Jump to content
Dogomania

siciliana

Members
  • Posts

    50
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by siciliana

  1. [B]Typ sierści:[/B] jamnik krótkowłosy [B]Imię:[/B] GUCIO (imię tymczasowe) [B]Płeć:[/B] piesek [B]Wiek:[/B] ok. 1 rok [B]Miasto:[/B] Koszalin [B]Województwo:[/B] zachodniopomorskie [B]Kontakt w sprawie adopcji:[/B] Urszula - 609420788 lub Andrzej - 604271972 Jamniczek został uratowany ze stacji benzynowej. Jest zdrowy i gotowy do adopcji. Czeka wyłącznie na wspaniały domek :) Fotki pojawią się niebawem.
  2. Problemem jest - jak w poprzednim przypadku - odbiór interwencyjny psa. Cała reszta (domek tymczasowy, utrzymanie) jest załatwiona. Ja nie mam stosownych uprawnień do odebrania go, a ci co je mają - nie kwapią się do odbioru, znajdując mnóstwo absurdalnych wymówek...
  3. Kilka razy prosiłam, aby ktoś towarzyszył mi - jedynie - w drodze na miejsce; jakoś nie ujawniłaś się wtedy. Pisać o pomocy a faktycznie pomagać to dwie różne rzeczy.
  4. Byłam na miejscu 30 grudnia, drugi piesek wciąż tam jest, ZUPEŁNIE SAM! Był bardzo głodny (nakarmiłam go), przestraszony i zmarznięty. Mam zdjęcia ale nie potrafię ich wkleić na wątku.Faktycznie trzeba na niego uważać, bo może chapnąć....Ale to tylko ze strachu....W jaki sposób chcesz mu pomóc?
  5. Zapewne uwierzyłabyś, gdybyś w stosownym czasie włączyła się do pomocy - wiele razy apelowałam o nią na wątku, wtedy milczałaś, a przecież jesteś z Rzeszowa!
  6. gwoli informacji: mieszkam w odległości 100 km od miejsca zdarzenia; prześledź wątek od początku a następnie zabierz głos......
  7. [quote name='becia66']to krzycz tak głośno żebyś sama usłyszała. !!! bez komentarza.
  8. Tak właśnie będę czynić, bo zawsze istnieje potencjalna możliwość, że moje wołanie usłyszy dobry, uczciwy człowiek i zdoła pomóc potrzebującemu zwierzęciu......
  9. No cóż, ja "oszołomka" (bo zgłaszam przypadek dręczenia zwierzęcia - mail, foto do wglądu), dziennikarze "oszołomy" (bo też zgłaszali), a ostały się jedynie 3 osoby (becia66, majuska i asior) przy zdrowych zmysłach....I z lubością obrażają na forum "oszołomów" walczących o prawa zwierząt.....
  10. Owszem, teraz już nie obawiam się, że niefortunną wypowiedzią zaszkodzę psu....... Teraz będę pisać głośno i wyraźnie o nieudolności oragnizacji pro-zwierzęcych w Polsce; o ich obojętności na cierpienie zwierząt, o całej fikcyjnej otoczce, którą tworzą wokół siebie by np. otrzymać 1% podatku...
  11. Zajrzyj do Kodeksu Karnego, w jaki sposób definiuje pojęcie kradzieży. Potem przeczytaj swoje wypowiedzi na wątku. Na końcu wysnuj wnioski. Jeśli potrafisz.........
  12. Szanowna Asiu, więc napisz te wszystkie rzeczy, które rzekomo miały mnie zdykredytować.......Chętnie poczytam......Tylko pamiętaj, pomawianie kogoś, zwłaszcza na forum publicznym, podobnie jak zachęcanie do przestępstwa - jest PRZESTĘPSTWEM. I jeśli nadal będziesz mnie obrażać na wątku, będę zmuszona wystąpić na drogę prawną.
  13. [quote name='Becia66'] Mało tego, to my właśnie zgłosiłyśmy sprawę do RSOZ i na nasze zgłoszenie zadziałali, a nie na twoje bo byłaś widać mało przekonywująca i chaotyczna. Szanowne RSOZ akurat zostało powiadomione nie tylko przeze mnie (tel., mail) ale również przez dziennikarzy z TVP (na moją prośbę). I co najciekwsze, Majuska podczas podróży zarzekała się, że z RSOZ nie chce mieć nic wspólnego i odżegnywała sie od jego działań; raczyła mnie również przerażającymi opowieściami na temat życiorysów pracowników tej oragnizacji a zwłaszcza jego szefostwa...
  14. Rzeczywiście, różnica poziomów jest nie do przeskoczenia....
  15. To akurat należało do obowiązków organizacji reprezentowanej przez Asiora. I wszyscy wiemy, jak się z tegoż obowiązku szacowne organizacje wywiązały..........Zresztą... Byłaś tam ze mną - dlaczego sama tego nie zrobiłaś? Przecież rzekomo kochasz zwierzęta...
  16. A ty co mu przywiozłaś? Bo o ile pamiętam przyjechałaś z pustymi rękoma. Moim strasznym samochodem i za moje pieniądze oczywiście. P.S. Najwidoczniej nie zwróciłaś uwagi z czym był ten chleb....
  17. Mogłaś sama tam pojechać, swoim samochodem za swoje pieniądze, adres znałaś.
  18. Oto wskazówki, jakie można otrzymać od osób z organizacji pro-zwierzęcych, których zadaniem jest niesienie pomocy potrzebującym zwierzętom! Taką formę "skutecznej" pomocy oferują osobom sygnalizującym, że zwierzętom dzieje się krzywda!
  19. [quote name='Asior']sama mówiłaś mi, że brat Ci się nie przyznał, że facet chciał mu oddać/ sprzedać psa.. jak taka jesteś miłośniczka zwierząt było go odkupić.... łaskawie nie mogłam odbierać telefonów prywatnych w PRACY bo zależy mi na pracy... Po drugie wystarczyło mi, że wydzwaniałaś do mnie po nocy (zresztą nie tylko po nocy i nie tylko do mnie :roll: ) no patrz..nawet nie znasz poprawnej nazwy organizacji do której dzwoniłaś... KOBIETO ZASTANÓW SIĘ.. JESTEŚMY W KRAKOWIE!!!!!!!!! Nie zbawimy całego świata.. miej pretensje do lokalnych organizacji a nie do nas... Już i tak wiele zrobiliśmy w tej sprawie.... Przestałaś jeździć po jednym gościu (bo nie raczył przyjechać na Twoje wezwanie przez pół polski) to teraz jeździsz po nas??? SAMA jesteś winna temu, ze psa nie ma.. Trzeba było wykraść psa jak Ci radzono a nie czekać z założonymi rekami aż ktoś oddalony o setki km coś zrobi za Ciebie... weź ze kobieto OTRZĄŚNIJ SIĘ!!! I nie wsadzaj mi w usta słów które nie powiedziałam!!! POWIEDZIAŁAM, że wychodzi mi bokiem pomoc TOBIE!!!!! Gdybym wiedziała, ze tak będzie w ogóle nie odezwała bym się na wątku..... A co do pomocy zwierzętom.. Nie dorastasz mi do pięt jeśli chodzi o pomoc zwierzętom... mam na swoim koncie trochę uratowanych żyć , a Ty?? czym się możesz pochwalić???? wykonaniem setki telefonów obrażaniem innych??? brawo.. brawo.. jeśli będziesz tak samo skuteczna jako pani mecenas to współczuję Twoim klientom :roll: ośmieszasz to się Ty twierdząc, ze to podejrzane, ze wet jechał z tak daleka i ze to na pewno była zmowa.... :stupid: NUMERU NIE DOSTANIESZ BO MAM TE INFORMACJE PODANE DO NASZEJ (KTOZ-u ) informacji i wet nie życzy sobie na pewno żeby jego numer miała kobieta o tak bujnej wyobraźni i mająca jakieś urojenia, wszędzie wietrząca jakiś spisek czy zmowę... To bardzo uczciwy człowiek i nie mam zamiaru mu uprzykrzać życia....... to tyle co miałam do powiedzenia.... a teraz EOT.... I znowu... Po pierwsze: jeśli dzwoniłam do ciebie i innych to - również - poza godzinami pracy, ale zawsze w stosownych porach (mam na dowód bilingi połączeń), więc mnie nie pomawiaj, zwłaszcza na forum publicznym; Po drugie: jesteś śmieszna, mnie nie musisz pomagać - PROSIŁAM O POMOC DLA PSA, NIE DLA SIEBIE! Więc, jak rozumiem, bokiem ci wychodzi pomaganie potrzebującym zwierzętom. Hmmmm..... Ciekawe, czy twoi przełożeni są tego świadomi? Cóż, w mojej opinii minęłaś się z powołaniem.... Po trzecie: nie mam w zwyczaju kraść czegokolwiek, również zwierząt (zwłaszcza jako "przyszła pani mecenas") a przypominam ci, że namawianie kogoś do popełnienia przestępstwa jest także przestępstwem; Po czwarte:zanim zaczniesz wypisywać chore teksty o mnie i mojej rodzinie przypomnij sobie dokładnie jak brzmiały słowa wypowiedziane przeze mnie podczas rozmowy z tobą; Po piąte:nie będę się publicznie licytować kto więcej zrobił dla biednych i porzuconych zwierząt bo - jak niegdyś wspomniałam - uważam to za niesmaczne i wręcz niegodziwe. Wiedz jedno: nie znasz mnie, nie wiesz jak i kiedy ratowałam zwierzęta, więc zamilcz w tej kwestii; Po szóste: na pewno, to wiem, że kiedyś umrę; nie wydawaj opinii za weta, nie snuj domniemań; najpierw zapytaj go, czy poda telefon osobie związanej za sprawą; Po siódme: to, że pies już nie żyje, jest wyłącznie winą bierności i obojętności organizacji pro-zwierzęcych, które nie udzieliły skutecznej pomocy (INTERWENCJA!!!), ignorując sygnały od postronnych osób. I wszyscy jesteśmy tego świadomi, myślę że ty również. Po ósme: gdyby lokalne organizacje pro-zwierzęce skutecznie świadczyły pomoc potrzebującym zwierzakom, nie zwracałabym się z prośbą do tych bardziej odległych. Dobranoc.
  20. [quote name='Asior']ponownie Ci odpowiadam, że nie dam Ci numeru a po naszej dzisiejszej rozmowie to już na pewno.. Nie chcę, żeby potem mi facet zarzucił, że oskarża go jakaś obca babka która wszędzie węszy teorię spiskową... Pomijając fakt, ze mam przez Ciebie tylko problemy w pracy (bo wydzwaniasz bo godzinę z Tobą rozmawiam przez tel), to usłyszałam jak to NIC NIE ZROBIŁAM w tej sprawie :mad: Nie moja wina, ze inne organizacje Cię olały, widać byłaś zbyt mało przekonująca i za mało się starałaś... Zresztą sama powiedziałaś, że nawet własny brat zawalił sprawę, to do niego miej pretensję.... Oskarzasz WSZYSTKICH tylko nie siebie.. Założenie wątku to nie wszystko!!!! Bokiem mi wyszła pomoc w tej sprawie... Na pewno nie mam zamiaru narażać na Twoje ataki niewinnego faceta... I tyle w temacie.... oczywiście, wszyscy winni tylko nie TY..... A przecież facet chciał oddać wam psa.. miej pretensje do tego kto Ci nie powiedział że facet go chce oddać... a nie wyżywaj sie na bogu ducha winnych dogomaniakach, nawet na Majusce, która wg Ciebie nic nie zrobiła.... Po pierwsze: zarówno ja i jak i mój brat jesteśmy osobami prywatnymi więc mamy ograniczone możliwości działania; INTERWENCJE LEŻĄ W GESTII ORGANIZACJI PRO-ZWIERZĘCYCH - NA TO DOSTAJĄ PIENIĄDZE OD GMINY, SPONSORÓW, 1% PODATKÓW ETC. W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU TYLE RAZY INTERWENCJA BYŁA ZAPOWIADANA I ODWOŁYWANA!!! WASZE DZIAŁANIE OGRANICZA SIĘ JEDYNIE DO GADANIA, KLIKANIA POSTÓW I -EWENTUALNIE!!!- DO WYKONANIA TELEFONU LUB WYSŁANIA FAKSU! RUSZCIE SIĘ WRESZCIE ZE SWOICH CIEPŁYCH POSADEK I ZACZNIJCIE DZIAŁAĆ BO BIERZECIE ZA TO PIENIĄDZE!!!JESZCZE RAZ POWTARZAM: INTERWENCJE NALEŻĄ DO OBOWIĄZKÓW ORAGANIZACJI, OSOBY PRYWATNE JEDYNIE SYGNALIZUJĄ PROBLEM! Po drugie:Majuska pojechała ze mną na miejsce RAZ, moim autem, za moje pieniądze. Za bardzo się chyba nie zmęczyła. Więcej nie zrobiła NIC, CHOCIAŻ MIAŁA KU TEMU MOŻLIWOŚCI! Tak się składa, że to ja postarałam się o domek dla tego psiaka, ja również zobowiązałam się go utrzymywać za własne pieniądze - ORGANIZACJE MIAŁY PSA JEDYNIE ODEBRAĆ A CO ZROBIŁY? PRZECIEŻ MAJĄ SZEROKIE UPRAWNIENIA, INSPEKTORÓW, FUNDUSZE ETC. Po trzecie: NIE DZWONIŁABYM DO CIEBIE DO PRACY, GDYBYŚ ŁASKAWIE RACZYŁA ODBIERAĆ POŁĄCZENIA Z TELEFONU KOMÓRKOWEGO I ODPOWIADAŁA NA MONITY PISEMNE NA MAILA! ZRESZTĄ DZWONIŁAM DO KRAKOWSKIEGO TOWARZYSTWA OCHRONY ZWIERZĄT - GDZIE PRZECIEŻ PRACUJESZ - KTÓRE MA ZA ZADANIE NIEŚĆ POMOC POTRZEBUJĄCYM ZWIERZĘTOM, NIEPRAWDAŻ?! Z TEGO CO WIEM, ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE "OLEWAJĄ" NIE TYLKO MNIE, ALE WIELE INNYCH OSÓB PROSZĄCYCH O POMOC; CZYŻBY WSZYSCY BYLI "MAŁO PRZEKONYWUJĄCY" I "ZA MAŁO SIĘ STARALI" ? ALE PROSIĆ LUDZI O 1% PODATKU TO MACIE CZELNOŚĆ!!! Po czwarte: napisałaś, że: "facet chciał wam oddać psa". WAM, to znaczy komu??? Bo NAM, nie chciał nawet go sprzedać za pieniądze, nie mówiąc o oddaniu! Wolał psa głodzić (patrz foto psa, rozpoczynające cały wątek), a SZANOWNE ORGANIZACJE PRO-ZWIERZĘCE PATRZYŁY NA TO BIERNIE I BEZ EMOCJI, PRZERZUCAJĄC CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA OSOBY PRYWATNE! Po piąte: Jeżeli "bokiem ci wychodzi" pomoc zwierzętom, to zmień swoją aktualną profesję! Zastanawiam się, jak mogła takie stwierdzenie napisać osoba pracująca w organizacji zajmującej się OCHRONĄ ZWIERZĄT! Nie do wiary! Po szóste: wydaje mi się (gwoli ścisłości nie tylko mnie), że odmawianie podania numeru kontaktowego do osoby, która uśpiła psa, jest co najmniej dziwne. Powtarzam: co najmniej. Przecież to rzekomo był weterynarz! I nie zaslaniaj się proszę, obawą przed moją osobą, bo się jedynie ośmieszasz! I tyle w temacie....
  21. [quote name='Asior']wet z jasła, podam Ci na pw jutro jego nazwisko. Naprawdę świetny facet. Ma podpisaną umowę z kilkoma gminami na "zajęcie" się bezdomniakami.. Wiele by mówić o tym jak gminy sobie wyobrażają to "zajęcie się"... Na szczęście robi po swojemu i szuka im domów. na pewno pomoże, powołaj sie na mnie, znaczy powiedz, że od KTOZ-u z masz namiary na niego ;)[/QUOTE] Ja również proszę o namiary na tego weterynarza.
  22. [quote name='majuska']Dzięki Asior za wieści, wreszcie coś konkretnego. Z jakiej miejscowości ten dobry wet? Czym ten czlowiek karmi psy można wywnioskować z fot zrobionych przeze mnie...pozostałości zalegają w budach.. Jest jednak jakiś pożytek z tej sprawy...chłop czuje się na cenzurowanym . Wiemy , że w tej miejscowości mieszka starsza kobieta, która przygarnia porzucane przez ludzi psy, podobno ma ich około 20, potrzebna jest pomoc dla niej Jaka była sytuacja tego psa i czym ten zwyrodniały człowiek go karmił, pisałam już w PIERWSZYM poście, rozpoczynającym cały wątek. DLATEGO PROSIŁAM O POMOC!
  23. [quote name='Asior']no więc od początku. Pies został uśpiony przez weterynarza gdzieś koło połowy grudnia. Facet przyszedł do niego, żeby uśpił mu psa.(facet chciał to zrobić sam, ale wiedział, ze jest na cenzurowanym więc musiał pójść do weta...) Wet powiedział, ze musi sam najpierw sprawdzić czy jest powód do uśpienia. Na miejscu wet stwierdził, że rzeczywiście pies jest w złym stanie, miał mocno zażółcone śluzówki. Niestety nie zrobił badań krwi bo właściciel twierdził, ze go nie stać na to, ale na podstawie oględzin psa (na tyle ile to było możliwe), stwierdził, że pies ma nowotwór narządów wewnętrznych i wątrobę w strasznym stanie, jak to określił rozpadającą się... Piszę trochę chaotycznie bo nie zapisałam sobie dokładnych określeń tego ale takie było mniej więcej określenie. Weterynarz TOTALNIE pro zwierzęcy, (notabene sam szuka domów zgarniętym z ulic psom, ogłasza je i wyadoptowuje). Powiem Wam, że po 40 minutach rozmowy z nim jestem nim "zachwycona", Szkoda, ze nie każdy wet jest taki. Stwierdził, że w tym momencie to było najlepsze wyjście dla psa. Bo pewnie w normalnych warunkach można było by psu przedłużać życie (pamiętajmy, ze nie był w stanie zrobić psu badań, więc nie wiadomo na jakim stadium była jego choroba), jednak w takich warunkach jakie on tam miał to on odetchnął że mógł mu skrócić cierpienia ( bo pies najwyraźniej cierpiał) Oczywiście wyszło, ze gmina kłamała mi, że facet nie ma bydła na ubój, tylko ma dwie trzy krówki po tatusiu.. Wet potwierdził, ze facet ma z 50 krów i że karmi psa jakimiś kośćmi i surowym mięsem (znaczy odpadami z niego). Resztę szczegółów z rozmowy zainteresowanym podam na pw ;) Nie chciała bym zdradzać całej rozmowy z wetem bo nie wiadomo kto tu siedzi i kto co czyta... W każdym razie bardzo bardzo polecam tego weterynarza wszystkim którzy zgarniają bidy i chcą mieć jakiegoś dobrego weta z sercem.. Tak więc niestety ale nie udało się.... teraz przynajmniej się już nie męczy..... Asior, ponownie proszę o przesłanie na pw namiarów na wspomnianego wterynarza.
  24. [quote name='Becia66']Mamy informację od RSOZ że pies został uśpiony i są na to papiery od weterynarza. Szczegółów nie znam ale można się domysleć że wielomiesięczne ,,zainteresowanie'' psem ze strony osób postronnych nie wyszło mu na dobre. Tak to bywa kiedy się robi dużo szumu i nic z tego nie wynika. Tylko psa szkoda. Tak to bywa, kiedy organizacje pro-zwierzęce i osoby prowdzące dotowane przez gminy schroniska dla bezdomnych zwierząt, nie wypełniają swoich statutowych obowiązków!!!
  25. [quote name='Becia66']a ty sie dalej miotaj bez składu i ładu przez następnych parę miesięcy. Weż sprawę w swoje ręce i nie oglądaj się na innych. Najprościej mieć pretensje do całego świata tylko nie do siebie. Ja już cię pożegnałam. Jeszcze tylko dodam od siebie, że nie należę do - w przeciwieństwie do ciebie - do osób skaczących po różnorakich wątkach i klepiących bezsensowne, irracjonalne posty. Wiele razy zwracałam sie na tym forum z prośbą o pomoc - jakoś się wtedy nie ujawniłaś a przecież jesteś z Rzeszowa! Więc jeszcze raz powtórzę: nie masz prawa głosu w tej sprawie, ponieważ nic do niej pozytywnego nie wniosłaś. Bardzo łatwo jest okazywać współczucie klepiąc literki na monitorze - ale niestety poza wirtualnością jest świat realny, w którym LICZĄ SIĘ CZYNY A NIE SŁOWA. A tych pierwszych raczej ci nie zbywa............ P.S. A pretensje mam wyłącznie do ciebie o bezpodstawne oskarżenia, brak kultury osobistej i szacunku dla rozmówców. I ponownie ostrzegam: nie życzę sobie być obrażana na wątku! ŻEGNAM
×
×
  • Create New...