Jump to content
Dogomania

AGAKON

Members
  • Posts

    96
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AGAKON

  1. [quote name='zerduszko']Moja suka jest u nas 5 lat prawie. Jak się jej nie "przyciśnie", to wraca do starych zachowań. Musi czuć kontrolę, to jest typ krnąbrnej charakternej suki, co pierwsze miesiące była miła... ale jak się daliśmy jej rozkręcić "bo piesek biedny, porzucony", to wlazła nam na głowę. Charakteru się nie zmieni, można tylko wymagać żeby pies nie robił czegoś co dla nas jest niepożądane. Samo to się niestety może pogorszyć w przypadku zachowań samonagradzajacych.[/QUOTE] Zgadzam się.... Milka taka jest, że jak tylko nieco odpuścimy to Milka sobie za dużo pozwala .... Była posłuszna i grzeczna więc oczywiście się Mili zniosło kilka zakazów i np znowu sypiała w łóżku ze mną A im bardziej pani Milce na coś pozwala i się nad nią rozczula to Mila coraz bardziej wszystkim na głowe wchodzi i dokazuje
  2. [quote name='agusiazet']Święta, święta i po świętach:) Czy Milka gadała ludzkim głosem w Wigilię? Czy boi się petard i innych wystrzałów noworocznych?[/QUOTE] Niestety nie gadała ludzkim głosem ... szkoda Mila raczej nie boi się ani petard ani niczego innego oprócz odkurzacza ;) Na razie nie szczelają u nas za bardzo .... jakieś pojedyńcze strzały gdzieś z daleka - nie reaguje jakoś specjalnie.... myślę, że obejdzie się bez problemów w sylwestra To raczej Mili się można bać na spacerach bo zachowuje się potwornie :mad: Szczeka na ludzi, doskakuje z zębami, wczoraj doskoczyła z zębami do małego chłopca, innym razem przejdzie obojętnie albo wręcz się cieszy na czyjś widok .. Normalnie Wariatka!!! :evil_lol: Oczywiście mówię nie wolno ale to jej nie przeszkadza następnym razem zrobić tego samego :mad: Dokarmiałam u mnie pod blokiem przez dłuższy czas psa dość nieufnego do ludzi... ale do Mili i innych psów był łagodny i przyjacielski Mila się chętnie z nim bawiła do czasu jak zdobywszy wkońcu zaufanie psa udało mi się go pogłaskać i to było najgorsze co mogłam dla niego zrobić Mila skoczyła do niego z zębami gryząc go jak opętana Pies zwiał i od tamtej pory go nie widziałam a to już czwarty dzień jak nie przychodzi ...:-( Milka jest okropnie zaborcza i zazdrosna Pare dni temu zamknęłam się z córką w pokoju czytając jej bajkę na dobranoc Milka nie została wpuszczona więc z frustracji chyba pogryzła swoje posłanie i jeszcze pare rzeczy Dzieci w dalszym ciągu nie lubi i to mnie najbardziej boli Toleruje te dzieci co do nas przychodzą i Weronikę też ale nie cieszy się ani troche na ich widok Na obce reaguje dość nerwowo i raczej nie pozwalam dzieciom jej głaskać Na męża też krzywo patrzy jak ten siada obok mnie ale jak chce iść na spacer to się wręcz do niego przymila bo on jest dla niej lepszym kompanem na spacery bo z nim Mila robi i chodzi gdzie chce i on niczym jej nie męczy jak chodzeniem przy nodze czy ćwiczeniami z przychodzeniem na zawołanie i takie tam .... Ale ogólnie jest Ok! Mila jaka jest taka jest ... Trudno ... ale jest nasza i bardzo ją wszyscy kochamy :loveu: Pozdrowienia dla Ali od mojej Weroniki :lol:
  3. U nas wszystko w porządku :p Mila ma się dobrze .. Pare dni temu Milkę puściłam pierwszy raz ze smyczy na otwartej przestrzeni ... ale miałam stracha :razz: 10 razy się upewniłam czy adresówka się mocno trzyma szelek a szelki Milki tak w razie czego jakby Milka nie chciała przyjść i pognała gdzieś w siną dal Oczywiście miała też kaganiec bo ta małpa albo obszczekuje i doskakuje do przechodniów ale próbuje po nich skakać Tak czy inaczej wzbudza przerażenie :diabloti: a wiadomo jak ktoś zacznie się odganiać albo co to może czasem ząbków użyć A ząbków używa zawsze jak ktoś biegnie czy skacze nawet do dzieci a zwłaszcza do nich :mad: więc trzeba mieć na nią oko :cool3: Ale poszło całkiem nieźle ;) Raz tylko jak zafascynowała się kopaniem i ogłuchła - nie chciała przyjsć :mad: ale tak to nawet się pilnowała i do domu razem wróciłyśmy :lol: W pobliżu nie było jednak innego psa ani wiewiórki czy zająca więc nie miałam okazji sprawdzić jej zachowania w takich sytuacjach i może dobrze ;) Chciałam dzisiaj Milce zrobić pare fotek w zimowej odsłonie ale jak zwykle się nie udało... wszystkie wyszły zamazane Dlaczego? zobaczcie sami : [video]http://tinypic.com/r/vgo3th/7[/video]
  4. [quote name='Soema']Taaa... ale co z nimi będzie to ja nie wiem.[/QUOTE] Pytam znajomych, oni swoich ale na razie żadnego potencjalnego domku :-( Ale może teraz jak już ich można obfocić to prędzej ... Oby tylko udało się wyłapać wam całą tą gromadkę - co za uparciuch z tego co się złapać nie dał :cool3: Pieski na zdjęciu wyglądają całkiem całkiem chyba nie są zbytnio zabiedzone i wychudzone Jak ta sunia musiała być im oddana wykarmić tyle pycholków... W jakim ona jest stanie?
  5. [quote name='Soema']Chce ktoś pod choinkę? [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IWPSfgJ1xzk/TQX4vIWLpdI/AAAAAAAAELY/homkMQzioDU/DSC00842.JPG[/IMG][/QUOTE] :loveu: śliczniutkie :loveu:
  6. Wczoraj ktoś próbował udusić szczeniaki.... zatkali rury :([/QUOTE] Coś takiego zrobić wrr :mad: co za potwory :angryy: Czyli sunia dalej na Hucie :-( ... Faktycznie pracy dużo .. .A gdzie mają byc zabrane? Będą w Sandomierzu?
  7. [quote name='Soema']Agakon, tak wiem o tym. Pierw jednak jest kilka innych rzeczy do zrobienia, a chętnych ludzi do pomocy, coraz mniej.[/QUOTE] Jaka forma pomocy jest teraz potrzebna jeśli chodzi o sunie i szczeniaki ? Może mogłabym w czymś pomóc? Czy one już zostały zabrane z Huty?
  8. Dla suki z 10 szczeniakami, znaleźliśmy miejsce... teraz akcja szykowania miejsca i wyłapywania rodzinki.[/QUOTE] Super!:multi: Bardzo się cieszę! :multi:Gdzie się zatrzymają? Jakieś fotki mile widziane ... :-) rozpytuje wsród znajomych a oni wsród swoich w poszukiwaniu potencjalnych domków choć dla szczeniorów ale na razie nic :placz: ale szukam dalej ..... Może by było łatwiej gdyby choć na fotkach były do wglądu maluchy i ich dzielna mama oczywiście - jak ta biedna sunia tyle pycholów wykarmiła :shake: Trzeba koniecznie wątek osobny dla nich założyć z fotkami wtedy będzie większa szansa na znalezienie im domków :lol:
  9. Mikołaj był oczywiście :lol: choć Milka taka grzeczna nie była :razz: ... przyniósł nowe zabawki..... Piłeczka "przeżyła" ok 3 minut a piszcząca kosteczka ok 4 minut :mad: Widocznie prezenty bardzo się spodobały :lol:
  10. Na Hucie jest sunia.... oszczeniła się w norze, ma przynajmniej 8 szczeniaków:placz::placz: nie możemy ich zabrać, szukamy jakiejś działki, nie wiem DT, żeby je przenieść do normalnego miejsca... Ma ktoś jakiś pomysł??:-([/QUOTE] Co z sunią i jej maluchami? Dowiedziałam się o niej od pewnej pani która sunie dokarmia będąc w poradni w Sandomierzu . I nie może mi ona wyjść z głowy ... Niestety nie wiem gdzie ona jest oprócz tego, że właśnie gdzieś na Hucie :-( Podobno w jakiejś rurze :-( Z opisu tej pani wiem, że szczeniaki widzą ale raczej jeszcze nie są samodzielne Sunia średniej wielkości jest łagodna i nie przejawia agresji, podchodzi ufnie ... Może ktoś kto wie gdzie przebywa zrobiłby jej zdjęcia, założył osobny wątek, może wtedy byłaby większa szansa na jakąś pomoc dla niej, przecież ona tam nie może zostać :-(
  11. [quote name='baster i lusi']Są linki kilkumetrowe wtedy by miała więcej swobody[/QUOTE] Jej smycz ma 8 metrów ale jej ciągle mało :-) O dłuższej raczej już nie myślę ... wystarczy że tą ciągle musze wyplątywać z krzaków :razz:
  12. U nas zima na całego! Wszędzie biało ... śniegu mnóstwo :lol: Milka jest nim zachwycona :lol: Buszuje w zaspach że prawie jej nie widać, skacze, robi fikołki i zjada go z namiętnością :evil_lol: Niestety nie mam fotek bo przy tym szaleństwie Mili i trzymaniu jej na smyczy dodatkowo robienie zdjęć jest wręcz niemożliwe :cool3: Może jutro poprosze córkę po przedszkolu by jej pstryknęła kilka fotek jak będziemy na spacerze Może się uda :cool3: Przy tej ekscytacji zdarza się jej i to coraz częściej obszczekiwać przechodniów i doskakiwać do nich :razz: Niestety między innymi z tego powodu nie mogę jej puścić bez smyczy :shake: (choć czasami to teraz robie co prawda pod kontrolą bo wykorzystuje do tego celu ogrodzony plac zabaw dla dzieci co prawda psów tam wprowadzać nie wolno ale dzieci tam teraz też nikt nie wprowadza a ja pilnuje by mimo wszystko Milka nie załatwiała tam swoich potrzeb) Inny powód to oczywiście taki że Milka jak coś zauważy typu kot, zając, gołąb, wiewiórka natychmiast głuchnie (będąc na smyczy a co dopiero bez niej ....:shake:) Stwierdziliśmy, że Milka chyba nigdy nie będzie mogła być puszczona luzem - po prostu ten typ tak ma :cool3: A ona pewnie by sobie pobrykała bez niej zwłaszcza jak widzi innego psa - wtedy by tylko się chciała bawić, skakać podgryzać, fikać a niestety smycz ją ogranicza :razz: Trochę mi jej szkoda ale dla nas najważniejsze jest to by nam się czasem nie zgubiła więc na bieganie bez smyczy chyba dłuuuugooo musi poczekać ;)
  13. Zdjęcia śliczne ! Birka śliczna! Życzymy mega szybkiej adopcji do wspaniałego domku!
  14. Mila ma się dobrze. :p Oto pare fotek Mili : na spacerku::lol: [IMG]http://i53.tinypic.com/28krb49.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/aue4n4.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2uz9ilg.jpg[/IMG] i w domku::lol: [IMG]http://i51.tinypic.com/2573dkz.jpg[/IMG][URL="http://i51.tinypic.com/2573dkz.jpg"][/URL] [IMG]http://i54.tinypic.com/2wf9205.jpg[/IMG]
  15. [quote name='agusiazet']Pozdrowienia dla Werki od mojej Ali, która mówi, że chętnie by się z nią pobawiła i zaprasza w odwiedziny, rzecz jasna z Milą:):):)[/QUOTE] Pozdrowienia przekazałam. :lol: Weronika też Alę pozdrawia a na zaproszenie w odwiedziny chętna jechać z miejsca najlepiej od razu :lol: Dziewczyny przypadły sobie do gustu :lol: Niestety najbliższe trzy weekendy już "obstawione" obowiązkami Albo ja pracuje albo mąż Jak mam wolne to nie mam auta i odwrotnie .... więc nie uda nam się raczej wybrać :shake: chyba, że coś by się zmieniło .... Ale za zaproszenie bardzo dziękujemy i z całą pewnością skorzystamy jak będziemy bardziej czasowi razem Milę oczywiście zabierzemy ze sobą Całe szczęście sunia lubi jeździć autem najchętniej w foteliku Weroniki :evil_lol: i możemy ją bezproblemowo ze sobą wszędzie zabierać :multi:
  16. [quote name='evl']No niestety, dziecka nigdy nie powinno się zostawiać samego z psem, nawet w pokoju obok. Ale już jest OK? Tak Ok!
  17. Dawno nic nie pisałam więc nieco nadrobie zaległości ...... Między czasie trochę się wydarzyło ... Otóż pewnego dnia Milka zaczyna tyłkiem jeździć po dywanie No cóż pierwsza nasza myśl: ROBAKI!!! :cool3: No i co - od razu do Weta i co się okazało że to wcale nie robaki a zakażenie odbytu spowodowane utknięciem patyka w poprzek i wbiciem sporej drzazgi :crazyeye::crazyeye::crazyeye: NO NIE!!! Pomyślałam!!!!!! - to ja królewnie kupuje smakołyki, łakocie, cuda wianki bo ta kręci nosem przy misce a ta patyków się nażarła !!!! :angryy: Jednej Pani Wet nie udało się usunąć paskudztwa i odesłała nas do innego gabinetu na drugim krańcu miasta gdzie inna pani Wet z chudszymi palcami poradziła sobie z problemem wyciągając przy okazji kawałek folii :razz: No i oczywiście leczenie antybiotykami :shake: ..... obecnie już zdrowa i nic jej nie dolega :lol: Kiedy ta małpa to zjadła to nie mam pojęcia przecież ciągle na smyczy co prawda 8 metrów ale jednak .... Co prawda Milka często próbuje na spacerkach przekąsić różne ciekawe "smakołyki" jak wpomniane patyczki, stare kości, liście, żołędzie i co tam jeszcze jej wpadnie do pyska ale jak nam się wydawało skutecznie ją odciągaliśmy lub wydzieraliśmy z paszczy No nic Wetka stwierdziła, że Milka powinna chodzić w kagańcu na spacerki dla swojego bezpieczeństwa tyle, że ta ściąga kaganiec z głowy w pare sekund i róbcie co chcecie .... :razz: Innym razem stało się też coś co również do wesołych nie należało a mianowicie Milka ugryzła moją Weronikę oczywiście atakując twarz i tym razem polała się krew ponieważ ucierpiała warga :-( Na szczęście obrażenia nie były duże wręcz draśnięcie ale panika była ..... Niestety nie było mnie przy tym zajściu Z relacji męża wynika, że Milka leżała na moim łóżku i Weronika ją głaskała a w pewnym momencie było słychać tylko warknięcie i płacz ... Niestety męża nie było w pokoju więc ciężko powiedzieć o przyczynie bo moje dziecko stanie murem za psem i w żywe oczy będzie kłamać, że Milka jej nie ugryzła byśmy tylko na sunie się nie gniewali ale też się nie przyzna czy coś zrobiła Mili czy nie a Milka wiadomo choćby chciała to nic nie powie .... :roll: Mimo,że w sumie nic się nie stało zdarzenie to uświadomiło nam, że zasady jakie wprowadziliśmy po wcześniejszych akcjach z zębami Milki i dały pozytywne rezultaty powinny być nadal bezwzględnie przestrzegane bo szczerze powiedziawszy ostatnie bardzo dobre ich relacje uśpiły ostatnio naszą czujność ..... Oczywiście z Milką mamy też i miłe chwile ;) Systematycznie zgryza wszystkie swoje gumowe zabawki z reguły wytrzymują dwa dni i są w kawałeczkach zwłaszcza te piszczące :razz::angryy: Uwielbia spacerki - mogłaby non stop buszować po parku i ganiać wiewiórki :evil_lol: Sunia uwielbia być głaskana i tulona. Wskakuje na kolana i głaskajcie ją!!! To straszna zazdrośnica jeżeli ktoś się przytula a ona w tym nie uczestniczy to skacze, szczeka, szaleje by tylko zwrócic na siebie uwagę Najlepiej jakby ciągle ktoś ją miział i tylką ją!!! - byłaby najszczęśliwsza !!! :evil_lol::loveu:
  18. Już wszysko dobrze! Milka już zdrowa! Można odetchnąć!
  19. A więc tak: Wczoraj do południa Milka dostała ponownie serie zaszczyków: antybiotyk, witaminy, lek wzmacniający i wieczorem czuła sie już zdecydowanie lepiej - bardziej żywa, radosna i głodna :-) Dzisiaj już praktycznie jest dużo lepiej ale widać, że jest jeszcze nieco osłabiona i że troche jeszcze gardełko dokucza bo większe kawałki jedzenia omija ale przynajmniej je już małe bo wcześniej to tylko miksowaliśmy jej karmę i karmiliśmy z ręki albo łyżki bo inaczej jeść nie chciała :cool3: Wetka stwiedziła, że kolejnej dawki antybiotyku nie trzeba podawać, że to wystarczy by postawić ją na nogi ale jakby co w sobotę mamy się jeszcze zgłosić
  20. Milucha nam się pochorowała :placz: Wczoraj Wet stwierdził zapalenie gardła :-( Zabiegi wtererynaryjne jak zaglądanie do paszczy, wyciąganie języka czy mierzenie temperatury ( z temp ok nie ma podwyższonej) znosiła dzielnie natomiast trzy zaszczyki, które wet jej zafundował (antybiotyk, witaminy, i coś wzmacniającego) przeszły jej granice cierpliwości - piszczała i kłapała zębami :-( Oby jutro była spokojniejsza bo czeka nas kolejny zaszczyk w celu podania antybiotyku a widać, że miejca po wczorajszych ukłuciach ją pobolewają :shake:
  21. Nie chciałam się wcześniej rozpisywać o znaczącej poprawie stosunków Milki i Weroniki by znowu nie zapeszyć .... :cool3: Ale faktycznie nasza praca z tym problemem przyniosła efekty :lol: Od jakiegoś czasu nie ma warczenia i pokazywania ząbków przez co Weronika na coraz więcej sobie z Milką pozwala i ciągle musimy ją upominać bo boimy się, że sunia straci cierpliwość zresztą uważamy, że lepiej by ich zaprzyjaźnianie odbywało się małymi kroczkami Jesteśmy zadowoleni z tego co już do tej pory udało się osiągnąc jednak wiemy, że nadal musimy nad tym pracować Ale już teraz jesteśmy o wiele spokojniejsi i szczęśliwsi :loveu:
  22. agusiazet - potwierdzam niedziela ok 12:00 - zapraszamy
  23. Jeśli chodzi o relacje córki i suni to wszystko idzie naszym zdaniem w dobrym kierunku i panujemy nad sytuacją. ;) Niech się nikt nie martwi, że utuczymy sunie smakołyki są to miniaturowe porcje Powiem szczerze, że raczej Milka schudła będąc u nas. Ma zapewnioną dużą dawkę ruchu a i miski z jedzeniem nie pilnuje specjalnie ostatnio. Karmy mokre które wręcz pochłaniała jeszcze jakoś tam zje (ale jest wybredna królewna :-) najlepiej jej smakują z kurczaczkiem) natomiast sucha jest omijana z daleka - już od początku za nią nie przepadała a teraz to już calkiem "obrażona" jak dostanie do miski - weźmie kawałek ... "pomamle pomamle" i wypluwa oczywiście na dywan w moim pokoju :diabloti: Standardowo lepsze "smakołyki" jak kość prasowana czy smaczki do czyszczenia zębów "zakopuje" w moim łóżku Chętnie natomiast zjadła by słodycze, nasze kanapki i nasze kotlety a ja nie jestem zwolenniczką dawania psom "ludzkiego" jedzenia więc Milka musi obejść się smakiem
  24. [quote name='agusiazet']A jak tam rana po sterylizacji, zagoiła się już całkiem?[/QUOTE] W jednym małym miejscu jeszcze nie do końca ale nie wygląda źle.... Niestety dużo wewnątrz skórnych szwów (chyba tak to określił wet ale mogłam coś źle zapamietać) znalazło się zupełnie na wierzchu skóry (nie wiadomo czy przez złe zszycie czy przez inne czynniki) są to szwy rozpuszczalne więc cierpliwie trzeba czekać na rozpuszczenie ale łatwo o infekcje Codziennie przemywamy rywanolem i jest coraz lepiej ( była ropa ale na dzień dzisiejszy nie ma i wygląda dość dobrze) Myślę, że jeszcze trochę i nie będzie śladu Jak na razie MIlunia może się pochwalić żółtym brzuszkiem :-) Jeśli chodzi o wizytę to jeszcze się wstrzymam z potwierdzeniem dlatego, że siadło mi auto i chyba nie dam rady inaczej jak właśnie w niedziele się wybrać na groby a mam kilka miejscowości do zaliczenia :-( a na poniedziałek raczej nikt mi wozu nie pożyczy bo też wszyscy chcą gdzieś jechać i będę uziemiona .... Muszę więc dopytać jeszcze i dam znać końcem tygodnia
  25. Relacje Milki i Weroniki z dnia na dzień wydają się coraz lepsze co nas bardzo cieszy - oby tak dalej! Dawno nie wstawialiśmy zdjęć więc nadrabiamy zaległości - oto pare fotek Milki: [IMG]http://i54.tinypic.com/s6hb1h.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/j0d1lc.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/21bvhjs.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/9azuqx.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2qbrllf.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...