Właśnie dokładnie tego się boję:( Co robić??? PAT! Nienawidzę takiej sytuacji. Może jeszcze porozmawiam z tą kobitą, może trafię na lepszy Jej dzień. Ale ona nie ma najmniejszych praw do Lucerka. Właśnie w Uwadze obejrzałam sprawę suni zagłodzonej przez śmiecia właściciela. Sunia była zamknięta na działce...nikt nic nie widziała oczywiście, aż jednak kobitka się zajęła konającym psem na trawniku, który nie miał już siły stać, więc leżał tylko i skubał trawę!!!!!!!!!! Niestety schron nie dał rady pomóc, wetki walczyły, kochane kobitki, widać, że zaangażowane, ale sunia zmarła:( Starsza, schorowana sunia, a właściciel się zdziwił, że ona tam jeszcze żyła. Kur............nienawidzę tego kraju, prawa jakie mamy i tych śmierdzących zdebilałych potworów, którzy są zdolni do takiego bestialstwa. Do doopy to wszystko! Zły dzień.