No właśnie jestem u rodziców:) Chodzi kicia, zdrowa, dokarmiana, podchodzi na głaski, ale bez przesady, gdzieś sobie chodzi na spanko, bo wieczorem znika, jest czysta. Nadal jej domku szukam lub BDT... Ludzie z klatki obok też ją dokarmiają, szukają lokum,ale oczywiście są i tacy, którzy kląskają, że koty, brudno, śmierdzi i takie tam bzdurzenia!
I bardzo się cieszę, że starowineczka się u Ciebie aklimatyzuje:) A przekazałaś może info o tym budżecie, coś mówili ze schronu, zainteresowani byli????