-
Posts
173 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nija
-
Do zobaczenia kiedyś, Bruno, piesku kochany...
nija replied to Wiedźma's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Można prosić o nr konta żebym mogła dorzucić kilka groszy chociaż? biedna psinka... :( -
P.S. Dla ludzi z Lublina i okolic: POTRZEBNA PILNA POMOC I DT DLA PSIACZKA: [url]http://www.dogomania.pl/threads/198505-Potworna-bieda-w-schronisku-bez-domu-nie-ma-szans[/url]
-
:) Tak jak pisałam-na pewno coś zrobię i wrzucę po sesji,obiecuję ;)
-
:) Już nawet nie pamiętam o co poszło i jakie to były spięcia i z kim,zostawmy to w przeszłości. Ważne,że Fineczka ma się doskonale. Kocham ją całym sercem i nie wyobrażam sobie żeby jej nie było :) i jest tak cudowna,że jak Czesio (buldożek) był w bardzo krytycznym już stanie,siedziała przy nim i "przytulała się" do niego,niesamowite :) zrobię jakieś zdjęcia Fineczce,na spacerze i w domu jak zdam wszystkie egzaminy żebyście mogły zobaczyć jak się ma :)
-
Jestem.Po długiej przerwie. Po pierwsze- byłam zdenerwowana,ale mi przeszło,ciężki okres za mną,nie miałam nerwów na dodatkowe "spięcia" :) Po drugie- nie miałam czasu,mam nawał nauki :( Ale od teraz będę regularnie wchodzić.Przepraszam Was. Fineczka ma się świetnie,trochę się zaokrągliła,ale nie przesadnie,uważam na nią.Musimy trochę pobiegać jak skończy mi się sesja,to obydwie zrzucimy świąteczne wagi :P Wszyscy w moim domu rodzinnym uwielbiają Fineczkę. Z Czesiem-chorym (chociaż już zdrowiejącym) buldożkiem francuskim kochają się! Janusz-kotek,który nie lubi innych zwierzaków za bardzo-też Finusię polubił! Mój wyjazd przeżyła bardzo dobrze (aż mi smutno było,że nie tęskni ;) ) -spała z moim Tatą,podobno była radosna,na pewno pomogła jej obecność Czesia i Janusza. Tak więc,wszystko się układa jak najlepiej.Kupiłam Fineczce ostatnio smycz 8m,piłki tenisowe,piłkę na smakołyki (wsadza się do środka,wysypują się jak piłka się turla),środek przeciw pchłom/kleszczom,witaminki i smakołyki.Dbam o Nią bardziej niż o siebie :D Teraz obmyślam z kolegą plan,żeby zorganizować imprezę studencką,z której dochód przeznaczymy na schronisko w Lublinie,o ile zechcą przyjąć naszą pomoc... Pozdrawiam Was wszystkich! obiecuję,że wstawię jakieś zdjęcia jak tylko uporam się z sesją :(
-
[quote name='zaba14']Avilia wiesz mnie się tylko wydaje że Nija po prostu nie wie że teraz oddanie psa komuś na 3 tyg. to zły pomysł, gdyby sunia mieszkała już znacznie dłużej u Niji nie byłoby problemu, albo gdyby to był jeden dwa dni teraz to przypuszczam, że też nie byłoby tragedii ..[/QUOTE] Teraz już wiem,że nikomu Finki na te 3 tygodnie nie oddam. I nie,wcześniej nie myślałam,że to może być aż tak złe jak mówicie. I to rozumiem i szanuję. Tylko zostałam zaatakowana i trochę dziwnie się czuję z tym wszystkim :/ tak jak bym była najgorszą adopcją pod słońcem i zniechęca mnie to naprawdę mocno :/ Dlatego potrzebuję ochłonąć i odciąć się od dogo i rozmów o tym. chcę dla Finki,i zawsze chciałam,jak najlepiej. wystarczyło,że głośno pomyślałam na forum i od razu zrobiła się wojna i wysłuchuję o drżeniu o życie i poczynania Fineczki u mnie.
-
Wiem przecież,wiem.Oczywiście,że mają prawo wiedzieć osoby zainteresowane. Dlatego od początku i jeszcze przed adopcją byłam aktywna często tutaj. I niczego nie ukrywam,i z każdym problemem tutaj pisałam. I chyba o ten jeden raz za dużo,bo zrobiła się z tego masakra :) a ja tylko się zastanawiam i szukam najlepszej opcji. Nie wiedziałam,że oddanie pieska na 3 tygodnie pod opiekę np.Twoją wywoła taką burzę i że zostanę zaatakowana w sumie,a nie wsparta. Troszkę to mnie zniechęciło. Dlatego prosiłam o kontynuowanie tej dyskusji prywatnie,a jak coś będzie wiadomo,wtedy napisze się tutaj żeby inne forumowiczki nie "drżały o Finkę" tak jak Ty ;)
-
Patrz wyżej proszę :) wysłałam Ci wiadomość na fb,na dogo póki co wchodzić nie będę.
-
Olu.znam Twój numer telefonu przecież. I pozwól,że nie będziemy tej dyskusji dalej kontynuować na forum dogo tylko jeśli już to prywatnie,bo nie rozumiem całej afery i rozpaczania. Jeśli podejmę jakieś decyzje,po przemyśleniu,to odezwę się do CIEBIE. Na dogo posty póki co nie odpowiadam,bo mam naprawdę dużo na głowie przez m.in.studia i chorobę. Dziękuję większości za opinie i rady.Jak będzie coś wiadomo,na pewno jedna z nas,ja lub Avilia,powiadomimy na forum.
-
Czuję się nieco atakowana w tym momencie :) wycofuję prośbę o rady ;) i może prywatne sprawy zostawmy każda sobie. wyjątkowe sytuacje są przeróżne. dla jednych wyjazd,dla drugich szpital ;]
-
Tak,jest to wyjątkowa sytuacja. I chyba każdy wie,że niczego w życiu zaplanować się nie da,wszystko może wypaść. Co do uprzywilejowania: Może nie będę się tłumaczyć ze spraw rodzinnych ;) powiem tylko,że nie mam się za co obrażać i niesprawiedliwości tutaj nie ma.
-
Ja nie znikam z forum ;) więc jak jakiś pomysł wpadnie mi do głowy i uda mi się rozwiązać sprawę świąt,to update zrobię tutaj ;) chodziło mi o to,że Avilia będzie o wszystkim pierwsza wiedzieć i jej się muszę radzić najbardziej.
-
Naprawdę chcę dla niej jak najlepiej i tak będę postępować.Mam nadzieję,że wszystko się dobrze rozwiąże. dziękuję za rady i opinie wszystkim.
-
Dziękuję za odpowiedzi. Nie zgadzam się z wypowiedziami na temat wyjazdów zagranicznych zupełnie :) i zdania nie zmienię. Podróże to moja wielka miłość i nie trzeba z tego rezygnować.To moje zdanie i może zostawmy ten temat,bo nie o tym miał być wątek :) Skontaktuję się z weterynarzem psa mojego brata,bo to on go prowadzi i zna się dobrze na chorobach skóry. Tak jak mówię,dzięki za odpowiedzi i zmartwienie sprawą,ale od tego momentu jakoś sobie sama poradzę i przemyślę sprawę i kontakt będę miała z Avilią :) dzięki.
-
ok zaba14,dzięki :) ... skontaktuję się jeszcze raz z jakimś wetem... i też,też jak Ty,nie wyobrażam sobie,że mając psa nie można jechać za granicę ;) bez przesady też... Kopciuszku: tu nie chodzi tylko o mój wyjazd :) jest on na pewno dodatkiem,ale głównie chodzi o nużycę ;)
-
I mam wielką nadzieję,że ktoś na dogo z Lublina/Krakowa będzie dał radę mi pomóc w tym :( to jest jakieś 21 dni,nie 0,5 roku... :( Avilia niestety nie może.
-
Tzn. póki co poszukam kogoś,sama napisałaś mi,że może znajdę kogoś w Lublinie,więc...może ktoś odpowie i akurat będzie rozwiązanie. Nie będę ryzykować choroby.Nie znamy układu immunologicznego Finki,nie wiem jaką ma podatność na choroby zakaźne,pasożyty. Nie chcę żeby była chora i nie mam pieniędzy na długotrwałe leczenie ( jeśli mogę go uniknąć ),bo nie zarabiam. Ludzie wyjeżdżają,albo mają inne sytuacje losowe,takie,które wymagają pozostawienia pieska na jakiś czas.Nie raz psy moich rodziców zostawały 2 tygodnie pod opieką sąsiadki,bo nie brali piesków ze sobą.Nic im się nie działo ;) Były zupełnie zdrowe psychicznie i fizycznie...
-
1) Zdrowy pies w 100% - nie,ale nikt nie wie jak wygląda odporność Finki,prawda? :) 2) Psy mogą zarażać się wzajemnie,potwierdziła to pani spec od buldogów oraz kilku weterynarzy,z którymi rozmawialiśmy lecząc buldożka...
-
P.S. Osoby zaznajomione z tematem już wiedzą,ale napiszę na wszelki wypadek: Fineczka jest bardzo grzeczna,nie gryzie mebli/butów itd.,uwielbia wszystkich ludzi i inne zwierzęta,jeść lubi wszystko,spokojnie siedzi w domu pod nieobecność właściciela,nie wyrządza szkód,nie szczeka,nie sika w domu,w ogóle nie jest agresywna. Naprawdę aniołek...
-
Zwracam się do Was z wielką prośbą. Szczególnie do osób z Lublina. Sprawa wygląda następująco: wyjeżdżam 17 grudnia do domu,do Krakowa. W moim domu rodzinnym również mieszka (tymczasowo - do wiosny) mój brat.No i razem z bratem jest jego piesek,który ma od ponad miesiąca ostrą postać nużycy-wyłysiał już prawie cały,strasznie nieładnie pachnie jego skóra...Oczywiście leczą go jak tylko się da,rozmawiali ze specem od buldogów francuskich,nużyca może się leczyć nawet 8 miesięcy,albo w ogóle się nie wyleczyć... no i zarażać może inne psy (ludzi też,ale bardzo rzadko).Sądziliśmy,że wyleczymy tą nużycę i będzie po kłopocie,ale niestety :/ Następnie,po świętach od 2 do 11 stycznia nie ma mnie w Polsce. Normalnie zabrałabym ją do domu rodzinnego,ale nie mogę,bo istnieje ryzyko,że Finka się zarazi nużycą...a tego nikt by nie chciał. Dodatkowo nie mam finansów na tak długie i drogie leczenie nużycy,szczególnie,że można choroby uniknąć. Nie mam znajomych,którzy mogli by zaopiekować się Fineczką te...3 tygodnie w sumie. Avilia niestety nie może,bo a) wyjeżdża na święta,b) nie chce żeby Finka zwariowała,bo znowu by zobaczyła Avilie i nie wiedziała by co się dzieje. Dlatego zwracam się z prośbą...czy ktoś z Lublina lub ewentualnie Krakowa,dałby radę się nią zaopiekować? Oczywiście oddam pieniądze za transport (czy to PKP/PKS czy benzynę) oraz karmę/wodę. Mam nadzieję,że ktoś się znajdzie... :( Zupełnie nie spodziewałam się takiej sytuacji,rzadko zdarza się żeby nużyca była aż taka ostra i nic na nią nie działa :/
-
No kawałek jakiś zjadła,bo go zwymiotowała później... ale wyrzuciłam resztę marchewy,żeby więcej nie spożyła ;) Ja mam zapalenie zatok i nadal jestem chora.No i muszę zrobić testy alergiczne na sierść piesków. generalnie podupadam na zdrowiu co mi się nie podoba,ale jakoś to będzie.
-
dobrze,będę uważać :) dzięki.:)
-
w sumie to przychodzi,ale waha się jeszcze czasami,na pewno jeszcze jej nie puszczę,ale poćwiczę w domu z "przysmakami",kupię adresówkę i póki co będziemy biegać na tej 5m smyczy.
-
ok :) będę próbować! :)
-
[quote name='andegawenka']No tak zabawa na smyczy, wiem, to uciążliwe. Nie wiem z gwizdkiem...teraz to modne. Ja używałam smaczków jako nagrody...może ktoś inny Ci doradzi. Ma czipa i adresówkę z telefonem?[/QUOTE] Jeszcze nie ma właśnie,czekamy na przesyłkę...zamówiłam też 5m smycz automatyczną. No to może zacznę ją puszczać jak już będzie ta adresówka ;)