Jump to content
Dogomania

ChiqDeeWikiXenia

Members
  • Posts

    6396
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ChiqDeeWikiXenia

  1. Śliczne fotki :) byliśmy 2 razy w Charzykowy, ale nie miałam jak dać znać i nie udało nam się spotkać niestety... Gratulujemy udanej wystawy:) może kiedyś wpadniecie bliżej nas się pokazać;) no i zapraszamy do naszej galerii, bo udało się założyć.. i nawet fotki są ;)
  2. Dziś smutny dzień. Dzień w którym kolejny raz świat zawalił mi się na głowę. Maleńka najkochańsza kruszynka, którą pokochałam całą sobą i której chciałam oddać całe swoje serce dziś w nocy zasnęła sobie spokojnie [*]. Mam nadzieję, że jest teraz szczęśliwa. Chcę aby o niej pamiętano, bo na to zasłużyła bardzo w swoim krótkim życiu. Ja nigdy nie zapomnę, choć nie było mi dane dać jej szczęścia. Nie mogę się z tym pogodzić. Żabcia [*] [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/abka.jpg[/IMG] Taką chcę ją zapamiętać. Dziękuję z całego serca, że tak o nią walczyłaś Dorotko.
  3. [B]Paulinka10 [/B]witamy serdecznie:) Bardzo nam miło:) Jejku, wpadnę do Waszej galerii, widzę, że Twoje dziewczynki też nie miały łatwo, ale przyjdę popatrzeć na efekty:) nawet nie próbuję sobie wyobrazić co mała czuła... a alergia straszna rzecz- sama jestem uczulona i moja lekarka nie wie na co :roll: trzeba dzielnie walczyć. Każdy mały sukces to wielka radość :multi: dla nas też :) Ja nie żałuje, a nawet powiem więcej- zrobiłabym to kolejne milion razy;) [B]pa-ttti[/B] dziękujemy, zgodzę się, że dla właściciela jego psiaki są najpiękniejsze(przynajmniej powinny być):) ale wiem co Cie urzekło w Dee, lekkie podobieństwo z Lilunią :D one są dla mnie jak dzieci;)
  4. [B]Jaga.[/B] witamy serdecznie u nas:) Oj, to ja miałam szczęście, że mogę widzieć jak pięknieją i jestem z tego dumna jak paw:loveu: Kocham je całym sercem i życie bym dla nich oddała... a łez to wylałam rzeki, ale lepiej nie będę wstawiać zdjęć z tamtego okresu, bo o tym już zapomnieliśmy:roll: Nio cóż ja mogę powiedzieć, kiedy ja taka mało obiektywna jestem:D hehe Ale Wasze psiaki są tak samo cudowne i piękne jest to, że mają kochające domki:)
  5. Oj wzięłabym, wzięła... tylko co ja bym z nim zrobiła?:) hehe nio mój Grześ jakby usłyszał o 4 psiaku... Hmm... to by kulturalnie spakował walizeczkę, wystawił za drzwi i powiedział "dziękuję za te wszystkie mile spędzone lata" :D
  6. No, więc właśnie tak też robię;) Poza tym mam jeszcze jedną miłość, którą niestety odwiedzam rzadko z braku czasu... Ale może kiedyś... jak mi jakaś fortuna z nieba spadnie:D heheh Wspaniały konik o imieniu Bazar i charrrakterku, który kocham:loveu: [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/bazek.jpg[/IMG] Mieszka sobie spokojnie u Dorothy:loveu: Cudownej osoby. Ogromnie się cieszę, że go odnalazłam i że ma teraz już dobre życie:multi:
  7. Hehehe, czyli, że mam się bać??:lol: eeee, ja tam do strachliwych nie należę;) w najgorszym razie...:mad:
  8. Nio dokładnie ja jestem taka sama... Moja wet mówi, że lepiej tak niż w drugą stronę :) i dzielnie znosi nasze towarzystwo:) ja też mówiłam kiedy Choco odszedł, że nigdy więcej psiaka, ale przeryczałam 3 dni w domu nic nie jedząc i zobaczyłam Chiquite ona wyglądała jak mały Choco... Chociaż jak dostała ataku po przyjeździe do nas to mnie sparaliżowało i od razu zaczęłam ryczeć i mój Grześ musiał na mnie nakrzyczeć... do wet i dziś jest małym ADHD;) Gdyby nie Choco... ona umarła by w tej pseudo...:( i Dee też bym nie miała... to on czuwa nad nami! Krytyka, że zbieram najmniejsze, że wykupiłam za kasę, choć Dee nie była w pseudo, ale jak ją zobaczyłam to co ??? Miałam ją tak zostawić?? Kasa raz jest raz jej nie ma, a ona żyje i jest szczęśliwa. Mój wet jak ją zobaczył powiedział tydzień max 2. tyle by pożyła. Powiedział: "dajmy jej szanse żyć", co w jego ustach znaczyło, że jest bardzo źle... Ja nie mam warunków na dużego psiaka. Dziewczyny jeżdżą ze mną do pracy, bo są małe i mają swoje miejsce na zapleczu, dzięki temu nie siedzą po 10-12h same. Ale ludzie tego nie rozumieją. Raz usłyszałam, że zbieram takie zabaweczki... Szlak mnie trafił, bo one są chore, przez ludzi i bezmyślne rozmnażanie dla kasy, ja im pomagam, bo połamać takiego malucha jest łatwo, a ile kasy mi poszło na nie to... nawet nie liczę, bo to szło w tysiącach... Ciekawa jestem, czy tacy mądrzy poświęcili by tyle, żeby je leczyć..
  9. Narazie;) jak się kiedyś umówimy na spotkanie i dziewuchy wskoczą na kolana to zobaczymy:razz:
  10. Wiem jak to jest, ja przeszłam przez kilku wetów i teraz mam takich z prawdziwego zdarzenia... Wiesz, dzwonie o 23, że coś jest nie tak, a oni bez słowa każdą pakować psiaka w auto i do nich i przyjmą Cie z uśmiechem na twarzy. Wiedzą skąd mam psiaki i jakie to psiaki i baaaaardzo mi pomagają. Gdyby nie ich poświęcenie to Dee dalej chodziłaby na 3 nóżkach. Tylko jak mówię, że nowy członek przyjedzie to się z żartem łapią za głowę co tym razem za wyzwanie im przywiozę;) Nie chciała rodzić, bo miała w wieku 2 lat ropomacicze:/ ale wiedziała co robi, bo teraz moja Mami ja rozpieszcza bardziej niż kiedyś mnie... ;) za co do teraz mam żal:D hehehe Powiem Ci, że to one jakoś same mnie wybierają... Nie szukam, ale ciągle coś się trafi... Chociaż często spotkałam się z krytyką za to co robię... ale jak tylko po patrze na szczęśliwe pyski naszych dzieciaków to mam wszystko w d*** i wiem po co to wszystko:)
  11. Tak, ale nie tak biedne jak Dee. Choć tak samo chorowite jak moje, więc regularnie witamy u wet przeciętnie raz na 2 tyg;) Ale wet mamy cudownych, dbają o nasze psiaki dzień i noc:) Carmen jest z rodo i była obiecująca, kolor pożądany, ale nie chciała rodzić i ma chore oczko i widzi w zasadzie tylko na 1, więc hodowczyni mi ją oddała. Ma cudowny charakter i świetnie się dogadała z nowym kolegą:)
  12. Dziękujemy :) Hehe kiedyś chciałyśmy z Mami ustawić je wg wielkości, bo są rosnąco co 0,5 kg, ale nie da się ich uchwycić na 1 zdjęciu... ciągle rozbiegane;) Dee 1kg, Chiqunia 1,5kg, Carmen 2kg, a Aronek 2,5kg i to świetnie widać tylko nie wiem jak zrobić takie zdjęcie, a wyglądało by uroczo :) Teraz są już piękne i zdrowe to się miło patrzy.
  13. A tu cała 4 :) [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/DSC00378.jpg[/IMG] [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/DSC00380.jpg[/IMG] [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/DSC00382.jpg[/IMG] A tu Aronek i Carmen (czekolada) od mojej Mami:) [IMG]http://i1127.photobucket.com/albums/l621/chiquitadeedee/DSC00376.jpg[/IMG]
  14. W sumie to chyba wolę takie Łobuziary niż jakby miały być psiakami, które cały dzień leżą, tak to przynajmniej jest wesoło :) A jak się tak łazi na spacerki i biega z nimi to i figurkę można poćwiczyć ;D hehe mojej Mami też przywiozłam 2 chi i teraz przynajmniej się nie nudzi :)
  15. Nio ja już nawet nie walczę, bo od roku schemat się powtarza, teraz jest nowy dywan i na szczęście jeszcze nie oznaczony;) Ale ona ma tak niesamowity charakter, że nie wyobrażam sobie już życia bez niej. Dee to psiak, który doskonale wie czego chce i jak to osiągnąć;) i ma ogromne EGO:) A Chiquita sobie z nią radzie dobrze, więc się nie wtrącam. Niesamowite jest dla mnie to jak w 1 kg może mieścić się taka osobowość:) A Frania też ma w oczkach figielki i ten irokez podkreśla to na maxa :)
  16. o taaak, i te oczęta wpatrzone w nas jak coś zbroją :D Dee wtedy kładzie się na pleckach z wieeelkim uśmiechem na twarzy i minką "pomiziaj po brzuszku Mamusiu":) Ja powiem Ci, że nie chciałam już 3 psiaka, ale jest jedna kruszyna, którą pokochałam całym sercem i czekam... Czasami to chyba niezależne od nas;) Dee jak jest zła, że nie zwracam na nią uwagi to stanie na środku pokoju, popatrzy mi prosto w oczy, zakręci kółeczko i takie świeżutkie pachnące siku prosto na dywanik :)
  17. Ja też myślałam, że 2 psiaki to optimum;) do niedawna... Tylko, że u mnie o tyle łatwiej, że obecna dwójka nie zajmuje dużo miejsca;) hehe, chociaż jakbym siadła na którąś- to szpital murowany... ;)
  18. Hmm, Chiquite mam od małego i ona kocha wszystkich, w zasadzie nie szczeka, większych psiaków się troszkę boi, ale jest psem idealnym dosłownie:) nie mam z nią problemów, ale też nigdy nie chodziłam koło niej na paluszkach, więc nic nie jest jej obce;) Dee wzięłam jak miała już 3-4 lata, więc tutaj bajka jest inna- to był psiak baaaardzo zniszczony psychicznie, więc teraz nie lubi ludzi, gryzie w naszej obronie, ale jak już kogoś pozna to lubi. Psy raczej lubi, choć dużych się boi. W domu dużo pyskuje, na spacerkach mniej, w karczmach czy sklepach wcale, ale pracujemy nad tym. Ja myślę, że jak się ma od małego to można wychować tak, że nie będzie to mały szczekliwy piesek. Wszystko zależy od ilości poświęconego czasu i tego czy jak jest szczeniaczkiem to się na wszystko pozwala- ja postawiłam na konsekwencję, choć patrząc na takiego słodkiego kurdupelka- nie jest łatwo :)
  19. Hehe, mówiłam już nic trudnego;) ale uważaj, bo chi uzależniają:D Deedee 1kg, Chiquita 1,5kg :)
  20. Na zimę mają jakiś sweterek, ale ja nie przepadam za ubieraniem ich, bo w zasadzie kupić coś co nie będzie za duże graniczy z cudem... Musiałabym chyba sama uszyć- a tu brak umiejętności-nie chciałabym zobaczyć efektów:lol: Dziewczyny chyba też nie :D Tak więc w zimie siedzimy więcej w domku:) Frania wygląda cudnie w ciuszkach które jej kupujesz, najbardziej podoba mi się jako h-h Frania:D Bardzo urocza:) A co do pytania to narazie ciiichutko będę... nie chcę zapeszyć, ale trzymam kciuki:)
  21. hehe, no cóż... w zasadzie jedna rodzina- psiaki;) ja nie raz słyszę jak idę z Dee- "o jaki ładny kotek" :D
  22. Maluszki i te większe też... ;) poproszę:) no to dobrze, że lepiej, bo przez te deszcze u nas to straszne szkody... Podziwiam Was, bo ja bym w życiu nie odebrała porodu. W dodatku u chi poród jest cięższy niż u większych... na szczęście u mnie wszystkie ciachnięte:)
  23. No fakt, jak jest dobrze i nie przeszkadza jej to w życiu, to bez sensu łamać na nowo, bo to by pewnie tylko osłabiło nóżkę. To czekam na zdjęcia z agility;) ja bym mogła z Chiqunia próbować, bo ona to wulkan energii, tylko waga chyba jej nie puszcza i wzrost;) No to widzę, że nie tylko moje Dziewuszki nie lubią jak jest mokro... :) pocieszające, bo myślałam, że takie rozpuszczone;) ale w zimie to prawie w ogóle nie wychodzimy na spacerki... przy wzroście 15cm nawet najmniejsza zaspa jest nie do pokonania... ;) Ja lubię brać je wszędzie ze sobą, więc cieszę się, że są na tyle małe, że nie mam większych problemów. Nawet kiedyś zanim przybyła do nas Deedee to Chiquita chodziła z nami do kina:lol: przemycana w szaliku:D z dwójką trochę trudniej... hehe chociaż mam cichą nadzieje, że niedługo nam się rodzinka ciut powiększy;)
  24. Jak to mówią- nieszczęścia chodzą stadami... Mam nadzieję, że już lepiej? Jak chi od Twojej Mamy? A tak w ogóle to mogłabyś pokazać cudeńka swojej Mamy:) Ja tak kocham oglądać szczęśliwe chiłki... :) A co do Twojej figurki to jest świetna- i pociesz się tym, że jak będziesz miała 40 to będą Ci dawać 25;) ja mówię, że zawsze trzeba szukać plusów:D
  25. hmm... my z Bielska-Białej;) więc sporo km, ale może uda nam się wybrać na wystawę do Wrocławia to wtedy była by okazja:) albo może wybierzecie się w góry? :) nie wątpię, że jest cudowna, ale właśnie sobie uświadomiłam, że tylko 1 grzywka w Bielsku widziałam przez całe moje życie... :)
×
×
  • Create New...