Jump to content
Dogomania

Cienka

Members
  • Posts

    2880
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cienka

  1. A propos suchej karmy my kupujemy worek 15kg na allegro za ok 180zł (przesyłka gratis kurierem). Taki sam worek w zoologikach w Gdańsku ok 260zł:crazyeye:
  2. Z tym mlekiem to zdania są podzielone. Ja może podam nasz przypadek i Ziny (siostry Pinki). Zina dostawała regularnie mleko i była i jest zdrowa. Pinka dostawała sporadycznie (bardziej dla urozmaicenia smaku) i głównie jogurt naturalny (bo lubi) i też była i jest zdrowa:diabloti: Dostałam kiedyś ochrzan od weta, że daje szczeniakowi pomarańcze (podobno powodują uczulenie). Pina nigdy nie miała z tego powodu uczuleń wręcz sama nam powiedziała, że lubi pomarańcze kradną kawałek i w wielkim szczęściu go pożerając.
  3. Ja rozmawiałam wczoraj z Gosią powiedziała, że dla niej może być nawet ta niedziela ale to od Ciebie zależy czy Tobie pasuje. Zresztą dogadujcie się same, mnie wystarczy dać cynka na 3 godz. przed bym mogła coś smacznego ugotować:evil_lol:
  4. Buszki to co robi twój małż jak ty wyjeżdżasz na wakacje:hmmmm: Moją uwagę przykuła droga bez ani jednej dziury:evil_lol:
  5. zielona my byśmy też chętnie wpadli ba nasz samochód jest już nawet w Olsztynie:evil_lol: szkoda, że bez nas:shake:
  6. :cool3:To ja napomknę temat jedzeniowy:lol: Ja na początku a właściwie do przeprowadzki miałam problemy z jedzeniem Piny (tego nie, tamtego nie, nawet gotowane potrafiło w misce spleśnieć). Pani w zoologicznym widząc mnie kolejny raz i zastanawiającą się co tym razem wybrać poradziła Purinę Pro Plan Łososiową (jej pies też był wybredny i jadł tylko tą łososiową ). Fakt to był strzał w 10:multi:. Ta sama pani własnie uświadomiła mi, że pieskom do roku nie podaje się wędzonych gryzaków tylko te białe preparowane:razz: Jak przeprowadziliśmy się do Borkowa skończyły się problemy z jedzeniem. A Joguś jak do nas przyjechał to był niewybredny i je wszystko co jest w misce. Od Piny nauczył się jeść owoce i warzywa. Nawet była taka śmieszna sytuacja wróciliśmy z zakupów w torbie na podłodze leżało mięso, ale Joguś wolał zabrać z blatu pekiniaka:evil_lol:
  7. dziewczyny super widzie, że nie tylko mi na mózg padło z powiększeniem stada:evil_lol:
  8. Jak rozmawiałam z innymi posiadaczami basków to dziewczynki dłużej uczą się czystości niż chłopcy
  9. Asiaczek jak by nie patrzeć 7 to trasa na Warszawę i tam mnóstwo popaprańców jeździ. Jak jeździmy do Olka to w Małdytach zjeżdżamy na Morąg i sobie boczną trasą wpadamy do Olszyna.
  10. My też mieliśmy dziś akcje Jogś piszczał (myślałam, że chce wejść do sypialni) więc olałam go. Po chwili słyszę, że chłopak nie wytrzymał i powstała wielkaaaaa kałuża. Hmmm to dlatego piszczał, no trudno wstałam poszłam po mopa. Joguś był tak denerwowany tym co mu się przytrafiło, że zaczął wylizywać kałuże. Odciągnęłam go przytuliłam strasznie mu serduszko waliło. Nie wiem czemu się tak bał w ogóle nie krzyczałam ani ie byłam zdenerwowana bo to w sumie moja wina on dał znać że chce wyjść.
  11. Autko liga, tylko my też jak Alicja preferujemy combiaka. No ale zobaczymy jak to wyjdzie. Wczoraj z przebojami ale dojechała laweta z Olsztyna. Stała w Kiezmarku bo był śmiertelny wypadek.
  12. [quote name='Elitesse']oj to chyba zarazliwe jest .... kupilismy nowe amortyzatory do naszego autka, bo na pozimowych dziurach stare wykitowaly... mechanik rozkrecil auto i... okazalo sie ze cale zawieszenie jest do remontu :roll: koszt ok 2 tys zl :crazyeye: auto 11 letnie, z wierzchu wsio ok ale juz pare innych rzeczy sie do wymiany kwalifikowalo wiec stwierdzilismy ze nie ma juz sensu w nie ladowac pieniedzy troche mi przykro bylo bo auto bylo brane nowe z salonu i sie do niego przywiazalam :loveu: a do tego bylo bardzo ekonomiczne a my robimy rocznie po 50-60 tys km sprzedalismy 2 tyg temu, Przemo walsnie pojechal na Slask ogladac wypatrzonego na allegro nissana - zobaczymy wiec czy wroci nowym autkiem[/QUOTE] Ja tam się nie przywiązuje do samochodów ba nawet kolor i marka są mi obojętne. Bardziej chodzi o to by było ekonomiczne bo też trzaskamy autem kilometrażówkę. Chcieliśmy kupić nowe auto tak za 2-3 lata kiedy zrobią nam drogę do domu. Bo teraz zwyczajnie szkoda zwłaszcza, że małż po wsi jeździć nie potrafi bo jest mieszczuchem z pochodzenia i ma jeszcze miastowe nawyki:diabloti: Albo twierdzi, że dziury nie zauważył (takiej lochy na pół drogi rzeczywiście nie da się zauważyć:angryy:).
  13. Joguś też by mógł ale nie mamy płotu i strach puścić wolno mośki bo sarny podchodzą po same ogrodzenia więc wiadomo Joguś w powietrzu kręci ósemki próbując się wyrwać z uwięzi smyczy. Mieliśmy ambitne plany robienia płotu na wiosnę ale teraz to czort wie co to będzie bo wszystko skupia się na nowym aucie na którego środki nie były zabezpieczone w tegorocznym budżecie:angryy:
  14. To dawaj foty Bubusia:loveu: mojego ulubieńca kafanego
  15. Dziś to już przetrawiliśmy to tylko pieniądze dziś są a jutro nie ma. A my i tak mamy coś cenniejszego czego nie da się przeliczyć na pieniądze. To wspaniali ludzie którzy nas otaczają i to jest niesamowite zaczyna ich być coraz więcej. To nowi ludzie w naszym życiu (większość starych znajomych odwróciła się jak przeprowadziliśmy się do Borkowa kompletnie nie wiemy dlaczego). Na których pomoc [B]na prawdę[/B] możemy liczyć zwłaszcza teraz. ludzie doceniajcie tych co macie wokół siebie zamiast narzekać, jest tylu dobrych ludzi na świecie to wspaniałe.
  16. Mnie się osobiście wydaje, że to bardzo malutko. A tu filmik z pierwszych dni Pinki w naszym domu i zapora łóżka po tygodniu była ok metr dwadziescia [url]http://www.vimeo.com/17110102[/url]
  17. może być nawet ta niedziela :razz:. Od dziś do środy mam wolne:multi: Kolejna niedziela to 13 marca czyli nasza pierwsza rocznica ślubu to tak nie bardzo. I nie pasuje mi jeszcze 27 bo jestem ostatni raz w weekend w pracy przy reszcie niedziel jestem wolna jak dzika świnia:p
  18. [quote name='jamnicze']To jaką baterię mam kupić?[/QUOTE] Paluszki [quote name='jamnicze']Super gosiaja, dzięki, bo tam do nich się dostać bez autka ...[/QUOTE] E no nie przesadzaj ja codziennie jeżdżę do pracy i z pracy i nie posiadam samochodu. [quote name='jamnicze'] Ja jestem całkowicie za!!! [B]Gosiaja [/B]jest ostatnio bardzo zarobiona, więc myślę, że w dużej mierze to od niej będzie zależało. [B]Cienka[/B], a jak jest u Ciebie, pracujesz już z Tomeckim, czy jeszcze na państwowym?[/QUOTE] Pracuje do końca marca ale w tym miesiącu muszę też wybrać urlop 9 dni to mało będę pracować:evil_lol:
  19. Na chwile obecną ujawnionych hodowli 14 sztuk [url]http://www.basenjifamily.com/inpolandbreeders.html[/url] Stronka jest aktualizowana na bieżąco z tego co widzę
  20. [quote name='jamnicze'] Cienka, oj nic nie wiedziałam o waszym samochodzie, to niefajno.[/QUOTE] Nikt nie wiedział (prócz Gosi która nam wtedy bardzo pomogła) cały weekend byłam tak podłamana, że nawet mi się pisać nie chciało o tym i była nadzieja, że może nie będzie tak źle. (to było w piątek wieczorem laweta zgarnęła nas z obwodnicy i zawieźliśmy auto pod warsztat wiec stało przez weekend i dopiero w poniedziałek było wiadomo jak to wygląda i wyszło, że jesteśmy w czarnej dupie). Ja tam jakoś przeżyje bez samochodu ale Tomkowi jest trudno jeździć po klientach komunikacją z lapkiem, aparatem i cała masa innych pierdół. nie wspominając już o straconym czasie
  21. [quote name='kaskaSz']Biały pies to i biała sofa (w sumie to tylko narzuta, da sie uprać) ;) A tak na serio to ja planuję swój dom/mieszkanie mieć w bieli. Ludziom przy dzieciach się to udaje, więc z psami też nie powinno być problemu. A dzięki Foxiemu, wiem czego będę wymagała od swoich przyszłych psiaków hehe zero spania w pościeli (choć to raczej nierealne), bo np. teraz, tam gdzie Foxi najczęściej śpi, czyli mi w nogach, jest po jakimś czasie ciemniejsza plama i od razu widać, co za świnka tam śpi. A ma teraz białą pościel we wzorki, a chce mieć całą białą, ale przy Foxim to niemożliwe. [/QUOTE] Ja mam dość biało w domu. Biała kuchnia, białe ściany. planuje na pietrze białe drzwi i łazienkę:razz:. Najbardziej ludzie się dziwią jak mówię, że ściany mamy białe. Nawet teściowa lamentowała nie możecie ścian pomalować na jakieś kolory (to pomalowaliśmy biuro na szaro:diabloti:). U nas mośki śpią w salonie nad ranem próbują przedostać się przez barykadę (nie mamy jeszcze drzwi na górze) i wcisnąć się pod kołderkę:evil_lol: czasem im się udaje ale generalnie okopują salon
  22. Witam się i zapraszam do mośków czyli do starszego rodzeństwa:cool3:
  23. Pina też na początku miała taką obróżkę czerwoną z diamencikami. Jak pojawił się u nas Jogi to uznaliśmy, że nie może mieć tego samego co Pina bo jest chłopcem. Dlatego Jogi ma zieloną obroże (jak miś Jogi zielony krawat). Zielony ładnie komponuje się z rudym:razz:
  24. [FONT=Tahoma]Domena młodych małżeństw na dorobku wieczny brak kasy. My zaczęliśmy się dorabiać ponad 2 lata wczesnej niż zostaliśmy małżeństwem. Wtedy jeszcze nie teściowa też miała powód do zmartwień, bo co ludzie powiedzą. Efekty widać wyszło, że nasze na wierzchu (bo mamy własny dom zamiast cisnąć się z teściami w 3 pokojowym mieszkaniu i czekać na TBSa przez kolejne 4 lata lub więcej) a to retrospekcja: 20 lutego odbieramy Pinę, 13 marca ślub, 1 kwietnia kupno domu, 25 czerwca odbiór domu, 17 lipca 2 ślub, 18 lipca wchodzi kafelkarz, 30 lipca przeprowadzka, 1 sierpnia pierwsza wystawa Piny, 14 sierpnia dołącza do nas Jogi. [/FONT] [FONT=Tahoma]W międzyczasie przed pierwszym ślubem spalił sie komp (kupiliśmy nowy to był luty i ten nowy spalił się teraz ostatnio w grudniu), przed 2 ślubem jakiś idiota pociął nam 2 opony w aucie (nie nadawały się do naprawy bo ktoś zrobił sobie na nich pole go gry w kółko i krzyżyk). Zdarzyło się jeszcze parę pomniejszych tragedii które finansowo poszły w niepamięć. [/FONT] Kurdę chyba książke napiszę albo scenariusz serilu :)
  25. [quote name='deer_1987']Samo zycie jednym slowem :razz: akurat jak kasy jest malo to cos w domu padnie albo komp, albo lodowka, albo zamrazarka, albo pralka, albo samochod... :razz:[/QUOTE] [FONT=Tahoma]Dokładnie dlatego staramy sie nie narzekać jak ktoś pyta co u nas to zawsze odpowiadamy że[B]by tylko nie było gorzej to nie jest źle[/B]. Bo w sumie na kredyt jest, na chleb i karmę dla psiaków też. No nie ma na nową kanapę ale trudno. Co nam da martwienie się tym na co nie mamy wpływu w sumie nic. To domena teściowej by sie umartwiac dla samej idei umartwiania. Ja się wczoraj wygadałam to mi lżej a dziś trzeba się spiąć i na to nowe auto zarobić. I już mysleć o nowym lapciaku.[/FONT]
×
×
  • Create New...