Jump to content
Dogomania

kurylec

Members
  • Posts

    366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kurylec

  1. [quote name='luna007']ja kompletnie nie mam doświadczenia z kotami dzikimi - szkoda, ze ona się nie daje dotykać....bo tak to można by spróbować ją czymś smarować - szkoda, że wrocek tak daleko....[/quote] ale co wsparcie to zawsze wsparcie ;-)
  2. podnoszę Kubola z rańca ............
  3. Budrysku nie masz pomysłu gdzie chorego dzikusa można umieścić ?
  4. Tak , jakby ją złapac to musi być w klatce ( mam 2 duże połączona w jedną i jedną mniejszą osobno - nie wiem po co , ale mam - ale i tak dziki kot się wscieka i stresuje samym zamknięciem - jedne dzikusy siedza cicho jakby nieżywe , inne cały czas miałczą , czasem się zdarzy jakiś znoszący zamkniecie , ale zwykle sa b. zestresowane ) .Nie mozna puścić po pokoju bo się już nie złapie , a jeszcze wejdzie w jakąś dziurę i nie będzie umiał sam się wydostać,będzie drapać i przy wyciąganiu moze gryżć. Po sterylizacji nie może skakać żeby szwy nie pękły .Wiec musi być w klatce -pod kontrolą. Klatki mogę w razie czego komuś udostępnić .Poprzeglądam różne organizacje ( myślałam zeby to było we Wrocku - ale Wrocławskich jest chyba mało) , moze popiszę maile do wszelkich organizacji -może któras coś doradzi .Mam klatkę pułapkę do której ona moze zechce się złapać - tylko muszę mieć jakąś perspektywę dalej . Miałabyś chyba dużo rabanu z nią nawet nie mając tylu zawierzaków . Tyle dobrego że mogę jej dać jedzenie z ręki i podać tabletkę antykoncepcyjną . Ale dotykac się nie daje .
  5. Dzięki za obecność - też nie mam pomysłu . Boję sie że ze stresu w schronie , przestanie jeść i np. padnie. Ten kocurek którego mam na kastracji niby był pieszczochem wobec mnie wcześniej , a w klatce pokazał tylko swoją dzikość - od środy do dziś np . nie wykupkał się . Jadł b. mało ale trochę jednak , cały czas się b. wydzierał ze stresu , tylko po narkozie przysypiał ( szczęście że mój właściciel prawie nie słyszy ) . Kastracja to małe piwo ale sterylka i leczenie do dłużej . Przydało by sie coś bardziej kameralnego , osoba z czasem i świadoma dzikusa. Nie wiem czy są jakieś nie strasznie drogie hotele dla kotów gdzie mogą się podleczyć .Ja zwlekam już b. długo ale te rany się sama raczej nie zagoją.
  6. Zaglądam do suni z wieczora ...
  7. Pies ( pewnie musiał być to pies) pogryzł ją w listopadzie ubiegłego roku . Wracając z pracy widziałam , że ma dużą ranę z tyłu zakrwawioną -wylizywała ją ciągle . Miała też trochę małych ranek na grzbiecie i jakby obcietą wargę. ALe ona też jest dzika i łapanie to to też duży stres.Nie miałam tez warunków by sie nią opiekować. Myślałam że się własnymi siłami jakoś wyliże . I po pół roku była już tylko małe ranki na grzbiecie , a teraz ona chyba sobie to wygryzła i znowu się powiększyło . I to po obu stronach grzbietu . Patrzyłam czy tam nie widać jakiś larw much które by ją drażniły , ale na ile moge spojrzeć raczej nie widać . To jest jakby zasklepione , ale nie goi się . Do tego dziś skakała na 3 łapach . Gdyby jakaś organizacja albo osoba ją wzięła leczenie we Wrocławiu byłoby sfinansowane przez ,,kocie życie " . Ja bym wyskrobała np. 150 zł. miesięcznie na nią . Tylko nie ma gdzie jej umieścić. Trochę się martwie też czy ona da radę w niewoli . Bo kocurek którego mam teraz po kastracji był pieszczochem , a po złapniu tak się zestresował że nie chce się załatwiać ( tylko robi siku ) , nie chciał jeść . Cały czas miałczał w dzień i w nocy . Teraz po kastracji siedzi tak cicho dla odmiany, że sprawdzam czy żyje , ale to chyba ze stresu tak ma . Jego wypuszczę i wróci do normy . Ale co z nią robić to nie wiem . Pytałam w ,,kocim życiu " ale są zakoceni - nie ma gdzie jej trzymać. Mam na nią klatkę łapkę pożyczoną . Tylko nie wiem co dalej .Myślałam o zawiezieniu do wrocławskiego schroniska , ale nie wiem czy to dobry pomysł dla takiego dzikusa - żeby nie padła prędzej ze stresu niż od tych ran .Moze ktoś może doradzić jakas organizację lub osobę która mogłaby podjąć się przechowania i podleczenia kotki .Finanse jakieś by sie wyskrobały . Tak dziś chodziła na 3 łapach :[url]http://www.youtube.com/watch?v=rJusl4pVCm0[/url]
  8. Mam jedak trochę rzeczy na bazarek dla tych bezdomiaków ( jako że dokarmiam je w większości sama - odpady z obiadu właścicieli domku to zwykle sam makaron , albo rozmoczony chleb.- potrzebne mi też wsparcie finansowe - chciałbym te koty również odrobaczyć i odpchlić ) . Postaram się bazarek zmontować w najbliższym czasie.
  9. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/843/57310199.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/8599/57310199.jpg[/IMG][/URL] film -rana : [URL]http://www.youtube.com/watch?v=h5BnqtAC3G4[/URL] film - chodzenie na 3 łapach :[url]http://www.youtube.com/watch?v=rJusl4pVCm0[/url] Jej sterylizacja i leczenie byłaby finansowana przez organizację ,,Kocie Życie " Nie mam możliwości jednak trzymać jej u siebie - zwłaszcza czasowo zwalnianie się z pracy i jeżdżenie do weta na umówiony dzień przerasta mnie-gdyż wykorzystałam w nadmiarze dni wolne . Nie wiem co robić , bo kończy mi się urlop a rany kocicy zamiast goić się powiększają się . A tu maluchy które udało się złapać i znależć domki [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/690/razemla.jpg/"][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/2339/razemla.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
  10. [COLOR=purple]3. Dzika poranina kotka [/COLOR][COLOR=purple](dostaje prowerę [/COLOR][COLOR=black][COLOR=purple])[/COLOR] [/COLOR] [COLOR=black]- jeszcze nie wysterylizowana - najprawdopodobniej starsza.[/COLOR] W ubiegłym roku pogryziona chyba przez psa - rany były już prawie zagojone , jednak 2 mies. temu zaczęły się b. powiększać - kocica je chyba sobie wygryza .Ma też jakby przyciętą wargę - co widać jak się spojrzy od dołu . Ma przez to problemy z gryzieniem.Rana na mordce też raz sie otwierała potem zamykała . Obecnie jakby przyschła - ale kocica je wolniej niż inne koty , jest słabsza a one wykradają jej jedzenie.Zaczęła też utykać na przednią łapkę - dziś podskakiwała na 3 łapach . [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/25329463.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/4554/25329463.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/196/63302520.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/2513/63302520.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/98/21084641.jpg/"][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/6038/21084641.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
  11. Ciotki przepraszam za zawracanie głowy ale chyba zamknę wątek , gdyż osoba która miała kotakt z psiakiem nie odpisuje mi od czasu gdy założyłam mu stronkę na dogo . Nie wiem o co chodzi . Prosiłam o fotki - jednak kontakt sie urwał , może nie ma możliwości zrobienia więcej zdjęć .W każdym razie nie odzywa sie . Najprawdopodobnie piesek dalej mieszka w firmie i szuka domu . Jednak bez informacji nic nie zrobię . Chciałam pomóc ale nie da rady .
  12. [COLOR=purple]1.BIAŁO-BURA KOTKA PO STERYLIZACJI [/COLOR][COLOR=black]- MA SIĘ DOBRZE. [/COLOR] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/51/15414656.jpg/"][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/6412/15414656.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=purple]2.[/COLOR] [COLOR=purple]BURY KOCUREK-[/COLOR] [COLOR=purple]JUŻ PO KASTRACJI-[/COLOR] NA RAZIE REGENERUJE SIĘ PO ZABIEGU [URL]http://www.youtube.com/watch?v=2Z70nlVzwYs[/URL] KOCUREK BYŁ DZIKI - PRZYCHODZIŁ JEDNAK POD OKNO DO JEDZENIA . STOPNIOWO PRZYZWYCZAJAŁAM GO DO GŁASKANIA - DAŁ SIĘ ZŁPAĆ DO KASTRACJI . PO ZAMKNIĘCIU W KLATCE BARDZO ROZPACZAŁ I ZACHOWYWAŁ SIĘ JAK DZIKI KOT -NIE CHCIAŁ JEŚĆ ANI ZAŁATWIAĆ SIĘ . Z LECZNICY MAŁO NIE UCIEKŁ . BARDZO SIĘ STRESOWAŁ . TERAZ PO KASRACJI USPOKOIŁ SIĘ I NIE ROZPACZA JUŻ TAK DNIAMI I NOCAMI . W STRESIE MA ON ZACHOWANIE DZIKIEGO KOTA - TERAZ DOCHODZI DO SIEBIE .TU CHRAPIE PO NARKOZIE : [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/841/obraz1076e.jpg/"][IMG]http://img841.imageshack.us/img841/8843/obraz1076e.jpg[/IMG][/URL] TU DZISIEJSZY FILM W KLATCE - KOT JEST PRZESTRASZONY , ALE O WIELE SPOKOJNIEJSZY [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wYbcPciD9Cw[/URL]
  13. Zakładam wątek 3 bezdomnym kotkom z działki-które dokarmiam , przy domku jednorodzinnym , w którym wynajmuję pokój od 2 lat . Koty są częścią większego bezdomnego stadka . Pojawiło się ono ponieważ właścicele domku (ludzie ok 80 i 90-cio letni ) od kilkunastu lat zostawiają kotom resztki z obiadu .Koty przychodziły tu więc i rozmnażały się . Miały kryjówkę w otworze w ścianie domku -tam rodziły się małe.Sąsiedzi buntowali się na dużą ilość kotów . Małe ślepe kotki były topione - ludzie tu mają wiejskie myślenie . Ciężarne kocice gdy tylko był widoczny brzuch były przeganiane .Na duże koty też były plany wywiezienia ,,gdzieś" . lub zrobienia z nimi ,,czegoś" -często podsłuchiwałam takie rozmowy przez niedomknięte okno . Jednak jak dotąd dorosłe koty żyją tu mimo pogróżek . Sąsiedzi widać nie mają pomysłu i są chyba za leniwi -kończy się na ględzeniu jak na razie . Zginęła w ubiegłym roku tylko jedna kocica którę chyba ktoś potrącił samochodem i wrzucił do kubła na śmieci . W ubiegłym roku wyłapałam maluchy które kocice przyprowadzały pod moje okno do jedzenia i znalazłam im domki - było to 5 małych kotków . W tym roku wysterylizowałam jedną kocicę . Wczoraj wykastrowałam też jednego kocurka - który u mnie w klatce dochodzi do siebie . Jest jednak jeszcze trzecia dzika kocica do sterylizacji , którą w ubiegłym roku pogryzl pies .Jej rany raz się goiły . potem znów otwierały . Obecnie wyglądają brzydko . Od wczoraj zauważyłam też że utyka ona na przednią łapkę i podskakuje na trzech . Wczesniej też trzymała jedną łapkę często w górze ale ostatnio jest gorzej ( moze to jakiś reumatyzm) - kotka jest prawdopodobnie starsza ( chyba ma ponad 10 lat ) - choć dosyć sprawna i szybka była do tej pory .Mam z nią problem ,ponieważ wykorzystałam już praktycznie cały urlop na sterylizację i kastrację kotów i nie widzę szansy zwalniania się z pracy jeżdżenia do weta . Myśle też że wymaga ona dłuższego czasu żeby rany się zagoiły - tym samym spokojnego miejsca pod czyjąś opieką a ja nie jestem w stanie jej tego zapewnić . Sama sterylizacja i leczenie może być finansowana przez pro kocią organizację . Ale brak miejsca i opieki gdzie ktoś by ją doglądał i woził do weta ( sama sterylizacja wymaga wiezienia na zastrzyk , potem na zdjęcie szwów a nie mogę się już zwalniac z pracy ). Również nie bardzo mogę u siebie przechowywać kota ,gdyż choć koty dostają tu resztki sąsiedzi wciąż czepiają sie tych kotów , atmosfea jest chwiejna - raz właściciele im coś dają do jedzenia a raz planują pozbycie się ich . Nie mozna się z nimi dogadać - są to starzy ludzie ( właścicel prawie nie słyszy ) Ogólnie ukrywam się z trzymaniem kotów w pokoju . A ta kotka wymaga dłuższego leczenia i nie mam warunków opiekowania się nią. Gdyby ktoś , lub jakaś organizacja mogła ją przygarnąć na czas leczenia mogłabym ją wspomagać finansowo . Mam też 2 duże klatki które mogłyby służyć do jej przechowywania.
  14. Ja równiez sie dołączam.:Rose::Rose::Rose: i chyba z czystym sumieniem zamykam wątek.
  15. To widać poprzednia kontrola postraszyła gościa niezle - może było więcej skarg skoro są tam przyjezdni , ciągle ludzie się kręcili , widzieli co się dzieje , donosili i facet się wystraszył( że też tak psa ,,opitolił " z futra jak piszecie :-) .)A czy ludzie z TOZu też jeszcze u niego wylądują , czy ktoś ich odwoła;-)?
  16. Tanitka , a nie udało Wam się zrobić jakiejś fotki psiakowi ?Bo jak tak napisałyście o nim to pomyślałam że ktoś pomylił działkę albo podmienił psa.Może faktycznie ktoś postraszył wlasciciela.
  17. Dzięki dziewczyny , ktoś podał widocznie na facebooku błędne info - przepraszam za zawracanie głowy . Cieszę się że ok :-)
  18. podnoszę psiaka wieczorową porą.
  19. [quote name='Vutz']brak wieści to czasem DOBRE wieści. :)[/QUOTE] Oby tak było jak mówisz .Dziękuję za obecność na wątku .:loveu:
  20. podnoszę czarnulkę.......
  21. podnoszę może ktoś tu jeszcze zajrzy .........
  22. Ok , wierzę w Waszą przedsiąbiorczość i powodzenie w działaniu :-)Jak coś to piszcie .Do Boga też paciorek zmówię żeby sprzyjał ;-)
×
×
  • Create New...