Jump to content
Dogomania

bobroska.

Members
  • Posts

    601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bobroska.

  1. A on nie reaguje na taki "podniecony", głośny szept? Jak moja się wącha z jakimś psem ale widzę, że jej nie pasuje i zaraz zacznie mieć do niego pretensje to szepczę podekscytowana "Mela, kotek! Świnka, tam, chodź, patrz, szybko!" coś żeby ją zainteresować i od razu biegnie.
  2. Przepraszam, pewnie gdzieś to było napisane, ale skąd Wy bierzecie te wzory szelek itd. z dogstyle? Jest jakaś strona www czy coś?
  3. Policz sobie najlepiej tak, żeby Ci ta stara karma wystarczyła ta 5-7 dni zmieniania - 1. 10% starej, 90% nowej, 2. 25% starej, 75 nowej, 3. 50 starej, 50 nowej, 4. 75% starej, 25% nowej, 5. 90% starej, 10% nowej, Tak mniej więcej, wychodzi 5 dni, możesz zrobić szybciej albo wolniej, możesz zrobić tylko punkty 2, 3, 4 a potem już nową.. Mój pies np. potrzebuje co najmniej 10 dni powolnego dokładania karmy, żeby ją jako tako przyjąć, a potem jeszcze przez dłuższy czas ma inne koopy i przez 1-2 miesięcy gazy... Każdy pies reaguje inaczej, ale te 5-7 dni powinno mu wystarczyć. Możesz kupić karnitynę w proszku/płynie w zoologu jeśli Ci na niej zależy. Nie wiem, czy jest dostępna, chyba jest.
  4. No widzisz - powiedz to mamie, policz przy niej. A nie da się jej wytłumaczyć, że to lepsze? U mnie ojciec nie rozumie, ale z mamą jakoś nie miałam większych problemów, nie mogła się tylko przekonać do tego, że biedna niunia je suche kulki, więc przez pewien okres na początku musiałam polewać mięskowym rosołkiem. Ale jakoś to poszło i od brita doszłyśmy do acany, mama teraz widzi, jak pies się zmienił odkąd je karmę a nie byle co, jest zachwycona. Spróbuj z nią.
  5. Zrób z uleglejszym rodzicem wycieczkę do weterynarza (umówioną wcześniej, poinformuj go w jakim celu) pod jakimś pretekstem (kropelki na kleszcze). Niech wet powie mamie, że niepokoi go stan sierści Twoich psów, zapyta czym karmicie, potem niech poleci tego brita, w międzyczasie przedstawiając wszystkie wady śmieciowego jedzenia a wychwalając brita pod niebiosa. Powinno zadziałać.
  6. [quote name='stroosia83']czy pies się przestawi i czy nie będzie rewolucji żołądkowych??? [/QUOTE] Jeśli nie zostawiłaś sobie starej karmy na co najmniej tygodniowe wprowadzanie nowej to rewolucje na pewno będą.
  7. Szukam degażówek do przygotowywania dużego psa, z dużą ilością długiej sierści (nowofundland) na wystawy. Dobrze by było, gdyby kosztowały do 100zł i były jako takie, jak najlepsze na tak niską cenę. Musi być cena ludzka, bo kasę na rzeczy dla psa daje mama. Na razie małego jeszcze nie mam (urodził się 5 maja), przez pierwsze miesiące nie trzeba będzie podcinać, ale już chciałabym zacząć szukać, możecie polecać też trochę droższe, "na potem", bo podejrzewam, że na razie przy wszystkich wydatkach (karma, szczotki, grzebienie, smycze, obroże, szelki, miski, klatka, witaminy, droga po szczeniaka i ogólnie maluch) gdyby mama zobaczyła jeszcze nożyczki za 300 to zrobiłaby tak :crazyeye: i padła na miejscu. :evil_lol: Oprócz tego, to jakie grzebienie i szczotki polecacie dla takiej sierści?
  8. xxxxxxxx52, adoptuj cao i każ mu spać w domu a nie w budzie.. powodzenia.
  9. Wracałam dziś (hm, wczoraj) z mamą i Melą z budowy. Stałyśmy pod blokiem w aucie, mama rozmawiała przez telefon, nie rozglądałam się dookoła. Wyszłyśmy, brałam jeszcze rzeczy z auta, ale widzę, że Mela już się czai do "polowania". Patrzę, ogromny pseudolabek, idzie ze starszym panem na smyczy. Od razu zawołałam moją, zapięłam smycz i wsadziłam do auta (nie lubi czarnych labków, bardzo nie lubi..), czekając, aż pan przejdzie. Facet oczywiście "on nie gryzie, łagodny, nie gryziee!" ja "mhm, ale moja gryzie" on "too?! haha, pani, na pewno nie gryzie!" (mam dalmatynkę) no i jeszcze kilka linijek przekonywania pana że tak, to takie w kropki może ugryźć i nie lubi psów. Czekam jeszcze spokojnie aż pan przejdzie, a ten się zatrzymuje koło auta i czeka aż wyjdziemy!!! To wzięłam Melę (na luźnej smyczy, myślałam, że może jednak..) zawołałam, wyszłyśmy z auta, gość puścił tego psa tak, że zaskoczył Melę od tyłu i oczywiście od razu się wydarła skowycząco-warcząco do jego nosa (psa, nie faceta)... Ja powiedziałam tylko "mówiłam panu" a on się odwrócił i rzucił pod nosem "chodź, chodź, bo nas tu pogryzą!". Czy była w tym moja wina? Czy gdyby Mela coś temu psu zrobiła, to byłaby moja wina? Podejrzewam, że tak. Nie wiem czemu ludzie uważają, że lepiej znają cudze psy, jeśli właściciel mówi że gryzie, żeby nie podchodził, że sobie nie życzy, to czemu taki wszystkowiedzący dziadek i tak stawia na swoim narażając swojego psa? A jakby labek jednak nie był taki łagodny i rzucił się na Melę? Grr, zdenerwowało mnie to strasznie.
  10. Zapomniałam o tym temacie. : O Co chwilę miała zrywy do przodu, skakała do mnie (nie na mnie, do mnie, tzn obok? :lol:), jak już pisałam dwukrotnie urwała smycz, zachowywała się jak rozpieszczony dzieciuch. Ma częsty kontakt z psami, ale ogranicza się do obwąchania, ew. pobiegania razem, a rzadko idziemy na smyczy z innym psem obok. Było tak, jakby chciała pokazać, jak to ona się z pańcią super bawi i że może sobie bezkarnie ciągnąć. :roll:
  11. Hej. Szukam karmy niskokalorycznej o zawartości mięsa >30%. Teraz sucz je acanę light&fit, ale chcę zaszaleć. Ma ktoś jakieś propozycje? zaraz uduszę dogo. 3 razy skasowało mi posta!
  12. Niedaleko mnie mieszka baba z pseudojamnikiem. Kobieta strasznie niesympatyczna, odstrasza wyglądem, pies jak był szczeniakiem to ciągnęła nim praktycznie po ziemi gdy nie chciał iść, niezsocjalizowany itd... Idę sobie z Melą, ona nos przy trawie, na luźnej 3m przepinanej smyczy. Widzę, że owa urocza pani stoi sobie z pieskiem na środku chodnika rozmawiając ze swoimi dwiema równie uroczymi przyjaciółkami, siedzącymi na ławce. Muszę napisać, że szłam tak jakby "skrzyżowaniem" chodnikowym. Jeden główny chodnik, ja szłam prostopadłym do niego, pani stała też na prostopadłym, ale tym z drugiej strony. I gdy idzie się tym głównym trochę dalej, to jest chodnik, który kończy się tam, gdzie kończy się też chodnik na którym stała pani, jednak idzie się na skos (omijając chodnik "należący" do pani), a z chodnika którym ja szłam miałam prostą drogę. Nie wiem, czy da się to zrozumieć, na wszelki wypadek nie sprawdzam, bo jak zacznę poprawiać to nie skończę. No i idę sobie tym paniowym chodnikiem (nie ukrywam, że chciałam sprawdzić reakcję pani... :cool1:), skróciłam Meli troszkę smycz, dochodzimy do pani, a ta do przyjaciółek z pretensją patrząc na mnie (jamnik oczywiście jazgocze) "czekajcie, bo muszę się przesunąć, IDZIE TYNDY, A MOGŁABY IŚĆ TAMTYNDY BEZCZELNA" mocno przy tym gestykulując. :lol: Uśmiechnęłam się z politowaniem, popuściłam Meli smycz i poszłam dalej... Czy u Was też się zdarzają panie, które uważają, że osoby z grzecznymi, ułożonymi psami powinny omijać je z ich jazgoczącymi psiuńkami?
  13. A nie myśleliście o CAO? Do rodziny baranki, na obcych ryczą jak lwy, mogą być trzymane w kojcu, jednak z tego co wiem, to rasa dla silnego człowieka.
  14. [quote name='Rocki']poczytaj tez o leonbergerach i nowofunlandach[/QUOTE] NowofunDland nie nadaje się do trzymania w kojcu. Leoś też nie bardzo. To psy bardzo mocno potrzebujące kontaktu z ludźmi. Radzę tobie poczytać o tych psach.
  15. Nigdy nie używałam kolczatki, kolczatki z flexi też, ale flexi jest przecież cały czas napięta, oczywiście, jeśli nie jest zablokowana. Czy nie działa to tak, że Twoim psom kolczatka cały czas, lekko bo lekko (flexi znowu nie ma aż takiej mega siły napięcia), ale wbija się w szyje?
  16. Jeśli jest zablokowana, to równie dobrze można iść na zwykłej smyczy. Nawet jakaś firma na allegro oferuje szycie smyczy parcianych na wymiar, można nawet do 100 metrów, w ofercie mają np. przepinaną smycz 5m/2,5m. To tak, jak zablokowana flexi.
  17. [quote name='Karilka']Hm. A jak powiem, że używam kolczatki i flexi razem?:diabloti:[/QUOTE] Ja zapytam - po co? I czy kolczatka działa tak, jak powinna działać? Wątpię? I czy piszesz żartem czy poważnie?
  18. Ludzie... Pomóżcie. Mam straszny dylemat. Zwracam się w tym poście do osób, które miały/mają nowofundlanda lub mastifa angielskiego, lub miały/mają z którymś z tych psów bliższy kontakt, najlepiej i z tym i z tym. Ponad rok temu pokochałam nowofundlandy. Baardzo pokochałam. Były jedyną rasą, która tak bardzo mi się spodobała, pośród setek innych ras. Byłam już pewna, że będzie ten niuf. Dopóki nie zobaczyłam mastifki angielskiej. Wpadłam po uszy, strzeliła mnie strzała amora, po prostu zrobiłam :crazyeye: i padłam. Teraz, gdy już podniosłam szczękę z podłogi, pojawiły się wątpliwości... Bardzo duże wątpliwości, widzę, że mama po zobaczeniu i usłyszeniu o MA też je ma... W związku z tym kieruję pytanie do osób, o których pisałam w pierwszym akapicie - którą rasę wybrać? Dodam jeszcze, choć nie wiem, czy to istotne, ale jeśli niuf to pies, a jak MA to suczka. Edit: A! Jak widać po podpisie i avku, mam jeszcze dalmatynkę, która ma prawie 8 lat i jest Stateczną Starszą Panią.
  19. Czy można na to schronisko przekazać 1% podatku? Jeśli tak, to jaki jest numer KRS?
  20. Nie dramatyzujcie... Nie znam ich, widziałam dwa razy w życiu, napisałam co wiedziałam... Sprawa nieaktualna, szczeniaki mają domy.
  21. Wszystkie szczeniaki mają już domy.
  22. [quote name='Faflok']Wydaje mi się to lekko naciągane. Kochają swoją sukę, dostaje karmę dla matek karmiących, stracili innego psa i nie mogą sobie pozwolić na kolejne, nie martwcie się o szczeniaki... zostaną uśpione a w drugim temacie (ciekawe po jakie licho jest drugi?) J**te o ścianę? Bardzo ciekawe.[/QUOTE] Faflok, źle zrozumiałaś. Mają karmę dla karmiących bo kupili ją dla sznaucerki. Nie nie mogą warunkowo, nie mogą psychicznie... Jak zakładałam obydwa tematy to nie miałam jeszcze wszystkich szczegółów. Drugi jest dlatego, że najpierw założyłam w podkarpaciu, bo nie wiedziałam, że można założyć na ogólnym.
  23. Tu jest drugi temat szczeniąt. [url]http://www.dogomania.pl/threads/206073-Szczeniaki-mix-westa-do-adopcji-pilne-pom%C3%B3%C5%BCcie[/url]!!!!!!
  24. Nie martwcie się o szczeniaki. Suczka je pro plana dla karmiących. Nie wiem, do kiedy z nią zostaną, ale na pewno najwcześniej w szóstym tygodniu je oddadzą. Musiały być tylko domy na mur beton, bo ludzie nie mogą wziąć kolejnego psa, niedawno odeszła ich sznaucerka i to świeża sprawa...
×
×
  • Create New...