Jump to content
Dogomania

terierfanka

Members
  • Posts

    7764
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by terierfanka

  1. Na razie mówimy Trusia i o ile jej się charakter nie zmieni, to pewnie tak zostanie. Drugą opcją była Figa, bo co poszłam z nią do ogródka, to "figa" - ani sioo, ani koo ;) - ale z tym już lepiej Mamy obróżki, dzisiaj jeszcze przyszła kolejna bo była w promocji razem ze smyczą ;)
  2. Dziękujemy za życzenia, witamy w nowym roku :) Jest poprawa, jeśli chodzi o czynności fizjologiczne, bo sioo jest prawie za każdym wyjściem, koo przynajmniej co drugi dzień Trusia oczywiście najbezpieczniej czuje się w "norce" w garderobie, przyniesiona do pokoju i pozostawiona na podłodze ucieka od razu, więc robimy "sesje" trzymania na kolankach po kilka-kilkanaście minut, żeby chociaż porozglądała się nieco, ale jest jeszcze bardzo zestresowana, nie ma mowy, żeby wzięła w takiej sytuacji smaczka
  3. Dziś rano sioo i na więcej już nie liczę, wokół już regularna strzelanina :( Nie wiem, czy to można uznać za imię, ale mówimy o małej Trusia :) z oczywistych względów Od poniedziałku ze względu na sezon petardowy podaję jej KalmAid, dziś dostanie podwójną dawkę, oby to coś dało... Zamknę ją w tej garderobie, zawsze to trochę ciszej. Emir dostanie konga, może go to trochę zajmie, bo szczeka na te wystrzały i pewnie to małą dodatkowo stresuje. Wychodzimy co prawda blisko i na krótko, ale jednak o północy nas nie będzie. Życzymy wszystkim tu zaglądającym wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, oby był lepszy od poprzedniego :)
  4. Jest!!! koo! ;) po tygodniu czekania dziś rano było na spacerku wszystko, co trzeba, uff... Ona je gotowane mięsko z warzywami i ryżem, dostaje też jako smaczek pasztetową lub parówkę. Suchego nie chciała tzn nie zjadła przez ok. pół godziny a na dłużej nie bardzo mogę jej zostawić, bo nie chcę jej zamykać w tej garderobie a jak otworzę drzwi to jej Emir zje. Pije, ale niedużo. O mydle nie słyszałam, może przyda się na przyszłość :)
  5. Strachulec na razie nie chce wcinać suchej, poza tym kupiłam dopiero co wór dla Emira, także wystarczy nam. Sioo dzisiaj od rana nie było, koo nie było od początku czyli od środy :( Od wczoraj za radą weta stosujemy Fatrolax (http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=14968) ale na razie bez skutku...
  6. e tam, są okazje ważne i ważniejsze :D
  7. Dobrze, że nie ma odruchu ucieczki i wyprawa do parku udana :) okoliczności parkowe zawsze są bardziej atrakcyjne do czynności fizjologicznych niż ogródek, nieustająco trzymam kciuki za dalsze postępy i podczytuję cały czas, również w celach edukacyjnych :)
  8.     Tych żywych pcheł zauważonych przez nas było z 2 sztuki i wydaje mi się, że mogły przetrwać gdzieś w głębi kołtunów czy wykluć się ze złożonych tam jaj, Ginger i Kluska nie mają takiej sierści, może nie mają też pcheł? Generalnie większość pcheł wypłukanych w kąpieli była martwa
  9. Witam cioteczki wszystkie :) Sunia waży jakieś 9,5kg, powinna pewnie zrzucić z kilogram Dziś sukces - było przed chwilą sioo w ogródku. Jeśli ona będzie tak co drugi dzień sikać, to mnie wykończy psychicznie. Jak zrobi koo, to chyba otworzę szampana ;)
  10. Też się o Monę martwię, już słychać wystrzały, dla takich strachulców to koszmar, mam obawy czy dzisiejszy brak sikania nie jest tym spowodowany dodatkowo :(
  11. Tak, ona zdecydowanie nie jest "dziabliwa", spokojnie ją wykąpałyśmy, założyłyśmy szelki, obrożę itp. Nawet jak mnie kłapnęła, to na szczęście nie jakoś mocno
  12. terierfanka się chwali, zapraszam na wątek: http://www.dogomania.com/forum/topic/334184-ma%C5%82a-kud%C5%82atka-walczy-z-wielkim-strachem/?p=16692342 drugą sunię wzięła jakaś starsza pani, ona była troszkę odważniejsza, ale i tak się martwię jak pani sobie radzi
  13. Już pierwszego dnia przeżyłam lekki horror: ponieważ wyprałam szelki, zaryzykowałam wyjście do ogródka na samej obroży, którą, jak mi się wydawało, zapięłam dość ciasno. Ponieważ szła opornie, pociągnęłam lekko a ona szarpnęła głową i nie wiem kiedy zniknęła w iglakach. Przeraziłam się, że gdzieś nagnie siatkę i czmychnie poza ogród, więc trochę chyba zbyt raptownie rzuciłam się ją łapać. Przestraszyła się mojego uchwytu i stuknęła mnie zębami w rękę. Moje dłonie nie wyglądały więc wyjściowo przy wigilijnej kolacji. Wniosek: ZAWSZE szelki i obroża. Jeśli chodzi o zachowanie, to nie jest to łatwy przypadek. Wyprowadzona do ogródka chodzi niechętnie, stara się iść wzdłuż ogrodzenia, żywopłotu itp. Sioo jest mniej więcej raz na dobę - wczoraj 2 razy, dzisiaj jeszcze nic, a jest po 22:00 :( Oczywiście numeru dwa nie było wcale, czekam do poniedziałku, jak nic nie będzie, poprosimy weta o pomoc. Znalazła sobie azyl w garderobie, dam jej kilka dni spokoju na oswojenie się z nową sytuacją, potem chciałabym ją wyciągnąć "na salony", żeby bardziej uczestniczyła w naszym życiu. Suchymi chrupkami gardzi, parówkę i pasztetową je z ręki lub trzymanej w ręce miseczki. Muszę kupić jakieś puszki, albo ugotować psie żarełko bo dieta parówkowo-pasztetowa do najzdrowszych jednak nie nalezy. Niunia w swojej "norce":
  14. W domu oczywiście zaczęłyśmy od kąpieli, gdyż pies nie pachniał zbyt przyjemnie. W trakcie szorowania okazało się, że sucz... farbuje. Prawdopodobnie jakieś stare strupki, odchody pcheł itp, co wyjaśniałoby zapach. Po kąpieli:
  15. Sunie jeszcze razem: Kudłatka poza schroniskiem i w drodze do domu: (Nie mam jeszcze pomysłu na imię, w schronisku funkcjonowała jako Lisa, ale jakoś mi do niej nie pasuje, czekam na natchnienie ;)) szybko przeniosła się z siedzenia na podłogę
  16. Witam wszystkich zainteresowanych na wątku mojej tymczasowiczki. Sunia trafiła do schroniska dzięki interwencji TOZu razem ze starszą towarzyszką (matką? siostrą?). W schronisku sunie prawie nie opuszczały skrzyneczki, tuliły się do siebie drżąc ze strachu. Wolontariuszki postanowiły szukać dla nich dwóch osobnych DT - razem byłyby trudniejsze do oswojenia i stanowiłyby za duże wyzwanie dla jednego DT. Wszystkie wiemy, jak wygląda sytuacja z DT, więc chwilę trwało szukanie tego drugiego, aż zaskoczyła nas wiadomość, że starsza z suń została adoptowana bezpośrednio ze schroniska przez starszą panią. Nie mogłam pozwolić, aby młodsza siedziała tam sama i, chociaż nie był to idealny moment, pojechałyśmy po nią z ulvhedinn na dzień przed Wigilią.
  17. Ten Sileo to czytam, że działa dokładnie jak Sedalin, więc podałabym tylko w razie kłopotów z zachowaniem, żeby się nie narażać obsłudze samolotu, bo podobno samego lęku nie zmniejsza: http://zpazurkiem.com/tag/lek/
  18. a może by jej zacząć podawać jakiś Stress Out czy inny specyfik z okazji tego Waszego wyjazdu? może by to troszkę lepiej zniosła? nie mam osobiście doświadczenia z żadnym takim specyfikiem, wiem że na niektóre psy to nie działa, ale są też tacy, którzy twierdzą, że pomaga, oczywiście nie przy jednorazowym podaniu
  19. biedna, czy ona się kiedyś wysypia? też bym burczała, gdyby ktoś nieproszony pchał się do mnie na posłanko ;)
  20. co tak dzisiaj pusto tutaj? trzymam nieustająco kciuki za kolejne postępy
  21. coraz lepiej się strachulec sprawuje :) oby tak dalej
  22. i słusznie, bo naprawdę przesada już z tymi fajerwerkami. Pal sześć Sylwester, ale fajerwerki muszą być teraz odpalane na co drugim weselu, imprezie firmowej, urodzinach, Juwenaliach i innych "eventach", szał jakiś dobrze, że Giga u Was szukała pocieszenia :)
  23. dotarłam i ja do strachulca, kibicuję
  24. Rany, marmoś, wszystkie dobre fluidy świata lecą w Waszą stronę, Siusia nie daj się :lookarou:
×
×
  • Create New...