Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. dużo nie mam, ale podzielę się. wysyłam na jutro 20 zł, które wróciło do mojego [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi.mm"]Sierokocińca i sieropsińca [/URL][/B]
  2. dobranoc duszkowa rodzinko. Padam na paszczaka, ale jeszcze podglądam
  3. gentelman w koronie. Fajny jest chłopaczek
  4. [quote name='nescca'] Wróciłam. I niepotrzebnie jechałam bo tylko się wqrviłam. Po wejsćiu do gabinetu lekarz odwrócony do mnie tyłem wysłuchał co mam mu do powiedzenia po czym bez obejrzenia nogi kazał przynieść pielegniarce zestaw do punkcji. Wkurzyłam sie bo ani nie mam obrzęku ani żadnych objawów mówiących o tym ,że zbiera się w kolanie płyn. Wstałam więc z kozetki i porosiłam o skierowanie do ortopedy. I chyba słusznie ponieważ na skierowaniu nie widnieje żadna specjalizacja tego lekarza. A nie lubię jak mi ktoś igłą grzebie w kolanie bez wyraźnego powodu :)EOT. nesca, jesteś wspaniała. Jak taki patafian potraktował Cie, za przeproszeniem i skojarzeniem, per noga, to mu trzeba wpier... intelektualny sprawić. Chociaż pytanie: czy on wie co to jest intelekt?
  5. cudowne wieści o Dropsiku. Tereniu, podeslij mi swoje wymiary na pw. Mam furę ciuchów, to moze znajde coś w Twoich wymiarach
  6. o Mamo! to chyba nie najlepiej z tym wyciekiem?
  7. [quote name='andegawenka']moi sąsiedzi mają problem chorobowy ze swoim pieskiem, czy w lublinie jest specjalista neurolog wet? Może ktoś wie?[/quote] nie znam lublina, ale podniose twoje pytanie
  8. Juz rozesłałam na fb Ciocia Noemi, nie napisałaś zastrzeżenia o wizycie pa!!!!!
  9. [quote name='Becia66']już nie mam co gdybać bo domek przez[B] MARCHEWĘ[/B] jak najbardziej polecony. :lol::multi:[/QUOTE] mówie o gdybaniu w sprawie domku przelotowego
  10. [quote name='togaa']Od śmierci Kubusia minął już jakis czas,a mimo to rana dalej boli. Wszystko poszło nie tak. Ile było tu zrządzenia losu a ile naszych błędów ? Gdyby można było cofnąc czas ... Rana boli i bedzie bolała. Błędy, któż z nas ich nie robi? Wiem, że to nie pocieszenie, bo może jakiś jeden błąd kosztować życie tak jak mojej Tuli zaginiona ratlerka - Warszawa - Mokotów - Tula za TM
  11. szkoda, ze nie chce przeżuwać pluszaków, bo czasem mam dostawę takich zdezelowanych, w sam raz na sponiewieranie
  12. zdjecia sa absolutnie cudowne. Panna jest słodziutka, mniam, mniam
  13. [quote name='Becia66']poczekamy, może ktoś się jeszcze odezwie. Nie chodzi nam o tymczas tylko o króciutkie przetrzymanie suni do czasu odbioru. Z Państwem zgrać tego nie możemy bo nie wiemy kiedy nam się transport do Warszawy trafi. A póki co czekam na[B] MARCHEWĘ[/B] bo domek jeszcze niepotwierdzony, tylko tak sobie gdybam.[/QUOTE] Gdybaj, gdybaj, jakby co - prosze o kontakt
  14. kurczaki blade. Czy masz jakiś stabilizator do tego kolana?
  15. [quote name='danavas']ciotJurandowe...to była droga przez mękę.... jeszcze przed wyjazdem złapałam gumę...jak to blondi oczywiście w zapasie tez flak.......całe szczęście wpadł na mnie wybawca...mąż Nescci..napompował zapasik a pan wulkanizator zrobił resztę....pomyślałam sobie, że teraz to już nic się nie może stać.... o 13tej zapakowałam mamę z Bobim do auta i pojechałam po Juranda....jechała z nami tez Kasia(kaszexx) - przypadło jej zaszczytne miejsce z tyłu razem z napalonym Jurandem na kanapie....Jurek bzykał wszystko...siedzenia, podłogę, nogę Kasi...wskakiwał pod tylną szybę i pykał zagłówki a całą drogę wył arie operowe... na początku było śmiesznie ale po 100 km i kilku objazdach już nam głowy pękały....znów pomyślałam....gorzej nie będzie...pomyliłam się.... jakieś 50 km przed Wrocławiem przypomniało mi się jak mój Jarek mówił tydzień temu:"pamiętaj..wlej płynu do chłodnicy"...lepiej późno niż wcale...płyn dolałam, ale korek od zbiorniczka z płynem wypadł mi z reki w wleciał pod akumulator..30 minut próbowałyśmy go wyciągnąć....oczywiście się nie udało...a wizyta umówiona na godzinę, my na tych objazdach straciłyśmy sporo czasu.... nie miałam ani pół klucza żeby ten akumulator uwolnić.....mój chłop się na mnie darł przez telefon, że jak pojadę bez korka to on mnie zaciuka......Jurand co podleciał to bzykał mi łydkę.... nie wytrzymałam i jednak postanowiłam jechać bez korka zębami potargałyśmy stare prześcieradło na którym wożę psy....i z tych kawałków oraz starej zakrętki zmajstrowałyśmy nowy korek....wypasiony szkoda że nieszczelny....z obiema gałkami wlepionymi we wskazówkę temperatury pojechałyśmy dalej....spoko jazda...nic się nie dzieje na 10 km przed Wrockiem tak się wyluzowałam że odkleiłam oczy od tej wskazówki i się zagotowało..... no to postój....zaraz na wjeździe do miasta....korek obrzydliwy...my na poboczu, moja mama już zrezygnowana, że nie zdążymy....auto się gotuje...stałyśmy tam ponad 20 minut i czujecie że nikt się nie zatrzymał żeby pomóc...a wszyscy nas w tym korku żółwim tempem mijali....w końcu się schłodziło...wylałyśmy wszystkie butelki wody zabrane na drogę....brudna po łokcie z nowym "ulepszonym" korkiem pojechałam dalej.... na dworze ponad 20 stopni a my ogrzewanie włączone na full, żeby się fura nie grzała...Jurand wyje, my upocone jak prosiaki... w głowie wizja że jedziemy na darmo bo miałyśmy być między 16 - 18 a nawigacja pokazywała że będziemy po 18tej.... już nam zwisało to że nie będzie czym wracać do domu, byle by ta wizyta się odbyła....co chwilę ktoś na nas trąbił i pokazywał ze nam kapie spod maski...ja już wpadłam w śmiech histeryczny....na szczęście wet jeszcze był....jak nas zobaczył to zaproponował żebyśmy się wyciszyły na chwilę...hehehe..zbadał chłopaków i nie wziął ani grosza za wizytę...chyba z litości...tylko nie wiem czy się bardziej litował nad ślepymi czy nad wyglądającymi na psychiczne babami które w kółko mówiły tylko o chłodnicy... sąsiadem profesora Kiełbowicza jest mechanik który uratował nasz powrót do domu i uwolnił korek który jakimś cudem nie wyleciał i nadal leżał pod akumulatorem.... ta wycieczka trwała prawie dziesięć godzin...jak wróciłam wczoraj to już nie miałam siły pisać.... Na koniec Jurand dostał wypasiona nową smycz bo starą zjadł ledwo ruszyliśmy...[/QUOTE] kiedys miałam adres do Joanny Chmielewskiej. Moze wysłac jej to? Chyba kupiłaby ten opis, jeśli wczesniej nie padłby ze śmiechu Poczekajmy z wszelkimi krokami do wyjasnienia tajemnicy Profesora (brzmi jak tytuł książki)
  16. [quote name='sillann']poprosze o info na priv:) postaram sie jakos zrobic:)[/QUOTE] pw juz poszło
  17. [quote name='Selenga']Mogę Ci wysłać "instrukcję obsługi" takich aukcji :) zawsze to parę pułapek mniej będzie do ominięcia i mniej aukcji zablokowanych przez allegro...[/QUOTE] Selenga, ja też bym poprosiła. Kiedys o tym rozmawiałyśmy, ale sie rozmyło. Teraz moze za jednym zamachem byś nas obdarowała?
  18. U mnie tylko awaryjnie domek, bo mnie ostatnio wiecej nie ma w domu niz powinnam być
  19. nie mam do niej telefonu, Nie wiem, która Iza miałaby szukać tego dobra, natomiast mogę udostępnić telefon za kwote +/- 20 zł
  20. [quote name='sillann']moge przekazac fanty na bazarek, sama nie umiem zrobic i ciezko czasowo byloby mi go dopilnowac, ale gdyby ktoras z cioteczek zechciala sie podjac...[/QUOTE] mogę podać instrukcję na pw lub publicznie
×
×
  • Create New...