Dziś już lepiej:) wczoraj tak się cieszyła, że do domu wróciła, że tarzała się po całym domu:D
Kroplówki i zastrzyki postawiły ją na nogi.. mamy antybiotyk, pasty, tabl., także pełną apteczkę, ale ma być lepiej;)
Choć powiem Ci Casablanka, że nic tak nie ożywia z rana jak wejście w pachnącą cieplutką koooopkę:diabloti:
Teraz uważniej patrzę pod nogi, a dzięki Wiki nie mam już jednego dywaniku drugi na wykończeniu:evil_lol:
Musi się zgadać z Blaneczką:loveu:
Mam swojego weta od lat, są najlepsi i bardzo mi pomagają... także pociesza mnie, że jest w najlepszych rękach!
Jest na kroplówkach, bo się odwodni... jadę tam zaraz...
Skąd ja znam 2 historyjkę:mad: od takich sytuacji mam japkę jak moja Dee:D
A zdjęcia super, widać, że dziewuszki wesołe i rozbiegane:loveu:
Tylko ja cały czas myślę, gdzie ta działka dokładnie jest?:hmmmm:
Ja czytam:loveu:
Uwielbiam... a dziś takie wesołe wieści są dla mnie potrzebne;)
No ja już dywan zwinęłam:evil_lol:
Nie zasłużył na taką ilość "uwagi":lol:
Spokojnie, na 1 str zawsze przyjdzie czas, a ja sądzę, że to zdjęcie i tak powinno tam zostać:buzi: