Jump to content
Dogomania

ataK

Members
  • Posts

    10746
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ataK

  1. Czytałam, ale znam Miśka i doskonale pamiętam, że wolał np. posiedzieć przy człowieku, niż się bawić, że można go było odwołać od każdego zajęcia, zabawy, jedzenia i przychodził, żeby pobyć razem... O ile wiem, Ty go nie znasz - wg mnie właśnie to, że jest kochany jest dla niego najważniejsze. Twoje wypowiedzi również czytałam, pisałaś, że Misio znajduje się w opłakanych warunkach, a jak dla mnie opłakane warunki to nie są. Pisałaś również, że masz nadzieję, że Misio (którego nazywasz Szorstek) może będzie spał pod dachem... Po czym okazało się, że sypia w fotelu, ale tego akurat nie komentowałaś... Dla mnie te dyskusje są po prostu jałowe, przez ten czas można by było uratować kilka innych psów, zamiast rozwodzić się np. nad tym, że pan Miśka jest stary i nie wiadomo, ile pożyje. Na razie Misiek jest po prostu szczęśliwy i dla mnie to liczy się najbardziej.
  2. [quote name='zerduszko']Aż tak? Pies nie jest w budzie/chlewie/piwnicy i jest kochany? Co dla psa znaczy więcej? *oczywiście jak już tam jest, nie jakby miał trafić. AtaK, a może napisz co myslisz? głupia sprawa.[/QUOTE] No właściwie już napisałam... Owszem, pan do tej pory nie wiedział, jak należy Miśka karmić, ale skoro kupił mu obróżkę przeciwpchelną to i karmę pewnie będzie dawać, zwłaszcza, jak już ją dostał. Misiek sypia na fotelu bądź w łóżku pana i jest kochany - to taka tragedia?
  3. Mgie, Mmd, bardzo dziękuję :loveu:
  4. No właśnie Szami mówi, że to nie to, bo już by było "po wszystkim"... Mam jednak nadzieję, że będzie lepiej, na razie chodzi po domu i jest nieco żwawszy, a w lecznicy był bardzo apatyczny i nieobecny... Być może brakowało mu Negry, która już była w stanie na tyle dobrym, że została w domu.
  5. Pewnie, że walczymy, ile się da... To takie maleństwo... Teraz już wszystko zależy od niego, Szami więcej nie może...
  6. Jest to pomysł, ale na razie mam już trzy bazarki na szczonki odebrane od chłopa, które mi właśnie chorują :( Nawet obawialiśmy się parwo, ale na szczęście to nie to, tak więc w razie czego Sabci nic nie grozi. Ale też pomyślę nad bazarkiem, jak zabezpieczę maluchy :)
  7. Nie tyle mnie zatkało, co na razie rzadko zaglądam na dogo, bo szczonek mi choruje. Wydaje mi się, że coś do powiedzenia powinna tu mieć przede wszystkim założycielka wątku, która się nie wypowiada, a która w razie swojej decyzji o odebraniu Miśka ma moje namiary łącznie z telefonem i adresem. Choć, jak tu kilka osób już pisało, byłoby to raczej ze szkodą dla Miśka, który do pana się wyraźnie przywiązał.
  8. Negra już w porządku, teraz tylko dieta i będzie dobrze :) Łapek natomiast dalej nie wiadomo :( Dziś już nawet Szami dzwoniła, czy jest sens dalej go męczyć... Jeżeli dożyje jutra, to jeszcze jedzie do Szami do lecznicy, ale nic więcej zrobić właściwie już nie można... Trzymajcie kciuki nawet przez sen...
  9. Dziękuję wszystkim :) Do relacji Szami dodam tylko, że Łapek po kolejnej porcji rosołku zwrócił ją niemal od razu, potem była kupka - czerwona, ale nieco gęstsza niż poprzednie. Trochę żwawszy, sam wszedł na schody :) Zdjęcia właśnie odebrałam, jutro mam nadzieję wstawię :) Ze spraw organizacyjnych - Szami przekazała szczeniaczkom 15kg karmy (że o kurczaczku na bulion dla Negry nie wspomnę), za co bardzo jestem wdzięczna :) Doszły również pieniążki - od Maszy 25zł i od Stufinskiej 100zł :) Cioteczki - bardzo, bardzo dziękuję :) Zaraz uzupełnię pierwszy post i lecę sprawdzić bazarki... Dobranoc:)
  10. Przejrzałam pobieżnie, bo mi szczonki chorują i rzadko wchodzę... Co do zarządu, zdecydowanie popieram - Igiełka, Mmd, Santino :) Poczytam dokładniej, jak znajdę dłuższą chwilę...
  11. No oby nie... Dziękuję bardzo, Mmd :) Norka na szczęście była szczepiona :) Maluszki na razie oczywiście ze szczepieniami będą musiały dłużej poczekać...
  12. Dziękuję wszystkim za wszystko ;) Negra dziś nieco lepiej, Łapek w dalszym ciągu nieszczególnie... Temperaturę oboje dziś mieli dobrą. Negra dość żwawa, choć i tak większość czasu przesypia. Łapek w lecznicy nie wymiotował, po powrocie raz, ale niewiele, natomiast kupkę zrobił dwukrotnie bardzo brzydką i "wonną"... Łapek jest prawdopodobnie nieco od Negry młodszy, mam wrażenie, że powinien być jeszcze przy matce :( No ale że tam nawet nie wiedzieli, która sunia jest matką i większość nie ma pokarmu, to i tak cud, że trzy szczonki, każde z innego miotu, przeżyło... Jutro znowu Szami bierze je rano na cały dzień. Tyle chociaż dobrego, że Ramzes się trzyma :) To na dziś tyle, jutro mam nadzieję, że uda mi się zajrzeć nieco wcześniej. Nie mam za dużo czasu, bo, poza chorobą szczonków, zaczyna się lada chwila rok szkolny... Brrr... Jeszcze raz wszystkim dziękuję bardzo serdecznie. Alla, jesteś dobrym duszkiem tych moich maluchów ;)
  13. Ellig, zapisuję tylko, potem poczytam, na razie moje szczonki chorują :(
  14. Ufff... Dopiero teraz weszłam, muszę tutaj zdać relację i posprawdzać bazarki, nic innego dziś nie zrobię na pewno... Wczoraj wieczorem Łapek też nie chciał jeść i wymiotował, rano więc zawiozłam do lecznicy i Negrę i Łapka. Szami odwiozła je dopiero wieczorem, po pracy. Jutro zabiera je od razu rano, znowu pod kroplówkę... Nie wiadomo, czy to jest to zatrucie, czy przypadkiem nie coś gorszego, bo odchody Negry już wczoraj były koloru wątróbki i miały niepokojący zapach. Dziś rano zrobiła (na dworze na szczęście) kolejną taką "wątróbkę", bardzo rzadką, ale zapach był już bardzo intensywny :( Nie chcę nawet wymieniać nazwy tego, co podejrzewam... Temperaturę Negra dziś miała już normalną, a po powrocie do domu była zdecydowanie żwawsza, piła wodę nie zwracając jej zaraz po wypiciu i nie robiła kupki. Natomiast Łapek dla odmiany dziś nieco gorzej... Gdybym nie widziała, że się napina do kupki, to myślałabym, że to zwymiotował krwią :( Masza, zaraz wyślę ponownie, bardzo dziękuję :) Stufinska, również wielkie dzięki, zaraz wyślę pw :) Idę jeszcze zajrzeć na bazarki, czy mam coś do uzupełnienia i już się odmeldowuję, dzisiejszy dzień był zdecydowanie nieciekawy... Jutro oczywiście napiszę, jakie wieści... Allu, mam jeszcze prośbę, jeśli jeszcze nie wysłałaś książki, czy mogłabym prosić z autografem? :oops: Dziękuję jeszcze raz wszystkim pomagającym, podnoszącym i po prostu myślącym o nas i trzymajcie kciuki za maluchy...
  15. Szami wieczorem ponownie nawodniła Negrę, mała dostała zastrzyk przeciwwymiotny i ponownie tabletkę przeciw biegunce. Tabletkę zwróciła zaraz po wyjściu Szami, dałam jej więc drugą porcję... Jutro mam ją zawieźć rano do lecznicy, prawdopodobnie zostanie pod kroplówką. Negra nie ma gorączki, wręcz przeciwnie, temperaturę poniżej 38 stopni i jest mocno osłabiona. Masza, cieszę się, że Lunka już ma domek :) I bardzo dziękuję, że pomyślałaś o moich maluszkach, zaraz wyślę pw :) Edit - nie wysłałam, masz pełną skrzynkę.
  16. Ma Baster powodzenie ;) Dziękujemy bardzo, Wawer :)
  17. [quote name='ajlii']Umknął mi wątek z suksrybcji :( I zastanawiałam się co Norki słychać, bo na wątku szczeniaków nie ma info o jej wyczynach ;) AtaK - jak stoicie z pieniędzmi? Norka była już doszczepiania na wirusówki albo szczepiona na wściekliznę? Masz jeszcze karmę (jak patrzę ile Lenka je to oczom nie wierzę...).[/QUOTE] Norka już po doszczepieniach, w tym tygodniu będzie jeszcze wścieklizna. Na karmę powinno jeszcze starczyć na razie ze skarpety, bo wirusówki 35zł, wścieklizna będzie 20zł, to prawie 100zł zostaje na karmę. Też je dużo i rośnie jak na drożdżach :) Przerosła już moją Myszkę, w zeszłym tygodniu ważyła ponad 6kg. W porównaniu z Lenką to może niewiele, ale Norka od początku była sporo mniejsza...
  18. Super!!! Trzymam kciuki za malutką :)
  19. Majqa, wstawiam tutaj do ogólnego wglądu: [B]Adoptujący [/B]zobowiązuje się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będzie w stanie mu zapewnić, oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym: [LIST=1] [*]Jeśli pies ucieknie, adoptujący zobowiązuje podjąć wszelkie możliwe kroki zmierzające do odnalezienia go. [*]Jeśli z jakiegokolwiek powodu adoptujący zrezygnuje z posiadania psa, odwiezie go do osoby wydającej lub zapewni opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna i powiadomi o tym kroku osobę wydającą, która ma prawo do skontrolowania nowych warunków i podpisania umowy adopcyjnej z nowym opiekunem. [*]Adoptujący pod żadnym pozorem nie porzuci psa, nie sprzeda ani nie odda go do schroniska. [*]Pies będzie miał obrożę z telefonem i/lub adresem. [*]Pies będzie pod opieka weterynaryjną, będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską. [*]Pies nie będzie trzymany na łańcuchu. W przypadku psa mieszkającego na zewnątrz (w kojcu) adoptujący zobowiązuje się zapewnić mu właściwie ocieploną budę, wybieg oraz stały dostęp do wody, a także posiłek dwa razy dziennie. [*]Wydający będzie miał możliwość sprawdzania warunków bytowych psa. [*]Adoptujący nie będzie kopiować psu uszu ani ogona (chyba, ze względy zdrowotne będą tego bezwzględnie wymagały) i będzie go traktować zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt. [*]Pies zostanie poddany zabiegowi sterylizacji (suka) lub kastracji (pies). [*]Adoptujący wyraża zgodę na kontrole poadopcyjne. [*]W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu. [*]Umowę spisano w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla wydającego i adoptującego. [/LIST] [FONT=&quot]Przyjmuję do wiadomości, że w razie złego traktowania zwierzęcia grozi mi odpowiedzialność karna na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r. [/FONT]
  20. Jestem. Nie wstawiłam jeszcze fotek, bo mi się Negra pochorowała i czekam, aż jej też będzie można coś porządnego pstryknąć :( Wczoraj wymiotowała, miała biegunkę i nie chciała jeść. Rano Szami ją nawodniła, dała antybiotyk i tabletkę przeciw biegunce. Ponieważ Negra do wczoraj jeszcze miała w odchodach olbrzymie robale, Szami przypuszcza, że mogła się zatruć toksynami od tego świństwa... Dziś już nieco lepiej, tzn. wymiotuje dalej, ale pierwszy raz po godzinie od połknięcia tabletki, już sama się napiła i nie ma biegunki. Wieczorem jeszcze Szami przyjedzie i zobaczymy. Teraz dopiero weszłam, idę posprawdzać bazarki, ale tu przyszłam w pierwszej kolejności zdać relację...
  21. Dzięki, Elik, za wszystko. Misiowi najwyraźniej taki sposób żywienia nie pasuje... Kiedy do mnie przyjechał, był jeszcze niemal zupełnym szczylkiem, ale potem zrobił się dość umięśniony, wyraźnie przybrał na wadze, chudy nie był nigdy :( Jadł chętnie, z tym że dostawał na ogół suchą karmę, czasem z dodatkiem gotowanego. Gotowane było oczywiście dla psów, a nie resztki... Kości u mnie raczej psy nie dostają, ze względu na Nelkę, która ma problemy z żołądkiem, a spróbujcie dać innym, a jej nie ;) W sumie pozytywów tym razem mniej, główny, to że nie ucieka :)
  22. A dlaczego czarne mają być gorsze??? Na moich pięć obecnych tymczasów trzy są czarne :)
  23. Śliczna jest, a ogonek w niczym nie przeszkadza! Miałam kiedyś kotkę persiczkę, której hodowczyni przytrzasnęła ogonek szafą i nikt jej kupić nie chciał (oczywiście wylądowała u mnie), a w zeszłym roku adoptowałam psinkę Myszkę z odgryzionym uszkiem i jest śliczna :)
×
×
  • Create New...