-
Posts
394 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Aga*
-
Karjo2 z całym szacunkiem ale dla mnie wychowanie mojego poprzedniego psiaka- Alaskana Malamute to był pikuś w porównaniu z Akitą. Czy mogłabyś konkretnie odpowiedzieć czy miałaś styczność z Akitami? Jeśli twierdzisz ,że „mitem jest ta dominacyjnosc u psow” to odpowiedz mi proszę dlaczego Akita prawie zawsze musi dominować w kontaktach z innymi psami bo inaczej jest „wojna”? Czy ty znasz w ogóle charakterystykę tej rasy? Nie wiem skąd czerpiesz swoją wiedzę i wypowiadasz się konkretnie o akitach ale tak naprawdę jest niewielu szkoleniowców którzy są w stanie poprowadzić i wyszkolić dobrze akite. Również dlatego ,że nie znają dobrze specyfiki tej rasy. [quote name='karjo2'][I]Co do postu Saiko, wprowadzenie dosc mocnego charakterem szczylka do kojca innego psa ozanacza naduzycie zaufania tego psa do opiekuna. To tak, jakby rodzice przyprowadzili Ci napakowanego, po silowni 17-latka, syna znajomych, na poczatek witajacego cie rzutem o sciane, potem zgarniajacego swoj i Twoj posilek, mimochodem zrzucajac Cie z krzesla, robiacego kipisz w Twoim pokoju, rorzucajac plyty, ksiazki, urywajac pare kabli. A gdy w desperacji uciekniesz do lazienki przed typkiem, to wszyscy ze smiechem Cie wyciagna, bo przeciez mlodziak fajny jest i lubi sie bawisz, to bylbys zachwycony?[/I] [/QUOTE] Co tej wypowiedzi to chyba puściły Ci wodze wyobraźni , nie wyolbrzymiajmy tej sytuacji! Saiko pisał, że mały już wcześniej się z nim zaznajomił na neutralnym terenie, więc psy miały już ze sobą styczność i się poznały. Natomiast wprowadzenie psa do kojca nie różni się zbytnio od wprowadzenia obcego psa na ogród/teren gdzie pilnuje akita. (bo Akita jako pies stróżujący traktuje nawet duży teren jako swój własny) W związku z tym idąc Twoim tokiem rozumowania to ja też nie powinnam zapraszać innych psów do nas do ogrodu żeby nie denerwować mojej rudej? Tylko, że do nas dość często przychodzą psy, nawet większe od niej, bawią się jej zabawkami, piją jej wode z miski i wszystko jest ok. Ty natomiast od razu założyłaś, że Sakyo jest pierwszym wizytorem w kojcu kundelka i do tego wpadł tam aby zrobić zadymę, zestresować psa a właściciele się temu przyglądali , przyklaskiwali i zrywali boki. Nie przesadzaj! Hmmmm to ja już nie rozumiem o co ci chodzi? Jednym razem czepiasz się Saiko; cytuję Twoje słowa „Ja sie z uporem maniaka czepie, dlaczego siostra grzebie psu w misce, zabiera rzeczy, ktore mlody gwizdnal, po co?” A teraz sama piszesz ; [quote name='karjo2']Co do dzieci, wiekszosc moich psow dawala/daje sobie prawie wszystko zrobic nawet malym dzieciom, lacznie z np. raczkujacym kilkumiesiecznym, ale...Tego najpierw zostaly nauczone, wyrastaly z dziecmi, obywaly sie od pierwszych dni, mialy kodowane, ze opiekun kontroluje sytuacje, a dzieciaki sa swietnymi kompanami do zabawy. W efekcie moja 3-letnia corka potrafila prowadzic na spacerze hasiora z malamutem i psy natychmiast stawaly sie duzo delikatniejsze niz w stosunku do doroslych osob. [/QUOTE] Ty krytykujesz ale sama pozwalałaś dzieciom robić prawie wszystko psiakom? To jak to z tym jest? Przecież Saikyo jest właśnie małym psiakiem i każdy wie ,że teraz jest najlepszy moment aby go tego uczyć i przyzwyczajać - jak nie teraz to kiedy?
-
[quote name='karjo2']Poza tym pomysl wprowadzenia szczylka do kojca innego psa, zostawienie tam misek, pozwalanie na nieciekawa zabawe z sporo mniejszym psem, to znow proszenie sie o klopoty i glupota/znecanie sie nad wlasnym psem ze strony kolegi... [/QUOTE] Karjo2 czy ty masz może akitę, lub jakieś doświadczenie z kitami? Nasunęło mi się to pytanie po tym jak określiłaś, że zabawa małego Saikyo z kundelkiem była „nieciekawa” i było to „znęcanie sie nad własnym psem ze strony kolegi! Dla mnie jest to bardzo typowe zachowanie Akity, chęć dominacji, naskakiwanie przednimi łapkami na plecy nawet w zabawie- toż to cała Akita! Takie zachowanie można już zaobserwować u maluchów i nie ma w tym nic niezwykłego. Każdy właściciel kity wie, że one bawią się w specyficzny sposób, trochę inaczej niż inne rasy. Trzeba tylko pilnować aby żadnemu psu nie działa się krzywda ale z tego co wyczytałam to maluch przecież nic nie zrobił kundelkowi- bawił się jak typowy akit. [quote name='karjo2']No to widzisz, jak to sie ma do 'madrych' porad... Ja sie z uporem maniaka czepie, dlaczego siostra grzebie psu w misce, zabiera rzeczy, ktore mlody gwizdnal, po co?[/QUOTE] grzebanie psu w misce nie jest jakimś głupim ludzkim widzi mi się! Jeśli psu nie przeszkadza jak mu człowiek robi coś przy jedzeniu to faktycznie nie mam sensu aby z nim to ćwiczyc. Jednak jak pies wyraźnie ma z tym problem, to trzeba z nim pracować, uczyć go i przyzwyczajać do tego. Wszystko po to ,żeby w razie czego móc bez strachu podejść do psa i wyciągnąć coś z pyska w ekstremalnej sytuacji; Kiedyś słyszałam o tym jak pies się zakrztusił kością i trzeba mu było pomóc ją wyciągnąć z pyska. Wyobraź sobie jak pies nieakceptujący człowieka przy jedzeniu gryzie cię po rękach jak ty chcesz mu pomóc. Również w sytuacji jak upoluje coś i złapie w pysk (np. mysz, żabę czy nawet kurę) i będzie to gryzł – czy ty patrzyłabyś jak to pożera czy chciałabyś mu to zabrać? Jednak do tego trzeba psa przyzwyczajać od malucha. Z zabieraniem przedmiotów to chyba też jest logiczne ,że jak pies podkradnie coś co nie należy do niego i może to zniszczyć to mu się to zabiera i koniec! Małemu dziecku też pozwoliłabyś na latanie ze wszystkim co wpadnie mu w ręce? [quote name='karjo2'] PS. nawiasem mowiac, grzebanie w ziemi, roboty 'ogrodnicze' sa zupelnie normalne dla wiekszosci psow. Tylko ich wlasciciele nie chca tego zrozumiec, badz zabezpieczyc cenniejszych roslinek ;).[/QUOTE] Roboty „ogrodnicze” i kopanie w ziemi są normalne dla większości psów co nie znaczy, że należy na to patrzeć i przyzwalać. Trzeba uczyć malucha ,żeby tego nie robił. Dobrym rozwiązaniem będzie wydzielenie jakiegoś miejsca i nasypanie tam piachu i pokazanie maluchowi że tam mu wolno kopać. U nas właśnie tak było. Rekishi miała do dyspozycję górkę piachu i w zasadzie tylko tam kopała. Jak zdarzyło jej się kopać gdzieś indziej przy nas to mówiłam „nie wolno” i zaprowadzałam ją do piasku. Dzięki temu nie miałam rozkopanego ogródka a mała też była zadowolona jak się z nią bawiłam w piachu ;-) (może nawet ja miałam większą radochę ;-)
-
[quote name='SAIKO']Dzięki :), te miny to jeszcze nic. Najlepsza jest minka, gdy wstaje świeżo do drzemce i ma takie malutkie zaspane oczka oraz uszy zamiast postawione to są w pozycji poziomej :). Poza bezcenna, ale jeszcze nie zdążyłem z fotką. Pozdrawiamy.[/QUOTE] Znam tą minkę!! Jest świetna i mnie też zawsze rozczula. Rekishi robi ja do dziś. Ogólnie uwielbiam jak kity ustawiaja swoje uszka w "poziomie". Koniecznie strzel mu wtedy fotke!!!
-
czyszczenie łapek w misce po spacerze - słodki widok- mały udaje czyścioszka ;-) Jednak z tego co wiem to jest sposób chłodzenia się. Tak jak człowiek jak sie zgrzeje i przeciera sobie czoło zimna wodą. Moja też tak robiła w ubiegłe lato. Tak sobie patrze na Saikyo i wspominam moją rudą jak była takim szkrabem. Urocze sa takie maluszki!! I to ich milusie szczeniaczkowe futerko! Achhhhh Ciesz się nim póki jest taki malutki bo kity rzeczywiście strasznie szybko rosną :-(
-
Karjo2 Ty mnie chyba od początku źle zrozumiałaś. Ja tutaj nie zadaje pytania co ja mogę teraz zrobić z moim psem. Moja sunia ma już prawie rok i najintensywniejszy okres wychowywania mamy już za sobą. Wszystkie wcześniejsze wypowiedzi pisałam w czasie przeszłym i odnosiły się do sytuacji kiedy była szczeniakiem. Pisałam o tym jakie miałam z nią problemy zanim zaczęłam stosować metody "karania". Nie pytasz mnie też jak mój pies zachowuje się dziś w stosunku do mnie. A zachowuje się bardzo dobrze, problemy minęły, nie jest zastraszona, nie boi się mnie, nie jest agresywna. Jest bardzo otwarta na ludzi, nawet obcych - póki co nawet obcych wita merdając ogonem. Wie co jej wolno a czego nie. W związku z tym, że większość tutaj skrytykowała tego typu metody wychowawcze to opisałam swoje wcześniejsze problemy i pytałam jak to można zrobić inaczej?- bez karcenia- pozytywnie. Chciałabym móc dojść do tego punktu w jakim jestem teraz z moja sunią wyłącznie pozytywnymi metodami. Ciekawe jest również to ,że wypowiedź i metody Krzycha większość skrytykowała ale nikt nie zapytał się jak teraz zachowuje się jego pies- a pisał ,że jest kilkuletni. Ja bardzo chciałabym to wiedzieć, czy faktycznie pies zamyka się w sobie, wycofuje, ma dystans do właściciela, boi się go? Ja jak narazie niczego takiego u nas nie zaobserwowałam- ale co ja wiem?!
-
[quote name='karjo2 Aga, dziwisz sie, ze pies na Ciebie warczy, po takim traktowaniu i spaleniu zaufania do Ciebie, Twojej reki? Ja sie dziwie, ze pies jest na tyle pewny siebie i zrownowazony, ze tylko ostrzega warknieciem...[/QUOTE'] karjo2 zanim ocenisz spytaj mnie najpierw kiedy wdrążyłam wcześniej wymienione zachowania. Co było pierwsze!!? Przez długi czas nie reagowałam w ten sposób na zachowanie małej- próbowałam odwracać jej uwagę i unikać podobnych sytuacji- bezskutecznie bo jej zachowania się powtarzały. W tym momencie Twoje powyższe stwierdzenie mija się z rzeczywistością. Pytam więc jeszcze raz jak reagować w sposób wyłącznie pozytywny na takie zachowania psa? Jakieś konstruktywne rady?
-
karjo2 interesujące te linki, dzięki:lol: Parę kwestji jest w nich poruszonych i zapewne dają do myślenia ale ciągle nie wiem jak tak naprawdę postąpić w sytuacjach opisanych przez SAIKO gdzie agresja skierowana jest w stosunku do domownika? U nas to ja najczęściej karmiłam rudą, czasami z ręki po kawałku aby pokazać ,że ja jej daje jedzenie a nie zabieram. Ja też z nią chodziłam na spacery, też szkoliłam, nagradzałam, chwaliłam , bawiłam się itd, itp. W zasadzie robiłam wszystko to co jej pan a to tylko na mnie zdarzało jej się zawarczeć (np. jak jadła dobre mięsko a ja jedynie przechodziłam za blisko miski- w stosunku do pana nigdy tak nie zrobiła, on zawsze mógł jej wsadzić ręce do pyska i nic, po czym ja podchodziłam a ona grrrrrrr ) Nie wiem gdzie popełniałam błąd? No i co w końcu z tą teorią dominacji? dokładniej czy należy robić tak aby pokazać psiakowi, że jest się wyżej w hierarchii czy stosunki mają być partnerskie? Czy pies nie zaczyna "sobie pozwalać" jak czuje ,że jego pozycja jest mocniejsza? Mówi tu konkretnie o tych bardziej charakternych i dominujących futrzakach bo to zazwyczaj one sprawiają takie "problemy"
-
To super, że Rustiemu wraca uśmiech na pysku!! A wiadomość, że rozrabia jak dzieciak może tylko cieszyć bo pamiętacie jaki smutny siedział za tymi kratami w schronie?! Trzymam kciuki za sprawną wizytę u weta. ps. czy mogeę prosić o link do wątku Ozziego? Chętnie pooglądam sobie foteczki tego misiaka :-)
-
Hi hi ale to musi zabawnie wyglądać jak lata z tą lalą w pysku i potrząsa łebkiem :loveu::evil_lol: Ja też lubię jak moja ruda potrząsa tak łebkiem jak ma coś w pysku :lol: Jednak z lalką musi to wyglądać naprawdę śmiesznie. Fajnie ,że znaleźliście weta, który sam ma akite :-) Co do zjadania kamyków i ziemi to nie orientuje się co Ci poradzić. Wiem jednak ,że jak Rekishi zaczęła jeść kocie gówinka to pomogło podawanie jej żwacza wołowego. Żwacz podobno dobrze wpływa na florę bakteryjną w żołądku psiaka (stabilizuje) i nam właśnie ktoś doradził żeby jej to dawać. Przyznam ,że szybko przestała uganiać się za kocimi odchodami :lol:
-
Witam nowe akiciątko na Dogo!! Fajowy jest!! Słodkie ma te uchole- na pierwszych fotkach jeszcze takie "niesforne" a potem już tak pięknie postawione! A co on zrobił biednej lali? ;-) [URL="http://i53.tinypic.com/256tphe.jpg"]http://i53.tinypic.com/256tphe.jpg:evil_lol::evil_lol: [/URL]
-
Czyli zdrobnienie to Popo?!:loveu::loveu: EXTRA!!!!:lol: Przesłodko!
-
Co za niespodzianka! :-) Ale fajna z niej sunia!! Śliczna! Ma słodki pycholek i ogólnie cała jest fajna:loveu::loveu: Troszke z pyszczka przypomina mi swoją mamusię Didusię :-) Świetnie wyglądaja z tym Malamutkiem, on przy niej taki olbrzym!! :loveu:
-
[quote name='SAIKO']aneczkak. Twoje rozwiązania bardzo mi się podobają, jeżeli byłaby to alternatywa dla karcenia to Ja bardzo chętnie z niej skorzystam. Tak naprawdę to żal mi Saika jak muszę (mam nadzieje że znajdę alternatywę) złapać go za fałd skórny na szyi. Jestem facetem, ale mimo wszystko takie rozwiązanie "siłowe" mi nie odpowiada, a niestety słowna reprymenda w jego przypadku nie pomaga. Gryzienie czegoś to tak naprawdę nie jest aż "tak" wielki powód żeby go karać i my tego w takiej sytuacji tego nie robimy, staramy się natomiast odwracać jego uwagę np, do tej pory czasami nieświadomie zabawką. Problemem staje się natomiast moment jak pies warczy tak jak "Aga" pisze w sytuacjach, gdy jest dziecko, jedzenie lub że tak powiem pies ma inne zdanie od nas i nie chce ustąpić pokazując to właśnie warczeniem. Jeżeli na takie zachowanie istnieje alternatywa to z wielkim entuzjazmem z niej skorzystam, bo nie chce mieć przypadkiem "znerwicowanej", "strachliwej" nawet nie wiem jak to w tej chwili ująć Akitki. Pozdrawiam.[/QUOTE] Przyłączam się do tego pytania :-)
-
Aneczka w tej kwestii "[SIZE=2][COLOR=indigo][I]rada na złe zachowanie to podsyłanie czegoś co jest dbre. Czyli np. Gryzie dywan, my siedzimy mówimy nie i podsuwamy zabawkę. Mi zajęło to oktygodnia, aby oduczyć katsa. Czasami siły brakuje, ale wtedy lepiej wysłąć go na chwilę do innego pomieszczenia i zwyczajnie zamknąć na krótki czas oczywiście. Kiedy wyjdzie zostawić go na chwilę nie zwracając uwagi ok5min. Później można zainicjować zabawę[/I] [/COLOR][/SIZE]"zgadzam się z tobą całkowicie lecz to są względnie błache sparwy. Co jednak robić jak pies warczy na domowników np. przy misce? Jak pokazać,że źle robi? To samo w stosunku do dzieci- jeśli odchodzi lub ignoruje to tak naprawde lepiej niż jak warczy bo wtedy nie wiadomo czy nie spróbuje ugryść? Uważacie ,że lepiej jest zostawić psa a dziecku zabronić zbliżania sie do niego czy może zareagować jakoś aby pokazać ,że takie zachowanie jest złe? Naprawdę jestem ciekawa jak najlepiej postępować i cieszę się, że ten wątek się rozwija bo kiedy ja miałam taki problem to na próżno szukałam odpowiedzi na te pytania. Może ta dyskusja pomoże świeżym właścicielom małych akicich łobuziaków:evil_lol:
-
Boziu jakie słodkie cudo!!! :loveu::loveu:
-
Słodko!:loveu: Może ma instynkt tacierzyński?! ;) :razz:
-
Jasne ,ze nie jestem jego matką ale to jest zachowanie które zna od urodzenia i które kojarzy z reprymendą za coś co robił źle a coś co jest znajome jest w pewnym sensie naturalne. Nie chodzi mi też o to ,że tak trzeba z psem postępować przez całe życie bo ja również jestem zwolenniczka pozytywnych metod wychowania. Zreszta dorosły pies powinien już wiedzieć co wolno a czego nie i reagować już tylko na ton właściciela. Jeśli tego nie potrafi to znaczy że to są błędy wychowawcze. Są jednak sytuacje kiedy maluch ( bo mowa tu o wychowywaniu malucha) próbuje swoich sił i chce sie przekonać na ile może sobie pozwolić. To sa momenty kiedy słowna reprymenda nie daje już żadnych efektów a trzeba jakoś reagować. Przykład który mogę przytoczyć to wtedy kiedy szczeniak wykazuje agresje w stosunku do właściciela np. warczy na domownika przy misce z jedzeniem gdy właściciel chce podejść. Pomimo tego ,że ta sama osoba zawsze podawała jedzenie oraz wiele, wiele razy aż do znudzenia ćwiczyła podmianę np. kości za smakołyk to i tak pies warczał kiedy następowała znana komenda "zostaw" i próba dotknięcia jedzenia (już bez smakołyka na podmiankę) Natomiast kiedy dochodził stanowczy ton szczeniak warczał jeszcze bardziej. Wtedy maluch zostawał położony na boku a kość odebrana i ponowna próba następowała po kilkunastu minutach. Za bezproblemowe oddanie kości zawsze była nagroda natomiast za warczenie " kara" Nie wiem czy to może być określone jako poniżanie psa?! Maluch za którymś razem przestał warczeć i wiedział ,że mu się to po prostu nie opłaca. Nie był zastraszony, jego zachowanie też się nie pogorszyło a wręcz przeciwnie. Inna sytuacją jest kiedy szczeniak warczy na dzieci (obce- domowych brak:-)- w kontrolowanej sytuacji kiedy dziecko tylko podchodzi do niego i nawet nie próbuje go złapać. Jak jest smakołyk to ok a jak nie ma to warczenie. Jak wtedy pokazać psu ,że takie zachowanie jest niedobre? U nas powyższe zachowanie przyniosło efekt i teraz nie ma z tym problemu. Wszystko rozchodzi się o to jak postępować z psem kiedy wszystkie pozytywne metody wychowania nie przynoszą w danej sytuacji efektów? No ale może ktoś z większym doświadczeniem tutaj się tez wypowie?
-
Tu trzeba by było zagłębić się w psychikę psa a sądzę, że obie nie jesteśmy w tym temacie znawczyniami. Jednak kiedy suka karci swoje małe robi to poprzez złapanie małego za karki przyciśnięcie do ziemi i nie sądzę aby takie zachowanie powodowało poniżanie zwierzęcia. Bicie i krzywdzenie jest poniżaniem. Ale nie będę się zapierać bo być może masz rację tylko w takim razie jak według ciebie postępować właśnie z problemowym psem, któremu chce się pokazać ,że źle zrobił? Pochwały i nagrody są oczywiście najlepszym rozwiązaniem i jak najbardziej zawsze je stosowaliśmy ale co robić kiedy pies naprawdę źle się zachowuje, jak dać mu to do zrozumienia kiedy nie reaguje na stanowczy ton? chciałabym tez przypomnieć ,że są przecież bardziej i mniej charakterne kity i właśnie chodzi o to jak postępować z tymi pierwszymi? Ja naprawdę chętnie poczytam jak inni postępują w cięższych przypadkach kiedy trzeba reagować szybko? Po to jest to forum abyśmy uczyli się od siebie.
-
U nas karcenie odbywało się właśnie poprzez chwycenie za kark lub wywrócenie psa na bok i przytrzymanie przy ziemi pokazując mu swoją dominacje. -akity bardzo nie lubią być dominowane i to stanowi dla nich kare, czasami też dostawała opierdziel słowny ale to w bardziej błachych sprawach. Zaznaczam jednak, że karcenie musi następowac od razu po "wykroczeniu" żeby pies wyraźnie wiedział co zrobił źle. Natomiast akity nie wolno uderzyć - one nieznoszą przemocy i zapamietaja to sobie:mad: Generalnie należy karcić je podobnie do tego jak skarciłby ich silniejszy osobnik w stadzie lub jak matka karci swoje małe.
-
Jejku z jaką ulgą oglądam fotki Rustiego w nowym "domku" Aż miło popatrzeć ,że chłopak jest na normalnym spacerku- kochany pycholek. Niech tylko się trochę podtuczy a wszystkie padniemy z wrażenia jaki z niego przystojniacha :cool3: Póki co chudzinka z niego straszna ale teraz nikt juz mu nie będzie jedzonka podjadać. Tyj chłopaczku tyj :lol:
-
Wielkie gratulacje dla wszystkich zwycięzców a szczególnie dla Natsulka i Masshiro!!! :multi::multi: strasznie się cieszę!!!:multi: A tutaj co za uśmiech!!!:loveu::lol: [URL]http://i879.photobucket.com/albums/ab355/Kasia_Dawid/DSCN1559.jpg?t=1302441884[/URL] Widać rozpierającą dumę, prawdziwy uśmiech zwycięzcy- rewelacja!!! :loveu::loveu:
-
Takie zachowanie malucha może się jeszcze zmienić. Narazie jest nieufny i może troche zagubiony w nowej sytuacji z dala od matki i rodzeństwa. To jest jeszcze małe "dziecko" Patrząc teraz z perspektywy czasu to moja sunia w pierwszych tygodniach pobytu w naszym domu reagowała dużo bardziej nieufnie do obcych niż póżniej, czasami nawet zdarzyło jej się zawarczeć jak ktoś chcial ją głaskać ale czym była większa tym bardziej zachowywała się jak szczeniak- czyli serdecznie. Teraz wita wszystkich ciesząc się i machając ogonkiem mimo tego ,że za malucha prawie tego nie robiła. Niemniej jednak to jest akita i różnie z nią bywa. Myślę ,że jak go dobrze zsocjalizujesz to zmieni nastawienie do ludzi a przynajmniej będzie potrafił ich ignorować. Piesiu jest jeszcze malutki i wiele możesz z nim teraz jeszcze zrobić. Proponuje szybko zacząć psie przedszkole bo pies nie tylko ma kontakt z innymi psami ale również z większą ilością ludzi. Dodatkowo zabierajcie go w większe skupiska ludzi- rynki itd. niech się oswaja. To naprawde przynosi efekty. trzymam kciuki i pozdrawiam
-
Witajcie! Nareszcie jestem w domu i mam neta! Straaaaaaaaaaasznie się cieszę że Rusti już jest w nowym domku i że wszystko się udało- troche się denerwowałam czy wszystko się uda. Podziękowania dla Was dziewczyny,że tak zajęłyście się chudzinką. Czekam z niecierpliwością na nowe fotki psinki - i tym razem już nie za kratami :multi: ściskam mocno Lu_Gosiak- Dzięki za propozycję ,że możesz mi przesłać informację o Rustim smsem ale wtedy tego już nie widziałam i odczytałam to dopiero dziś :-( Na szczeście najgorsze Rusti ma już za sobą! :multi:
-
Prawdopodobnie jutro będę bez dostępu do neta i chyba umre z ciekawości jak przebiegł transport "naszego" chuderlaczka. Mam nadzieję,że wszystko pójdzie gładko i jego życie zmieni się od jutra na lepsze. Trzymam kciuki za wszystko i czekam na pierwsze fotki w nowym "domku" Będę z Wami myślami!! Rusti to twoja ostatnia noc w tym okropnym miejscu, nawet nie wiesz co cie czeka już jutro :multi::multi::multi:
-
Kamień z serca mi spadł!!! Ach nadenerwowałam się dzisiaj bo przez cały dzień obserwowałam ten wątek. Na szczęście pomożemu Rustiemu!!! Strasznie się cieszę, że ta bida dostanie nową szanse :multi: A organizatorkom wielkie dzięki, naprawdę dziewczyny macie wielkie serducha,że tak się angażujecie w pomoc biednym zwierzakom. Trzymam kciuki za wydarzenia piątkowe!! Z zapartym tchem będę czekać na dobre wieści!! pozdrawiam wszystkich