-
Posts
10746 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ataK
-
Dzięki za podpowiedź, napiszę :) Myszka się zadomowiła na dobre. Kiedy nie ma w domu kogoś z nas, to na pociechę bierze sobie pantofel, przeciąga się szurając brzuchem po ziemi, lubi leżeć w ciasnym kąciku kanapy wtulona w plecy :) To czołganie niezbyt mi się podoba, bo blizna po sterylce nieco puchnie :-( W ogóle jest cudowna i kochana :lol: Chyba zaczynam "zarażać" bo moja mama zainteresowała się Hesią, tą ze zmiażdżonymi łapkami...
-
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
ataK replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Trzy tygodnie temu adoptowałam stąd sunię i od tej pory śledzę historie tych biedaków. Czasem relacjonuję niektóre historie mojej mamie, w której zresztą pokoju nasza Myszka ma swoje posłanko. Moja rodzicielka zainteresowała się Hesią i stwierdziła, że gdyby nie to, że nie mamy możliwości finansowych, żeby ją leczyć, to by ją wzięła... Tak więc ewentualnie zgłaszam, że byłaby chętna do adopcji, tylko albo po wyleczeniu, albo może by mi się udało porobić jakieś bazarki czy coś w tym rodzaju. Nie siedzę tu długo i nie wiem, czy można zrobić coś takiego - wziąć pieska i zbierać na jego leczenie... -
Mam takie pytanie, jako że nie bardzo jeszcze wiem, gdzie tu czego szukać. Moja znajoma poznawszy genezę przyjazdu Myszki do nas zapytała, czy nie znalazła by się dla niej suczka, musi być szczeniaczek, najlepiej jak najbardziej zbliżona w typie do goldena lub labradora. Z tym, że nie chodzi tu o snobizm tylko o to, że owa znajoma ma dwójkę dzieci (prawie 11 lat i 7 lat), z czego starsze na wózku. Chodzi więc o zrównoważonego, rodzinnego pieska, który "dogada" się z dzieciakami. Mieszkają w bloku, mają 7-letniego kundelka, który nauczony jest np. podawania chłopcu rzeczy, które mu upadły, a traktowany jest jak trzeci syn :) Czy wiecie może, gdzie szukać? Ona chciała wcześniej kupić w hodowli, a ja obiecałam, że popytam tutaj...
-
Bim- bity przez ludzi, gryziony przez psy, nareszcie w domu :)
ataK replied to kaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaa']Witaj u Bima :) , różnie można pomagać , Bim zbiera deklaracje tzn. comiesięczną opłatę na hotelik. Deklaruje się że będzie się wpłacać co miesiąc na psa określoną kwotę , tyle na ile kogo stać np. 5 zł , 10 zł , stała lub okresową np na kilka miesięcy , albo jednorazowo coś wpłacasz itd. Jak zadeklarujesz kwotę , wtedy przysyła ( przeważnie ten co zakładał wątek ) numer konta do wpłat i wpłacasz na psa , jeśli stała wpłata to do momentu aż znajdzie domek.[/QUOTE] W październiku dopiero dostanę pensję za wrzesień, na razie w czasie wakacji nie zarabiam, tak więc finansowa pomoc z mojej strony odpada, przynajmniej do października. Potem się zorientuję, co i jak. Na razie jedyne co mogę, to wchodzić i reklamować... DT też nie zapewnię... -
Bim- bity przez ludzi, gryziony przez psy, nareszcie w domu :)
ataK replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Ja na razie w ogóle nie wiem, jak można pomagać... Ale również na zaproszenie Kaa weszłam... -
Boleć nie bolało, ale Myszka okazała się być psiną zdziebko histeryczną ;) Cięła Szami, tylne łapy trzymał drugi wet, ja przednie i łepek, a Myszka zachowywała się, jakby jej chcieli wielką krzywdę zrobić... Na brak pocieszania narzekać nie mogła ;) Szczepienie od razu było dziś, za jakieś dwa tygodnie wścieklizna, a na sobotę umówiłyśmy się z Szami u nas, żeby poznać Myszkę i Bikusia :)
-
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
ataK replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Szkoda... W Nowym Sączu jest dobrze psiakom stąd ;) -
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
ataK replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Cieszę się bardzo :) Moja Myszka przyjechała do Sącza tydzień temu w sobotę, dziś kolejna, oby tak dalej :) -
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
ataK replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
No proszę, Nowy Sącz się niedługo "zapsi" na amen ;) Od soboty mam u siebie Myszkę wziętą z Mielca od Kaskadaffik. Wizytę przed robiła u mnie właśnie Szami :) Moja Myszka jest cudowna! Trzymam kciuki, żeby i Misi się powiodło. -
Myszka ma się dobrze, odrobaczona, zaczyna lepiej jeść, bardzo przyjazna w stosunku do niemal wszystkich. Piekli się tylko na jedną osobę. Listonosz wszedł bez problemów, pan od śmieci też, dzieci wszystkie są od razu wylizywane (poza moimi poznała na razie czterech chłopców, z czego dwaj byli u nas, a u dwóch innych byliśmy my). Włazi pod nogi jak chce na ręce, na smyczy chodzi coraz lepiej, choć jeszcze potrafi się zaplątać w nogi i czasem skacze :) Ale np. uważała na wózek inwalidzki i nie podłaziła pod koła, czekała, aż dzieciak się do niej zsunie. Dziś pierwszy raz jechała ze mną samochodem (już naprawiony :) ), od razu wskoczyła na tylną półkę i w drodze nie było najmniejszych problemów, nawet kiedy wysiadałam zatankować. Szami - dziękuję :) To tyle meldunku :)
-
[quote name='Ra_dunia']Gratulować takich dzieci :) ale rzeczywiście z założeniem schroniska sprawa nie jest taka prosta ;) W sumie, to cudnie by było, jakby kiedyś mógł zrealizować swoje marzenia, choć pewnie jako Matka wolałabyś, żeby został lekarzem albo adwokatem :evil_lol:[/QUOTE] Lekarzem - zdecydowanie bym nie chciała, chyba że weterynarzem! To już wolę, żeby założył schronisko.
-
Ta rewolucja to nie była taka znowu wielka, córka mi potem efekty pokazała i miało to normalny kształt ;) Na razie ze zdjęciami może być ciężko, bo mój laptop strajkuje i nie czyta mi aparatu ani komórki... Może jak moje najstarsze dziecko znajdzie kabelek od swojej, to pójdzie z jej, syn ma taki jak ja, więc też nie czyta :( A co do dzieci i ich pomysłów, to syn wczoraj doszedł do wniosku, że założy w Sączu schronisko, takie z prawdziwego zdarzenia - argument, że trzeba na to mieć miejsce, pieniądze, ludzi, że nie wspomnę o załatwianiu masy spraw, do niego nie dociera. Wydaje mu się to takie proste, idzie się do jakiegoś urzędu miasta czy czegoś takiego i wszyscy oczywiście są bardzo zainteresowani bezdomnymi zwierzakami i pomagają na potęgę... Mam jednak nadzieję, że sam nigdzie nie pójdzie, bo się mocno rozczaruje :(
-
Jest maleńka, ale bez przesady ;) W porównaniu z malamutem czy nawet jakimś średnim psiakiem jest mała, mniejsza od ośmiomiesięcznej sąsiadki-bigielki, ale kiedyś miałam np. sznaucerkę miniaturową i była mniejsza :lol: Mój kocur dla odmiany był większy, zwłaszcza że to pers, więc i sierść napuszona.
-
Spacerki chyba nie są takie forsujące, bo tylko po naszym terenie :) Zresztą drzwi są cały czas otwarte, więc Myszka oswaja się z otoczeniem - poznała już suczkę ośmiomiesięczną zza płotu, z początku na nią warczała, teraz już w porządku, dwa koty (kotka ją atakowała, kocur uciekł ;) ), po schodach nie da się jej zabronić, bo zwiedza... Ranka wygląda dobrze, a mój syn nie odstępuje Małej na krok. Najstarsza już pojechała, najmłodsza trochę jeszcze się odsuwa, zwłaszcza kiedy Myszka ma "napady" wesołości - skacze i liże ;) Zabraniamy lizania po twarzy i wchodzenia na pościel i załapała bez problemu :) Kaskadaffik, zaraz na pw podam adres.
-
Przepraszam, że się wczoraj nie odezwałam :oops: Rzeczywiście nie dało się opanować sytuacji, Myszka z rąk nie schodziła, języczek jej latał jak opętany :lol: Podróż zniosła dobrze, na początku trochę się bała, potem wyglądała przez okno. Na dworzec oczywiście przyszły po nas dzieciaki, więc znowu się musiała trochę przyzwyczaić. Potem autobus, znowu nowe wrażenia, ale kiedy ją spuściłam z rąk na podwórku, to ogonek już miała wyprężony jak struna, pozwiedzała wszystko, zrobiła pod krzaczkiem co trzeba, napiła się, jeść raczyła tylko z ręki... Zmieniliśmy miejsce przewidziane do spania - miała spać u dziewczynek, ale jednak jest u Babci. Po pierwsze Babcia rzadziej wychodzi z domu niż dzieci, po drugie pokój jest na parterze, Myszka nie będzie więc musiała dużo chodzić po schodach. Chyba lepiej się czuje na podwórku niż w domu, rano córka wstała o 6.00 i wzięła ją na 1,5 godzinny spacer - wg jej relacji co nieco było trochę za rzadkie, a Myszka jadła trawę. Teraz jeszcze śpi, chyba spacerek ją nieco zmęczył :lol: Nie pomyślałam, że dziewczyna ma nierówno pod sufitem, specjalnie mnie takie zachowanie nie dziwi - miałam kiedyś suczki i wszystkich szczeniaczków nie mogłam zatrzymać ;-)
-
Przestało burczeć, Potwory stłamszone, mogę siąść przy komputerze :) Kaskadaffik - jak tylko będę wiedziała na 100%, czy mam możliwość powrotu do NS, to zadzwonię, dzieciaki by chyba prędzej pieszo do Tarnowa poszły, niż teraz pozwoliły na zwłokę ;) Szami dziękuję za "pozytywną opinię" :) Ra_dunia, myślę, że jak już tu wsiąkłam, to coś postaram się pomóc...
-
Jak po wizycie to musi powiedzieć Szami ;) Jutro po południu miałabym autobus do Tarnowa 15.20, na miejscu bym była 16.31, z powrotem gorzej, bo pociąg, a nie wiem jak tam tory po drodze, czy wszystkie są... Wyjeżdża z Tarnowa 17.30. Spróbuję zadzwonić na informację i dopytać się konkretniej. Jeśli by więc Pani dała radę jutro dowieźć Myszkę do Tarnowa, to wdzięczna bym była bezgranicznie :) Że nie wspomnę o moich dzieciach...