Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. hej, nie narobiłaś mi kłopotu. To mnie przywaliły dodatkowe zajęcia, których w planach nie miałam. Co do smażonego czy "ludzkiego" jedzenia, to jestem przewrażliwiona, bo jest to straszna zguba dla zwierzęcych wątrób. Mój Lucek (kot) wylizywał odrobinę śmietanki light. Nie wiem czy w sumie zebrałoby sie pół kartonika przez miesiąc. Była taka jazda, żeby doprowadzić jego wątrobę do porządku, że nie wiedziałam skąd brać kasę na badania i leczenie. A patrzył na mnie tak jakby miał zaraz umrzeć, wiec chyba miał boleści. Słodyczy ludziowych żadnych. Nie wiem czy nie gorsze od smażonego. Jeśli potrzeba zbilansować tłuszcze roślinne, to można odrobinę wlewać do jedzenia i mieszać. Wartościowe sa tłuszcze naturalne, ale nie rozłożone w procesie smażenia. Moje cudaki dostają gamolen. Świetnie wspomaga utrzymanie nawodnienia organizmu. Podobno znakomite sa preparaty z tłuszczu rekina. Można nabyc w aptece, ale nie wiem po ile. Zmykam do pracy.
  2. W życiu nie dałabym psu niczego smażonego!!! a juz szczególnie psowi wątrobowo-jelitowo-nerkowemu! Wpadłam wytłumaczyc się, ze nie zamieściłam wyników, bo wróciłam do domu przed północą i nie mam na nic siły. Padam
  3. z tela. No to kiszkowato.Zatem będę kombinowac wieczorem
  4. jestem i ja. choćby po to, zeby podrzucić. Czy "debileściciel" podpisał zrzeczenie?
  5. [quote name='Agucha']Posyłam Wam pozytywne fluidy! Jeśli mogę jakoś pomóc - służę :) skad wyczarowujesz te fajności??? znowu ukradnę Ci do Aksonkowego Sklepiku Daj mi numerek na pw to Ci wyślę
  6. mam zdjęcia wyników badań, ale bede mogła zając się nimi dopiero wieczorem
  7. Nie wiem jak z miejscem w hoteliku u Kasi w Wilanowie. Tylko trzeba zapłacić....
  8. będę próbowała coś wymyślić, ale to się, kurrrr... nie daje ogarnąć. Czy LSOZ jest zawiadomiony? Przepraszam, po prostu nie mam czasu czytać wszystkiego, więc żeby cokolwiek pomóc chciałabym dowiedzieć się na skróty.
  9. [quote name='IVV']trzymamy kciuki za jajca ;)[/QUOTE] ?????? Brzmi nieźle. Czyje kcuki maja jajca? Kiedyś w czerwonej epoce było takie powiedzenie o towarzyszu: Członek z ramienia wysunięty na czoło.
  10. Wiecie, rzadko zdarza się tak szybko zamierający wątek. Dla mnie wyglada to na przegrana sprawę
  11. [quote name='Ziutka']Alice, z mojego bazarku na Kazia i kajtuna uzbierało się 1192 zł (zaokrąglam do 1200,-) Podaj mi konto to przeleje Ci od razu pieniązki 600,- :lol:[/QUOTE] zaimponowałaś mi!!!
  12. [quote name='joaaa']No właśnie. U mnie na mieszka tymczasowiczka boksia staruszka, która śpi ze mną i właśnie zdarza jej się zrobić siku pod siebie. Więc musimy spać na prześcieradle podgumowanym, żeby tapczan ocalał. I ciągle piorę pościel. Ja też trzymam kciuki za malutką!!!![/QUOTE] Moja Tośka, gdy brała sterydy, nie kontrolowała zwieraczy. Akurat jakaś persona wyrzuciła gumowane prześcieradło frotte i tym sposobem przez dwa miesiące jakoś funkcjonowałyśmy. Dodam, ze gdzie ja tam Tośka. Nie ma mowy, żeby nie spala ze mna pod kołdrą
  13. ja bym zrobiła profile: ogólny, wątrobowy, nerkowy, tarczycowy (na co najmniej 2 wskaźniki) Skoro olała weta, to trzeba było zbierać na próbę moczu. Oj. Wydaje mi się, ze Karen charakterkiem podobna jest do mojej Meluni. Wrzucę jej zdjęcie później.
  14. Aksonkowy Sklepik pracuje. Troszke z niego kaski bedzie, ale jeszcze trzeba zaczekać.
  15. Nie chce sie upierac na siłę, ale myślę, że warto wiedzieć jaka jest przyczyna obecnego stanu. Jeśli nierzetelność opiekuna tymczasowego mającego pomóc, a który zaszkodził, wnioski nasuna sie same. Jeśli nie - nasuną sie inne wnioski, a na pewno będzie potrzeba szukania przyczyny zaistniałego stanu. Wiele osób ma wiele doświadczenia z psami poszkodowanymi w rożny sposób. Czekamy dalej na wieści. Najważniejsze, oczywiscie, jest zdrowie Mishki. W czerwcowym Meluniowym Sklepiku bedzie ujęta jako pies w potrzebie ratowania zdrowia.
  16. czekamy na wieści od supergogi. Podobnież we wtorek M.M. miała wyjaśnić kilka rzeczy.
  17. na piatek umówione jesteśmy na zdjęcie szwów z awusiowej główki i smolikowego brzunia.
  18. [quote name='Kava']byloby dla mnie zaszczytem byc czlonkiem TAKIEGO KLUBU, dziekuje ... zbieram calorocznie i regularnie od wszystkich znajomkow i innych dobrych dusz dary na schroniska glownie w postaci kocy, recznikow itp, ktore przy okazji moglabym wam podrzucic, jezeli bylaby taka potrzeba? jest taki temat Zbiórka dla schroniska ! Masz coś niepotrzebnego ? Zrób prezent biedom.. tam są różne wpisy na temat mozliwości zdobywania dóbr i potrzeb schroniskowych. Przekleje swoje wpisy: Ja na SGH-u zdobywam dobra. Planowałam zorganizować tydzien dla zwierząt, ale najpierw zrobili remont w bud.G, a teraz wyprowadzili mnie do dawnego akademika Hermes i jestem za daleko na zrobienie takiej akcji. Zdobywanie dóbr polega na tym, że akademiki dają mi różne dobra, które w jakiś sposób nie nadają się do użytkowania (kołdry, koce, pościel, pokrowce na materace). Czasem wykupuję je za jakieś symboliczne pieniądze - 5 zł za 1 szt. kołdry czy koca, czasem za darmo, czasem za symboliczna złotówkę. Następnie zawożę to na Paluch. Jeśli jest sporo dóbr, to 2-3 kursy. Panie w akademikach są kochane. Pomagają mi to wynosić i upchać do samochodu. Dwa razy były bardzo duże partie kołder i koców. Za pierwszym razem pracownicy Schronu nie umieli dogadać się między sobą i prawie 100 szt. dóbr poszło do śmieci. Nie omieszkałam rozmawiać o tym z dyr. Palucha. O rany! ale była jazda. Następną dużą partię Pani Dyrektor koordynowała sama. Bardzo polecam ten sposób zasilania schronów, tylko niektóre podobno wybrzydzają. Paluch bierze wiele rzeczy: kołdry, koce, pościel, ręczniki, poduszki nie-pierzaste, materace (dmuchane, gąbkowe, przeciwodleżynowe - bardzo potrzebne), gazety ze szmatławego papieru, klatki wyściółki, słomę, styropianowe duże kawałki do izolowania, dywany, dywaniki, wykładziny, płachty plastikowe (takie jak torby ikei) do osłony przed deszczem i słońcem, plastikowe miski, budy, karmę, czyste bawełniane szmaty, leki, mat. opatrunkowe, psie akcesoria i sama nie wiem co jeszcze. Wożę to co zdobędę. Jeśli okazuje się, że nie jest przydatne, zabieram i albo przekazuję prywatnej osobie, albo wyrzucam, jeśli nie mam co zrobić z jakimś klamotem. Poza akademikami ogołociłam prawie wszystkich znajomych, więc rozpuszczam wici dalej. Pod śmietnikami można znaleźć furę rzeczy, szczególnie makulaturę. Wcale nie wstydzę się, że zabieram je. Sąsiedzi sami już mnie informują, że gdzieś widzieli coś przydatnego. Czasem mi przynoszą mi różne zdobycze. Chętnie podzielę się pomysłami na akcje zdobywania różnych dóbr, ale uważam, że jednym z najlepszych były akademiki. Może znacie ludzi pracujących w hotelach? Tam też można użyć i to jeszcze bardziej, bo do wymiany idą mniej zniszczone rzeczy, do tego dochodzą obrusy, ręczniki, ścierki. Trzeba szukać dojść. Mam nadzieję, ze nie zaśmieciłam wątku. Jesli tak, to wyczyszczę posta
  19. Na szybko wpadam. Awunia jest super panienką. W ogóle nie interesowała sie szwem na główce. Ślicznie wymiata z michy. Wyjście na spacerek jest poprzedzone kanonadą szczęśliwych szczekanek. Na spacerze zasuwa przodem. Wygląda to tak jakby Awa ze Smolisią wyprowadzały mnie i Fida na spacer. W ogóle przy Smoli Awa zachowuje sie trochę mamusiowato. Ponieważ Smoli jest bardzo towarzyska, lubi psy, ludzi, koty, Awa staje z tyłu i obserwuje czy nie dzieje się Smolisi krzywda. Często wylizuje pysiaka smolikowego. Próbowałam porobić zdjęcia, ale stworzenia są bardzo ruchliwe i wyszły mi głównie zmazy.
  20. [quote name='Paulina87']Pozwolę sobie jeszcze dorzucić ostatnie zdanie na zakończenie dyskusji. Do roboty już wzięliśmy się od samego początku, ale to nie jest takie proste. W dodatku pan kierownik sam wszystko wie lepiej. A miasto nic złego nie widzi. Już w pierwszych dniach działania nowego kierownika pojechałyśmy do schroniska porozmawiać o naszej działalności, na to pan kierownik stwierdził, że ma własnych wolontariuszy (Widział ktoś ich?) Ja nie mówię, że za poprzedniej pani kierownik było idealnie z resztą sama przecież zakładałam wątek, czy kierownika można zmienić, ale w porównaniu do tego co dzieje się obecnie w schronisku to wtedy było lepiej. Przynajmniej psy były szczepione, odrobaczane, miały chipy i nie rozmnażały się między sobą. Na forum wolontariuszki jesteśmy w trzy. To nie licytacja ile kto domów znalazł i ile kto pomógł, ale możesz sobie poczytać wątki wszystkich psów, którym pomogłyśmy i które miałam na tymczasie. Malwi odkąd jest nowy kierownik bardzo zaangażowała się w działalność schroniska i bardzo mnie to cieszy, ale z drugiej strony broni jego działalności mimo, że dzieje się źle. Teraz niestety już do schroniska chodzę bardzo rzadko, bo kiedyś szłam tam z radością bo wiedziałam, że spotkam uśmiechniętych ludzi, z którymi pogadam o psach w schronisku. Teraz już od bramy czuję nieprzyjemną atmosferę, nic tym ludziom nie zrobiłam a traktują mnie jak intruza. Jak chciałam zrobić zdjęcia Karen (po tym jak Malwi napisała, że niestety nie udało jej się dotrzeć do schronu i zrobić nowych zdjęć) to niechętnie pani pracownik się zgodziła. Po czym wyszła i za chwilę wróciła, że dzwoniła do Malwi i ona przecież osobiście wysyłała zdjęcia do Syli więc nie wie po co jeszcze ja robiłam zdjęcia. (To po co by pisała na forum, że zdjęć jednak nie robiła?) Tak samo pan kierownik twierdzi, że to Syla sama powiedziała Malwi, że nie chce aby Karen była szczepiona i odrobaczona. Ja ze swojej strony finansowo pomóc nie mogę natomiast załatwiłam pomoc ze stowarzyszenia, bo stowarzyszenie o istnieniu Karen w ogóle nie wiedziało a tak dorzucą parę groszy co na pewno się przyda.[/QUOTE] No może za bardzo się wkurzyłam, bo jest tylu pianobijców na forum, że gdyby przerobić ich energię z postów na finanse, można by utrzymać co najmniej jedną fundację. Przepraszam, ale wygladało to dla mnie tak jakbyś wpadła tu narobić bałaganu. Wiem, że tam sie dzieje źle, ale jeszcze bardziej wkurzająca jest postawa tzw. włodarzy. Ech. Szkoda mówić.
  21. nie dostałam linku. przeszukuje i nie moge trafic
  22. a ja powiem, że przykre to jest, że w szczęściu Karen jest takie gorzkie ziarno. Missy, skoro wiesz, że tak jest źle, to weź sie do roboty. Pomóż tych ludzi naprostować. Pomóż zwierzętom znajdując im domy. Choćby tymczasy. Skąd wiesz co mówi kierownik? Jesteś tak blisko niego? Może Malwi nie do końca sprawę wybadała, do czego przyznala się, ale jakoś wolontariuszy z ostrowskiego schronu zbyt wielu nie ma na forum. Przynajmniej ja ich nie widziałam. Więc tym bardziej szanuje starania Malwi, żeby uratowac staruszkę. Syla i tak wzięłaby Karen, a moze tym bardziej wzięłaby Karen. Uważam, że w przypadku Karen należy zamknąć rozdział ostrowski i skupić się na pozyskaniu pieniędzy na badania i leczenie psinki. Zrobisz dobry uczynek jeśli rozpropagujesz bazarki i mikrobank.
  23. śliczności chłopaczek
  24. zapewne sterylizacja. Wczoraj po poludniu i dziś nie bylo problemu, więc nie jest to problem trzymania moczu. Sądzę, że to ustabilizuje się. Sterylizacja nie jest obojetna dla psychy pieseczki
  25. [quote name='mussimusk']znajomy wet o bardzo dużym doświadczeniu powiedział mi po obejrzeniu materiału filmowego że to: Jest to wynik zaniedbania[/QUOTE] to mam propozycję, aby skonsultować to z nieznajomym wetem, żeby nie było wątpliwości i pomówień o opinie tendencyjne. Jeśli te opinie sie potwierdzą, to może wyniknąć z tego niezbyt fajna sytuacja. Zaczekajmy jeszcze na informacje od Supergogi.
×
×
  • Create New...