[quote name='elinka']Kocury to może i dadzą sobie radę z Molly, ale czy Molly da sobie radę z tymi kocurami? I to aż z dwoma? Nie wiem czy ta Pani zdaje sobie sprawę z możliwych kłopotów? Obawiam się, że posiadanie swego zdania może jednak tutaj nie wystarczyć. Kotka moich rodziców (10lat), gdy idę tam w z moimi tymczasowiczami w odwiedziny na każdego nowego przybysza prycha, syczy, burczy, a zdarza się, że nawet psa chce atakować. Muszę ją przeganiać bo inaczej psu by nie odpuściła. A kot potrafi atakować błyskawicznie, pies może nie zdążyć odsunąć mordy czy zamknąć oczu. Kicia toleruje jedynie naszą sunię, nawet zaczepia ją do zabaw.[/QUOTE]
Witam wszystkich.
Jestem potencjalna przyszłą matką zastępczą dla Molly.Chciałabym aby wszyscy dobrze zrozumieli słowo "kocury",otóż moje kocury to dwa wykastrowane ,potulne,posłusznei kulturalne kotki samce.Syn ma yorka z którym przy sporadycznych odwiedzinach moi chłopcy nie wszczynaja zadnych awantur jak nie chcą sie z nim ganiać to wskakuja na wyższe półki i mają spokój.Znając moje koty(3 i 6lat)wiem i jestem tego pewna że prędzej oni dostosują się do Molly mam tu na myśli że do momentu jej akceptacji przez nich będą jej unikały a nie atakowaly.Prychanie,parskanie i pomruki to normalna reakcja obronna kota która nie koniecznie kończy się atakiem.Zapewne nie wskoczą sobie w ramiona pierwszego dnia ale jestem pewna że po kilku dniach spojżą na siebie przychylnym okiem a z biegiem czasu powiedzenie"żyją jak pies z kotem" będzie nieaktualne w ich przypadku.