Jump to content
Dogomania

Kalinuwka

Members
  • Posts

    65
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kalinuwka

  1. Czy mogę prosić o info, gdzie jest teraz klatka i czy jest jakaś kolejka?
  2. Rozmawiałam z osobą, która łapała psiaka i zwracała się o pomoc. Twierdzi, że na każdego maila odpowiedziała. Być może wiadomość poszła dalej i to nie od niej mail dotarł do Was koniec końców. Tutaj relacja "na zywo" [url]https://www.facebook.com/ZwierzakizMinska1?ref=ts&fref=ts[/url] Postaram się na bieżąco informować o jego postępach. Na ten moment szukamy sponsora na karmę dla psiaka.
  3. Nie wiedziałyśmy o tym wątku, koleżanka szukała pomocy gdzie się dało :( Absolutnie nie stać nas na utrzymywanie kolejnego psa w hotelu, zwłaszcza, ze malutki wymaga pracy, tzn musi się przekonać do człowieka. Idzie mu to coraz lepiej, ale jednak małymi kroczkami. Ten pies był "podopiecznym" alkoholika, który go bił. Pies uciekł. albo został wyrzucony. Jeśli mogę mieć jakąś prośbę do osób już trochę zaangażowanych - może ktoś jest w stanie zrobić jakiś bazarek dla Piaska? Koszt utrzymania to 300zł, do tego dochodzą koszty karmy, badań krwi i w niedalekiej przyszłości kastracji.
  4. Molka jedzie dziś do dt! Zdamy relację :)
  5. Moli ma DT! Dziś opuszcza lecznice i do ok 4.02 jedzie do hoteliku. Dt przyjmie ją po zdjęciu szwów. Prosimy o ewentualną pomoc na opłacenie ok 7-8 dni w hoteliku.
  6. Molka dochodzi do siebie. Jest niezwykle spokojna i delikatna. Jeszcze się boi, robi się z niej galareta, przy podawaniu antybiotyku. Ale ogólnie ok, apetyt dopisuje a ogonek coraz częściej merda.
  7. Sprawa bardzo pilna. Biedna mała nawet nie wiadomo gdzie się chowa w nocy. Po sterylce, może mogłaby zostać na jakieś 2, 3 dni w lecznicy (zapewne za dodatkową opłatą) ale to wszystko na co może liczyć, a przecież po zabiegu nie może wrócić na ulicę.
  8. [quote name='evita.']Ponawiam pytanie ;)[/QUOTE] Teoretycznie powinien być, ale u nas ja nie robię ogłoszeń. Obawiam się, że jeśli jakieś były to pewnie dawno już spadły, albo są nieaktywne.. Był w super expresie ale był tylko jeden telefon, nic ciekawego. Przydalyby się pewnie nowe ogłoszenia.
  9. Biszkopt jest naprawdę fajny i kontaktowy. Szkoda mi go bardzo, bo się męczy.
  10. Cztery koty bezpieczne w lecznicy, dojechały wczoraj. Dziś kolejna próba, ale nie ukrywam, że w tych okolicznościach bezpieczniej byłoby iść tam większą grupą. Kuzyn darł na nas ryja, nie wykluczone, że do pomocy skrzyknie okoliczne posiłki. A stary.. ciężko będzie trafić, żeby był trzeźwy. A koty są w domu, szczególnie w taką pogodę. Co do wójta, a w zasadzie pani wójt. Próbować można, założę się, że ona jeszcze nie podejmowała takich interwencji, ale bez dwóch zdań powinna się o tym dowiedzieć i pomóc. I to tak wymiernie. Ciekawe, jaką pomoc mogą zaproponować.
  11. Tozu w mińsku nie ma. Jesteśmy my:) już nie wiemy w co ręce włożyć, głównie łapiemy koty, ale mamy też w hotelach 3 psy. Sprawą zajmuje się kilka osób, mam nadzieję, że razem coś zrobimy. Mam dt dla matki małych z domu.
  12. Mistów jest kilka ładnych km za Mińskiem, w dodatku ten cały przybytek jest na totalnym zadupiu. Po koty jedziemy jutro, nie wiem ile weźmiemy. Ilość miejsc w lecznicy ograniczona. Mistów to gmina Jakubów, tam jest pani wójt, do nich trzeba uderzyć. Psy przerażone, uciekają, jeden dał się pogłaskać. Koty też nie podchodzą. Dawno takiego syfu nie widziałam..
  13. Pilnie potrzebna osoba, która sprawdzi domek w Opolu!!
  14. Zdjęcia piękne:) Frytek przybiera takie godne pozy. Niestety tracę jakoś wiarę w ludzi i martwię się, że będzie kiepsko z domem. W ostatni czasie w ogóle nikt nie dzwoni z ogłoszeń, ani kocich ani psich..
  15. Tak coś przez skórę czułam, że z adopcji Benia będą nici. I ja miałam jeszcze kilka telefonów, ale były beznadziejne. Co do sterylki Ady, to Ali nie trzeba przekonywać, zrobi to na pewno, tylko teraz nie ma za co. I nie wiem kiedy będzie miała kasę. Chcę jej w tym pomóc, po kolei robić każdą suczkę. Ja mogę zapytać naszego weta za ile by to zrobił i może jakoś grosz do grosza i się uzbiera.
  16. A ja zamówiłam chłopakom ogłoszenie w Super Expressie. Będą na rozkładówce :lol: No jak teraz się coś nie ruszy, to nie wiem.. Oczekuje gradu telefonów.
  17. Maluchy coraz bardziej dają w kość Ali. Mamuśka też czasem robi przed nimi uniki, gdy chce trochę odpocząć. Benio wyrasta na odważnego psiula, nie boi się spacerów i chętnie zwiedza wszystkie kąty. Bufo z kolei to taki mami synek, najlepiej czuje się wtulony w mamusię. Całe towarzystwo przybrało na wadze. Niestety nikt nie dzwoni z ogłoszeń:(
  18. Podobno domek dla mamusi już nieaktualny :-(
  19. Oj urosły, urosły. Jeszcze niedawno były pełzające, a teraz dzielnie radzą sobie na czterech:) Bardzo chciałabym pogłaskać mamuśkę. Dzielna była, tyle zniosła. Widać, że jeszcze się boi.
  20. O rany.. wiecie, mnie jest po prostu przykro. Dzięki "vivowej ekipie" bardzo wiele udało nam się zrobić. I jak już mam być dokładna to napisze, że pamiętam o suni z 7 szczeniakami, pamiętam o Baltazarze, o suni co pojechała do Mosiny, o dt dla 2 jamników, o domkach dla kotów na zimę, o kocim szkielecie Antku, o Panci, o sterylkach psich i kocich, które opłaciłam dzięki zbiórkom na subkoncie vivy, o kaukazie. I nigdy nie powiem, nie napisze, że mi nikt nie pomógł. Zresztą potwierdzi to Mimisia. Cały czas mówiłam, że MOŻE ktoś z vivy przyjedzie, ale jest kolejka. Nie mówiłam nikomu, że NA PEWNO. Zresztą byłyśmy z Pauliną w kontakcie telefonicznym i doskonale wiedziałam jaka jest sytuacja.
  21. Najważniejsze, że suka złapana i już bezpieczna. Wieśniaki krzywdy już jej nie zrobią. Myślą, że pomogli głupim babom, na flachę mają, a my wiemy swoje. Proszę, nie licytujmy się na umiejętności i sprzęt. Wiadomo, że łapanka, to nie piknik i każdego ponoszą emocje. Bo gdyby każdy pies wchodził sam w ręce, to wogóle byśmy tu nie dyskutowali. Fakt, mnie idzie lepiej łapanie kotów, ale i nie jednego psa mam na koncie. I zawsze się czegoś uczę. A wiadomo, nikt nie ma czasu z gumy, a trzeba też jeszcze go mieć, żeby pożyć sprawami poza zwierzęcymi. Ja mam pierdyliard własnych problemów i spraw, dlatego do nikogo nie mam pretensji i proszę, żeby nikt też nie miał ich do mnie. Wiadomo, w tym 'biznesie", w pojedynkę, niewiele można zrobić.
  22. Podjęłyśmy próbę złapania suni. Pojechałyśmy z Evitą po 16, sunia biegała przy drodze. Podałyśmy, po konsultacji z wetem, 2ml, czyli na ok 60kg, a sunia dużo chudsza. Na początku się zataczała ale cały czas zmieniała miejsce. Łaziła po polu, a my ją śledziłyśmy z bezpiecznej odległości, z samochodu. Wydawało się, że już ją wzięło, leżała pod świerkiem. Ale gdzie tam. Zmieniała miejsce, z jednej strony drogi na drugą (wbrew pozorom samochody jeżdźą tam dość często). Nie chciała już zjeść kolejnej porcji z sedalinem. Zrezygnowałyśmy w momencie kiedy sunia już sie całkiem ożywiła i biegła sobie żwawo poboczem, a my przemoknięte patrzyłyśmy, jak jest blisko i nie chce skubana dać się podejść..
  23. Paulina, jeżeli coś ustalicie, to daj mi znać chociaż sms'em. Ala myśli, że uda się coś jutro zrobić. Wiadomo, każdy dzień się liczy, ale przecież nikt się nie rozerwie. Mnie już dziś na necie nie będzie, więc jak coś napiszesz to niestety już nie będzie dane mi przeczytać :(
  24. Suka jest we wsi Kobylanka, za Dobrem. Pani Ala jest kawałek dalej, w Wólce Kobylańskiej. Jakby coś, to chyba podjedzie i wskaże miejsce. Pisze chyba, bo nie wiem czy ma jeszcze benzynę.
  25. Trochę mnie uspokoiło, to co dziś zobaczyłam. Chodzi mi o malce. Fakt, pogardziły naszym mlekiem z butelki (a we mnie już się instynkt macierzyński obudził i chciałam sobie pokarmić chłopaków), ale podobno właśnie mięcha już próbują. A sunia... Przestraszona, bo ciągle ją ktoś przegania. My już jesteśmy chyba atrakcją, bo dziś nas baba z roweru mierzyła wzrokiem, co my od tego psa chcemy. Może to ich powstrzyma przed zrobieniem jej krzywdy, widzą, że ludzie się kręcą. Miejsce dla suni jest, trzeba ją tylko, albo aż tylko złapać...
×
×
  • Create New...