krotkie porty. final historii byl dosyc klopotliwy, bo po godzinie do domu mojej kumpeli zadzwonila domofonem MAMA DRESA twierdzac, ze ten piesek tego dresa ugryzl. musial byc to prawdziwy dres skoro naslal swoja stara. zeby nie bylo to byl taki lekko 25letni dres nie ze maly chlopiec w dresie. wiec niech zu lepiej faktycznie nie tyka, bo wam przyjdzie czyjas matka na chate.
  10. ty tez zacznij je wazyc, bo uzywanie agrumentow ad personum jest twoim znakiem szczegolnym w dyskusjach ze mna i niezbyt dobrze swiadczy o twojej zdolnosci do wazenia slow... jesli chcesz uzywac takich argumentow, to po co w ogole podejmujesz dyskusje?
  11. [quote name='Unbelievable']Jaki ten świat jest mały :evil_lol: ja też uważam że Kalisz jest na prawdę dobrym szkoleniowcem i ma wiedzę, no ale nie wszyscy muszą wiedzieć wszystko ;) i tak jak piszę- ciężko mi się było z nim dogadać[/QUOTE] taaa...moze i ma wiedze, we wro jest jednym z lepszych szkoleniowcow, ale i tak nie zadowalal mnie poziom posluszenstwa psy u niego na placu mimo ze wiem, ze szkola sie u niego od szczeniaka. nadal bede go polecac, ale sama bym nie poszla tam z psem na szkolenie.
  12. wiecie...jak polska wyglada kazdy wie. owszem-pokoje dla matki z dzieckiem w galeriach i pasazach handlowych...ostatni raz bylam w takim ok 10 lat temu z wlasnym bratem. nie bylo to miejsce ani czyste ani nadajace sie, zeby nakarmic dziecko ani piersia ani czymkolwiek. czy cos sie zmienilo? nie sadze-ostatnio moja kolezanka karmila dziecko na lawce w centrum handlowym. dlaczego? w pokoju dla mam i dzieci smierdzialo gownem. jakis czas temu bylo glosno o projekcie budowania specjalnie oznaczonych altanek dla mam w miejskich parkach. projekt nie doszedl do skutku. gdyby doszedl, to ciekwe przez ile czasu po wybudowaniu altanki te bylby na tyle czyste, przyjemne i niesmierdzace, zeby mozna bylo nakarmic tym dziecko. dla przykladu podam analogiczna konstrukcja jaka jest klop dla psow. moj pies skorzystal z takiego po wystawie w katowicach i skaleczyl sie w lape...polska, po prostu polska. osobiscie nigdy nie widzialam kobiety, ktora karmilaby piersia w miejscu publicznym w sposob, ktory by mnie razil. co wiecej zdarzylo mi sie czekac na star samolotu do barcelony, kiedy na lotniskach we francji byly strajki i tuz kolo mnie jakas pani karmila swoje dziecko. nie czulam potrzeby, zeby patrzej jej sie w biust i nie uwazam, zeby to, co robila bylo niedyskretne albo swiadczylo o braku szacunku do siebie czy macierzynstwa. dziecko to maly ssak, czyms sie zywic musi. a juz porownywanie karmiacej niemowle kobiety, do idiotki, ktora lezy na srodku sciezki z golymi cyckami i ma pretensje do ludzi i psow, ze po tej sciezce chodza nie swiadczy za bardzo wyzynach intelektualnych osoby porownujacej te dwa zjawiska. jednak rozumiem, ze ta osoba jest tak zajarana tym, co sie dzieje na forum, ze nie do konca wazy slowa i mysli, co pisze. tak bywa;))) zeby nie bylo: nie nazywam nikogo smiesznym, bo ma inne zdanie na temat publicznego karmienia piersia...jednak maja niemowlaka czesto trudno jest rozne rzeczy przewidziec i nie wierze, ze widok czyjegos sutka, ktorego ktos chowa se w stanik albo kwalek piersi wbudza w was takie same uczucia jak penis zboczenca, plama z krwi menstruacyjnej czy tez zul srajacy na przystanku. to sa jednak zdecydowanie inne zjawiska. tak samo jak nie mozna porownywac karmionego piersia niemowlaka do dzieciaka wysadzanego pod drzewkiem.
  13. naprawde nie widzisz roznicy miedzy wystawianem cyckow czy penisow w parku czy na terenach rekreacyjnych i karmieniem dziecka piersia, kiedy to cycka tak naprawde nawet nie widac? a gdzie niewinne oczy dzieci? czy speszone nastolatki...?
  14. [quote name='Amber']Tak samo jak nie ma przymusu wywalanie tego cycka na środku korytarza :p Mnie też coś takiego gorszy, tak samo jak sikanie facetów gdzie popadnie (np. przy głównej drodze osiedlowej pod drzewkiem wtf) czy nawet dzieci na środku trawnika. Jesteśmy ludźmi, nie zwierzakami i powinniśmy się od nich [B]kulturą[/B] odróżniać. Śmieszna jesteś a_niusiu, brzydzą się wywalone cycki opalających się toples nad Wisłą, a nie brzydzą cię te same, wywalone w miejscu dużo bardziej publicznym i jeszcze używane ponadto. Cyc to cyc.[/QUOTE] nie, nie brzydza mnie cycki. szczegolnie te wywalone nad wisla...moze dlatego, ze nie bywam nad wisla. widze, ze jak zwykle kultura dyskusji i walenia ad personum... twoje zachowanie swiadczy, ze nie potrafisz zupelnie dyskutowac.
  15. [quote name='mańka_']Ale już np. seks jest pięknym wyznaniem miłości drugiemu czlowiekowi - dlaczego więc nie uprawiać go publicznie? Normalna sprawa, chyba wszyscy to robią, nie? A dziecko można nakarmić chyba butelką - mlekiem, które szanowna mamusia przewidując pusty brzuszek z piersi ściągnie?[/QUOTE] uwazasz, ze karmienie piersia jest rownoznaczne z publicznym seksem? no sorry, ale to nawet nie jest smieszne. i uwaaaga: nie kazdy dzeciak karmiony piersia chce i potrafi pic z butelki. "szanowna mamusia" powinna pewnie dzieciakowi to wyklikac co? szczerze mowiac w spoleczenstwie, w ktorym ludzie sraja po krzakach, zbiorowo smierdza z pod pachy, ich urocze dogomaniackie pieski obsliniaja sie do buleczek i gofrow, ktore jedza dzieci i po tych dzieciach skacza, czepianie sie karmiacych piersia kobiet i porownywanie tego do okresu czy publicznego seksu jest zenada.
  16. i co? wszyscy musieli gapic sie na jej cycka? bo chyba nie ma takiego przymusu...
  17. ej sorry, ale chyba pierdzenie, publiczna defekacja lub tez okres sa troche innymi fizjologiczymi zjawiskai niz karmienie piersia. karmienie piersia to jest karmienie drugiego czlowieka, dla ktorego jest to taki sam posilek, jak dla kogos zinger z kfc. tyle ze ten czlowiek jest jeszcze malutki i nie za bardzo mozna mu wyjasnic, ze zje sobie pozniej, bo bedzie darl morde i to calkiem slusznie.
  18. generalnie to kalisz mi sie wydaje calkiem spoko. sama polecilam jego przedszkole znajomym i chodzili do grupy z bratem Broom:) chociaz sama widzac jak wyglada szkolenie psow u niego na placu, to bym sie nie zdecydowala. tego agility jest mi dosyc szkoda, bo moj pies byl naprawde zajarany. to taki pies. gdybym poszla z nia pasc owce albo latac na spadochronie tez by miala zajare i ucieche. jednak zmiana grupy calkowicie odpada. moze gdyby pojawila sie grupa calkowicie poczatkujaca to bym sie zdecydowala. ale sytuacja, w ktorej jak jest malo psow, to jest spoo do roboty, przed psem sawiane sa nowe wyzwania, a kiedy psow jest sporo, to dostaje sie jedna przeszkode na 60 minut, jest dla mnie nie do zaakceptowania. szczegolnie, ze mojemu psu naprawde to wychodzilo, a bieg przez tunel to byl dla niej moze wyzwaniem jak miala 3 miesiace.
  19. [quote name='Unbelievable']Kalisz strasznie specyficzny człowiek :diabloti: z nim się trzeba umieć dogadać, może dlatego nie za fajnie wami pokierował ;)[/QUOTE] nie sadze, zeby to wynikalo z braku dogadania. a wprost przeciwnie. jestem w 100% pewna, ze nie z tego. kalisz jak kalisz...sam przyznaje, ze na psach mysliwskich w ogole sie nie zna. ostatnim razem byla z nami kolezanka z psem, ktory ma w dupie smaczki, ale za przewodnikiem zrobi wszystko. pies szescioletni, bardzo najarany na prace...a on do niej z pilka i 60 minut w te i z powrotem przez jeden krotki tunel. oczywiscie psu pilka nie byla potrzebna, zeby biegac przez ten tunelik, ale znudzily sie dziewczyny obie jeszcze bardziej niz my.
  20. [quote name='LadyS']Dla mnie karmienie cyckiem jest naturalne jedynie ze strony fizycznej - nie znaczy to, że ktoś ma czuć się nieswojo w sklepie z ubraniami czy jakimkolwiek innym, bo mamuśka siedzi z cycem na wierzchu i karmi swoją pociechę, szczególnie gdy może to robić w pomieszczeniu obok :roll: Jak nie trafia argument, że może trafić się dziecko, którego rodzice nie życzą sobie takiego widoku, nastolatek, który się speszy czy nawet dorosły facet, któremu będzie głupio - to może trafi taki, że trafiają się zboczeńcy, których takie widoki podniecają :roll: Może trochę szacunku nie do siebie i swojego macierzyństwa, ale też do otoczenia - nie każdy lubi dzieci i nie każdy lubi patrzeć na matkę karmiąca w miejscu publicznym.[/QUOTE] nie mam dzieci i nie wiem, czy kiedys bede miala. na razie mimo ze za rok koncze 30 lat jakos mi sie do tego nie spieszy. dlatego tez nie traktuje tej wypowiedzi jako czegos skierowanego personalnie do mnie. jestem jednak biologiem i zgodzie z cala naukowa wiedza jaka posiadam jesli ktos nie karmi dzieciaka piersia, to po prostu robi mu najzwyczajniej w swiecie chamstwo i sama zrobilabym wszystko, zeby moc karmic chociaz pol roku, a juz rok bylby dla mnie idealem. probujac sobie wyobrazic realia miasta, w ktorym obie mieszkamy, zastanawiam sie, gdzie sa te "pomieszczenia obok", w ktorych moglabym swoje potencjalne dziecko nakarmic piersia? bo chyba nikt z nas nie je obiadu ani drugiego sniadania w kiblu... jesli chodzi o rodzicow, "ktorzy nie zycza sobie", zeby ich dziecko ogladalo karmiaca piersia kobiete, to to jest zaden argument. karmienie piersia jest naturalne i absolutnie kazdy rodzic powinien umiec swojemu dziecku wyjasnic, co sie dzieje i dlaczego pani karmi cycem swoje dziecko. peszacych sie widokiem karmiacej kobiety nastolatkow to za bardzo nie znam...co wiecej wierze w ich istnienie tak samo jak w rozowe slonie wirujace po orbicie. jesli zas kogos podnieca widok karmiacej kobiety, to nadal nie swiadczy o tym, ze kobieta nie ma do siebie szacunku. jesli bachor jest glodny, to trzeba go nakarmic. a macierzynstwo nie jest przyczyna, aby sie w jakis sposob ograniczac i np. nie wychodzic z chaty, bo sie karmi piersia. ja tam wiele razy widzialam kobiety publicznie karmiace piersia i zadna z nich nie robila tego w sposob, ktory mnie w jakis sposob razil.
  21. no moj pies probowal ja odebrac, oslanial ja wlasnym cialem oraz darl jape na wroga... niesty wrog pozostawal niewzruszony i odszedl radosnie merdajac ogonkiem do swojego pokoju. nie ma to jak gruboskornosc niektorych czlonkow naszej rodziny...
  22. nie wiem, czy w pelni, bo ja odkad przeczytalam boga urojonego, to juz nigdy, nigdy nie nazwalabym siebie agnostykiem i zupelnie jak dawkins sadze, ze to jest obrazliwe.
  23. my mielismy takie jak te pyszczki, ale z ogonem. gnojek ogryzl ogon natychmiast, ale sama pilke pokochal. natomiast tiamisia bardzo dbala o swoja pilke az pewnego dnia wlazl do nas pies mojej siory, odgryzl ogon, a pilke sobie zabral.
  24. mi dodatkowo trixie pasuja do wyrzutni, a to nie bez znaczenia.
  25. nie, nic sie z nimi nie dzieje. ale ja ich nie daje psom, zeby sie nimi same bawily mimo ze to uwielbiaja i maja opracowana gre w noge czy raczej w morde. jak im raz jedna dalam, to po 15 minutach byla biala, bo nie miala juz tej kolorowej warstwy. do tego daje im zwykle tenisowe pilki. z wody je aportuja, z morza je aportowaly i poza odciskami zebow od poswiecenia w walce z wielka woda nie zauwazylam, zeby bylo cos z nimi nie tak.
×
×
  • Create New...