-
Posts
1398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Talucha
-
A no marcowy :) Tak mniej więcej :P Dziękujemy :) A spacer jakiś miał byc jutro chyba? Muszę zajrzec na wątek Gdyński :)
-
[quote name='wikikoniki']ślicznie mu w tej obroży :D[/QUOTE] Cieszę się, że się podoba :loveu:
-
[IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc007.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc008.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc009.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc010.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc011.jpg[/IMG] Wkurza mnie nowy wygląd dogo... Stary jakoś bardziej mi odpowiadał. Lasti ma jutro 3 urodziny :) Korciło mnie żeby z tej okazji kupic mu obrożę/szelki ale muszę się powstrzymywac :evil_lol: To nie jest mi do niczego potrzebne, a pieniądze muszę oszczędzac na klatkę! :lol:
-
[quote name='understandme']To dobrze że z Lastim już lepiej :) W sumie racja czasem rzeczy dzieją się tak szybko że człowiek nie zdąży odpowiednio zareagować :)[/QUOTE] Dzisiaj mija tydzień od pogryzienia, Lasti już całkiem zdrów :) Niestety tak... [quote name='wikikoniki']Ładnie się goi :) Słodziak, piękna obroża. Jaki koleś ? :razz:[/QUOTE] Dzięki :) Ah, szkoda gadac. Po prostu niektórzy nie mają takiego magicznego czegoś co nazywa się 'mózg' i nie wiedzą, że słynna flexi ma fajny guzik do blokowania. Chciałam przejśc z psem ale stał jakiś koleś ze swoim na flexi i nie raczył pieska przyciągnąc. Stanęłam z boku z koleżanką, pies przy mojej nodze i czekam aż koleś skróci psa ale on wcale nie zamierzał tego zrobic tylko głupkowato go wołał a potem jeszcze do nas podszedł! :mad: A przecież widział, że się odsuwałam od niego i czekałam aż weźmie psa :angryy: Wzięłam Lastiego do drugiej nogi, naprawdę nie miałam ochoty aby mój pies pół godziny obwąchiwał się z tamtym napalonym, tym bardziej, że Lasti był tego psa niepewny i nie wiedziałam co zrobi, tym bardziej po tym pogryzieniu, więc nie chciałam ryzykowac. Już zamierzałam się spytac, czy może pan weźmie łaskawie psa czy mam tak stac 3 lata? Ale w tym momencie przeciągnął psa i poszedł dalej, oczywiście nie skracając smyczy. [quote name='omry']Raany, wspóczuję :( Ale cieszę się, że już się wszystko goi. Ja mam szczęście, że Iwan ma taki a nie inny charakter i że wystarczy, jak pokaże zęby i psy się wycofują zazwyczaj.. Raz mi biegł wielki kundel, większy od Iwana, z zębami na wierzchu na Torikę :shake: Ja leciałam do Toriki, Maciej na tego agresora, darliśmy się a on nic :shake: Dopiero jak Iwan wybiegł z rowu i zaczął biec z zębami na tego psa to ten się wycofał. Ja nie wiem, co by mi z Toriczki zostało wtedy gdyby nie Iwan :([/QUOTE] Takie psy w ogóle nie reagują na krzyki :shake: Dobrze, że ten pies wystraszył się Iwana, przecież Torikę załatwiłby jednym kłapnięciem szczęki :shake: [quote name='deer_1987']Ledwo cos zyje :diabloti:[/QUOTE] Akurat odpoczywał :diabloti: Ale mam dzisiaj nowe zdjęcia :) [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc001.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc002.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc003.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc004.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/umc006.jpg[/IMG]
-
[quote name='deer_1987']Nie dziwne ze sie boi :([/QUOTE] [quote name='wikikoniki']Biedny pysio :([/QUOTE] :shake: [quote name='understandme']Ale sytuacja z Jasperem... Biedny Lasti :( Słuchaj a Jaspera nie powstrzymał by pożądny kopniak? Bo jak Cesara jako małego szczyla pies złapał za szyję i dostał od ojca dwa kopy w łeb to puścił i tym uratowaliśmy Cesarowi życie... Ah, u nas też takie psy latają, ale jakoś zawsze udaje mi się je utrzymywać na dystans... A co do ludzi w autach to szkoda gadać... Totalna znieczulica.[/QUOTE] Nie wiem czy by go to powstrzymało... Z resztą to się działo tak szybko, że nawet o tym nie pomyślałam :shake: Psisko ma się dobrze :) Tak na dowód, że żyje: [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/psiun001.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/psiun002.jpg[/IMG] Tu widac jeszcze strupek z mniejszej rany. Z większej rany też jest jeszcze ślad ale bardziej pod sierścią [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/psiun003.jpg[/IMG] A wczoraj poszłam z Lastim na wieczorny spacer i nie ubrałam mu kagańca. Dwa razy mi dopadł jakieś badziewia... Raz kośc z kurczaka ale go pociągnęłam to wypluł, a po chwili jakiąś papkę, nie mam pojęcia co to było, wyglądało trochę jak mielone z dodatkami, z jakąś kością, fuj! I tego już wypluc nie chciał, musiałam mu to wyciągac -,- I wkurzył mnie jeden koleś, który nie wie, że flexi ma też taki magiczny guzik to zatrzymania psa. Grrr!
-
Wszystkiego najlepszego dla Dotki :loveu:
-
[url]http://img62.imageshack.us/img62/7435/dscn1589m.jpg[/url] choooodź się przytulic :loveu:
-
U mnie z rana trochę śniegu a teraz deszczowo :roll::roll::roll:
-
Eee tam, sikania da się oduczyc :cool3::evil_lol:
-
Spokojnie, już niedługo :D
-
O, zbiorowy bunt :lol: U mnie już jakiś czas było słoneczko, nawet 8 stopni było i pewnego dnia się budzę a tu śnieg! A dzisiaj znowu ładnie, słoneczko. Taka niepewna ta pogoda :P Już mi się marzy chodzenie na samej bluzie, w trampkach, całe godziny z psem na dworze :loveu:
-
Góral w ciele psa, tygrys i znajda, czyli Cesar, Mruczek i Kofik.
Talucha replied to Karro's topic in Owczarek podhalański
https://lh4.googleusercontent.com/-u_bLhSlMH3Y/T0uuxah7hDI/AAAAAAAAABI/oi2szxmaDWo/s512/4.jpg podoba mi się! :) -
O jakie fajne maleństwo :) niech zostanie u Ciebie:diabloti:
-
[quote name='a&l'][url]http://img861.imageshack.us/img861/17/27105217521099587254210.jpg[/url] ja chcę już wiosnęęęę![/quote] ja też chcę!!!
-
[url]http://images46.fotosik.pl/1353/047afac9dfda149amed.jpg[/url] śliczne wygląda! Mi w ogóle bardzo się ten wzorek podoba :)
-
Gdańsk ma przecież swój wątek ;)
-
[quote name='papillonek']Fajna zabaweczka ;) U nas niestety nie ma takich zoologicznych sklepów galeriowych ;)[/QUOTE] [quote name='agniecha377']Całuski i przytulaski dla Lastiego ja już też przeszłam takie coś nie ciekawa sytuacja. Mam nadzieje że młody nie zrazi się do psiaków.[/QUOTE] [quote name='Klaudia&Aza']Dużo zdrówka dla Lastiego:) Zabawka świetna:)[/QUOTE] [quote name='Paula03']Dobrze, że jest z nim troszkę lepiej! Trzymaj się Lasti![/QUOTE] Dzięki wszystkim bardzo :) Lasti ma się bardzo dobrze, zrobiły mu się ładne strupki i głupek ma ochotę biegac i szalec jak zawsze. Wczoraj poszliśmy na spacer tym razem nie na pola, a chodnikiem. Kawałek drogi było słychac donośne ujadanie Jaspera to myślałam, że Lasti mi rękę wyrwie tak się szarpał :shake: Potem już go nie było słychac to pies szedł ładnie. Mijaliśmy shih-tzu i obyło się bez warkotu. Potem mijaliśmy ONka-Lastecki zaczął warczec i wyskoczył do niego ale skorygowałam łańcuszkiem to się uspokoił. Potem nie mijaliśmy żadnych psów ale wracając znowu było słychac Jaspera i Lastuch ponownie dostał szajby i ciągnął jak najprędzej do domu. Teraz boi się go jeszcze bardziej niż przedtem :shake: Dzisiaj mamy ładną pogodę, świeci słońce, ja skończyłam lekcje trochę wcześniej to zabieram psa i idziemy na spacer :) Wezmę aparat to może uda się zrobic jakieś zdjęcia. Podobno rozkopali nam pola już pod kolejne osiedla i drogę, więc ciekawa jestem czy w ogóle da się jakoś przejśc :mad:
-
[URL="http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1340-1.jpg"]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1340-1.jpg :mdleje: [/URL] boskie:loveu: [URL="http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1340-1.jpg"][/URL]
-
Ona zawsze na łóżku :lol: I teraz taki pies może sobie spac cały dzień w ciepełku, a my musimy wstawac rano do szkoły:mad:
-
ZOO Karina w galerii Szperk :lol: ZOO Karinę masz też przy TESCO więc możesz tam poszukac :)
-
[quote name='Amber']Ojej ale nie fajna sytuacja Duzo zdrowka zycze Lasiemu Ja szczerze nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji, Jari jest taki, ze by sie nie dal i gryzl by az do konca... jezeli natrafil by na takiego samego wariata jak on to... [/QUOTE] Dziękujemy, już jest lepiej :) Lasti nawet nie zdążył warknąc tak szybko to się działo. Jasper go ugryzł i pobiegł dalej, ja też nie wiedziałam co robic, najpierw się wydzierałam i usiłowałam ogdonic tamtego a jak już go ugryzł i się oddalił to zadzwoniłam po mamę, żeby szybko mi przyniosła ręcznik. Owinęłam psa i musiałam go nieśc :shake: Nikomu nie życzę takiej sytuacji :shake: [quote name='Falkaa']Wlasnie niewiem.. widzialam go doslownie moment bo wszystko sie dzialo strasznie szybko. Widzialam tyle, ze jak kleplam Nera, ten go puscil i jak uciekal to widzial tylko ze ma zamkniete oko, i sciezki krwi z oka.. napewno krwi bo na bialej siersci dosc widoczna byla.. Ciesze sie ze to nic tak powaznego i ze jest lepiej jedno jest pewne: te pogryzienia dzieja sie zbyt czesto i cos trzeba z tym zrobi. Ba, trzeba bylo juz jak dziabnal kolezanke.. nie mozna tego tak zostawic przeciez [/QUOTE] Oni niby Jasperowi wzmacniali wielokrotnie łańcuch ale on i tak sobie z takim poradzi, bo to dośc spory i silny pies. Nie wiem czy w końcu go oddadzą, czy jednak zostanie. Mimo wszystko nie chciałabym aby Jasper trafił do schroniska. Dzisiaj sąsiedzi byli z nim na spacerze. Może zaczną z nim wychodzic częściej i się nim zajmowac... [quote name='Ty$ka']Ja tu po raz pierwszy, więc hej hej Nie, nie miałam tu przychodzić. Hasiory kocham bardzo, bardzo, bardzo. Mam na ich punkcie świra totalnego, znam każdego hasiora w moim mieście . A czekoladowe to moje miłości . Kiedyś na pewno sobie takiego sprawię. Na razie nie mogę, moi członkowie rodziny się boją tych diabłów, co siedzą w husky . No, ale weszłam w Waszą galerię wbrew sobie, bo wiedziałam, że będę się ślinić . No, ale nie wytrzymałam. Już jestem. I wpadłam na amen. Będę tutaj wpadać. Na bank . Lasti jest boski, cudny, zjawiskowy, rewelacyjny. Zsyłam głaski.[/QUOTE] Cieszę się, że jednak wpadłaś :D O tak, czekoladki rządzą :lol: Dziękujemy za miłe słowa :D [quote name='wikikoniki']Teraz to my raczej w melancholi... przeczytaj wcześniejsze posty...[/QUOTE] Tak ale Lasti ma się już lepiej :) Z resztą nie oczekuję, że każdy kto wpada pierwszy raz przeczyta od razu wszystkie posty ;) [quote name='Ty$ka']Właśnie teraz sobie czytam... no i sytuacji nie zazdroszczę... i mi głupio, bo ja tu wesoło się witam, a tu nie jest tak wesoło... eh Masakra, co za ludzie . Lasti da radę. Przesyłam ciepłe myśli. Życzę zdrowia.[/QUOTE] Dzięki :) Jak wspomniałam, Lasti ma się lepiej :) Ranę przemywamy i posypujemy proszkiem. Pies już szajbuje po swojemu, więc będzie żył :D A taką zabawkę moja mama kupiła mu tydzień temu na otwarciu naszej galerii ;) Bardzo fajna, można się poprzeciągac, poaportowac :) Lastecki bardzo z niej zadowolony, ja również. Lasti tym bardziej zadowolony, bo tułów i głowa to piszczałki :D [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/zabawka001.jpg[/IMG]
-
[quote name='Falkaa']Patrze w subskrypcjach, ze Talucha napisala na swoim watku, wpadam poogladac szajbusa a tu takie wiesci :shake: booze.. mama nadzieje ze pychol szybko sie z tego wylize i nie bedzie to nic powaznego.. widzialas jak ten kudlacz mocno zacisnal zeby? Napewno nie dobil sie do kosci? Byliscie juz u weta? Boze.. ciekawa jestem bardzo co w takim stopniu zniszczylo psychike tego psa.. lancuch? Co do historii, to tak bardzo trzyma w napieciu, ze jak kiedys napiszesz ksiazke, to ja jestem pierwsza w kolejce do kupna i autografu :D :loveu: az przeczytalam dwa razy :eviltong: Tez mialam niedawno podobna historie, kiedy wyszlam z Nerem na spacer, i wylecial do nas podhalan, chcial ugryzc Nera w szyje ale nie zdazyl, bo Nero tak klapnal zebami ze pies chyba stracil oko.. :shake: niewiem nawet bo nigdy wczesniej ani pozniej go nie widzialam, ale lala mu sie strasznie krew z oka a nero strasznie ujadal, nie odciagnelam go bo po pierwsze nie mialam jak i gdzie, a po drugie wiedzialam ze sie obroni, ale nie ze az tak go porani :o psy czasem zaskakuja :lol:[/QUOTE] Dzisiaj Lasti ma się znacznie lepiej, już chodzi po domu i nie kuleje. Nie ma przegryzione do kości, wszystko jest pod kontrolą, rana jest opatrzona :) Jasper złapał go za udo, Lasti zaczął wyć i się przewrócił. Wtedy Jasper pobiegł dalej. Co go tak zniszczyło? Hmm, obok Jaspera mieszkają ludzie, którzy mają 3 latające luzem kundelki. One ciągle na wszystko szczekają, prowokują, zaczepiają. Jaspera też. Zastanawiałam się czy to nie frustracja? Jasper ciągle jest zaczepiany przez tamte psy, ciągle jest nabuzowany. Może jak udaje mu się uwolnić to się w ten sposób wyżywa? Nie mam pojęcia. Ooo, dziękuję, to miłe :lol: Stracił oko? :crazyeye: może go drasnął gdzieś nad czy pod okiem? Jeeju i jak wyjść z psem na spacer bez strachu, że jakiś pies cię nie zaatakuje :shake: [quote name='Onomato-Peja']Chyba zaprzestanę chodzenia na pola... Kurde... Wystraszyłaś mnie kobieto.[/QUOTE] To się działo trochę bliżej mojego domu, nie tam na polach gdzie chodziłyśmy. Jasper jak ucieka to dochodzi zwykle do osiedla i wraca w drugą stronę, na ulicę... Ale nigdy nie wiadomo co mu strzeli do łba i gdzie poleci i kiedy. :mad: Ja gdzieś z psem muszę chodzić, nie mam wyjścia :shake: Byłam z psem, trochę się bał i nie chciał iść w stronę pól. Pochodziłam z nim po podwórku i poszliśmy w stronę pól, skupiałam psa na sobie. Dało radę, nie zapierał się ale szedł niepewnie, nastroszony. Przechodził niedaleko cane corso to Lasti na niego nawarczał, a już tego nie robił...
-
A jakie on ma rozmiary pyszczka? Długość, szerokość?
-
[quote name='Paula03']O mój boże :( Biedny Lasti :( Byliście już u weta? Strasznie szkoda, że nikt się z samochodu nie zatrzymał i wam nie pomógł :([/QUOTE] Z samochodów nigdy nikt nie reaguje. Doskonale pamiętam sytuację kiedy Jasper rzucił się na psa mojej przyjaciółki-Maxa. Byłyśmy przejśc się z psami, ona ze swoim ja z kilkumiesięcznym Lastim. Jasper zaczął szarpac Maxa, wszędzie piski, krew. Koleżanka chciała ratowac swojego psa, złapała go za szelki i w tym momencie Jasper chciał ugryźc Maxa w grzbiet-ugryzł koleżankę w rękę. On ludzi nie atakuje i jestem pewna, że by jej nie ugryzł gdyby ona w tym momencie nie złapała psa za szelki. Ona sama z resztą też tak twierdzi. Obie wydzierałyśmy się na całe gardło ale nikt z domu nie wyjrzał, żaden samochód się nie zatrzymał. Ja nie mogłam im pomóc, bałam się o swojego psa, a o tym żeby po kogoś pobiec w tym momencie nie pomyślałam, byłam jak sparaliżowana, z resztą to działo się bardzo szybko. W końcu Max uciekł w stronę domu, akurat nadjechał samochód, zwolnił i w tym momencie Max z całej siły uderzył w samochód. Już myślałyśmy, że będzie po psie ale on wstał i pobiegł pod bramkę na swoje podwórko. Jasper już wtedy patrzył na Lastiego z dziką wściekłością w oczach ale rzuciłam się biegiem z psem na podwórko koleżanki i wtedy udało nam się uciec. Niestety Jasper dopadł Lastiego w innej sytuacji. Potem był spokój i teraz znowu. [quote name='Onomato-Peja']Matko, toż to jakaś makabra jest... Jak można takiego psa spuścić choć na chwilę z oka?! Bardzo fajnie, że właściciele ruszyli 4 litery i postanowili jakies odszkodowanie dać ale chyba nie wzięli pod uwagę, że kiedyś może dojść do tragedii. :[/QUOTE] Oni trzymają go na łańcuchu, grubym łańcuchu ale Jasper zawsze zrobi tak, że się jakoś uwolni :shake: Sąsiedzi właśnie boją się, że dojdzie do tragedii i chcą psa oddac... Pan B. mówił, że już nawet chcieli to zrobic ale zawsze było im go szkoda, bo taki fajny pies itp. [quote name='wikikoniki']Ja pierole... Myslalam, ze nie jewt az tak zle. Masakra. Przczytalam wszystko. Jutro sie rozpisze na ten temat bo z telwfonu to nie ma co... Wymiziaj biedaka ode mnie Neski i Maxa. Trzymammy kciuki za powrot do zdowia. A co do spacerow, to bedzie jeszcze duzo ;)[/QUOTE] Dziękujemy :) Tak, na pewno jeszcze nie raz się spotkamy [quote name='dOgLoV']O kurcze :-( wspolczuje wam ale tamtym wlascicielom rowniez ,wiem co znaczy miec agresywnego psa tylko do cholery czy oni nie maja wyobrazni , z tak agresywnym psem puscic na spacer 10cio latka ???????? :shake: biedny Lasti:-([/QUOTE] Źle zrozumiałaś, oni go nie puścili z 10 latkiem. Jasper uciekł sąsiadom z łańcucha a ten 10 latek chciał wyjśc na spacer ze swoim labradorem. Krzyknęłam żeby nie wychodził bo wiedziałam, że i do nich Jasper by się z dziką rozkoszą dobrał. Kuba by swojego labradora nie utrzymał, nie wiadomo jak takie dziecko zachowałoby się w takiej sytuacji a Jasper już był za mną i ja bym i tak nie uciekła a Kubie kazałam nie wychodzic. [quote name='Jean']Biedny Lasti... A Ciebie to podziwiam, ja nie byłabym w stanie zająć się psem (w sensie nauczania go), który pogryzł mi psa. Dużo zdrówka dla psiaka![/QUOTE] Jaspera znam odkąd był bezpańskim psem włóczącym się po okolicy. Dokarmiałam go i zajmowałam się nim trochę, bo to naprawdę super pies. Nawet kiedyś obwąchiwali się z Lastim i nic się nie działo! Dopiero jak sąsiedzi go przygarnęli zaczęły się ataki na psy. Ja się tego psa nie boję, wiem, że mi krzywdy nie zrobi a sądzę, że trochę mogłabym z nim osiągnąc. Dziękujemy [quote name='Aleksandra95']Przeczytałam..:-( jesuu,co za właściciele...:( ja też już nie raz do domu wracałam,bo u nas taka suka biega.[/QUOTE] Trochę strach wyjśc z psem, nigdy nie wiadomo kiedy tamten ucieknie... [quote name='wikikoniki']Z jednej strony ja też, ale z drugiej to uchroniłabym inne psy od pogryzienia no i swojego też...[/QUOTE] Czy tak uchroniła to nie wiem. Na pewno starałabym się jakoś ograniczyc tą jego agresję ale czy by się udało? Chciałabym spróbowac. Zależy mi też na tym aby tego psa po prostu wybiegac, dac mu zajęcie. Sąsiedzi narzekają, że on nigdy nie ma dośc ruchu. [quote name='deer_1987']Ale historia :([/QUOTE] [quote name='paulaa.']Okropna historia. :-( Biedny Lasti[/QUOTE] Tak :shake: [quote name='kalyna']wow :o strasznie przykre :( oby Lasti szybko wrócił do zdrowia :) kurcze to choćby postawili mu kojec i wtedy już inaczej pies się zachowuje... i najważniejsze, by Lasti nie miał lęku przed nim i się nie bal innych psów itp...[/QUOTE] Dziękujemy :) Jasper kojec miał ale z takiej zwykłej siatki i... przegryzł ją. Po prostu przegryzł i uciekł. Zrezygnowali z mocniejszego kojca i wzmocnili łańcuch (co jak widac i tak nic nie dało). Po poprzednim ataku Lasti już się go bał. Słyszał Jaspera to widac było, że się boi. Nie chciał chodzic na pola gdzie był pogryziony. Czasem jak słyszał szczekanie Jaspera to ciągnął do domu. Dzisiaj moja mama wyszła z psem rano żeby się załatwił. Lasti nie chciał iśc-bał się. Zapierał się z całej siły łapami, że on tam nie pójdzie i koniec. Tylko się wysikał i ciągnął z powrotem do domu. Lasti ma się lepiej, wczoraj cały czas leżał, a jak szedł się napic to strasznie kulał i wcale nie stawał na skaleczonej łapie. Dzisiaj już chodzi w miarę normalnie. Za chwilę muszę z nim wyjśc, zobaczę jak będzie się zachowywał, czy będzie się bał iśc na pola. Poszłam na spacer z Łatkiem (pies babci) i przechodziliśmy tam gdzie wczoraj Lasti został pogryziony. Na drodze jest pełno jego krwi...