Dzięki, że pytasz:) Wici wśród znajomych puściłam, lookałam w ogłoszenia o zaginionych psiakach - nic. Nie dzwoniłam już do schronu, na fotach nie ma psiaczka, modle się, żeby oznaczało to adopcję:):):) Gdyby ktoś był zainteresowany to tam trzeba dzwonić, pytać, miły pan odpowiada i słychać, że chce pomóc.