Jasna cholera, co te zakichane schrony tak się zakochują w wywózkach!!! Brrrrr!!! Bardzo się cieszę, że się udało zgrać jednak akcję ratowania staruszeczki:):):) I byłabym ogromnie wdzięczna za info od tej Pani, która ma kontakt ze schronem na temat grzywacza chińskiego, który trafił pod koniec 2013 roku tam do Bełcha. Czy ktoś go adoptował, odebrał jako zgubę, co się z nim stało??? Ciekawe ile tych biednych psiaków trafia do Niemiec i czy często??? Teraz jest akcja w Polsce rozdmuchana na temat tego, że zoofile z Niemiec właśnie w polskich schronach namierzają psiaki i je kupują...