Witam Kochani! Skorzystam z okazji że Baron/Sasha śpi (zwinięty w kłębek na plamie słońca jak najleniwszy z kotów) i coś o nim napiszę, mam nadzieję, że z w miarę wystarczającą dozą obiektywizmu (kto ma świra na puncie bokserów to wie o czym mówię). Wczoraj psiątko było zmęczone podróżą i myślę, że dzisiaj również będzie dochodził do siebie tym bardziej, że wyczerpanie fizyczne z psychicznym raczej nie są mu obce. Jest bardzo cieplutki i przytulaśny, i ciągle głodny. Dostaje jeść często ale za to mniejsze porcje. Co do kopiszonów, to faktycznie troszkę się rozjechały ale może to być spowodowane zmianą karmy oraz stresem wynikłym z podróży. Poza tym myślę, że ta przepyszna szarlotka też się do tego przyczyniła...Był mały zgrzyt z kotem bo nie dał się "wyczuć " i dziubnąć pyszczkiem. Zaskakujące było to , że kot był obśliniony ale cały, ponadto Sashka nie warczał na kota i nie wydawał agresywnych dźwięków więc myślę, że to Morfo powinien wykazać odrobinę przyzwoitości i dać się obwąchać no ale cóż myślę, że czas przyniesie złagodzenie nastrojów ze strony kota, potrzebuje czasu bo ma nienaljepsze wspomnienia po psach. Radzimy sobie i staramy się dużo głaskać i przytulać. Sashka śpi na posłaniu, które ma zrobione i nie wtrynia się gdzie popadnie, chyba bardzo pragnie własnego miejsca na ziemi...Dużo pije, jak to bokser. Nasze dziecko lata za nim i ciągle wyciera mu paszczę i nosa bo myśli, że to katar :) Piesiątko dla naszej latorośli z piekła rodem łagodne i daje ze sobą robić wszystko (pod kontrolą rodziców). Myślę, że już sam fakt, że poza swoim legowiskiem śpi jedynie w pokoju naszego synka świadczy o tym, że jest to prawdziwy bokser, który dałby się pokroi za dziecko (i dziecku :)). Dodam, że w czasie gdy on spał na dywanie w pokoju małego, w tym samym pokoju na łóżku spał kot (i żyją obaj!!! oczy całe, kot kręgosłup ma również więc myślę, że za dzień lub dwa będą się bawiły). A i moim zdaniem najważniejsze, ten gentelman uwielbia kobiety. Jak do niego podchodzę i zaczynam drapać bródkę, to fik na grzbiet i całe brzuszysko odkryte i co? no i jazda z drapankiem i miziankiem , wary wywinięte, oczy przewrócone i boksiowe szczęście na pysku :loveu:. Do usłyszenia później bo pewien pan dziubie mnie w kolano...i stwierdził, że mam pchły więc trzeba mi pomóc :lol: