Jump to content
Dogomania

Cienka

Members
  • Posts

    2880
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cienka

  1. [quote name='Buszki']Może więcej kalorii spala,bo się ochłodziło :).[/QUOTE] On nosi znamiona po cieczkowe my jesteśmy po cieczce półtora tygodnia dopiero
  2. Pazur odrasta na szczęście bez paprania sie, Jogi po domu i ogródku chodzi już bez opatrunku i skarpetki, tylko na dwór ubieramy skarpetkę i folię. Niestety pazur może być już zawsze krzywy ale może tak źle nie będzie. Gorzej Jogi wygląda niż się czuje, prawie jak głodzony pies, choć schudł jakieś 30 gram i waży około 11 kg. Pod skórą można policzyć mu kości kręgosłupa, ale apetyt ma normalny, normalnie się zachowuje (biega, szaleje, zaczepia), tylko nienormalnie nie wygląda.
  3. Bilans po cieczkowo, pazurowo, pająkowy: tylko 20 gram różnicy między Piną i Jogim. Pierwszy raz widzę by Pina z taki wytrzeszczem w oczach rzucała się na jedzenie (jedzenie nigdy wcześniej nie było sensem jej życia). Dawka sterydów jakie dostała robi swoje :(
  4. wygląda jak by to dla niej była nie pierwszyzna :) w sumie miała przykład u cioci Buszki
  5. Przykro nam :(
  6. U mnie półzacisk by nie zdał egzaminu Pina robi osła i szamocze głową by się wyswobodzić.
  7. [quote name='A&L']A co tam się działo z Piną?[/QUOTE] Ugryzł ja pająk
  8. [quote name='Buszki']Biedna Pinka,ale dobrze że już lepiej. Najgorsze,że nie wiadomo jak się zabezpieczyć przed tym świństwem :(.[/QUOTE] Chyba tylko latać z odkurzaczem najgorsze to te małe są podobno, to odpowiednik czarnej wdowy w naszym klimacie. Nie są w stanie się rozwinąć do takich wielkich rozmiarów ze względu na warunki dlatego nie zabijają ale uczulenia powodują silne. Te duże pająki krzyżaki czy inne są nieszkodliwe.
  9. [quote name='Asiaczek']Ale mieliscie jazdę z Pinką, nie zazdroszczę... Dobrze, że powoli sunia wraca do zdrowia:) Pzdr.[/QUOTE] Powiem tak zdarzało mi się być codziennie u weta ale dwa razy dzienne nigdy wcześniej
  10. [quote name='Buszki']A jak się ma Pinka? Lepiej trochę,bo nic nie piszesz...[/QUOTE] Z Piną byliśmy jeszcze w sobotę u pani wet i dostaliśmy wyprowiantowanie w postaci zastrzyków i tabletek na weekend by nie musieć jechać na pogotowie weterynaryjne. Pina ma jeszcze wysypkę i jest dość wrażliwa na ból ale na szczęście już się nie trzepie. Chyba powoli wszystko wraca do normy.
  11. [COLOR=#000000]Witajcie kochani, trochę później niż zwykle, chciałbym Wam zaproponować podobnie jak w ubiegłych latach udział w kalendarzu prezentującym nasze baski. [/COLOR] [COLOR=#000000]Zasady i ceny pozostają bez zmian, czyli pokrótce dla przypomnienia:[/COLOR] [LIST=1] [*]Kalendarz naścienny 13-sto kartkowy w formacie A3+ (306mm x 474mm) oprawiany w spirale Zip-Wire. Spirale i zawieszka w kolorze białym, papier matowy dwustronnie powlekany o gramaturze 250 g/m². [*]Na karcie kalendarza możemy zamieścić od 1 do kilku sztuk zdjęć, dodatkowo można umieścić nazwę hodowli, logo, adres strony www, itp.... Układ graficzny strony kalendarza na podstawie 4 szablonów będę konsultowała z każdym indywidualnie. [*]Każdy szczęśliwy "właściciel" karty kalendarza ze swoim baskiem musi zamówić minimum 2 sztuki kalendarza (musimy wydrukować razem min. 24 sztuki aby cena była atrakcyjna). [*]Osoby które nie będą miały własnej strony, ale mimo to chciałby zamówić kalendarz mogą zamówić od 1 sztuki [*]Cena 1-2 szt - 37 zł/szt, każdy kolejny egzemplarz 36 zł/szt. [*]Cena wysyłki w zależności od ilości zamówienia (cena zawiera zabezpieczenie przed zniszczeniem w trakcie wysyłki): - Paczka Poczta Polska - do 3 sztuk - wysyłka 14 zł - Paczka Poczta Polska - do 6 sztuk - wysyłka 16 zł - Firma kurierska do 10 szt - wysyłka 20 zł [*]Kalendarz chcielibyśmy wydać na początku grudnia, stąd też wszystkich zainteresowanych prosimy o jak najszybszą deklarację oraz wysyłanie zdjęć w terminie do [B]20 listopada 2012 roku. Ja ze swej strony postaram się zamknąć wszystkie projekty oraz ewentualne poprawki do 25 listopada, by 26go kalendarz trafił do druku. [/B] [*][COLOR=red][B]Proszę wszystkie osoby, które chcą zgłosić uczestnictwa w kalendarzu, o przesłanie na mój adres e-mail: [EMAIL="la_mariposa2@o2.pl"]la_mariposa2@o2.pl[/EMAIL] danych kontaktowych (adresu do wysyłki itd...) oraz wybranego miesiąca, w tytule e-maila pisząc kalendarz 2013 swoje imię lub imię psa, co ułatwi nam kontakt.[/B][/COLOR] [*] Miesiące które nam pozostały to: brak wolnych miejsc [*][COLOR=#000000]Mam nadzieje, że pomimo krótkiego czasu na skompletowanie materiałów uda nam się zapełnić wszystkie miesiące by wydać kolejny kalendarz.[/COLOR] [*][COLOR=#000000]Będę aktualizować w tej rozpisce (miarę otrzymywania zgłoszeń na maila) miesiące które pozostały jeszcze wolne. [/COLOR] [/LIST] [COLOR=#000000]Wszelkich dodatkowych informacji udzielam pod nr tel. 517 796 461 lub e-mailem: [/COLOR][EMAIL="la_mariposa2@o2.pl"]la_mariposa2@o2.pl[/EMAIL] [CENTER][COLOR=#000000][IMG]http://tomecki.serwery.pl/cienka/cal_2011_wiszacy_03.jpg[/IMG] [/COLOR][/CENTER]
  12. [quote name='Asiaczek']To jakiś szok dla organizmu; może ten pająk to jakas specjalna cholera... Ważne, że Pinka jest pod opieką wetki. Wierze, że gdyby okazało się, że wetka nie wie, co dalej z tym przypadkiem robic, to skonsultuje sie z jakims specjalista... Zaciskam! pzdr.[/QUOTE] Tarantule mam w domu i nic o tym nie wiem, już sama głupieje. W sumie skoro pysk był tak napuchnięty, że był wielkości głowy to raczej leka alergia to nie jest. Pina dostała całą serię zastrzyków łącznie z adrenaliną i cały czas śpi budzi się siku , picie i dalej śpi. Teraz jakby trochę bardziej nerwowa się zrobiła, ale dostałam tabletki by w razie co dotrwać do rana.
  13. Wiesz co Asiu już sama nie wiem co mam myśleć wróciłam od wetki po czym pojechaliśmy z powrotem bo Pina nadal się trzepała. Babka sama była w ciężkim szoku mówi, że jeszcze nie miała takiego przypadku.
  14. Przyszłam po wsparcie bo już :wallbash: zaraz wybieram się do weta.
  15. Miałam dziś wstawić info o kalendarzach ale nie mam do tego głowy a i tak mam inną niedokończoną przez to robotę
  16. [quote name='Asiaczek']Az tak niedobrze jest? Buuuu.... pzdr.[/QUOTE] No niestety bardzo silna reakcja i jak widać 12 godzin działania leku to za mało, dostała drugi raz zastrzyki. Jedno z czego się ciesze, ze jest ta całodobowa klinika w tej Oliwie (a może to już Żabianka) Bo rano gdyby nie możliwość szybkiej reakcji to nie wiadomo czy nie zaczęłaby się dusić (miała ogromniasta bulwę pod gardłem w ogóle wyglądała jak napakowany ziarnem chomik)
  17. [quote name='Asiaczek']Dzięki za informacje. Ja od czasu do czasu zamiatam pajeczyny z sufitu, chociaz nie wiem, czy ich i pajaków jest więcej czy nie w tym roku... A moja Babcia ["] zawsze mówiła, że pająki to tylko u dobrych ludzie mieszkają, hahaha... pzdr.[/QUOTE] Jakoś mnie to nie pociesza bo właśnie wróciliśmy drugi raz od weta ;( Zwłaszcza jak trzeba gonić ze Straszyna na Bitwy Oliwskiej)
  18. Kochani mam ostrzeżenie uważajcie na pająki jest ich w tym roku wyjątkowo dużo. Dzisiaj o 5 rano nie poznaliśmy naszej Piny miała 3 ogromne bąble na pysku, w tym jeden pod gardłem przez co lekko się krztusiła co jakiś czas. Na pogotowiu pan wet stwierdził, że wczoraj miał identyczny przypadek z bokserką.
  19. [quote name='jamnicze']Wierszyk o jesieni bardzo ładny :). Zresztą, to moja ulubiona pora roku :) O, a co się stało Jogusiowi?[/QUOTE] wredna siostra zrzuciła z parapetu a cały paazur został najprawdopodobniej zaczepiony o kaloryfer. [quote name='Asiaczek']Oooo, to jakis wybrakowany basek;) pzdr.[/QUOTE] Jogi jest teraz jakiś kompletnie inny od akcji pazur. Był wczoraj z nami u sąsiadów na kawie to sobie tylko zwiedził dom i położył się spokojnie. Normalnie to by latał i jęczał i szukał dziury w całym.
  20. [quote name='Asiaczek']Dobre wieści:) Czy w związku ze skarpetka Jogi chodzi w kołnierzu? czy wogóle sie tym nie interesuje? pzdr.[/QUOTE] Interesuje się tylko jak ma sam opatrunek jak jest w skarpetce nawet z dyndająca kokardką kompletnie go girka nie interesuje. Sama jestem zdziwiona
  21. Hejka byliśmy dziś u weta na szczęście ładnie to wygląda i się nie paskudzi, czeka nas co najmniej miesiąc zanim Jogi będzie mógł zdjąć skarpetkę.
  22. A my pozdrawiam z cieczowej masakry. Wczoraj Jogi poczuł, że to już czas :) Podzieliśmy dom na 2 części ja z Pinuczakiem mamy salon i kuchnię a Tomek z Jogim resztę. Mamy też klatkę w razie większych problemów. Co ciekawe Jogi przez akcję pazur bardzo się wyciszył, jest dużo spokojniejszy i przyjmuje ograniczenia bez dantejskich scen pisków i jęków(normalnie jakby inny pies). W nocy jest najmniejszy problem bo jak pozwoli się mu spać w jego wymarzonym łóżku z człowiekami to nic go więcej (nawet aromatyczna siostra) nie interesuje.
  23. A ja mam w domu cyrk na kółkach (i wcale nie chodzi o cieczkę) Pina włazi na strych po drabinie a Jogi przeciska się przez mysią dziurę w płocie do sąsiadów.
  24. [quote name='Asiaczek']Hahaha, nie wiedziałam, że z Pinki taka jędza się zrobiła...a tak niewinnie wygląda;) Kiedy ruszacie z tym czyms nowym, co Was tak zaprząta ostatnio? [/QUOTE] Pina od dziecka była wredna ona się tylko przy ludziach maskuje i milusińską udaje. Jak ją zabieraliśmy z Olsztyna to focha strzeliła, że ma w klatce siedzieć polazła na koniec i się tyłkiem odwróciła i tak całą drogę. Jak dojechaliśmy to chodziliśmy z nią z 15 minut by się załatwiła, i tylko weszła do domu to od razu siku na przedpokoju, a potem do sypialni kupę na dywaniku zrobić. Do dziś jak jej się w nocy zachce i nikt się nie obudzi na jej westchnięcie to mamy niespodzianki rano (Jogi jak mu się chce w nocy to piszczy i sygnalizuje potrzeby). [quote name='Vectra']są pampersy dla psów :cool3:[/QUOTE] No co Ty, u nas nawet majtki na cieczkę nie wytrzymują godziny na tyłku, a co dopiero pampersy.
  25. Ciekawe czy wytrzyma sikanie Pinuczaka ta wredna menda potrafi zesikać się w samochodzie jak się człowieki nie chcą zatrzymać na siku TU I TERAZ W TEJ WŁAŚNIE CHWILI NIE WAŻNE, ŻE JEDZIEMY OBWODNICĄ I ZWYCZAJNIE NIE MA GDZIE, JAK NIE MA GDZIE TO SIKAM W SAMOCHODZIE.
×
×
  • Create New...