-
Posts
8496 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inga.mm
-
Bedzie Ci wybaczone, jeśli szybko mnie od tego uwolnisz, bo sasiedzi zrobili na mnie donos do spółdzielni. [COLOR=purple] I poproszę o wsparcie moich tymczasów. Mam długi na ponad trzy tysiące. Nie proszę o pieniądze za darmo, ale ciężko je wypracowuję bazarkami. Może znajdziecie coś dla siebie? Zapraszam na bazarki z banerków[/COLOR]. [COLOR=purple]Kubusiu, szepnij Ciociom zaproszenia[/COLOR][INDENT][COLOR=purple] V V V V V V V V V[/COLOR] [/INDENT]
-
Rzecz w tym, że potraktowano mnie jak pazerną żebraczkę. Jakbym zgłosiła się tu po pieniądze. Bardzo łatwo ludzi osądzać, nie zadając sobie trudu zasięgnięcia opinii o nich. Nie chce Waszych pieniędzy, a na moje tymczasy, ile by ich nie było, zarobię sama. Mam w gronie dogo, na moje szczęście, osoby życzliwe, które znają mnie i wiedzą, że nie proszę, nie wyłudzam, pomagam jak mogę sama mając długi. Nie podoba mi się takie obcesowe potraktowanie sprawy, napiętnowanie jak jakiejś grzesznicy. Żałuję, że w ogóle się tu wpisałam. Jola_li, Ciebie, mam przyjemność znać z tej dobrej strony i wiem, że chciałaś dobrze. Nie odpowiadasz za innych. Dziękuję Ci za zaproszenie i choć jest mi przykro, wyciągam wniosek na przyszłość - żadnych klubów, żadnych organizacji. To jest plus tej przykrej sytuacji.
-
[quote name='Alaa']Uwazam, ze za zniszczone dywany itp, to my nie powinnysmy zwracac kasy.Jesli ktos decyduje sie na BDT to musi to byc z pelna odpowiedzialnoscia , zwrot kasy za srodki czystosci, za zezarte papcie czy nadgryzione meble nie wchodzi w gre.I ja jestem przeciwna, sorry ale jestem zwolenniczka krotkich pilek, nie o to chodzi w calym tym pomysle BDT.Nie wyrazam zgody, inaczej sobie te bezplatna pomoc wyobrazam i nie taka wspieram.[/QUOTE] Chyba jakieś nieporozumienie. JA NIE PROSZĘ O PIENIĄDZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sama sobie zapracuję na zadłużone psy i koty. Po wczorajszym podliczeniu mam opisane długi na prawie 3000 zł (bez dwudziestu kilku), a mam jeszcze rachunki na około 400, których nie opisałam biorąc z lecznicy, więc muszę skonsultować. Nie wspomnę o kosztach ratowania życia Vita, Meli, Fida, Tośki. Ktoś mi podpowiedział, że powinnam się tu zgłosić jako bdt. Jeżeli dywan jest problemem, to dziękuję za współpracę zanim ją zaczęłam. Nie mam zamiaru poświęcić życia mojego Vita czy nie mieć na leczenie innego zwierzęcia, bo 139 zł za dywan jest solą w oku. Dla mnie 139 zł jest ogromna kwotą. Żeby utrzymać 10 zwierząt nie prosząc o pieniądze muszę pożyczać. Jest mi zwyczajnie przykro za takie obcesowe podsumowanie, bo do czasu pojawienia się Mimi, nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc, a moje bazarki, dodam nieskromnie: słynne, zawsze były na psy w potrzebie, a nie na moje utrzymanki. Ratowanie kociego życia Vita przez nieco ponad 3 lata kosztowało mnie ponad 17 tysięcy! Nigdy nie żałowałam ani złotówki, nigdy nie poprosiłam o złotówkę. Mela przez 3 miesiące dożywocia - 3 tysiące. Uważam, że była to najlepsza decyzja. O innych nie wspomnę, bo są to drobiazgi w porównaniu z Vitem czy Melą. Zaczęłam rozliczać moje obecne tymczasy dopiero, gdy po pół roku od straty pracy mój tz nadal nie miał zatrudnienia, nie mówiąc o synu, który od prawie dwóch lat ma prace tylko dorywcze. Nie pcham się do Waszego Klubu, bo na siłę, to tylko młotek jest właściwy. Podobno, tak mi przekazano, mogłam zgłosić się tu jako bdt. Napisałam, że być może nie pasuje tu, bo rozliczyłam stratę dywanu (za ponad 800 zł w relacji do nowego za 139 zł), za zgodą moda zresztą, ale nie sadziłam, że zostanę podsumowana w taki sposób, jakbym przestępstwo popełniła.
-
Ja myślę, że ta osoba wyznaje zasadę, że najlepszą obroną jest atak, ale nie wzięła pod uwagę, że MY bronimy życia za wysoką cenę. Poddajemy się, gdy pies ma cierpieć. Biorąc wypowiedź z ekspressu ilustrowanego http://expressilustrowany.pl/bestial...64dadf5d000000, można sądzić, że jest ścisły związek pomiędzy wpisami na dogo a komentarzami pod artykułem. Przeklejone wypowiedzi sąsiadki: "Pisze ten tekst,bo ta pani zasługuje na to.może od początku: historia tej rodziny jest taka:Właścicielka psa zmarła rok temu,miała dwie córki,które od zawsze nie mogły sie ze sobą zgodzić.Obie mieszkają na tej samej ulicy.Nie jest prawdą,że ta kobieta odziedziczyła psa po mamie.w domu starszej pani która zmarła mieszka jej wnuczek i pod jego i jego dziewczyny opieką był pies.ten pies faktycznie wygląda tragicznie,żal patrzec.Ale nie był On głodzony,ąni bity.Wyłysiał on po śmierci starszej pani.nie chciał jeść(tylko pił) Reks po prostu tęsknił za swoją Panią.Mąż zmarłej umarł na raka w 2000 roku.a pies w tym czasie miał jakieś 2 lata.Więc na dzień dzisiejszy ma około 13 lat.Zmarła siostra tego Pana,bo mogła by poświadczyć.Nie jest to żadna patologia.Chłopak z dziewczyną pracują i na Litość boską uwierzcie,że psy(co prawda raz dziennie) ale dostawały jeść.Nie zmienia to faktu,że pies powinien trafić do lecznicy w związku z jak sie okazało nowotworem jąder.ciąg dalszy nastąpi... Ta kobieta sama nie ma pracy,straciła ją bo wstawiła się za kimś.Niestety taka jest Polska.Odziedziczyła,ale zaległe rachunki po zmarłej matce.Jej siostra,która złożyła donos na Nią interesuje się tylko spadkiem(małym domkiem)długi i pies który tam pozostał to nie jej sprawa.Kobieta którą tak beśtacie z błotem.Jakieś 2 miesiące temu idąc ze swoim psem znalazła 2 malutkie kotki<które leżały w zamkniętej torbie,którą ktoś wyrzucił w krzaki.Zabrała je do domu,wykarmiła i znalazła im nowe domy.wiem bo sama jednego kotka zabrałam dla znajomej.Miała kiedyś kota perskiego,który zachorował i jak się okazało miał chore nerki,był dializowany do końca.Chociaż nie było dla niego już ratunku.Wydała pieniądze,bo kochała i kocha zwierzeta.Człowiek chory na raka też chudnie.pozostałe psy na posesji gdzie mieszka Reksio,są zaszczepione.[***] wysterylizowana.Ta dziewczyna wzięła ją ze schroniska jak była jeszcze sama.Pies w schronisku po przejściach.Siedziała w boksie z kotami cdn... Tam gdzie sa znaczki przy poprzednim komentarzu jest słowo suczka(samica) tak więc siedziała z kotami,bo panicznie bała sie psów,a właściwie wszystkiego.była również chuda.ale ją zabrała do siebie.Każdy spacer dla tego psa był straszną traumą.dostawała karmy o właściwościach uspokajających od weterynarza i nic.otoczona była miłością,jedzenia miała pod dostatkiem.ale nie przybyła duzo na wadze(lekarz rozkładał ręce mówiąc,że może to być spowodowane stresem z przeszłości jaki przeżyła przed trafieniem do schroniska.Przełomem okazała się przeprowadzka do domu w którym mieszka Reks.Nabrała pewności siebie.Reks miał koleżankę,ale i tak tęsknił za swoją panią.Podobno rzuca się na jedzenie.Mam pieska,któremu gotuję sama.Ryż,warzywa +mięso.Zjada normalnie.Suche dostaje sporadycznie ponieważ od małego dostawał biegunki od tego typu jedzenia.ale jak czasem dostanie to również wykazuje ogromne zainteresowanie.nie dlatego,że jest głodny,ale dlatego bo mu smakuje.cdn... Proszę nie osądzajcie ludzi skoro ich nie znacie.Sama niedawno w programie o kotach zobaczyłam artykuł.Koteczek był tak gruby,ale po prostu monstrum.też właścicielke w myślach obrzucałam najgorszymi słowami,o jak można tak kota zapaść,ale później się dowiedziałam że kot miał dobre wyniki i i dostawał specjalną karmę i rygorystyczne porcje wytyczone od lekarza ile ma jeść a i tak tył.miał problemy hormonalne.Nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę,ale mam nadzioeę,że historia opisana przeze mnie chociaż trochę dała Wam do zrozumienia.Pozdrawiam Sąsiadka" Tu anonimowa osoba napisała, że psy dostawały dwa razy dziennie jedzenie, a więc mamy już sprzeczność podważająca wiarygodność obrońców tych, którzy rzekomo byli dobrymi samarytaninami. Chyba, że tamte dwa psy dostawały, a Reks nie, bo i tak był blisko śmierci? Oceńcie sami, bo we mnie zaczyna kiełkować coś takiego, że combinuję (zainteresowani wiedzą co mam na myśli) ------ Jeszcze dodam, że jestem onkologiczna i jak na razie nie schudłam, a wręcz mam ponad 10 kg na plusie. BO SIĘ LECZĘ!!!! Nie leczona rzeczywiście bym miała szansę schudnąć
-
[quote name='necianeta89']Ingę od dłuższego czasu podczytuje. Zbiera wszystko o swojego domu, nie odmówi... nie wyjdzie z domu a kogoś znajduje.[/QUOTE] No nie! Nie wszystko biorę do domu. Maleńczuk dziczeje w Wildze, wielki pies MPO jeszcze jest na ulicy, sunia z Płużańskiej i jej dzieci tez nie odłowione, Guinness marnieje w schronie, Fuga siedzi u zesklerociałego pana. Tak więc widzisz, że nie wszystko biorę, ale gdybym miała dom z choćby najmniejszym ogródkiem, z pewnością nie mieszkałyby na ulicy.
-
[quote name='Ellig']Dokladnie tak, sa deklaracje, bazarki, przekazujemy rzeczy na bazarki, zbieramy pieniadze nie po to ,zeby je tylko rozdawac a le po to ,zeby pomagac prawdziwym BDT, a prawdziwy BDT nie prosi o zwrot pieniedzy za srodki czystosci, proszki do prania, zniszczone meble, poslani, itd, BDT, nie bierze tez pieniedzy za opieke nad zwierzakiem, za to ,ze zmienia jemu opatrunki, sprzata po nim, karmi, wychodzi na spacery itp. nie musze tego pisac bo "Baloniary" wiedza o co chodzi. I jeszcze jedno naszym celem jest rowniez swiadoma sterylizacja i walka ze "zbieractwem".[/QUOTE] to ja się nie kwalifikuję, bo rozliczyłam zakup dywanu, wprawdzie 6-krotnie tańszego od tego zniszczonego, ale jednak. pogryzionych butów nie rozliczałam, pranie kosztowało mnie majątek, dywanu nie wytrzymalam
-
jesli działalność jest zarejestrowana, to musza wystawić fakturę
-
Niewidomy Buli- dzisiaj Bułeczka ma dom...u mnie:)
inga.mm replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
ryłko zabójcze! -
[quote name='Temida'] U Reksia była Kasia. Powtórzone badania wyszły niestety źle, wciąż lecą w dół. Przez taki stan nie można rozpocząć żadnej ingerencji chirurgicznej. Jutro będą kolejne wyniki, będę mieć na meila to Wam podam, będziemy konsultować. Pozytywne jest tylko to, że Reksio ma duży apetyt i to go wzmacnia, już przytył prawie 2 kg. Dostaje leki, jest wzmacniaczy tylko te wyniki się nie poprawiają. :( a podobno dbali o niego....
-
Jest, jest, jest!!!!! stówka dla Birmy. Huraaaa!!!! Dziękujemy :modla: [B][URL="http://www.dogomania.pl/threads/216180-Birma-cudowna-onkowata-poci%C4%99ta-poparzona-papierosami-potrzebuje-finans%C3%B3w-i-domu"]Birma-cudowna onkowata - pocięta, poparzona papierosami potrzebuje finansów i domu[/URL][/B]
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
inga.mm replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[COLOR=indigo]Kochani wspomóżcie moje tymczasy. Mam długi na ponad dwa tysiące. Nie proszę o pieniądze za darmo, ale ciężko je wypracowuję bazarkami. Może znajdziecie coś dla siebie? Zapraszam na bazarki z banerków V V V V V V V V V[/COLOR] -
a może akcja-sterylizacja dofinansuje? Wprawdzie dopiero od dwóch miesięcy dokładam sie tam, ale może brzośka albo ludwa mogłyby zgłosić sterylkę na dofinansowanie?
- 903 replies
-
- dom na resztę życia
- dom stały
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
nie wiem czy ja jestem bdt, bo rozliczam zwrot kosztów różnych. Wet, jedzenie, zniszczony dywan (przyznaję się, ale pytałam moda i dostałam zgodę, bo zniszczony został dywan za ponad 800 zł, a odkupiłam za 140), zjedzone nowe klapki. Mam 10-ke zwierząt w domu z czego tylko czwórka jest moja, a z tego dwa od miesiąca. Na pozostałe staram się zarobić bazarkami, ale strasznie cienko stoją dziewczyny z kaską. Jeśli uważacie, że kwalifikuję się do Was, to proszę o wpisanie mnie Obecnie mam w domu trzy psy i trzy koty na tymczasie w tym jedna kocica z pewnością nieadopcyjna ze wzgledu na nerki. Promuję Fugę, której stary pan idzie do domu opieki, Maleńczuk czeka w Wildze, niestety dziczejąc. Jest na ulicy Przesmyk sunia, którą trzeba wyhaczyć i duży pies na Instalatorów, ale na razie nie daję rady więcej mieć w domu.
-
Bezgraniczne CIERPIENIE - MIKUŚ - cały i zdrowy JUŻ W SWOIM DOMU!
inga.mm replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
wspaniała wiadomość