Asencja
Members-
Posts
337 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Asencja
-
na razie spoko.Wolę trochę poczekać niż mieć wyrzuty sumienia,że zle oddałam.one są naprawdę jak dzieci -wzięte na ręce robią się spokojne jak aniołki ale tylko... je postaw na nogi.........
-
Było sporo telefonów ale niektórzy żle zrozumieli.Doszli do wniosku,ze jak wezmą którąś małą to ja będę ją utrzymywać.Na moję pytanie czy to na tymczas czy adopcja odpowiadają -"na stałe"-i dziwią się,że wtedy to mogę dać najwyżej wyprawkę.No i rezygnują.Zresztą -przecież są wakacje-kto teraz chce psa?Musimy czekać.Chociaż teraz jest łatwiej bo wszystkie stworzonka są na dużej sali i tak :"Drobinki" rządzą na dole a koty na wysokości.Te Drobinki to niezłe bestyjki:evil_lol:-szybkie,wszędzie ich pełno,zadziorne i zaczepialskie,szczekacze obgryzające palce u nóg czyli psy obronne;)
-
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Agnieszka dopiero dziś przeczytałam twój post i jeśli facet tak podchodzi to sprawy to może coś z tego dobrego wyjść dla Tofika.:multi::multi: -
"Rano miałyśmy się dobrze teraz jeszcze lepiej bo przyjechało do nas pięć warszawskich futer-4 czarne kiciusie i jedna bura kicia.Upał straszny ale nasza opiekunka włacza nam wentylatory i jest lux.Szalejemy z naszą przyjaciółką "Dymką II" TYLKO NAM SIĘ ZDAJE,ŻE ONA NIE JEST PSEM,my robimy hau,hau a ona miau,miau.Ale to szczegół bo zabawa z nią jest super!!!!Ciekawe kiedy pozwolą gościom bawić się z nami?"
-
hoop podnoszę!!!!!!
-
Teraz wiem,że "w kupie siła"(nie mylić z qupą!!!)Strasznie Slicznie Pięknie wam dziekuję wszystkim razem i każdej z osobna.Przez tyle lat sama walczyłam z tym syfem w Sokółce ale dalej już nie szło.Bo ile kotów czy psów można wyadoptować bez "zaplecza medialnego"???Nigdy nie liczyłam, jakoś tam szło(dorobiłam się własnego futrzastego 4-ropacku i zawsze kilka psów na stanie rezydenta)Ale teraz z taką ekipą to ja jetem gotowa góry przenosić!!!!!Jezuuuuuuuuuuu jak się cieszę!!!!!!!A'propo,to miałam już jeden telefon w sprawie "Drobinek" -coś jest na rzeczy. agaciaaa banerek jest super ładny,nic dodać nic ująć.kolejna nowina był pan chętny na Tofika.Zabierze go za tydzień jak skończy remont.Mam nadzieję,że się nie rozmyśli.Jest tylko jeden problem-pan mieszka w bloku a pies potrafi nieżle sobie poszczekać.Mam trochę mieszane uczucia ale muszę dać szansę i dla Tofika i dla pana.Może jakoś się ułoży.Jeśli nie wyjdzie to zawsze przyjmę psa z powrotem.
-
agaciaaa jesteś wielka,normalnie brak mi słów,niech ci bozia wynagrodzi...............w czym sobie życzysz!!!!!!!!!!!!!!!
-
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
W związku z tym,iż najmłodsza sunia jest naprawdę w strasznym stanie psychicznym i muszę naprawdę dołożyć wszelkich starań aby ją choć trochę "wyprostować" szukam na cito DT DLA "Drobinek" ze zdjęć.Ten,kto je weżmie dostanie wszelką pomoc-puszki mięsne,płatki suche do miesa,suchy pokarm i każdą inną pomoc jaka będzie potrzebna.Teraz dziewczynki zmuszone są siedzieć w kociarni bez możliwości swobodnego biegania po dworze.Wynoszę je co prawda ale sami rozumiecie.,że to nie to.Dlatego bardzo proszę o pomoc-tamtej nie mogę zostawić a tych nie chcę skrzywdzić.POMOCY!!Błagam agaciaa o pomoc w ogłaszaniu czy tam jakiś innych banerkach.Ja jesteM niekumata w te sprawy.RATUNKU!!!!! -
W związku z tym,iż najmłodsza sunia jest naprawdę w strasznym stanie psychicznym i muszę naprawdę dołożyć wszelkich starań aby ją choć trochę "wyprostować" szukam na cito DT DLA "Drobinek" ze zdjęć.Ten,kto je weżmie dostanie wszelką pomoc-puszki mięsne,płatki suche do miesa,suchy pokarm i każdą inną pomoc jaka będzie potrzebna.Teraz dziewczynki zmuszone są siedzieć w kociarni bez możliwości swobodnego biegania po dworze.Wynoszę je co prawda ale sami rozumiecie.,że to nie to.Dlatego bardzo proszę o pomoc-tamtej nie mogę zostawić a tych nie chcę skrzywdzić.POMOCY!!
-
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Obie suczki mają po ok.8tyg. mam kolejne trzy bidy z naszego sokólskiego schronu.Dwie biało-rude suczki zaszyły się w ogrodzie w winorośli i robia małe penetrujące wypady-boją się jednym słowem.Natomiast trzecia (to mieszanka onka i czegoś dużego ale to szczegół)leży w kojcu tak przerażona,że sztywnieje dosłownie na sam widok czlowieka i sika pod siebie ze strachu.Ma takie zrezygnowane oczy,że płakać się chce.Nie zaczepiam jej ,ma spokój.Podstawiam tylko wodę i jedzenie;mówię spokojnym,cichym głosem i wychodzę.Na całe szczęście je co rokuje nadzieje.Drobinki zabrane wczoraj to naprawdę dzidziusie-chcą na ręce i płaczą za noszeniem.Musiałam je dać do malutkiej koteczki bo zabrakło mi chwilowo miejsca.Do domu nie mogę bo moje dorosłe futra rozerwałyby je na strzępy.Do Tofika też nie bo ma ich dosyć i zaczął na nie burczeć.Za to koteczka nareszcie nie jest sama i smutna-szaleje jak nie wiem.dogadały się błyskawicznie.Porobię zdjęcia to pomożecie mi wkleić bo ja na razie nie kumam a nie mam czasu siedzieć i próbować-wyjdzie czy nie.Teraz pędzę oblecieć gospodarstwo-muszę sprawdzić nowych lokatorów i odwiedzić "Brykieta"(kot na DT) bo jeszcze dziś nie byłam.Czekam na pana do Tofika-też jeszcze nie było. -
Ano kochana Agnieszko zaczęłam pisać i teraz nie wiem jak sobie dam radę ze wszystkim bo zaczyna mnie to wciągać.Nowe wieści to takie,że mam kolejne trzy bidy z naszego sokólskiego schronu.Dwie biało-rude suczki zaszyły się na ogrodzie w winorośli i robia małe penetrujące wypady-boją się jednym słowem.Natomiast trzecia (to mieszanka onka i czegoś dużego ale to szczegół)leży w kojcu tak przerażona,że sztywnieje dosłownie na sam widok czlowieka i sika pod siebie ze strachu.Ma takie zrezygnowane oczy,że płakać się chce.Nie zaczepiam jej ,ma spokój.Podstawiam tylko wodę i jedzenie;mówię spokojnym,cichym głosem i wychodzę.Na całe szczęście je co rokuje nadzieje.Drobinki zabrane wczoraj to naprawdę dzidziusie-chcą na ręce i płaczą za noszeniem.Musiałam je dać do malutkiej koteczki bo zabrakło mi chwilowo miejsca.Do domu nie mogę bo moje dorosłe futra rozerwałyby je na strzępy.Do Tofika też nie bo ma ich dosyć i zaczął na nie burczeć.Za to koteczka nareszcie nie jest sama i smutna-szaleje jak nie wiem.dogadały się błyskawicznie.Porobię zdjęcia to pomożecie mi wkleić bo ja na razie nie kumam a nie mam czasu siedzieć i próbować-wyjdzie czy nie.Teraz pędzę oblecieć gospodarstwo-muszę sprawdzić nowych lokatorów i odwiedzić "Brykieta"(kot na DT) bo jeszcze dziś nie byłam.
-
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny bardzo was proszę o wypowiedz na miau na wątku białostockim bo ponoć jakieś moje wypowiedzi na dogo były kontrowersyjne .Jezuuuuuuuu ja ma tylko 21 no z tym 22 posty.Czy jest w nich jakaś kontrowersja? -
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
co do Drohiczyna to żaden problem dorzucić jakieś maleństwa;z tego co widziałam to tam psy tez nie są duże.Chyba,że psy z Drohiczyna są jakieś szczególnie zajadłe to wtedy będzie problem.Małe czy to psy czy to koty dosyć szybko zawierają komitywę .Jeśli nie uda się to wtedy będziemy radzić.Tofik raczej nie interesuje się nimi a wręcz unika bo są męczące dla niego.Właściwie problem to raczej będzie z nim bo jak wiesz Agnieszka ja od 25.07 miałam kończyć remont a on nieprogramowo znalazł się w domu a nie w kojcu i to w miejscu,które koniecznie muszę wykończyć tj.w części należącej do kociaków. -
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
ok zraz wyslę -
Tofik w wakacje stracił dom, ale już zyskał nowych opiekunów:)
Asencja replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Witaj Agnieszka,fajnie ,że jesteś.A ja mam od dziś dwie malutkie dziewczynki.Byłam w schronisku i opiekun prosił żeby koniecznie wziąć.Dobrze,że nie zrobiłam wczoraj jakiejś strasznej afery bo trzeba przyznać,że facet jednak stara się.Może niezbyt udolnie ale nikt mu nie pomaga.Zajechalismy pod schron i już miał telefon,że w Boguszach zagłodzone psy trzeba zabrać.Dogadaliśmy się,że jak będą jeszcze takie mikropsiesy to będzie do mnie przywoził.W schronie nie ma warunków na "dzidziusie"podeślę ci zdjęcia na pocztę bo nie umiem wklejać.Może mnie ktoś oświeci jak to się robi? -
Wieści nie są optymistyczne a raczej zatrważające.Na moje pytanie :"o której pan będzie dzisiaj w schronisku?" odpowiedż przerażająca:"dziś mnie nie będzie"!!!!Wiem,że jest sam jako pracownik to co z psami przy takim upale jak dziś??Aż boję się myśleć!!!!:shake::shake::shake::???::???::???::???::shake::shake::shake:Chyba pojadę zobaczyć co się tam dzieje bo nie mogę spokojnie usiedzieć.Gorzej,że nie mam transportu,chyba wezmę taxi.Kierowca powinien wiedzieć (chyba)gdzie ono jest.
-
agaciaa chcę odwiedzić nasze schronisko dla zwierząt czego bardzo boję się bo nie wiem czy wytrzymam.Czy wiesz,że jest ono na czarnej liście schronisk w Polsce?:shake:Planuję zabrać do siebie 2-3 nieduże pieski tylko,niestety,nie mogę dodzwonić się tam o żadnej porze.dostałam dziś nr komórki-na razie poza zasięgiem-może teraz coś z tego wyjdzie.Zastanawiam się kiedy ktoś z personelu tam jest?:mad:Sprawa w tym,że będą potrzebne ogłoszenia.Mam cichą nadzieję,że jako[I] ziomalka[/I] pomożesz mi znów:lol:Tylko muszę najpierw dostać się tam.
-
Skazany na Śmierc-jamnik!!!MA DOM!!!:)
Asencja replied to Cockermaniaczka's topic in Już w nowym domu
OK, przyjęte.Co do Kuby to ja też go nie znam temu pytałam o jego zachowania.Jedyną odpowiedz jaką otrzymałam brzmiała:.."najwyżej da się do auta kaganiec jak będzie za dużo fikał"Ponieważ prowadzę DT dla psów i kotów,(mam też swoje prywatne zwierzaczki) i chcę żeby był on dobrym miejscem pobytu dla skrzywdzonych już i tak biedaków ,dlatego staram się z góry wyeliminować pewne rzeczy bo niespodzianki i tak zawsze się zdarzają.W przypadku Kuby najrozsądniejszym wyjściem jest kastracja-zmniejsza ryzyko chęci dominacji co w przypadku jamnikowatych często ma miejsce.Niestety Cocermaniaczka nie uznaje widocznie kompromisów i woli narzekać.A przecież tu nie chodzi o nią tylko o psa.