-
Posts
2880 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cienka
-
[quote name='Buszki']Może więcej kalorii spala,bo się ochłodziło :).[/QUOTE] On nosi znamiona po cieczkowe my jesteśmy po cieczce półtora tygodnia dopiero
-
Pazur odrasta na szczęście bez paprania sie, Jogi po domu i ogródku chodzi już bez opatrunku i skarpetki, tylko na dwór ubieramy skarpetkę i folię. Niestety pazur może być już zawsze krzywy ale może tak źle nie będzie. Gorzej Jogi wygląda niż się czuje, prawie jak głodzony pies, choć schudł jakieś 30 gram i waży około 11 kg. Pod skórą można policzyć mu kości kręgosłupa, ale apetyt ma normalny, normalnie się zachowuje (biega, szaleje, zaczepia), tylko nienormalnie nie wygląda.
-
Bilans po cieczkowo, pazurowo, pająkowy: tylko 20 gram różnicy między Piną i Jogim. Pierwszy raz widzę by Pina z taki wytrzeszczem w oczach rzucała się na jedzenie (jedzenie nigdy wcześniej nie było sensem jej życia). Dawka sterydów jakie dostała robi swoje :(
-
wygląda jak by to dla niej była nie pierwszyzna :) w sumie miała przykład u cioci Buszki
-
Przykro nam :(
-
U mnie półzacisk by nie zdał egzaminu Pina robi osła i szamocze głową by się wyswobodzić.
-
[quote name='A&L']A co tam się działo z Piną?[/QUOTE] Ugryzł ja pająk
-
[quote name='Buszki']Biedna Pinka,ale dobrze że już lepiej. Najgorsze,że nie wiadomo jak się zabezpieczyć przed tym świństwem :(.[/QUOTE] Chyba tylko latać z odkurzaczem najgorsze to te małe są podobno, to odpowiednik czarnej wdowy w naszym klimacie. Nie są w stanie się rozwinąć do takich wielkich rozmiarów ze względu na warunki dlatego nie zabijają ale uczulenia powodują silne. Te duże pająki krzyżaki czy inne są nieszkodliwe.
-
[quote name='Asiaczek']Ale mieliscie jazdę z Pinką, nie zazdroszczę... Dobrze, że powoli sunia wraca do zdrowia:) Pzdr.[/QUOTE] Powiem tak zdarzało mi się być codziennie u weta ale dwa razy dzienne nigdy wcześniej
-
[quote name='Buszki']A jak się ma Pinka? Lepiej trochę,bo nic nie piszesz...[/QUOTE] Z Piną byliśmy jeszcze w sobotę u pani wet i dostaliśmy wyprowiantowanie w postaci zastrzyków i tabletek na weekend by nie musieć jechać na pogotowie weterynaryjne. Pina ma jeszcze wysypkę i jest dość wrażliwa na ból ale na szczęście już się nie trzepie. Chyba powoli wszystko wraca do normy.
-
[COLOR=#000000]Witajcie kochani, trochę później niż zwykle, chciałbym Wam zaproponować podobnie jak w ubiegłych latach udział w kalendarzu prezentującym nasze baski. [/COLOR] [COLOR=#000000]Zasady i ceny pozostają bez zmian, czyli pokrótce dla przypomnienia:[/COLOR] [LIST=1] [*]Kalendarz naścienny 13-sto kartkowy w formacie A3+ (306mm x 474mm) oprawiany w spirale Zip-Wire. Spirale i zawieszka w kolorze białym, papier matowy dwustronnie powlekany o gramaturze 250 g/m². [*]Na karcie kalendarza możemy zamieścić od 1 do kilku sztuk zdjęć, dodatkowo można umieścić nazwę hodowli, logo, adres strony www, itp.... Układ graficzny strony kalendarza na podstawie 4 szablonów będę konsultowała z każdym indywidualnie. [*]Każdy szczęśliwy "właściciel" karty kalendarza ze swoim baskiem musi zamówić minimum 2 sztuki kalendarza (musimy wydrukować razem min. 24 sztuki aby cena była atrakcyjna). [*]Osoby które nie będą miały własnej strony, ale mimo to chciałby zamówić kalendarz mogą zamówić od 1 sztuki [*]Cena 1-2 szt - 37 zł/szt, każdy kolejny egzemplarz 36 zł/szt. [*]Cena wysyłki w zależności od ilości zamówienia (cena zawiera zabezpieczenie przed zniszczeniem w trakcie wysyłki): - Paczka Poczta Polska - do 3 sztuk - wysyłka 14 zł - Paczka Poczta Polska - do 6 sztuk - wysyłka 16 zł - Firma kurierska do 10 szt - wysyłka 20 zł [*]Kalendarz chcielibyśmy wydać na początku grudnia, stąd też wszystkich zainteresowanych prosimy o jak najszybszą deklarację oraz wysyłanie zdjęć w terminie do [B]20 listopada 2012 roku. Ja ze swej strony postaram się zamknąć wszystkie projekty oraz ewentualne poprawki do 25 listopada, by 26go kalendarz trafił do druku. [/B] [*][COLOR=red][B]Proszę wszystkie osoby, które chcą zgłosić uczestnictwa w kalendarzu, o przesłanie na mój adres e-mail: [EMAIL="la_mariposa2@o2.pl"]la_mariposa2@o2.pl[/EMAIL] danych kontaktowych (adresu do wysyłki itd...) oraz wybranego miesiąca, w tytule e-maila pisząc kalendarz 2013 swoje imię lub imię psa, co ułatwi nam kontakt.[/B][/COLOR] [*] Miesiące które nam pozostały to: brak wolnych miejsc [*][COLOR=#000000]Mam nadzieje, że pomimo krótkiego czasu na skompletowanie materiałów uda nam się zapełnić wszystkie miesiące by wydać kolejny kalendarz.[/COLOR] [*][COLOR=#000000]Będę aktualizować w tej rozpisce (miarę otrzymywania zgłoszeń na maila) miesiące które pozostały jeszcze wolne. [/COLOR] [/LIST] [COLOR=#000000]Wszelkich dodatkowych informacji udzielam pod nr tel. 517 796 461 lub e-mailem: [/COLOR][EMAIL="la_mariposa2@o2.pl"]la_mariposa2@o2.pl[/EMAIL] [CENTER][COLOR=#000000][IMG]http://tomecki.serwery.pl/cienka/cal_2011_wiszacy_03.jpg[/IMG] [/COLOR][/CENTER]
-
[quote name='Asiaczek']To jakiś szok dla organizmu; może ten pająk to jakas specjalna cholera... Ważne, że Pinka jest pod opieką wetki. Wierze, że gdyby okazało się, że wetka nie wie, co dalej z tym przypadkiem robic, to skonsultuje sie z jakims specjalista... Zaciskam! pzdr.[/QUOTE] Tarantule mam w domu i nic o tym nie wiem, już sama głupieje. W sumie skoro pysk był tak napuchnięty, że był wielkości głowy to raczej leka alergia to nie jest. Pina dostała całą serię zastrzyków łącznie z adrenaliną i cały czas śpi budzi się siku , picie i dalej śpi. Teraz jakby trochę bardziej nerwowa się zrobiła, ale dostałam tabletki by w razie co dotrwać do rana.
-
Wiesz co Asiu już sama nie wiem co mam myśleć wróciłam od wetki po czym pojechaliśmy z powrotem bo Pina nadal się trzepała. Babka sama była w ciężkim szoku mówi, że jeszcze nie miała takiego przypadku.
-
Przyszłam po wsparcie bo już :wallbash: zaraz wybieram się do weta.
-
Miałam dziś wstawić info o kalendarzach ale nie mam do tego głowy a i tak mam inną niedokończoną przez to robotę
-
[quote name='Asiaczek']Az tak niedobrze jest? Buuuu.... pzdr.[/QUOTE] No niestety bardzo silna reakcja i jak widać 12 godzin działania leku to za mało, dostała drugi raz zastrzyki. Jedno z czego się ciesze, ze jest ta całodobowa klinika w tej Oliwie (a może to już Żabianka) Bo rano gdyby nie możliwość szybkiej reakcji to nie wiadomo czy nie zaczęłaby się dusić (miała ogromniasta bulwę pod gardłem w ogóle wyglądała jak napakowany ziarnem chomik)
-
[quote name='Asiaczek']Dzięki za informacje. Ja od czasu do czasu zamiatam pajeczyny z sufitu, chociaz nie wiem, czy ich i pajaków jest więcej czy nie w tym roku... A moja Babcia ["] zawsze mówiła, że pająki to tylko u dobrych ludzie mieszkają, hahaha... pzdr.[/QUOTE] Jakoś mnie to nie pociesza bo właśnie wróciliśmy drugi raz od weta ;( Zwłaszcza jak trzeba gonić ze Straszyna na Bitwy Oliwskiej)
-
Kochani mam ostrzeżenie uważajcie na pająki jest ich w tym roku wyjątkowo dużo. Dzisiaj o 5 rano nie poznaliśmy naszej Piny miała 3 ogromne bąble na pysku, w tym jeden pod gardłem przez co lekko się krztusiła co jakiś czas. Na pogotowiu pan wet stwierdził, że wczoraj miał identyczny przypadek z bokserką.
-
[quote name='jamnicze']Wierszyk o jesieni bardzo ładny :). Zresztą, to moja ulubiona pora roku :) O, a co się stało Jogusiowi?[/QUOTE] wredna siostra zrzuciła z parapetu a cały paazur został najprawdopodobniej zaczepiony o kaloryfer. [quote name='Asiaczek']Oooo, to jakis wybrakowany basek;) pzdr.[/QUOTE] Jogi jest teraz jakiś kompletnie inny od akcji pazur. Był wczoraj z nami u sąsiadów na kawie to sobie tylko zwiedził dom i położył się spokojnie. Normalnie to by latał i jęczał i szukał dziury w całym.
-
[quote name='Asiaczek']Dobre wieści:) Czy w związku ze skarpetka Jogi chodzi w kołnierzu? czy wogóle sie tym nie interesuje? pzdr.[/QUOTE] Interesuje się tylko jak ma sam opatrunek jak jest w skarpetce nawet z dyndająca kokardką kompletnie go girka nie interesuje. Sama jestem zdziwiona
-
Hejka byliśmy dziś u weta na szczęście ładnie to wygląda i się nie paskudzi, czeka nas co najmniej miesiąc zanim Jogi będzie mógł zdjąć skarpetkę.
-
A my pozdrawiam z cieczowej masakry. Wczoraj Jogi poczuł, że to już czas :) Podzieliśmy dom na 2 części ja z Pinuczakiem mamy salon i kuchnię a Tomek z Jogim resztę. Mamy też klatkę w razie większych problemów. Co ciekawe Jogi przez akcję pazur bardzo się wyciszył, jest dużo spokojniejszy i przyjmuje ograniczenia bez dantejskich scen pisków i jęków(normalnie jakby inny pies). W nocy jest najmniejszy problem bo jak pozwoli się mu spać w jego wymarzonym łóżku z człowiekami to nic go więcej (nawet aromatyczna siostra) nie interesuje.
-
A ja mam w domu cyrk na kółkach (i wcale nie chodzi o cieczkę) Pina włazi na strych po drabinie a Jogi przeciska się przez mysią dziurę w płocie do sąsiadów.
-
[quote name='Asiaczek']Hahaha, nie wiedziałam, że z Pinki taka jędza się zrobiła...a tak niewinnie wygląda;) Kiedy ruszacie z tym czyms nowym, co Was tak zaprząta ostatnio? [/QUOTE] Pina od dziecka była wredna ona się tylko przy ludziach maskuje i milusińską udaje. Jak ją zabieraliśmy z Olsztyna to focha strzeliła, że ma w klatce siedzieć polazła na koniec i się tyłkiem odwróciła i tak całą drogę. Jak dojechaliśmy to chodziliśmy z nią z 15 minut by się załatwiła, i tylko weszła do domu to od razu siku na przedpokoju, a potem do sypialni kupę na dywaniku zrobić. Do dziś jak jej się w nocy zachce i nikt się nie obudzi na jej westchnięcie to mamy niespodzianki rano (Jogi jak mu się chce w nocy to piszczy i sygnalizuje potrzeby). [quote name='Vectra']są pampersy dla psów :cool3:[/QUOTE] No co Ty, u nas nawet majtki na cieczkę nie wytrzymują godziny na tyłku, a co dopiero pampersy.
-
Ciekawe czy wytrzyma sikanie Pinuczaka ta wredna menda potrafi zesikać się w samochodzie jak się człowieki nie chcą zatrzymać na siku TU I TERAZ W TEJ WŁAŚNIE CHWILI NIE WAŻNE, ŻE JEDZIEMY OBWODNICĄ I ZWYCZAJNIE NIE MA GDZIE, JAK NIE MA GDZIE TO SIKAM W SAMOCHODZIE.