Jump to content
Dogomania

JJD

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JJD

  1. [quote name='Kenny']Bo mam :) - Tequilę i ona tu rządzi, ale dla wszystkich moich tymczasów zawsze jest miła i gościnna całe szczęście. A Poldek to mój drugi tymczas z przypadku, a dokładniej z ulicy. Więc obecnie mam trzech muszkieterów. Jako tako się dogadują na szczęście. Chociaż Poldek jest strasznym zazdrośnikiem i próbował zdominować Astra, ale teraz nawet razem śpią, więc powinno być dobrze. Jak Astro przyjechał to missieek mówiła że szwy do zdjęcia na 2 tygodnie, więc już niedługo ;)[/QUOTE] Świetne wiadomości:) Niech się łapka goi.
  2. Podniosę Waleriana, a nuż ktoś go dostrzeże.
  3. JJD

    Barf

    Rozumiem. Rozumiem. Już coraz więcej rozumiem:) :) Akurat moja sunia za rybę by się dała pokroić, tyle, że dotychczas jadła gotowaną;) No raz dostała kawałek surowego łososia - aż się trzęsła z radości i łakomstwa jak go połykała;)
  4. JJD

    Barf

    Czyli dla mojej 10-cio latki najlepiej drób, tak? I podroby (serca może). A ryby też kupujecie, np. mrożone i po rozmrożeniu na surowo podajecie? Jakie ryby są w tym przypadku najzdrowsze dla psa?
  5. JJD

    Barf

    Bardzo Wam dziękuję za pomoc. Widzę, że z forum dowiem się najwięcej. Dzisiaj spróbuję jej podać wołowinę z kością (mielone) + olej lniany i zobaczymy jak zareaguje. Tzn. w to, że zje z apetytem nie wątpię;), bo wcina, aż jej się uszy trzęsą;).
  6. JJD

    Barf

    Ależ nigdy bym sama nie tworzyła jadłospisu. Informację o tym, że mam psu podawać TYLKO żołądki otrzymałam od pana, który "siedzi" pod infolinią (ulotka BARFA dostepna w gabinetach weterynaryjnych). Niestety to, co on powiedział nie pokryło się z tym, co powiedziała dystrybutorka - mianowicie żołądki przez pierwsze 3 dni. Przykładowy jadłospis na stronie BARFA mówi jeszcze co innego - żołądki przez jeden dzień. Weterynarz z kolei powiedział, że nie mam sobie "żonglować" różnymi rodzajami mięsa i nie mam zmieniać co chwilę źródła białka. Mogliby się dogadać między sobą, bo mój pies przez to cierpi. Nie chcę jej podawać na razie korpusów, wolę zacząć od mielonych kości. Ona ma 10 lat i nigdy nie jadła surowego. A przestawiam ją dlatego, że konsekwentnie odmawia jedzenia suchego, ma problemy ze skórą i jelitami (po suchej karmie się nasilają). Bonsai dziękuję za wyjaśnienie skąd nadpobudliwość. Przeczytam link, który podałaś. Niemniej uważam, że ludzie odpowiedzialni za wprowadzanie/dystrybucję BARFA nie wyrażają się spójnie i mam mętlik w głowie.
  7. JJD

    Barf

    Czy ktoś z Was przy przestawianiu psa na BARFa zaobserwował u psa nadpobudliwość, dyszenie, niepokój? Moja sunia jest czwarty dzień na żołądkach wołowych i tak właśnie zareagowała. Dodam, że nie bardzo mam kogo spytać, bo weterynarz odsyła do dystrybutora, a dystrybutor w P-niu jest jeden i z tego co widzę raczej zajęty/a. Zresztą, podczas ostatniej (i jedynej) rozmowy z dystrybutorem zostałam odesłana do weterynarza....śmieszne prawda? Denerwuje mnie to, że dystrybutor jeden, nie ma skąd zamówić jedzenia, jest trudno dostępne, trzeba zamawiać i czekać jak, nieprzymierzając, 30 lat temu w mięsnym...
  8. [quote name='Iza.']Mój pies po raz kolejny został nazwany pekińczykiem :evil_lol: Gdzie mu tam do pekińczyka. Biały Śnieżny Duszek z niego:)
  9. [quote name='Koreksonowa']Hyyy, przeczytałam w pierwszym momencie "tłuką go i obściskują" i aż się przeraziłam :D[/QUOTE] No tego by sunia pewnie nie zniosła tak spokojnie;)
  10. Może nie komentarz, ale sytuacja, która bardzo mnie zdziwiła. Jestem na spacerze ze swoją sunią (wielki owczarek niemiecki, 10 lat). Z przeciwnej strony idzie matka z dwójką dzieci (na oko 4 i 6 lat). Dzieci marudzą, że chcą pogłaskać "pieska", matka mnie pyta, czy dzieci sobie mogą pogłaskć pieska, ja się zgadzam. W tym momencie dzieci podbiegają i rzucają się mojemu psu na szyję, tulą go i obściskują. Mnie zamurowało. Matka się uśmiecha. Nie spotkałam nigdy wcześniej, ani później matki, która miałaby tyle zaufania do obcego psa (bez kagańca). Zazwyczaj ludzie obchodzą nas szerokim łukiem;)
  11. Tego typu wizyty u weterynarza, z prośbą o uśpienie zdrowego psa powinny być natychmiast zgaszane odpowiednim sużbom, a właściciel notowany z dożywotnim zakazem posiadania jakiegokolwiek żywego zwierzęcia. Tak, tak, wiem, mogę sobie pomarzyć i jakim sużbom. A jednak w normalnym kraju tak właśnie powinno być. Mnoży się potem takie zwyrodnialstwo i jeszcze dzieciaka wychowa na swoje marne podobieństwo. Musiałam to napisać.
  12. Nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak gorzki bandaż. Fajna sprawa:) Niech Astro zdrowieje, chociaż sądząc po apetycie jest na dobrej drodze:)
  13. [quote name='kaa']Plamcio wyściskany i strasznie ucieszony z odwiedzin :) , ale wiecie co , on był w poprzednim wcieleniu człowiekiem , kimś na wzór MacGaywera chyba , tytuł ogłoszenia u niego powinien brzmieć ,, Niezwykle inteligentny pies szuka równie inteligentnego człowieka,,:roll: - nic dodać nic ująć . Są w schronisku psy które łażą po płotach, są takie które otwierają łapą klamki, są takie które otwierają pyskiem i łapą zasuwki, ba raz widziałam psa który zamykał za sobą drzwi ,ale to co robi Plama przebija wszystkie psy. No zabezpieczyli ludzie plamie boks i Plama siedział , dzień , drugi a na trzeci już biegał sobie po wybiegu , jak? ano zabrał się za wychodzenie od całkiem innej strony niż zabezpieczali ludzie , wykombinował jak się otwiera małą zasuwkę w klapie ( zębami) , a potem wystarczy klapę podnieść ( nosem ) i można sobie pobiegać po wybiegu z psami po co samemu siedzieć ? 2 dni kombinował , aż wymyślił , jak by chciał powiedzieć na wszystko jest sposób :evil_lol: , przy czym nic nie zniszczył . Trudnością było to że zasuwka w klapie nie była w poziomie tylko w pionie . Łapa nie wygląda dobrze , bo sobie zabrudził :roll: , szwy miał prute bo trochę ropą podeszły. Teraz ma łapę kilka razy dziennie moczoną w rywanolu + antybiotyk. Zasuwka zabezpieczona ( zobaczymy jutro czy na pewno) , nie wiem czy mam się z tego psa śmiać , czy nad nim płakać , mądrala nieziemska. Po raz kolejny udowodnił że potrafi przechytrzyć człowieka.[/QUOTE] Spryciarz Plamka:) Potrzebuje właściciela amatora swobody, też z wiatrem we włosach;)
  14. Sporo, tym bardziej, że mój waży 41kg. Im później pójdziesz, tym więcej wydasz i tym dłużej będziesz psa leczyć. U 10-cio letniego psa nie ma co czekać, to niebezpieczne objawy.
  15. Mój przelew zrobiony - jest już u Was na koncie.
  16. Natychmiast idź do weterynarza. Dopiero to przechodziłam z moją 10-cio letnią sunią /krwotoczne zapalenie jelit/, skończyło się na kroplówkach i antybiotykach, diecie i innych nieprzyjemnościach, a pobiegłam do wet. na drugi dzień po tym jak zauważyłam krew w kupie. Też wymiotowała pianą, różową.
  17. Potwierdzam deklarację i cieszę się, że mogę pomóc:)
  18. Wart synuś mamusi, nie ma co. A pies piękny, trzymam kciuki za znalezienie domku.
  19. Podajcie mi Dziewczyny nr konta to dorzucę grosz. Ile Wam teraz brakuje na oba zabiegi (łapka i kastracja) bo się pogubiłam?
  20. :) :) :) tak proste pytanie w temacie wątku i tyle emocji:) Odcinając się od emocji, polecam książkę Cezara. Podziwiam go i jego metody. Co do Victorii - szanuję każdego, kto próbuje pomóc psom i wkłada w to serce. I uważam, że tak jest w przypadku Victorii. Mam jednak 2 spostrzeżenia odnośnie jej metod: - nie widziałam ani jednego odcinka, w którym podjęłaby się pracy z b. trudnym, agresywnym psem, - uważam, że metoda "na smakołyk" nie jest dobra zawsze i z pewnością nie podziała na wszystkie psy, np. na mojego, dużego owczarka, dla którego przysmaki mogłyby nie istnieć i nie są absolutnie żadną motywacją. Polecam zapoznać się z każdą z metod, Cezara i Victorii i samemu zdecydować czy nam się to podoba czy nie.
  21. To kamień z serca;) Będzie nick następnym razem.
  22. Wpłata ode mnie powinna być już kilka dni temu - sprawdźcie proszę, bo nie ma mnie na pierwszej stronie. (Justyna = JJD)
  23. Nie wiedziałam, że jest ich kilku. To ten "główny", który wydał decyzję i skarżył się ,że na kontrolę musiał nałożyć kombinezon i jak wyszedł to był cały brudny (jak się potem okazało 2 pieski na niego skoczyły....). Nie pamiętam nazwiska, ale gdybyś jakieś znała, to na pewno Ci powiem, czy to to nazwisko. Kilka dni temu właścicielka schroniska widziała się z tym panem w 4 oczy i próbowała negocjować, ale pan był podobno niewzruszony i nie wykazywał żadnej woli współpracy.
×
×
  • Create New...