Jump to content
Dogomania

Kalinuwka

Members
  • Posts

    65
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kalinuwka

  1. Jestem w końcu. Maluchy powinny być zabrane stamtąd na cito niestety. Boję się, że całą tę akcję mogą przypłacić życiem po prostu :placz: Pani Ala ma niezły zwierzyniec, wiadomo, o sterylne warunki bardzo trudno, zwłaszcza, że w pokoju, w którym są, są inne psy, dorosłe... A jak coś złapią? Wolę nie myśleć. Jutro podejmiemy próbę złapania matki. I osobiście dowieziemy prowiant, spróbujemy nakarmić. Ale to wszystko są bardzo doraźne działania i naprawdę tymczasowo tymczasowe..
  2. Sprawa pilna i każdy dzień się liczy. Obecny tymczas do 27.02. Co potem? Zmarnować całe mozolne leczenie i oddać psa byłej właścicielce? Tego nie robi się psu...
  3. Kamień spadł mi z serca. Bardzo się cieszę i dziękuję tym, którzy przyczynili się do szczęśliwego zakończenia całej historii. Miśku, bądź szczęśliwy w nowym domku ;)
  4. Nie znalazła się.. Podobny pies był widziany za Mińskiem, jeździłyśmy tam, ale nic nie widziałyśmy.
  5. Nigdy pieniądze nie powinny być przeszkodą w takich sprawach :-( Paulinko, ja to sobie chyba zaaplikuje jakiś uspokajacz, bo dziś to już mi nerwy całkiem puściły. I już nie wiem, czy ona naprawdę uciekła, czy może gdzieś ją wywieźli, czy ją ktoś przygarnął, w co akurat najmniej wierzę..
  6. Nie ma jej, nie wróciła. Dotychczasowi opiekunowi średnio przejęci tym, że pies gdzieś tam na śniegu, mrozie, może głodny. Jutro wydrukuje ogłoszenia. Ta sprawa mnie po prostu dobiła :-(:-(:-(
  7. Transport dla suni jest tylko jej nie ma!!!!! Wczoraj "dzieci" wyszły z nią na dwór, ale wróciły już bez niej!!! No po prostu zaraz mnie krew zaleje! Już 3 razy tak zrobili i za każdym razem wracała, jeśli nie wróci do wieczorami to nie wiem, nie wiem, coś mnie chyba trafi, jak bozie kocham.. Trzymajcie kciuki, żeby mała wróciła. Dom na nią czeka.....
  8. Acha, transport do Poznania już jest. Uciułałyśmy 400 zł, sunia jedzie w piątek :) Groził jej raczej nieciekawy dom pod Mińskiem, więc rachu ciachu i się sprężyłyśmy. Przepraszam, nie wie ktoś kiedy ja będę miała ferie zimowe od psów i kotów? Myślałam, że grudzień będzie spokojny...
  9. Lemka, witaj na dogo:) Baltazar spędzi gwiazdkę w nowym domu, tak bardzo się cieszę! Dzięki za zdjęcia. Długu za hotel już nie ma. Kasa uzbierana :) :) :)
  10. Państwo są już w Warszawie, jutro będą ok 13. Nie wiem, kto się będzie bardziej stresował, pies czy ja...
  11. To ja już wolę łapać koty, mniej stresu :) Mamuśka psiaków jest przekochana, była spokojna i pozwoliła sobie pomóc. Dzieciaki - dorodne pulpety. Ekipa warszawska super. Ale mimo wszystko, oby jak najmniej takich akcji.
  12. Tadzik śpi w budzie mojej Lali. Gdyby Lala wiedziała...
  13. Dziewczyny poproszę Was o wzór umowy adopcyjnej. Co prawda mam swój, ale Wasza może lepsza.
  14. Emilia była u psiaków jeszcze o 21. Siedziały w rozwalającej się komórce w jakiejś zagrodzie z sianem. Dostały ciepłe jedzonko. Oby były tam jutro.
  15. No i mnie się wydaje, że już na spokojnie poadopcyjną się zrobi.
  16. Kasia już rozmawiała z Panią. Prawdopodobnie przyjadą w niedzielę i tego samego dnia pojadą. Jutro kastracja, cudem udało się załatwić transport do lecznicy. Nikt nie chce jeździć w taką pogodę.
  17. Kasia tak samo ciepło wypowiadała się o tych ludziach. W takim razie niech przyjeżdżają. Ja mam być w przyszłym roku na ślubie koleżanki we Wrocławiu, to sobie go odwiedzę :)
  18. Doktor Agata nie odmawia pomocy, ale wątpię, żeby całą siódemkę zabrała do lecznicy. Tu potrzebny jest jakiś hotelik, to całkiem spora gromada.
  19. Udało mi się dodzwonić do Emilii, która jest z Kasią. Cała siódemka dostała karmę i ciepłe jedzenie. Chyba na jutro się szykują z transportem.
  20. Psinka siedzi w kojcu mojej Lali, ułożył się chłopak w polarkach w budzie i śpi. Na początku popiskiwał, nie chciał zostać sam, ale nie było wyjścia. Zaraz idę dać mu jedzonko. Może się komu zgubił... nie wiem, to nie jest chyba młody pies. W każdym razie poproszę o ogłoszenie go w lokalnej gazecie, może ktoś go rozpozna. Pewne jest, że u mnie zostać nie może, najwyżej kilka dni. Szukam dt... I jak Poker, udało się skontaktować z Państwem?
  21. Poker, wysłałam pw. Paulinko, moja Rysia nie ma na szczęście kalci. Wczoraj było jednak podejrzenie jakiegoś guza. Okazało się, że najadła się swojego futra i przytkała. Na tyle skutecznie, że się odwodniła i dostała baterię leków. Jedna historia zbliża się do happy endu i zaczyna nam się druga. Mały piesek, podobno wielkości kota, śpi właśnie na wycieraczce u Kasi pod drzwiami. Zjadł kocie chrupki i chrapie. Jeśli rano nikt go nie wypuści będziemy miały problem. Normalnie zaraz zacznę wyć!
  22. Jestem, jestem. Moje koty dbają, żebym się nie nudziła, wczoraj Rysia miała 40 stopni i siedzieliśmy u weta. Nie znamy ulicy we Wrocławiu, Kasia, która się z Państwem kontaktuje dziś była nie do życia. Właśnie znalazła małego pieska pod swoją klatką i siedzi z nim teraz na schodach i nie wie co zrobić. Ten mróz mnie dobije :( Najlepiej by było, gdyby ktoś z Wrocka zadzwonił i zapytał, jaka to ulica, od razu będzie wiedział co i jak.
  23. Kochani, dziękuję, że tu zaglądacie i kibicujecie Baltazarowi. Byliśmy w tv (mnie wycieli :angryy:, a w zasadzie pokazali ręce i nogi). Niuniek ładnie pozował, zero tremy, w przeciwieństwie do nas :lol: Rzeczywiście był telefon z Wrocławia, zobaczymy co z tego będzie. Bez wizyty przedadopcyjej się nie obędzie. Państwo mają suczkę onkę, nie wiem, czy jest wysterylizowana. Będziemy wdzięczne za każdy grosz na hotelik, ze spłatą nie można zwlekać.
  24. A dajcie spokój, trafiłam na niego tylko dlatego, że pojechałam na skróty. Wystarczyło skręcić w jedną ulicę wcześniej.. Dzięki, że zadzwoniłaś. Dobry ten fragment, że teraz to już nie mam nic do powiedzenia. Mój kaukaz Baster zmarł w wieku 10 lat, oby temu miśkowi dane było jeszcze pożyć w lepszych warunkach.
×
×
  • Create New...