Kalinuwka
Members-
Posts
65 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kalinuwka
-
Jestem w końcu. Maluchy powinny być zabrane stamtąd na cito niestety. Boję się, że całą tę akcję mogą przypłacić życiem po prostu :placz: Pani Ala ma niezły zwierzyniec, wiadomo, o sterylne warunki bardzo trudno, zwłaszcza, że w pokoju, w którym są, są inne psy, dorosłe... A jak coś złapią? Wolę nie myśleć. Jutro podejmiemy próbę złapania matki. I osobiście dowieziemy prowiant, spróbujemy nakarmić. Ale to wszystko są bardzo doraźne działania i naprawdę tymczasowo tymczasowe..
-
Transport dla suni jest tylko jej nie ma!!!!! Wczoraj "dzieci" wyszły z nią na dwór, ale wróciły już bez niej!!! No po prostu zaraz mnie krew zaleje! Już 3 razy tak zrobili i za każdym razem wracała, jeśli nie wróci do wieczorami to nie wiem, nie wiem, coś mnie chyba trafi, jak bozie kocham.. Trzymajcie kciuki, żeby mała wróciła. Dom na nią czeka.....
-
Psinka siedzi w kojcu mojej Lali, ułożył się chłopak w polarkach w budzie i śpi. Na początku popiskiwał, nie chciał zostać sam, ale nie było wyjścia. Zaraz idę dać mu jedzonko. Może się komu zgubił... nie wiem, to nie jest chyba młody pies. W każdym razie poproszę o ogłoszenie go w lokalnej gazecie, może ktoś go rozpozna. Pewne jest, że u mnie zostać nie może, najwyżej kilka dni. Szukam dt... I jak Poker, udało się skontaktować z Państwem?
-
Poker, wysłałam pw. Paulinko, moja Rysia nie ma na szczęście kalci. Wczoraj było jednak podejrzenie jakiegoś guza. Okazało się, że najadła się swojego futra i przytkała. Na tyle skutecznie, że się odwodniła i dostała baterię leków. Jedna historia zbliża się do happy endu i zaczyna nam się druga. Mały piesek, podobno wielkości kota, śpi właśnie na wycieraczce u Kasi pod drzwiami. Zjadł kocie chrupki i chrapie. Jeśli rano nikt go nie wypuści będziemy miały problem. Normalnie zaraz zacznę wyć!
-
Jestem, jestem. Moje koty dbają, żebym się nie nudziła, wczoraj Rysia miała 40 stopni i siedzieliśmy u weta. Nie znamy ulicy we Wrocławiu, Kasia, która się z Państwem kontaktuje dziś była nie do życia. Właśnie znalazła małego pieska pod swoją klatką i siedzi z nim teraz na schodach i nie wie co zrobić. Ten mróz mnie dobije :( Najlepiej by było, gdyby ktoś z Wrocka zadzwonił i zapytał, jaka to ulica, od razu będzie wiedział co i jak.
-
Kochani, dziękuję, że tu zaglądacie i kibicujecie Baltazarowi. Byliśmy w tv (mnie wycieli :angryy:, a w zasadzie pokazali ręce i nogi). Niuniek ładnie pozował, zero tremy, w przeciwieństwie do nas :lol: Rzeczywiście był telefon z Wrocławia, zobaczymy co z tego będzie. Bez wizyty przedadopcyjej się nie obędzie. Państwo mają suczkę onkę, nie wiem, czy jest wysterylizowana. Będziemy wdzięczne za każdy grosz na hotelik, ze spłatą nie można zwlekać.
-
A dajcie spokój, trafiłam na niego tylko dlatego, że pojechałam na skróty. Wystarczyło skręcić w jedną ulicę wcześniej.. Dzięki, że zadzwoniłaś. Dobry ten fragment, że teraz to już nie mam nic do powiedzenia. Mój kaukaz Baster zmarł w wieku 10 lat, oby temu miśkowi dane było jeszcze pożyć w lepszych warunkach.