Apcio jest bardzo grzeczny, chociaż nie słyszy jej warkotów ale najwyraźniej rozpoznaje, że coś jest nie tak, bo wycofuje się przed nią. Zresztą póki leży to jest spokój, dopiero jak zaczyna się przemieszczać to Tolcia zaczyna się denerwować. A przemieszcza się wtedy, gdy zobaczy, że ktoś z nas się ruszył. Więc póki co staramy się nie ruszać :) Zresztą on potrafi warknąć, jak nasze robią się zbyt nachalne, chociaż niezbyt groźnie to brzmi :) Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Apcio na pewno mieszkał kiedyś w mieszkaniu. Umie chodzić po schodach, chociaż wchodzenie na pierwsze piętro przysparza mu trochę trudności. Ładnie trzyma siusiu i kupkę (co prawda wychodziłam dzisiaj z nim co 2 godziny na wszelki wypadek i jeszcze mój tz z nim wyjdzie wieczorem). Na smyczy chodzi w porządku, reaguje na widok psów, tzn. zauważa i ciągnie do nich, a do jednego czarnego grubasa powiedział hyyyy hyyyy (tak właśnie szczeka :)).