no to ja Cię dziś pocieszę , jak przyjechaliśmy do Noska to Szarik był na podwórku z p. Małgosią, puszczony luzem, ale ze smyczką przypięta , i normalnie znowu zakochany w p. Małgosi, dawał się głaskać i chodził krok w krok i lizał po rękach , ja go w przelocie dotknęłam, a Guliwer nawet pogłaskał kilka razy, Szarik był bardzo długo na wybiegu i leżał koło nas pod stołem, :D :D
co za typ z tego psa ;D