-
Posts
123 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mzetka37
-
To karm sobie dalej tą najlepszą karmą,niech pies zjada wszystkie gówna świata i nie proś o pomoc śmiesznych ludzików których nie stać na to cudo.Nikt tu Cię nie uraził ani jednym słowem a Ty nas i owszem.Chciałaś potwierdzenia,że owa karma jest cudowna to go nie otrzymałaś .Pies nie żre odchodów z powodu choroby psychicznej,ten co tak uważa powinien sam przejść się do lekarza.A skoro jesteś najmądrzejsza to zwyczajnie nie pytaj o rady bo chyba wcale Ci na nich nie zależy.
-
Ja tuńczyka dałam,co prawda z warzywami,Maja zbyt zachwycona nie była.Tylko,że strasznie słone te tuńczyki z puszki.Spróbuję jeszcze lidlowego bo lisner sama sól.
-
Sachma,my barfujemy zaledwie od kilku dni a nasz jadłospis niewiele odbiega od waszego.Tylko,że częściej podaję jogurt,praktycznie codziennie między posiłkami,Maja się nim napija bo wody nie lubi,wczoraj zrobiłam jej ten jogurt z papką warz-owoc i kapką miodu na lekkie śniadanie.Jeśli uważasz,że dajesz za mało podrobów to włącz żołądki z indyka,moja wybredniara je lubi,jutro zrobię je z papką i jajkiem.Ja nawet myślę,żeby dawać jej co jakiś czas oczywiście takie soki jednodniowe rozcieńczone z wodą,a co,niech ma (nie lubi wody:)).Evel,moja mała też już jest po rzyganku żółcią,też na łóżku ale z koopą jest ok.Ja bym na Twoim miejscu dała to zaparzone siemię i jeśli wypije to słabiutki rumianek też.
-
Aha,ćwiartka kurczęca to dla mnie jest mięso z kością :)
-
Chodzi o to żeby mięcho i kości jak najbardziej urozmaicać.Chociaż Maja póki co nie dostała jeszcze takiej prawdziwej kości.Czytałaś może wypowiedź wetki z wieloletnim doświadczeniem.Zaraz wrzucę.[url]http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,92240020,108306997,Re_Jakie_moga_byc_grozne_skutki_diety_BARF.html[/url]
-
A co tam było napisane,że zbiło Cię z przysłowiowego pantałyku???Chyba kości cielęce byłyby dobre,u nas Agrofirma ma co-nieco z cielęciny.Nie wiem jacy producenci u Ciebie są .
-
Może spróbuj dawać nieoczyszczone żołądki wołowe,ponoć one likwidują tego typu problemy.http://barf.pl/karma-dla-psa/zoladki-wolowe-barf/
-
Racja,takie ogórki to sama chemia,Majka nawet powąchać nie chciała,za to taki kiszoniak to i owszem haha.Te bestyjki to mądrale są.A ja teraz mam fazę na sałatkę grecką,choć nie pora na nią.To się nawozów różnistych nałykam:)
-
Właśnie daję tak do 5%, bo 2 to wydawało mi się trochę mało a 10 to już chyba za ogromna porcja więc na chłopski rozum oscylujemy w granicach 5%.Dzięki za odpowiedź.I jeszcze trochę Was wykorzystam ,jak często takiemu malcowi jajko dawać,czy raz w tyg.wystarczy?Teraz dostaje:mix warz-owoc.,jogurt,troszkę miodu,szyjki z kurczaka,takie chrupawki z indyka(mięsko,chrząstka,kostka),podroby(żołądek,serce drob.)filet drob.jako dodatek do papki warz-owoc.,gotowy barf dla młodych psów ze wszystkim(mięso,kości,chrząstki,warzywa i olej).Zamówionego mamy też królika i może wezmę strusia albo gęś.A,i mała lubi sobie pochrupać paprykę,ogórasa(niestety kiszonego),jabłko,brzoskwinię.Kupimy też algi i olej.Czego jeszcze brakuje?
-
Po dogłębnym oczytaniu się w temacie barfa chyba już dość dobrze daję sobie radę,ale jedna rzecz budzi moje wątpliwości.Jak mam wyliczać ilość podawanego posiłku,czy traktować Maję jako szczeniaka,bo wyczytałam,że do ok 11 miesiąca daje się więcej,czy dawać normalnie 2,5% wagi?Maja ma 9 i pół miesiąca,waży 3 kg i wagę psa dorosłego już ma.Wydaje mi się że powinna dostawać jak dorosły pies.
-
A ja wpadłam na pewien pomysł.U nas w sklepie spożywczy na dziale mięsnym mają taką maszynę do krojenia mięsa z kością.Poproszę sprzedawczynię może mi przekroi .
-
Lilly - maleńka kruszynka z cmentarza MA DOM !!!
mzetka37 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A tak jak nie widzi to nie może być sam w łóżeczku.Pozdrawiamy psiaczki i kicię,u nas też kotka i sunia pod jednym dachem:) -
Ja dawałam do tej pory Rumen tabs,tabletki ze żwacza i drożdży.Maja je zjada niczym cukierki :)
-
No tak,tylko bałam się głodzić tak szybko rosnącego szczeniaczka ,ona i tak malizna.A skoro od początku karma jej nie leży to coś jest na rzeczy,wie smarkula co dobre.Mam nadzieję,że tak obeznam się w tej diecie,że Maja będzie w miarę chętnie zjadała i nie będę musiała pół godziny stać nad nią żeby ruszyła jedzenie.
-
Lilly - maleńka kruszynka z cmentarza MA DOM !!!
mzetka37 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Przepraszam,że się wtrące tu w Wasz wątek,który od początku czytam:)ale jest bardzo optymistyczny i z zaciekawieniem śledzę losy Lili i teraz jej rodzinki.Ale do rzeczy.Też mam maleńką sunię,która sama na łóżko nie potrafi wejść,jak wychodzę to kładę jej dużą poduchę która robi za podest do wchodzenia i schodzenia z kanapy.A może by Blekusiowi takie coś zrobić,niechby chłopaczek sobie wchodził do łóżeczka sam. -
A mnie radzono,żeby Maję kilka dni przegłodzić to wtedy zje karmę.Tylko,że co to za metoda zmuszać głodem!Dzisiaj kolejny dzień brafowania mojej bestii.Na szczęście była malutka koopka,zupełnie przyzwoita na razie.Może to złogi karmy.Śniadanko dzisiaj bardzo delikatne,odpoczywamy hehe,jogurt i(jako że nie mamy żołądków)dla zasiedlenia jelitek naturalna tabletka żwacze z drożdżami.Na potem rozmraża się szyjka,ale mój wilk już krąży wygłodniały haha.
-
Daję jej jogurt,rano łyżkę dostała i chyba przed spaniem też jeszcze dam.Jutro już kupimy te mixy to zrobię na kolację mix warzywno-owocowy z jogurtem.Nie powinno chyba być zatwardzenia bo póki co typwych kości jeszcze nie dostała,jedynie ta szyjka.Będę pomału kosci wprowadzać.
-
To w takim razie jakiś dobry miodek muszę kupić,bezalkoholowy oczywiście dla małej.Teraz wciągnęła ze smakiem fileta z chrząstkami i oczywiście było Jej za mało:).Chyba ją przytkało bo koopy nadal ni widu ni słychu,a myślałam,że będzie rozwolnienie.Ale panikować nie będę,poczekamy.Jestem trochę przewrażliwiona na punkcie małej bo w marcu straciłam 9cio miesięczną sunię,wysiadła wątroba,nie wiadomo co to było.Dlatego na Majcie chucham i dmucham.Wybrałam barfa,bo chyba to jest jedzenie w jej guście,do karm nie mam zaufania,a mała zresztą ich nie lubi więc musiałam je czymś dosmaczać.Co powodowało moim zdaniem robienie śmietnika z małej żołądka.
-
Ach ci Amerykanie,inteligencją nigdy nie grzeszyli:).Jeśli chodzi o ekstremalne sposoby żywienia to ja jestem na topie bo sama żywię się optymalnie co niektórych przyprawia o zawał,a jeśli chodzi o Barfa i stosowanie go Mai to muszę to po prostu w głowie sobie poustawiać,bo na razie mam wielkie oczy.
-
Nad ranem Maja zwymiotowała samą śliną,chyba nie jest tego powodem nowa dieta?Dałam Jej od razu łyżeczkę jogurtu.Na śniadanie dostała wspomnianą wątróbkę z warzywami.Nie będzie to jednak ulubiona potrawa,chociaż zjadła z ręki.To i tak dobrze,bo samej karmy to w żaden sposób nie chciała.Póki co koopy nie było a tego się obawiam,oby jakiejś rewolty nie było.
-
Aha,to też zrobię taką papkę.Zobaczymy czy to zje wybredniara mała.Dzięki.
-
[quote name='ladySwallow']Najlepiej poczytaj najpierw strony BARFowe, a dopiero potem zabieraj się do zmiany diety - rozpisz sobie jadłospis dla niej i podawaj wg niego, wówczas będziesz wiedzieć, co dawać którego dnia i będzie Ci po prostu prościej.[/QUOTE] Ta k wiem,już sporo poczytałam na ten temat,mam też przykładowe jadłospisy.Tylko,że tak jak pisałam,dopiero startujemy i nie mam wszystkiego co potrzeba.Wiadomo początki zawsze są trudne,ale karmy nie chcę małej już podawać.
-
Teraz to na pewno będę Jej pilnowała:).Po prostu nie spodziewałam się,że tak szybciutko się z tym upora.A jeśli chodzi o ilość to ten kawałek szyjki ważył 4 dkg.Rano nie podawałam Jej karmy wcale,a że nie miałam nic surowego zjadła drobiowy gotowany żołądek.A czy jutro rano może dostać wątróbkę?Bo zakupy BARFOWE zrobimy dopiero w czwartek(żołądki wołowe,mixy mięsno-kostne i warzywne).
-
Witam.Wczoraj podjęłam decyzję o przejściu na BARF mojej niespełna 3 kilogramowej maltanki.Do surowego mięsa jest przyzwyczajona bo dostaje 2 razy w tyg.wołowinę albo cielęcinę,nawet szynka wieprzowa się trafiła i sensacji żołądkowych nie było.Karmy suchej nie znosi,więc musiałam podjąć jakąś decyzję.Ale do rzeczy.Dałam Jej dzisiaj na próbę szyjkę kurczęcą za którą natychmiast się zabrała.Myślałam,że robi to nieudolnie i zajmie Jej to trochę czasu.Po kilku minutach przybiegła do kuchni a po szyjce ani śladu.Przeszukałam mieszkanie i nic.A teraz martwię się ,że za szybko to zjadła i może za dużo.Boję się czy nic się nie stanie;(?Szyjki szukam,ale z marnym skutkiem:(