Widziałam ten materiał i barzo mętne wydało mi się tłumaczenie schroniska. Tak na prawdę to pies mógł być zwichrowany psychicznie po tym jak tułał się przy tych torach kolejowych. Ludzie często nieświadomie biorą psa ze schroniska i mają ogromne kłopoty. Co do łańcucha nie lubię takiej metody , ale czasami jest koniecznością. Ludzie nie wiedzą ,że można postawić kojec czy coś w tym stylu. Z tego co wiem dziecko chodziło z nim na spacery i było ok.
Ja osobiście boję się ,że ten pies kiedyś dokona repete swojego zachowania. Poznał smak krwi i jest teraz jak bomba zegarowa z opużnionym zapłonem.
Co do sprawdzania domów to jestem na NIE nie podoba mi się inwigilacja w moją prywatność zaraz dojdziemy do wywiadów psychologicznych i psa będzie trudniej zaadoptować niż dziecko.
Owszem wywiad i wyjaśnienie jaki to pies , ale po co wizytować
kogoś w jego domu. Chyba ,że sam się zgodzi. Nie lubię tekstu bez wizyty nie wydajemy. To nie tylko moja opinia , ale znam osoby tak myślące, a kochają zwierzaki i mają ich sporo. Takie wizyty odstraszają ludzi bo a nuż byle pyłek i dom ok schron przekreśli. Jak tak będzie to powiem tak zarobią PSEUDO. Takie kontrole są dobre na zachodzie gdzie mają mało bezdomnych psów , a nie u nas gdzie jest nadmiar nieszczęścia. Kontrole domów owszem , ale naipierw edukacja , a nie stawianie warunków. Przez takie banały wiele psów straciło szansę na zawsze.
Sory , ale tak czuję .
Ciekawe jak tam dziewczynka i mały jej piesek?